Jump to content
Dogomania

szuwar

Members
  • Posts

    1577
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by szuwar

  1. [quote name='Kasia25']Hahaha, umieram :roflt:łatwiej było upchnąć dużą owczarzycę, niż małego pepisia! To jednak bardzo brzydko o niej świadczy , hahaha. Hotel to mi się kojarzy z poszukiwaniem MIMI, wiem są różne hotele ale tak jakoś mi się przypomniało. Jeżeli nikomu jej nie opchniesz to ja mogę w awaryjnej, tylko u mnie czterech samców w tym dzieciak i pies . Najwyżej trzy dni spędzą na stole, buchachaaaaaaaa.[/QUOTE] Uuu, strasznie mnie cieszy Twoja propozycja, choć jest tak naprawdę wysoce nieodpowiedzialna. Właśnie nie za bardzo chcę ją zostawić w tym samym miejscu co dzieci, bo troszkę się obawiam, że w stresie będzie dla nich nie do końca miła... A one mają już dość niemiłych doświadczeń... Owczarzyca jest na tyle fajna, że nie stanowi dla większości moich znajomych problemu. To lablador w owczarzej skórze. A pekinka sterroryzowała ostanio ojca moich dzieci na tyle, że nie odważył się jej wypuścić z kojca ;)
  2. [COLOR=#222222]Mam prośbę o jakiś mądry tekst do ogłoszeń. Taki, w którym będzie zawarta prawda o jej zdrowiu, ale przy okazji nie wystraszy potencjalnych chętnych. O cudownym charakterze można się moim zdaniem nie rozpisywać, bo przy założeniu, że nie będzie w domu dzieci jestem przekonana, że Świnka będzie najbardziej zakochanym psem w swojej właścicielce. Próbowałam coś sklecić na trójmiejskie ogłoszenia, ale bez sensu jakoś wyszło. Marny ze mnie marketingowiec. A ten "towar" muszę jakoś zacząć sprzedawać... Wiem, że mała jeszcze nie do końca zdiagnozowana, że bez sterylki, ale ja nie mogę z nią utknąć na kolejne miesiące, bo w efekcie zostanie na zawsze, a mnie na to najzwyczajniej nie stać. No i po prostu nie mogę sobie teraz pozwolić na drugiego psa z wielu osobistych powodów. Więc, jak ktoś z was potrafi to błagam o pomoc w napisaniu tego, że jest fajna, żywiołowa, kochana dla jednego pana (a właściwie pani), że z powodu ciężkigo dzieciństwa pilnuje miski, ale uczy się dobrych manier zadziwiająco szybko. No i że troszkę krzywo chodzi, ale może z tym żyć. I że jest śliczna, malutka itd...[/COLOR]
  3. Była narkoza, jest cięcie... a macicy nie znalazł :crazyeye: Sama nie wiem co o tym myśleć. Nie znam tego weta. Usłyszałam tylko relację od właścicieli, że nie było co wycinać.
  4. Widziałam kiedyś takie fajne transporterki dla świnek morskich. Myślę, że się zmieści. A najwyżej zrobie otworki na łapki, żeby sobie mogła w drodze pomachać, jak jej się będzie dłużyło...
  5. Wczoraj Suzi miała planowany zabieg sterylizacji. Podczas operacji okazało się, że była wycięta już wcześniej. Dziewczyna czuje się podobno dobrze. Zabieg przeprowadzili nowi właściciele na własny koszt i u własnego, podobno zaufanego weterynarza. Sami wyszli z tą inicjatywą. Byli pokazać guzka, ale wet zasugerował im wpierw sterylkę. Guza póki co zdecydowali się nie ruszać ze względu na rozległość operacji i wiek suczy. Wg nich guz nie rośnie.
  6. [quote name='wredne_słonko']Ja tam jelenia z siebie zrobić nie dam. Szuwar zniknie, zmieni tożsamość i tyle będzie z tej zabawy :cool3: Zresztą prosiak by mi pewnie zamordował dziecko i koty. Chociaż w przypadku tego drugiego tż byłby wielce... pocieszony ;)[/QUOTE] Przenikliwość niektórych dogomaniaczek mnie przeraża ;) Ale poza tym zupełnie was nie rozumiem, że nie chcecie poznać oobiście tego małego, słodkiego pieska. Dziwne to...
