Pan Kracy za wszystko dziękuje. Serce się kroi, gdy widać go stojącego, przytulonego nosem do siatki tak długo, aż skręcamy i nikniemy za rogiem ulicy na której jest Marmurowa. Kiedyś podejrzałam co się dzieje dalej. Niziutko, nie powiem na czworakach, aby mnie nie widział, podpatrzyłam co robi gdy nas już nie ma. Okazało się, że stoi jeszcze jakiś czas aż się upewni, że nic z tego i wraca do budki.