morgan77
Members-
Posts
161 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by morgan77
-
No widzicie - jak to się mówi "co dwie głowy to nie jedna". Temat nie tyczy mnie osobiście ale mojej znajomej z Węgierdlatego to upubliczniam. Przekażę Wasze cenne uwagi bezpośrednio zainteresowanym. Dziękuję :-)
-
Dziwna sytuacja (delikatne określenie) Dostałam rozpaczliwą wiadomość na FB z prośbą o pomoc - kobieta zajmująca się transportem psów wzięła z Polski szczeniaka, kasę za transport dokumenty i zniknęła. Szczeniaka wzięła z hodowli w piątek 27.02.2015. Miała go dostarczyć na Węgry. Nie odbiera telefonów, nie odpowiada na smsy, na maile. Zaczęłam drążyć temat i okazuje się, że: - ta pani jest tu na forum zarejestrowana jako rzyraf - hoduje między innymi fila brasileiro - prowadzi hotel dla zwierząt - prowadzi firmę przewozową - i co najważniejsze to nie pierwszy taki przypadek kiedy znika, Numery telefonów można znaleźć na jej stronach ale dwa z trzech podanych nie odpowiadają a trzeci odebrała kobieta i gdy spytałam o to czy ona to ona stwierdziła że to pomyłka i się rozłączyła (później już nie mogłam się dodzwonić). Wklejam informacje z FB: Does anybody know Małgorzata Adamska? She took money to transport a puppy from Poland to me to Hungary and she has picked up the puppy but she is not delivering it!!!! She is not responding to my mails, she is not picking up the phone to the breeder. What can we do??????? I am thinking about sueing... a tu drugi przypadek: Dear friends, thanks to everyone who helped us go trough this nightmare, which is finally over after whole 2 weeks . Many thanks to our friends in the UK. We are sorry that you had to go trough this nightmare with us, from Croatia. Our puppies finally made it to their new families in the UK . This is how our story starts. To transport two puppies (Tornjak and White Swiss Shepherd Dog ) from Croatia to the UK we hired a carrier from Poland "Mrs.Malgorzata Adamska" PSIE DROGI ( https://www.facebook.com/psiedrogi , http://psiedrogi.pl/, http://urlopdlapsa.pl/kontakt.html, http://piesdlarodzin....-inny-piesek-3 ) Mrs. Malgorzata Adamska came to pick up the puppies in Zagreb, over 2 weeks ago and after that, the nightmare begins. After we had paid for the transport and gave her the puppies, the deal we made was that the puppies will be in the UK in 2, 2 and a half days. After she and her husband took the puppies we constantly contacted them to ask when will the puppies arrive in the UK, but Mrs. Malgorzata Adamska didn't respond to us. After trying to get in touch with them any way we knew how, we got information that they are in Belgium, but they have to go back to Poland because there was a death in the family. We were fine with that. She promised that on Monday they will start their trip to the UK. After that she did not answer our calls or messages at all! We had no idea where our puppies are! We received new information saying they will leave Poland on Wednesday and that the puppies will be in the UK on Friday, with their new families. After that, again we are without any knowledge where our puppies are and if they are alright, have they been stolen or what has happened!?!? After we alarmed everyone, called all our friends from different countries and contacted family of the lady in question Mrs. Malgorzata Adamska, we got a message on Friday, 20.02.2015. saying they will be in London in 2 hours, but that was a lie, they came around 4 in the morning with a puppy that was hungry, thirsty and had a bad diarrhea. So, at 4 am, on a Sunday, they went to Newcastle, promising us they will arrive that day in the afternoon. We waited, but that was a lie, as well!!! Later that night, feeling frustrated, sad and disappointed because of everything that is going on, again we start calling , sending messages but there was no reply. Finally, at 11 p.m. we get a response saying they have 136 kilometers till Newcastle but they have to make a stop every 30 kilometers. We have been waiting all night and then finally the puppy arrives to his new family on the 23.02.2015. at 4:20 a.m. totally dehydrated, filthy and exhausted. Dear friends, we wanted to share our story with you, so that no one has to go trough what we did. We can only thank God our puppies are well and safe with their families and feeling much better now. Jeśli ktoś ma z nią kontakt proszę o pomoc !!! Zarówno hodowca jak i nabywca za granicą bardzo się denerwują !!! Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji !! Jeśli ktoś ma jakieś pomysły co robić w takiej sytuacji - proszę piszcie!!! http://urlopdlapsa.pl/ http://psiedrogi.pl/ http://piesdlarodziny.pl/
-
