Jump to content
Dogomania

kordonia

Members
  • Posts

    1471
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kordonia

  1. [B][img]http://upload.miau.pl/3/164325.jpg[/img][/B] [B][img]http://upload.miau.pl/3/164328.jpg[/img][/B]
  2. Kochana, zwłaszcza z tym ogonkiem :loveu: Mam straszny sentyment primo: do niewidomych psów (taki byl mój pierwszy pies), secundo: do starszych niskopodłogowych suk (taka jest moja obecna sunia). Kciuki za domek
  3. Tak, imiona piesków zostaną te, które nadała im Rybc!a, pani Ania pytała Rybcię o poszczególne psy i od razu o imiona, sa umówione na opisanie psów :D Maila do pani Ani mam, moge podać na pw
  4. Bardzo mi sie też podobało, ze z miejsca Rybc!a została przez tych ludzi doceniona, jako największa psia specjalistka, i osoba posiadająca olbrzymią wiedzę o psach tam przebywających. Ci ludzie potrafią taką osobę docenic, skorzystać z jej wiedzy. To jest szok, zwłaszcza, kiedy przypomnimy sobie, jak była traktowana przez poprzednią kierowniczkę (mimo takich zasług w zakresie adopcji). Życie jest piękne, i - jak sie okazuje- marzenia niespełnialne sie spełniają :D :D :D
  5. [quote name='Charly']Piszcie jak bylo:multi::loveu: kto jest kierownikiem, a jak tam stara kadra i moj ulubieniec vel sapiący pan?:razz:[/quote] No wiec jak weszłam do srodka, to pierwsze co zobaczyłam, to Purzyka intensywnie pracującego w małej kociarni- czyściła klatkę i opatrywała zranioną łapkę kociaka :lol: Oprócz tego będzie tak: wolontariusze bedą wyprowadzać psy, bedą mogli przebywac z psami w boksach, przyutlac je, czesac i głaskać. To samo z kotami. JUż wczoraj mogłam spędzić z kotami ponad godzinę, przeglądnąć je, pomiziac, porobić legalnie zdjecia, itd. Już wczoraj, pierwszego dna zostąły wymienione te małe klatki na kwarantannie kociej na większe, i wstawione do nich kuwety, i położone kocyki. W dużej kociarni takie palstikowe foremki na legowiskach nie są już gołe, ale wyłożone kocykami, psy beda miec słomę w betonowych boksach, koty jadły RC,juz wczoraj zostła usunięta papa dla psów z ich wolier, beda sterylki-oczywiscie rownież aborcyjne :) , panie móiwły mi,ze nie oddają zwierząt każdemu kto przyjdzie do schroniska, przeprowadzany jest szczegółowy wywiad przed adopcją- już wczoraj odmówiły jendemu gościowi adopcji psa, oczywiscie zdjecia, ogłoszenia, strona netowa. Już sama w tej euforii nie pamiętam, co jeszce dodac, ale osoby, które tam przyjechały to wszysto zorganizowac na miejscu- pani Ania i Pani Kasia i Pan Jarek to cudowni ludzie, energiczni prawdziwi działacze wiedzacy, jak podchodzić do tego z głową. Byłam tak szczęliwa,ze cała noc miałam radosną gonitwę myśli. Stara kadra jest, pan sapiący też, ale bedzie pod uwazną obserwacją. Wczoraj na zmianie byli ci dwaj fajni młodzi chłopacy, i pani, jedyna, która przedtem ta pracowąła, nie licząc byłej kierowniczki. Wszyscy mili, usłuzni, pmocni :) Jaki szef, taki personel- zawsze byłam tego zdania. Funkcję kieronika pełni pani Kasia- z Ciapkowa. Aha- szczerniaki i kocięta otrzymały parwoglobulinę.
  6. Cześć psiary :D Co tak cicho w tym wątku? Ja od wczoraj jestem w euforii po spotkaniu w schronie. Nareszcie luidzie NAPRAWDĘ kochający zwierzeta zabrali sie do tego z głową. Mam tysiąc pomysłów i planów, oczywiscie w związku z kotami.