  7. Za tydzień muszę wyjechać na 3 dni. Masakra. Nie mam co zrobić ze Świniakiem. Ledwo upycham owczarzycę i dzieciaki. Bardzo boję się ja oddać do hotelu, tym bardziej, że dopiero zaczyna się otwierać i nam ufać. Nie chce ktoś z Was małej, słodkiej psinki-świnki?
  8. Eee, to świnka jest chodzącą łagodnością w takim razie. Ona w zasadzie ma problem tylko z jedzeniem, czasem pilnuje mnie, ale to robi bez tak wielkich emocji. Poza tym tańczy, kręci kółka wokół nóg, macha zalotnie łapkami, chrumka i się wtula w człowieka - byle by tylko na nią zwrócić uwagę. A jak to nie działa i nikt jej nie chce przytulić to idzie sobie na swój kocyk do kojca i tam śpi. Przy odrobinie konsekwencji można spokojnie zapanować nad jej wyskokami. Przy okazji mam pytanie - ona straszliwie wylizuje swoje łapki. Bardzo często i namiętnie. Myślałam, że jej przejdzie za czas jakiś, ze to może po kąpielach albo po pchłach jakaś reakcja alergiczna, ale jak na razie to jedyny objaw jej "dziwności" który się nasila. Spotkał się ktoś z was z czymś podobnym?
  9. Tak mniej-więcej od postu Agi-Czakry zaczęłam patrzeć na nią innymi oczami i w sumie ona rzeczywiście od jakiegoś czasu mocno się uspokoiła. Dawno niczego nie użarła. Fakt, że dzieci jej unikają, kocica przestała się nią przejmować, a nawet bezczelnie poluje na małej ogon z kanapy, a owczarzyca raz dość wyraźnie dała znać, że jej łap się jednak nie rusza... Świnka ma jednak jakiś rozum i jakby przyjęła do wiadomości, że na tym polu nie ma szans. Poza tym mam wrażenie, że chyba wreszcie się najadła. Teraz rzuca się tylko na baaaaardzo smaczne rzeczy.
  10. Czyli wychodzi na to, że trzeba będzie rozpisać casting na sługę dla Amberki. Nie do końca to poprawne politycznie, ale idealny kandydat: - powinien być kobietą, bo Świnka nie przepada za męskim towarzystwem, - musi mieć świetną kondycję fizyczną - praca sługi wymaga częstego schylania się i podnoszenia ciężarów, - musi mieć jeszcze lepszą kondycję psychiczną, bo Amber jest nieco humorzasta, - jako kobieta musi posiadać już mocno odchowane dzieci, ale najlepiej nie posiadać ich wcale, - musi być dobrze zabezpieczony finansowo, tylko, że majątek nie może pochodzić od bogatego męża (patrz punkt 1.), ale nie może też wynikać z ambicji własnych i pracowitości kandydata (kandydat musi całkowicie poświęcić swój czas Amberce). CV wraz ze zdjęciem można przesyłać do mnie na maila.
  11. O nie!!!! Aga, to co piszesz jest PRZERAŻAJĄCO pasujące! A ja się głupio łudziłam, że ona jest jednak lekko chorra psychicznie i to dlatego tak wszystko wygląda. Historię o karmieniu Omka groszkami maczanymi w pasztecie słyszałam i nie uwierzyłam. Po prostu nie mogłam uwierzyć. Teraz dociera do mnie jaką pekiny muszą mieć w sobie potęgę. Chyba się boję ;)
  12. Mała nie jest chyba w stanie mocno gryźć, choć ma komplet zębów. Ale ten ryjek ma na tyle krótki, że jakoś na razie nie zrobiła nikomu większej krzywdy. Choć wrażenie robi tymi atakami i jakoś tak zawsze adrenalina mimo woli się człowiekowi wydziela. Na dworze jeszcze nie czuje się panią świata i mocno spuszcza z tonu. Na początku jak przypadkiem trafiała do cudzych nóg a nie do moich to się cieszyła i wdzięczyła. Teraz jak zauważy, że się pomyliła to chowa ogon pod siebie i zwiewa. Jak jest u mnie na rękach to oczywiście wali zębami na oślep w każdego kto się zbliży. Aimez, oczywiście, że zauroczyła. Jest fantastyczna. Ale na pewno nie zostanie u mnie w domu na stałe. Po pierwsze ona sama jest jak dla mnie psem jednego właściciela i dużo lepiej jej będzie bez dzieci i innych zwierząt w domu. Po drugie im bardziej czuje się pewnie w domu tym gorsze są jej zachowania względem owczarzycy i niestety względem mojej młodszej