Dziwna sytuacja (delikatne określenie) Dostałam rozpaczliwą wiadomość na FB z prośbą o pomoc - kobieta zajmująca się transportem psów wzięła z Polski szczeniaka, kasę za transport dokumenty i zniknęła. Szczeniaka wzięła z hodowli w piątek 27.02.2015. Miała go dostarczyć na Węgry. Nie odbiera telefonów, nie odpowiada na smsy, na maile. Zaczęłam drążyć temat i okazuje się, że: - ta pani jest tu na forum zarejestrowana jako rzyraf - hoduje między innymi fila brasileiro - prowadzi hotel dla zwierząt - prowadzi firmę przewozową - i co najważniejsze to nie pierwszy taki przypadek kiedy znika, Numery telefonów można znaleźć na jej stronach ale dwa z trzech podanych nie odpowiadają a trzeci odebrała kobieta i gdy spytałam o to czy ona to ona stwierdziła że to pomyłka i się rozłączyła (później już nie mogłam się dodzwonić). Wklejam informacje z FB: Does anybody know Małgorzata Adamska? She took money to transport a puppy from Poland to me to Hungary and she has picked up the puppy but she is not delivering it!!!! She is not responding to my mails, she is not picking up the phone to the breeder. What can we do??????? I am thinking about sueing... a tu drugi przypadek: Dear friends, thanks to everyone who helped us go trough this nightmare, which is finally over after whole 2 weeks . Many thanks to our friends in the UK. We are sorry that you had to go trough this nightmare with us, from Croatia. Our puppies finally made it to their new families in the UK . This is how our story starts. To transport two puppies (Tornjak and White Swiss Shepherd Dog ) from Croatia to the UK we hired a carrier from Poland "Mrs.Malgorzata Adamska" PSIE DROGI ( https://www.facebook.com/psiedrogi , http://psiedrogi.pl/, http://urlopdlapsa.pl/kontakt.html, http://piesdlarodziny.pl/.../contact...-inny-piesek-3 ) Mrs. Malgorzata Adamska came to pick up the puppies in Zagreb, over 2 weeks ago and after that, the nightmare begins. After we had paid for the transport and gave her the puppies, the deal we made was that the puppies will be in the UK in 2, 2 and a half days. After she and her husband took the puppies we constantly contacted them to ask when will the puppies arrive in the UK, but Mrs. Malgorzata Adamska didn't respond to us. After trying to get in touch with them any way we knew how, we got information that they are in Belgium, but they have to go back to Poland because there was a death in the family. We were fine with that. She promised that on Monday they will start their trip to the UK. After that she did not answer our calls or messages at all! We had no idea where our puppies are! We received new information saying they will leave Poland on Wednesday and that the puppies will be in the UK on Friday, with their new families. After that, again we are without any knowledge where our puppies are and if they are alright, have they been stolen or what has happened!?!? After we alarmed everyone, called all our friends from different countries and contacted family of the lady in question Mrs. Malgorzata Adamska, we got a message on Friday, 20.02.2015. saying they will be in London in 2 hours, but that was a lie, they came around 4 in the morning with a puppy that was hungry, thirsty and had a bad diarrhea. So, at 4 am, on a Sunday, they went to Newcastle, promising us they will arrive that day in the afternoon. We waited, but that was a lie, as well!!! Later that night, feeling frustrated, sad and disappointed because of everything that is going on, again we start calling , sending messages but there was no reply. Finally, at 11 p.m. we get a response saying they have 136 kilometers till Newcastle but they have to make a stop every 30 kilometers. We have been waiting all night and then finally the puppy arrives to his new family on the 23.02.2015. at 4:20 a.m. totally dehydrated, filthy and exhausted. Dear friends, we wanted to share our story with you, so that no one has to go trough what we did. We can only thank God our puppies are well and safe with their families and feeling much better now. Jeśli ktoś ma z nią kontakt proszę o pomoc !!! Zarówno hodowca jak i nabywca za granicą bardzo się denerwują !!! Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji !! Jeśli ktoś ma jakieś pomysły co robić w takiej sytuacji - proszę piszcie!!! http://urlopdlapsa.pl/ http://psiedrogi.pl/ http://piesdlarodziny.pl/
-
No to teraz ja. Dawno mnie nie było, bo nic nie badaliśmy - psy miałam na miejscu. Teraz jedziemy za granicę i: 02.03. - progesteron 3,84 (5 dzień) 03.03. - progesteron 4,6 (6 dzień) Krycie mamy umówione jutro pod wieczór i pojutrze. Droga bardzo daleka więc nie mogę jutro rano zbadać poziomu i wyjechać dopiero po badaniu. Patrząc na zachowanie suki i psów to chyba dobry moment. Jak myślicie?