  7. [quote name='Rybc!a']Basiu , prosimy o obszerniejsze informacje, choćby na PW . Ja mogę przyjechać z tatą , ale chcę wiedzieć w jakim celu .[/quote] Czy to spotkanie organizuje nowe kierownictwo? Jaki jest cel spotkania? Również prosze o dodatkowe info.
  8. [quote name='basia0607']Zbieram dane, ktore są w chwil obecnej bardzo ważne, kto może pomóc ? Tylko na priwa ![/quote] Wysłałam Ci Kilka zdjec kotów, które zabrałam ze schroniska. Kilka z tych najbardziej wychudzonych i w dziwnie okropnym stanie. Moze sie przydadzą.
  9. Ja zawsze mówię wprost, ze kłamią z lenistwa, i zeby ich nie słuchac, i tłumaczę, w ktorą stronę już w schronisku mają iśc,z eby koty odnaleźć. Nie mam zamiaru ich chronić, bo kurcze, to ich obowiązek, z którego sie nie wywiązują. Dowiedz sie, czy pani wzięła kociaka, jełsi tak, to niech jak najprędzej idzie z nim do weta, bo zwykle kociaki ze schroniska umierają w domach wpierwszym tygodniu na panleukopenię. Jesli faktycznie młodych nie było, przekierujją do mnie- bedziemy z karmicielką mieć w tym tygodniu małe kociaki z piwnicy, w wieku 5 tygodni.
  10. Ja to wiem, i Ty to wiesz, a facet był wczoraj, chciał dorosłego, w miare młodego wykastrowanego kocurka, i takiego nie było. I to się zdarza nie pierwszy raz.
  11. Wczoraj zadzwonił do mnie facet z ogłoszenia o kocie. Szukał kocurka dość młodego, tak do dwóch lat. Powiedział mi, że był w schronisku, ale tam nie ma kotów. Pytam go, ze jak to nie ma, a on na to, no że były, ale pracownicy powiedzieli mu,z e nie ma na co patrzeć, bo to same bardzo stare koty. Kurcze, no. Bo to dla nich zbyt trudne zadanie, zeby pójsc z chętnym do woliery, usiąść z całą kartoteką i sprawdzać, ile który ma lat. Po co tak sie wysilać. Tak 80% kotów to koty młode :(
  12. [quote name='deathgs']Może ma po prostu pecha jakiegoś? Ja miałam masę kotów i nie było nigdy problemów z dogadaniem się z psami ale może są takie wredoty? Nie wiem.[/quote] Moze ma pecha, a moze jest niewytrzymała na stres. Sama nie wiem. Po kilku dniach odprowadziła psa za kraty, kiedy miał nadzieję na nowe lepsze życie. Nikt, ale to nikt nie da jej gwarancji, że na kolejnego zwierzaka jej kotka nie zareaguje podobnie jak na poprzednie (a jest wysokie prawdopodobieństwo, ze tak). I co wtedy? Kolejny eksperyment z kolejnym zwierzakiem? Kolejne odporowadzenie po kilku dniach? Dorosły kot zawsze reaguje niezadowoleniem na nowego zwierza, to czasem stabilizuje sie w ciagu tygodni, mieisęcy. Nie rezygnuje sie po kilku dniach, ech. Nie mam żalu o mojego kociaka, cieszę sie, ze wrócił do mnie, ale po dwóch porażkach Juśka powinna sie zastanowić, czy warto robić kolejny eksperyment.