córki też. Owczarzyca dzielnie schodzi z drogi, ale robi to już tylko dlatego, że jest posłuszna. Mała przegina i już kilka razy dostała ostrzegawcze warkoty, które oczywiście zignorowała totalnie. Nie może być tak, że z powodu "intruza" na moich kolanach mój osobisty pies nie może do mnie podejść i choć jest przecież grzeczny i wszystko robi ok to tak naprawdę jest karany i utracił swobodę ruchu w domu. Dzieciakowi ciężko też wmówić, że ma się nie bać i że nawet jak ją pies pogryzie to nie zaboli. A ciągłe trzymanie Świnki w kojcu też jest bez sensu. Poważnie się zastanawiam, czy nie powinnam jej zacząć ogłaszać. Ona kocha mnie coraz bardziej i bardzo się związuje. Za chwilę zacznie gryźć każdego obcego, który zechciałby ją zaadoptować. Problemem jest sterylka, którą trzeba by zrobić przed adopcją, ale w sumie jest na to zdecydowanie za wcześnie, bo nie można w 100% powiedzieć, że operacja jej nie zaszkodzi. Nie mam pojęcia jak to wszystko rozwiązać.
  13. Zula! Toż to najszczęśliwszy dziadek na świecie! Dzięki, że wstawiłaś ten filmik. Od razu mam lepszy humor na weekend.
  14. Na starość stał się męski? Chyba jednak podmieniłaś... Pokaż jakąś fotę.
  15. [quote name='gameta']Może amputować ogon? Będzie jakiś przyczółek do tych kapci... Proszę, w końcu wszyscy już przyznają, że pekiny są wredne (sorry Słonko), nie tylko ja. Aż chciałoby się krzyknąć "i kto miał rację? kto? kto? kto?" ale z wrodzonej skromności się powstrzymam. BTW na tych fotach faktyczne wygląda całkiem miło... Może by ją wypchać i w takiej postaci wyadoptować ?[/QUOTE] Gameta, następnym razem ja się będę słuchać już tylko i wyłącznie Ciebie. Choć coś mi się wydaje, że sugerowałaś ostatnio, że Brązowa to mi nie da byle czego... Stwierdziłam, że w zasadzie nawet wredny charakter świnki mi tak mocno nie przeszkadza. Już mnie nawet nie irytuje, że lubi włazić w swą kupę zaraz po jej zrobieniu. Z tym, że się czasem kręci też się da żyć i nawet z tym jej poszczekiwaniem... ale odkryłam, że jest coś, co mi nie pozwala się w niej zakochać po uszy. To jest pies, który w domu nie ma [U]żadnej [/U]logicznej funkcji. Po prostu żadnej. Ona może służyć tylko i wyłącznie do głaskania i to jednej osobie. Ona nawet jako ozdoba kanapy się nie nadaje, bo sama tam nie wejdzie i zostawić jej też nie można, bo spadnie... A ja to lubię psy, z którymi można coś zrobić. Pójść na spacer, porzucać piłkę, cokolwiek. To, że od 2 tygodni mam wiecznie zajęte kolana i muszę pracować jedną ręką mnie męczy. Jeszcze można by się skusić na takiego pieska, żeby dostarczyć dzieciom radości, ale w przypadku Świnki trochę to nam nie wyszło.
  16. Ona troszkę "opóźniona" jest, ale mnie np gryzie z wielką niechęcią. Jak dzieciak próbował ją czymś poczęstować to oberwał bez całego tego wstępu ;) Nie chciałm już pogarszać o niej opinii i pisać, że jest upośledzona umysłowo, ale na początku byłam przekonana, że tak jest. Nie była w stanie zapamiętać drogi z jednego pokoju do drugiego, nie trafiała do drzwi wejściowych wracając ze spaceru, zamiast iść w stronę domu to biegła w przeciwnym kierunku... ale teraz mogę z radością stwierdzić, że ona jednak ma mózg. Połapała się wreszcie w rozkładzie mieszkania, trafia idealnie do swojego kojca, który tak naprawdę bardzo lubi, wie gdzie jest miska z wodą, a na spacerze jak się zagubi to zaczyna biec do domu. Zajęło jej to tylko 2 tygodnie to chyba nie jest źle, co? No i jak mówię jej, że ma nie rzucać sie na kota to nawet się powstrzymuje. Gorzej, że już dwa razy zauważyłam, że rzuca się z tą swoją wściekłością na własny ogon. Mam nadzieję, że to dlatego, że źle widzi i nagle jej się zdaje, że ten frendzel co tam z tyłu się kiwa to jakieś groźne zwierzę...