-
[URL=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/bd2f3807aaf23d73.html][/URL]
-
Zainteresowanych proszę o kontakt - komondor@komondor.pl lub 505 755 688
-
Sama sobie odpowiem ale może ktoś kiedyś będzie szukał jakiegoś info ;-) Sympatyczny, uśmiechnięty pan. Mało rozmowny, opis też mało rozbudowany ale więcej niż dwa zdania ;-) Sędzia typowy dentysta - sam pcha ręce do zębów (co akurat niezbyt mi się podoba). Liczy dokładnie zęby i zwraca uwagę na prawidłowy zgryz.
-
Może nie mam doświadczenia w tym temacie ale opiszę jak to u mnie było. Przestawiałam na BARFa 3 szczeniaki w wieku 5 miesięcy. Szczeniaki dużej rasy - komondory. Wyglądało to najnormalniej. Zrobiłam im głodówkę tak jak i dorosłym psom. Potem dostały żołądkiprzezkilka dni, a potem mięso, kurczaki i na końcu wielkie gnaty wołowe, z których mogły wyjeść szpik :-) Wcinają wszystko jak leci, nie grymaszą, wszystko im smakuje. Nie było rozwolnień i żadnych innych problemów żołądkowo-trawiennych. Pozdrawiam justyna
-
Dwa "maluchy" nadal czekają na swoje rodziny. Suka o mocnym charakterze, pies bardzo spokojny (czy tak jak to bywa w tej rasie ;-))) ) Oboje nadają się na wystawy i hodowli jak i po prostu jako towarzysze i stróże rodziny. Pies na pewno będzie dużo większy - już teraz jest widoczna dysproporcja między nimi. http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/a2cd2f1128a2a13f.html
-
Wysłałam priva - czekam z niecierpliwością na odpowiedź. Pozdrawiam Justyna
-
Proszę o jakieś informacje. Nigdy nie miałam styczności z tym sędzią.
-
Sędzia zwracający bardzo dużą uwagę na ruch i budowę. Ale patrzy też na zachowanie psa. Oceniał nas na klubowej w Łodzi. Podziękował na przykład za ocenę strachliwemu wilczakowi. Ocenia dokładnie, ogląda, maca a potem to już tylko bieganie, bieganie, bieganie. Myślę, że ocenia fachowo i sprawiedliwie. My wygraliśmy właśnie ruchem. Polecam
-
[quote name='*Naroa*']Byłam tylko raz oceniona przez tego Pana. wszystkim psom dał oceny doskonałe,, ale zadnemu nie dał wniosków. KAŻDY jeden pies miał w karcie ocen same idealne wpisy..co nas jeszcze bardziej zdziwiło.. Taki pan o kamiennym wyrazie twarzy. Nic nie komentuje, nic się nie uśmiecha.[/QUOTE] No tak.... tę kamienną twarz miałam okazję dziś poznać na wystawie.... Napiszę tak - żeby nie byłoże mam za złe że mój pies dostał bardzo dobrą ocenę - mówi się trudno i gra się dalej.... ale: - opis psa praktycznie idealny (no może poza uwagą "zbyt płytka klatka piersiowa", której pan sędzi nie sprawdził zbyt dokładnie a ja wiem, że nie jest płytka, bo nie jestem w stanie objąć psa rękoma w klatce....) I mimo fajnego opisu ocena bardzo dobra. OK. Jest cały wachlarz ocen. Ale fajnie by było jakby sędzia wysilił się i burknął nawet co jest nie tak (może ja tego nie widzę a chciałabym). Dodam, że byliśmy jedyni w rasie a pies ma tak wyśmienitą budowę i taki ruch jak żaden inny z moich psów, więc jechałam na wystawę spokojnie (mimo, że wiem, że ten sędzia nie lubi komondorów i daje to wyraźnie odczuć wystawcom - a chyba profesjonalne podejście do tematu powinno być inne). U mnie minusik - nie za ocenę jaką otrzymaliśmy tylko właśnie za kamienną twarz i zero objaśnienia/uzasadnienia .