  13. [quote name='Rybc!a']Ja też jestem ciekawa. Zwolniłabym się na jej miejscu. Dziś ze schroniska wyszła Nana, zaadoptowała ją pani Ewa, która odezwała się do deathgs oraz szczeniak, którego zaadoptowali ludzie będący w schronie równocześnie z nami . Mam też złą wiadomość.. W izolatce, z 5-6 innymi szczeniętami, było w boksie maleństwo już umierające. Leżało totalnie wykręcone, na plecach, z głową w bok, na moje ćwierkanie, wołanie, klaskanie, buczenie reagowało tylko w jeden sposób: otwierało oko.. Zawołałam pracownika, wziął szczeniaka na ręce, a ten zaczął piszczeć. Wyprowadził go na dwór, szczeniak totalnie ' zamulony ' , oczy na pół otwarte.. Wziął go do biura, gdzie była wet-kierowniczka i już nie wrócił ..[/quote] Pewnie to parwowiroza. Reszta szczeniaków z kazdym dniem ma coraz większą możliwość zachorowania na to samo, niestety :(
  14. [quote name='Juśka']To poczekam na Rybcię,moze cos doradzi.[/quote] Juśka, a jesli Twoja kotka nie zaakceptuje kolejnego psa, tak jak poprzedniego, o którym pisałas w sierpniu, że musiałas zwrócić go do schronu, albo koteczki, która miałaś ode mnie we wrzesniu, to co zrobisz? Oddałalaś już psa i kota z tego powodu i szukasz kolejnego zwierzaka?
  15. Konkurs gwarantuje obenym pracownikom zatrudnienie [przez jakiś czas. Obecna kierowniczka jest jednoczesnie wetem schroniskowym Zostanie na tym miesjcu? Zniesie taką degradację i upokorzenie? Ciekawa jestem :)
  16. [B][img]http://upload.miau.pl/3/158038.jpg[/img][/B]
  17. Trzymam kciuki za powodzenie całej akcji :)
  18. Słyszałam, że konkurs na kierowanie schroniskiem jest już rozstrzygniety- wygrali Animalsi :D Od stycznia bedą zmiany :D
  19. :( :( :( Strasznie przykro. Ale Ania, czy zrobili sekcję zwłok? Czy wiadomo, co mu było? No nie mogę. Ostatnio przezylam smierć dwóch moich kotów tymczasowych i jednego własnego i po prostu już wysiadam. A teraz jeszcze Marianek :(
  20. Ojejku :( Czasem Caliciwiroza zaczyna sie od utykania na którąś łapkę. Kot staje sie osowiały, a potem zaczyna mu śmierdzieć z pyszczka i mozna zauwazyć nadżerki na języku. Zwykle poddaje sie to normlanemu leczeniu, i tryzmam kciuki,z eby to było tylko to. Marian, trzymaj sie, rudziaszku przepiękny
  21. Oooo :) Jeny, witaj w świecie bezpłodnych kotów :lol:
  22. Atos: [URL="http://upload.miau.pl/3/146309.jpg[/img]"][B][img]http://upload.miau.pl/3/146309.jpg[/img][/B][/URL] [B][img]http://upload.miau.pl/3/146311.jpg[/img][/B] [B][img]http://upload.miau.pl/3/146313.jpg[/img][/B] [B][img]http://upload.miau.pl/3/146315.jpg[/img][/B]
  23. AgaiTheta, moim celem nie jest obrzucanie nikogo błotem, ale jesli czytam, że Basia z pieniędzy stowaryzszenia sterylziuje koty działkowe i piwniczne, a dla kotów, które okresowo przebywają w jego siedizbie nie ma nawet odpowiedniego pomieszczenia, ani nie są sterylziowane (koty rozmnażają sie non stop, rujka jest cały rok, a nie jak u psów dwa razy do roku), że w wyniku braki kontroli nad nimi idą sobie w las i tyle, to po prstu wpadam w rozpacz :( Tyle lat zajmuję sie pomaganiem kotm, sterylizjje wszystkie,nawrt 3-miesieczne kociczki przed oddaniem,z eby nikt ich nie rozmnażał, żeby ograniczyć ich populacje, a stowarzyszenie pomocy zwierzetom traktuje koty po macoszemu, koty zyją w nim samopas. Przepraszam,ale to boli, bo ja nad kazdym kocim życiem sie trzese, nawet jesli mam ich w domu ponad 20 sztuk i brak finansów, staję na głowie, zeby wszystko było wykonane w 100%. To już uPurzyka koty nie mają możliwości pójścia sobie, i przynajmniej kocury sa pokastorwane, ślepe mioty usypiane :( Ech :( Czuję sie po prostu zdruzgotana.
×
×
  • Create New...