Jump to content
Dogomania

szuwar

Members
  • Posts

    1577
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by szuwar

  1. Eee tam kotek, ona jest najfajniejsza.
  2. A tu jeszcze jedna odsłona ślicznotki. [IMG]http://images41.fotosik.pl/47/8becc84784da6a92.jpg[/IMG]
  3. Byłabym wdzięczna, gdyby ktoś pomógł mi zrobić banerek.
  4. Bazarek na sterylkę małej: [url]http://www.dogomania.pl/forum/f99/gadzety-royal-canin-obroza-kagance-na-sterylke-lorci-129110/#post11593404[/url] [IMG]http://images45.fotosik.pl/47/4ec65cf6529ba2ad.jpg[/IMG] [IMG]http://images49.fotosik.pl/47/ae068405c945fad1.jpg[/IMG] [IMG]http://images49.fotosik.pl/47/051f087ffb0abdaf.jpg[/IMG] [IMG]http://images32.fotosik.pl/432/33be974b58a7c000.jpg[/IMG]
  5. [SIZE=2]Siedzę przed komputerem i wzdycham:[/SIZE] [SIZE=2]- Lorciu, co ja mam o Tobie napisać?[/SIZE] [SIZE=2]Lorka wygodnie rozłożona na moich kolankach ufnie spogląda mi w oczy.[/SIZE] [SIZE=2]- Jak to co? No, że kochana jestem. I mądra. I grzeczna.[/SIZE] [SIZE=2]Tak, to prawda: Lorka jest kochana i mądra. A grzeczna? Hmm... no niby grzeczna, ale może się jeszcze okazać, że pod tym puchatym futerkiem ukrywa się małe diablątko.[/SIZE] [SIZE=2]Lorka zerka w monitor i robi pocieszną minkę:[/SIZE] [SIZE=2]- Co Ty tu Jasiu o mnie wypisujesz? Jakie tam ze mnie diablątko? Przecież w biurze spokojnie leżę Ci na kolankach i śpię. Pozwalam obcinać sobie pazurki. Nie dokuczam twoim kotom i temu dużemu rudemu kundlowi.Dotrzymuje mu kroku na spacerze,mimo,ze wazę tylko 3 pół kilo :smile:[/SIZE] [SIZE=2]- A ten piesek, którego tak nieładnie oszczekałaś dzisiaj na spacerze?[/SIZE] [SIZE=2]Sunia z zakłopotaniem oblizuje mordkę.[/SIZE] [SIZE=2]– To się przecież nie liczy. W zasadzie to jeszcze jestem prawie szczeniaczkiem i wiele mi można wybaczyć, prawda?[/SIZE] [SIZE=2]- Oj prawda, prawda![/SIZE] [SIZE=2]- To jeszcze napisz, że szukasz dla mnie takiego domu, w którym będą mogli mi poświęcać jak najwięcej czasu i wybaczą, jeśli czasem nie zdążę i zrobię małą kałużę na dywanie. Wiesz, bardzo się staram, ale takim miniaturowym pieskom jak ja, to się niekiedy zdarza, jeśli spacerek się spóźnia... A te spacerki, to nie muszą być długie, ale tak naprawdę, to lubię sobie trochę pobiegać w lesie. I napisz jeszcze, że człowieka, który mnie przygarnie, pokocham z całego serca i będę go podziwiać i rozśmieszać, żeby nie było mu smutno![/SIZE] [SIZE=2]- Napisałam. A może opowiesz , mi coś o swojej przeszłości?[/SIZE] [SIZE=2] Lorka zwija się w kłębuszek:[/SIZE] [SIZE=2]-przecież jestem tylko małym pieskiem. Nie umiem Ci tego opowiedzieć.[/SIZE] [SIZE=2]Racja: Lorka o tym nigdy nikomu nie opowie. Podejrzewam, że urodziła się w hodowli klatkowej, gdzie masowo produkowano szczeniaki na handel. Gdy tylko zobaczyła koci transporter, od razu weszła do środka i spokojnie ułożyła się spać. Tak, tak: nie znała łóżka, nie znała psiego legowiska ani kociego, wiklinowego koszyka,ani fotelu tylko klatkę. Widać jedynie to rozpoznawała z poprzedniego domu.[/SIZE] [SIZE=2]Nie znała smyczy,nie znała spaceru.Miała przerośnięte, pozawijane-od czasów wczesnego szczenięctwa niestarte pazurki i miękkie,"nieschodzone" opuszki.[/SIZE] [SIZE=2]Nie wiem, jak znalazła się na ulicy. Może po prostu nie udało jej się sprzedać, bo ma wadę zgryzu i dodatkowe paluszki na każdej łapce? Niechodliwy towar przecież się wyrzuca, a dla pseudohodowcy pies to tylko towar do sprzedania... [/SIZE] [SIZE=2]Może ktoś kupił na giełdzie zwierząt maskotkę dla dzieci,ale maskotka nabrudziła w domu,wiec "zapomniano" o niej przed drzwiami.[/SIZE] [SIZE=2]Kiedy tak tulę małą na kolanach, myślę o jej matce, która być może teraz w jakieś klateczce odkarmia kolejny miocik. Aż strach pomyśleć, co się z nią stanie, gdy już nie będzie w stanie rodzić![/SIZE] [SIZE=2]Lorki taki los nie spotka. Nie zajdzie też przypadkowo w ciążę i nie urodzi kolejnej partii szczeniąt, która mogłyby kiedyś zasilić schroniska. Przed wydaniem do nowego domu, mała zostanie wysterylizowana.[/SIZE][SIZE=2] [/SIZE]