-
Czy jest ktoś z podkarpacia (Rzeszów i okolice) kto karmi swoje psy BARFem??? Jeśli tak to będę wdzięczna za informacje gdzie się zaopatrujecie w mięso wołowe. Pozdrawiam Justyna
-
[QUOTE=makot'a;22024457]KRAKÓW Nie znam szczegółów, ale na facebookowej grupie barfowników, pojawił się taki post: "Produkty wołowe prosto z rzeźni. Polecam mięso wołowe z mięśni; podroby mielone i w całości; żołądki z treścią; wołowinę de luxe rozdrobnioną i mieloną; zbilansowaną mieszankę wołowiny, chrzęści i kości dla psów dorosłych i szczeniąt. Pakowane po 5 kg i mrożone. Wszystko po 4 złote! Zamówienia min 100kg, transport gratis. Po więcej informacji zapraszam na priv. Moje psy są zachwycone" Tu link do grupy: [URL]https://www.facebook.com/groups/155571574634701/[/URL] Nie znam jeszcze szczegółów, ale może ktoś z Krakowa byłby chętny na jakieś wspólne zamówienie? :)[/QUOTE] Klikając na podany link wyświetla się [I]"Nie można wyświetlić żądanej strony. Może ona być chwilowo niedostępna, wybrany link może nie działać lub możesz nie mieć uprawnień do wyświetlania tej strony" [/I] Chciałabym dołączyć do tej grupy na FB ale nie mam jak :-( Pozdrawiam Justyna
-
Informuję, że w hodowli "Zwierz w Dredach" przyszedł na świat miot komondorów. Urodziło się 5 maluchów (3 suki i 2 psy) - Vesta, Verva, Victoria, Vitez i Vandal. Rodzice: matka - ERGA Kiraly Puszta (Młodzieżowy Champion Polski, HD-A, ED 0/0 ) ojciec - YOGI Zwierz w Dredach (Champion Polski) W rodowodach rodziców wspaniałe psy - zdrowe, piękne i ze świetnym charakterem! Na nowe domy czekają jeszcze 2 maluchy - Vesta i Vitez. To nasz pierwszy miot który ma tak ciemny pigment (co jest bardzo ważne w tej rasie) Szczeniaki odrobaczone, zaszczepione, z metrykami ZKwP i książeczkami zdrowia oczekują na [B]ODPOWIEDZIALNYCH i ROZSĄDNYCH[/B] właścicieli :-) Nasz psy wychowują się od urodzenia z nami w domu w towarzystwie pozostałych dorosłych psów (dzięki czemu nie mają później problemów z kontaktami z innymi psami), znają dzieci, koty, kozy, konie i nawet osła. Nic nie jest im dziwne :-)
-
Psa może nie męczysz tym, że mieszka on w kojcu ale męczysz , bo go nie leczysz i skazujesz tym na cierpienie!! Jak można przez rok patrzeć bezczynnie jak pies się drapie i wyraźnie pokazuje że coś się z nim dzieje?!?!Jak można pisać "[COLOR=#0D0B0B][FONT=Tahoma]w chwili obecnej nawet go nie dotykamy, ponieważ boimy się, że możemy się zarazić" ?!?![/FONT][/COLOR] Mi ręce opadły... ;-( Weź się ogarnij i zmień weterynarza i przede wszystkim zacznij działać. Co to za pomysł z usypianiem psa. Mam owczarka niemieckiego w wieku 13 lat w tej chwili. Niejedno przeszedł (choroby, zabiegi itp) ale jest, ma się w miarę dobrze jak na swój wiek. [quote name='areek.b'][COLOR=#0D0B0B][FONT=Tahoma]Witam wszystkich. [/FONT][/COLOR] [COLOR=#0D0B0B][FONT=Tahoma]Może zacznę od początku. Mój pies nazywa się Dżeki, jest to samiec, ma 8 lat i jest to po prostu zwykły wilczur. Mieszka on w moim ogrodzie i jest trzymany w kojcu (nie na łańcuchu). Proszę.. [B]nie piszcie, że męczę psa itp.. bo ma naprawdę dobre warunki[/B], poza tym niemożliwe jest chyba trzymanie wilczura w domu.[/FONT][/COLOR] [COLOR=#0D0B0B][FONT=Tahoma][/FONT][/COLOR][/QUOTE]