  17. [quote name='kinga']Odwrotnie - poczekaj, AŻ wyjdzie z niej całe ZŁO. Zło zostanie u Ciebie, a Świnka będzie najmilszym pekinem na całym świecie. Do łatwej i miłej adopcji.[/QUOTE] O nie, ja nie chcę w domu ZŁA!!! Najmilszego pekina z resztą też nie chcę. Niech one (to zło i ten pekin) sobie już lepiej razem znajdą fajny domek. A ja ze spokojem przestanę odbierać telefony od Brązowej i przestanę zagladać na dogo. Przecież mnie prześladuje jakis mega wielki psi pech. Żadnego psa już pod swój dach nie przyjmę, bo boję się co mnie jeszcze moze spotkać...
  18. No weźcie, ona jest ewidentną Świnką. Świniuch, Świnek, Świniosław... a najlepiej się do niej mówi "Świnko" i ona super reaguje. To imię równoważy jej słodki wygląd. Jakby się nazywała równie uroczo jak wygląda to jeszcze by się ktoś pomylił i straciłby np. palce. A jak jest Świnką to każdy się choć chwilę zastanowi, czy chce pogłaskać. Może w świat będę ją ogłaszać pod jakimś pseudonimem, ale póki świntuszy u mnie (i to dosłownie, bo zaczęła gwałcić wszelkie pluszaki) to jest Świnką i tyle :eviltong:
  19. Ja ją chyba zacznę już ogłaszać zanim wyjdzie z niej całe ZŁO. Za chwilę okaże się, że będę sie za bardzo bała dać ją ludziom. A ona taka ładna jest i słodka. Może się ktoś zakocha?
  20. [IMG]http://images48.fotosik.pl/420/92d873538da739f6gen.jpg[/IMG] [IMG]http://images42.fotosik.pl/593/de4e953db485351cgen.jpg[/IMG] [IMG]http://images38.fotosik.pl/1803/49f17bfdcff4f8d4gen.jpg[/IMG] [IMG]http://images37.fotosik.pl/1786/e8b91c74c91e639fgen.jpg[/IMG]
  21. Ja zupełnie nie znam tego leku, ale jeżeli może pomóc to na Twoim miejscu bym podała. O owczarzycę mojej mamy też wlaczyliśmy wszystkimi siłami. Mając 14 lat ledwo chodziła. Nic jej nie było w stanie już pomóc, ale dzięki zastrzykom przynajmniej nie czuła bólu i wydawała się cieszyć życiem do końca.
  22. Oj, ale ona mi się szalenie spodobała. Nie chciałam jej skrytykować. Pewnie rzeczywiście darła pyska na psa. A ogon naprawdę wygląda dobrze i nie razi. Całkiem długi z resztą jest, a myślałam, że jej ucieli przy dooopce.
  23. Jej, Zula, musimy mu przecież pomóc! Może taksówka? Albo jakiś inny płatny transport? Ja się dorzucę z największą przyjemnością.
  24. A żeby rozwiać wszelkie wątpliwości chwilę później dałam jej kabanosa. Mimo wszystko trzeba docenić, że dziewczynka bardzo się stara i pokazuje całą sobą, że nie chce mnie zabić z powodu byle kiełbaski... [video=youtube;AMQ4ueg3beI]http://www.youtube.com/watch?v=AMQ4ueg3beI[/video]
  25. No właśnie ja tez tak wcześniej czytałam. Ale wet stwierdził, że to bardzo różnie bywa i różny jest stopień tej wady. Ratuje ją to ciągle nie zrośnięte ciemiączko podobno. Z resztą zupełnie się na tym nie znam. Pewnie rzeczywiście można by zaszaleć i zrobić tomograf, ale mnie na to nie stać i nie będzie stać. Odkryłam wczoraj namiętność Świnki - jabłko. [video=youtube;fRbZo938gPo]http://www.youtube.com/watch?v=fRbZo938gPo[/video]
×
×
  • Create New...