  6. Kasia generalnie jest wspaniała. Lubię sobie tak czasami popatrzeć na jej "grube" zdjęcia. Chyba nikt nie wierzył, że ona w końcu nabierze ciałka.
  7. Oj Kaerjot, rozsądek jest zły! Bardzo zły! W ogóle go nie słuchaj! Ten głos co go tam słyszysz i mówi Ci "nie" to przejaw jakiejś choroby. Zwalcz to szybko!
  8. Mądrze mówisz, to rzeczywiście nie wina dzieciaków. Nigdy o tym w ten sposób nie myślałam, ale rzeczywiście u mnie w chacie dzieciak, który ma 4 lata wstaje rano pierwszy, żeby nakarmić swojego "toteczka". Tak po prostu i naturalnie. Nikt jej tego nie uczył, nie namawiał. Dzieci chyba to w sobie mają, dopóki ktoś im nie pokaże, że można odwrotnie. Biedny, strasznie biedny Gromit. Aż dziw, że on nie stał się agresywny. Gdyby nie te warunki byłby po prostu bardzo dobrym, rodzinnym psem.
  9. A jak tam zdrowie "ciepłych klusek"? Zaaklimatyzowały się już na całego? No i w ogóle czy stały się już tak w pełni domowe? Pies? daj nam jakieś foty, błagam...
  10. Strasznie mi się smutno zrobiło po tym tekście. Nawet nie wiem czemu. Ale jakoś do mnie dotarło, jak żałosny los ma za sobą ten pies. I w sumie marne perspektywy na przyszłość. Bo kto jest w stanie dać mu dom i tyle serca i cierpliwości na co dzień? Sama po sobie wiem, że nie raz krzyknę na własne psy (głupie, ale się zdarza). A tu zwykłym machnięciem ręką zadaje się psu prawdziwy ból. Jezu, co tam się musiało dziać, że aż sąsiedzi musieli interweniować. Nienawidzę bachorów.
  11. Witam, Brązowa podesłała mi linka do wątku ze zdjęciami tej ślicznotki. Piękne z niej stworzonko, naprawdę. Tylko tak się zastanawiam w jakim celu trzymano ja w tej pseudohodoffli? Dlatego, że mała? Się dopatrzeć nie mogę co ona ma niby udawać...
  12. Fajniutka ta Alaska. Miałam okazję ją przez chwilkę zobaczyć na żywo. Jest dużo ładniejsza niż na zdjęciach. Taka "ciekawsza".
  13. Nooo, na wdzięczność to raczej nie licz. Ciesz się, że nie usłyszałaś przy okazji, że porwałaś im psa, bo gdyby nie Ty to sam by do domu wrócił. Takie życie. Ale za to masz czyste sumienie, bo dzięki Tobie mały nie spędził tych dwóch tygodni w zimnym schronie.
  14. Minęły święta i nawet sylwester... To może jednak? Aż strach się cieszyć...
  15. Chrupek jest piękniejszy! Ja myślałam, że po niego to kolejka będzie...
  16. Nie, no ja jestem generalnie pełna podziwu dla tego co robisz. Naprawdę. Wiem, że nie jest łatwo zarówno Tobie jak i psu. I też uważam, że odrobina ludzkiej życzliwości nie zaszkodzi nigdy. Tak czy tak, zgodę na ewentualne przechowanie szczylka dostałam, więc jakby trzeba było to służę pomocą.
  17. No i niestety schronisko to nie hotel psi i nie da się (a ja nawet uważam, że nie powinno się dać) wstawić tam psa na tydzień. To by było naprawdę ciężkie przeżycie. Jakby co są w trójmieście płatne hotele, np. w Gdyni, co czasem ratuje sytuację. Tam chociaż jest mniej psów i nieco więcej opieki.
  18. Spróbuję namówić TZ. W końcu to tylko tydzień. Ale nic nie obiecuję. Powiedz tylko z jakich okolic Gdańska jesteś?
  19. Nie kracz... Może jednak został i będzie mu tam dobrze...
  20. No ale ja nie mam nic przeciwko, żeby te ręce już zmienił na jakieś inne...
  21. [quote name='pies?'] może te psy są młodsze?[/quote] Ale nie oddasz ich z tego powodu, prawda?!?:razz:
  22. Wiele rodzin z dzieciakami właśnie przez dzieci jest bardziej aktywna. No i taki 12-to latek np. to naprawdę czasem jest niezastąpiony przy wybieganiu psa. Ale to zależy od strasznie wielu czynników. Na szczęście Brązowa to ma wyczucie i złej decyzji w tej kwestii nie podejmie.
×
×
  • Create New...