-
[quote name='hashaa']A ja bym nie upatrywała w tym zawsze "za późno" lub "za wcześnie" bądź tego, że to badanie progesteronu zawiodło.. Krycie w dobrej chwili to jedno ale potem jeszcze te zapłodnione komóreczki muszą się zagnieździć. Przecież bezwładnie unoszą się w świetle macicy kilkanaście dni..a po zagnieżdżeniu muszą się tam utrzymać. Ludzie mają częściej okres, sypiać mogą dzień w dzień a i tak latami nie raz się starają. ;) Wbrew pozorom to nie w trafieniu w płodne dni jest największy "problem". [/QUOTE] Ja do tego jeszcze dodam, że warto zbadać przed kryciem nasienie psa. Co z tego, że progesteron suka ma idealny jak na przykład pies ma kiepskiej jakości nasienie. Tego sporo osób nie bierze pod uwagę ;-) Jeśli już dojdzie do zapłodnienia ważne jest też zapewnienie suce spokoju przez pierwsze tygodnie (3-4). Może się zdarzyć, że suka zajdzie w ciążę ale w wyniku np stresu zresorbuje zarodki a my nawet nie będziemy wiedzieć podczas badania USG że była w ciąży a krycie odbyło się w odpowiednim momencie. Ja teraz przy tej mojej "problematycznej" suce (pod względem rozrodu) chuchałam i dmuchałam aż za bardzo. Były badania, na krycie mąż pojechał z mikroskopem ;-) a po kryciu suka miała wczasy w domu (dobre żarcie, ruchu ile sama chciała i mało spotkań z resztą stada - żeby nie było spięć i stresów). No i się udało :-)
-
Zgadzam się z tym co zostało już napisane. Sędzia patrzy na pigment, na budowę i najbardziej na ruch (też sobie pobiegałam po ringu ;-) ). Dla mnie sędzia na plus. Bardzo sympatyczny, kulturalny i uśmiechnięty. Dokładne i konkretne opisy w karcie oceny a nie zdawkowe trzy wyrazy jak to często bywa.
-
[quote name='morgan77']To teraz moje pytanie; 18.03. (3 dzień) - progesteron 0,63 ng 20.03. (5 dzień) - 0,42 od 21.03. (6 dzień) - wyraźny odruch tolerancji więc postanowiliśmy pokryć mimo niskich wyników. krycie 22 i 23 (7 i 8 dzień) przez inseminację 24.03. (9 dzień) - progesteron 3,54 26.03. (11 dzień) - 18 !!!!! Jedziemy na krycie dziś i nie wiem czy powtarzać jutro czy pojutrze? ([COLOR=#ff0000]krycie się odbyło[/COLOR]) [COLOR=#ff0000]27.03. (12 dzień) - krycie[/COLOR] Myślicie, że coś z tego będzie? Pozdrawiam Justyna[/QUOTE] Po kryciach, które się odbyły mamy 5 zdrowych szczeniaczków - urodzone 25.05.2014. Pozdrawiam Justyna M.
-
Nie Jolanta a Joanna. Wątek już jest: [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/205947-Joanna-Adamowska?p=22153234#post22153234[/url]
-
Oceniała nas w Radomiu. Sędzina bardzo sympatyczna, uśmiechnięta i kontaktowa. Bardzo dokładna. Wymacała psa, dokładnie sprawdziła zęby, oczy, pigment (w mojej rasie to ważne). Zwraca uwagę na ruch i budowę. Mój pies dostał ładny opis ale wiem, że jakby miał jakąś wadę to na pewno by to ta pani wychwyciła. Sędzia - gaduła :-) Oprócz obszernego opisu dużo dopowiada do właściciela. Plusem, że można usłyszeć dużo informacji od niej, minusem, że sędziowanie przeciąga się w czasie ;-)
-
[quote name='gosiakds']Super!!! Gratulacje![/QUOTE] Dzięki. Cieszę się ogromnie. Będą małe komondorki :-)