Dzisiaj Wesołek łapał każdego przechodzącego za nogi przednimi łapkami i nie chciał puścić. To straszne, że posuwa się do takiej determinacji. Nawet nie zdajemy sobie sprawy co on czuje tak na prawdę.
Dom dla Bejbi kroi się pod Sochaczewem, na wsi ale Pan się wzruszył jej historią, tylko tam nie ma odpowiednich gabinetów lekarskich. Jutro jadę z Bejbi na jeszcze jedna konsultację do innego lekarza w zależności jak określi jej szanse i przyszłość zdecydujemy o jej wyjeździe.
Opinie lekarzy na temat rekonwalescencji Barona to 4 miesiące pracy, koszty ogromne ale jak już wiemy z poprzednich trudnych zadań satysfakcja i radość wszystko przebija. Jednak wsparcie potrzebne bardzo ktokolwiek może, za wszystko dziękujemy.
Dla wszystkich staruszków to jedyna szansa godnie sobie jeszcze pożyć. Jako trzeci w podróż pojedzie psiak, co ma chyba tylko trzy ząbki ale mnóstwo checi do życia.
Wysłałam zdjęcia Karata, mam nadzieję, że doszły. Tak chętnie wyszedł z klatki, wtulił się, a później rozczarowanie i powrót. Nie możemy go zawieźć. Bardzo proszę.