Jump to content
Dogomania

zurdo

Members
  • Posts

    2279
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by zurdo

  1. [COLOR=black][FONT=Franklin Gothic Medium][SIZE=4][COLOR=red]Aniuuu!!!![/COLOR][/SIZE][/FONT] :jumpie::jumpie::jumpie:[/COLOR] [COLOR=black]:sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb:[/COLOR] [COLOR=red]Bardzo tęskniłyśmy![/COLOR] [FONT=Comic Sans MS][COLOR=slategray]Jak rzekła pewna Amerykańska Poetka w chwili Wielkiego Uderzenia Egzystencjalnej Świadomości, tuż przed tym jak zabrało ją pogotowie:[/COLOR][/FONT] [I][FONT=Comic Sans MS][COLOR=slategray]O tak, życie jest pieśnią, która z głosem głos łączy,[/COLOR][/FONT][/I] [I][FONT=Comic Sans MS][COLOR=slategray]Harmonijnych gromadząc tłum unii;[/COLOR][/FONT][/I] [I][FONT=Comic Sans MS][COLOR=slategray]A znów miłość – czymś, co się nigdy źle nie zakończy;[/COLOR][/FONT][/I] [I][FONT=Comic Sans MS][COLOR=slategray]A ja – Marią, królową Rumunii :evil_lol:[/COLOR][/FONT][/I] [COLOR=black]A najzupełniej serio – mam nadzieję, że wszystkie problemy już za Tobą... Przykro mi i czuję bezsilną wściekłość, że problemy zawsze dotykają nie tych, których powinny. Bo kto jak kto, ale Ty – NIE ZASŁUŻYŁAŚ! :mad:[/COLOR] [COLOR=black]Nam życie upływa ostatnio na Wielkim Grzaniu, ja - starsza grzewcza -pośrednik między EC Żerań a Tosią i podajnik gorących okładów w jednym, a Tosia – Hrabina d’Ciepły-Zadek: [/COLOR] [COLOR=black][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img101.imageshack.us/img101/1686/f062fu3.jpg[/IMG][/URL][/COLOR] [COLOR=black]Ale skoro wróciłaś, muszę Tosię pogonić do roboty. Tosia zresztą już mocno wynudzona i nie raz łapię ją na kombinowaniu, znam ja ten błysk w tośkowym oczku, znam... Co se język strzępię, popatrzcie:[/COLOR] [COLOR=black][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img131.imageshack.us/img131/9682/f063ek8.jpg[/IMG][/URL][/COLOR]
  2. Dobre! :lol: Dobrze, że chociaż garnka nie zjadł ;) A ile wapnia i cholesterolu, mniam...
  3. Rok temu Twoje powolne odchodzenie wkraczało w ostatnią fazę... Życie w ostatni swój miesiąc... Ostatni miesiąc przed Twoim rajem i moim piekłem niewypowiedzianym... Tęsknię Tusiołku...
  4. Gayka, i co?!
  5. Zaczęłam powoli ruszać nietknięte pudła z przeprowadzki. Jest tam przegryziona piłka tenisowa, a w środku - zasuszony kasztan ze śladami zębów... Tusiołku, głupio tak ciągle narzekać, ale... Ale czy ja się kiedyś jeszcze będę mogła cieszyć jesienią? Czy już z każdym wrześniem wszystko będzie się walić na głowę, życie będzie sypać aż do totalnej rozsypki? Tusiołku, pomóż mi, znowu Cię proszę, przynajmniej przy Tosi, po miesiącach cierpienia zasmakowała w bieganiu, a teraz znowu zostało jej to odebrane. Niech przynajmniej deja vu jesiennego noszenia psów po schodach zostanie mi oszczędzone... Wiem, wiem, cóż Ty możesz, Ty Tam, my tu, czemu Cię niepokoję sprawami nie z Twego świata... Przepraszam, przyzwyczaiłaś mnie do swych opiekuńczych skrzydeł... Kocham Cię...
  6. Łuk mówisz? :evil_lol: No może być i łuk, ale to rozumiem na właściciela? A, no i strzały koniecznie z kurarą :diabloti:
  7. Coś ty, Tosia jest gościnna ;) :lol: Wiesz, gaz to taki sobie pomysł, bo potraktujesz nim też Dakara, choć może to dla niego lepsze niż szczęki amstafa :roll: Ja mam już taki odruch, że nie myślę, tylko od razu wsadzam psu palce w szczękę i ją rozwieram, a jestem wtedy tak nabuzowana, że nie mam z tym problemu, nawet jeśli dostał szczękościsku :diabloti: Drugą ręką trzymam go za kark, żeby drugi raz nie złapał i żeby można było odciągnąć ofiarę. To zawsze działa. Ale nie każdy ma tak nierówno pod sufitem, bo rękę można przy tym stracić...
  8. Krooffcia, co ty piszesz?! :-( Mam nadzieję, że już naprawdę dobrze... Wyobrażam sobie, co musiałaś przeżyć... W tym tygodniu pies w typie cane corso, którego pan jest zawodowym pijaczkiem i akurat pracował, zaatakował kolegę Tosi, collaczka. Przeżył tylko dzięki sierści... Ręce opadają...:-( Ja w zeszłym tygodniu wyciągałam owczarka niemieckiego z gardła jakiegoś szczękościska, który był mojej wielkości - a ludzie stali i się gapili, pan szczękościska nie stał, bo leżał, tak był zalany :-( Trzymajcie się i dużo zdrówka dla Dakara.
  9. Bardzo dziękujemy za pracę, za zmiany na lepsze i za szacunek dla naszych uczuć. No i za informacje :lol:
  10. [quote name='Aga76'][SIZE=1][COLOR=paleturquoise]niezauważalna się zrobiłam dla większości...[/COLOR][/SIZE][/quote] Eeee no coś Ty?! Jak można Cię nie widzieć? I co to za większość, co jej nie widać? My z Tosią, choć tu całkiem niewidzialne, cały czas bardzo czekałyśmy na Wasz powrót :multi: Buziaczki dla Księżniczek
  11. [quote name='gayka']cgyba jetsem calkiem nienormalna:oops:[/quote] No to jest nas więcej ;) Wszystko będzie dobrze :lol: Czekamy na dobre wieści
  12. Lucyja :loveu: chyba w Tobie pierwsza i ostatnia nadzieja. Pewnie rozmowa będzie ciężka, ale trzeba cokolwiek zrobić. Jeśli nie uda się psa zabrać, to może uda się chociaż na nich wpłynąć jakoś (aż sama nie wierzę, że taka jeszcze naiwna jestem :-()
  13. Po zdjęciu siedziałam z Tosią prawie dwie godziny w przychodni czekając aż będzie mogła się podnieść i choćby podtrzymywana wyjść z lecznicy i przejść parę metrów do taksówki. Jak wysiadłyśmy pod domem zaczęła się przewracać, więc ją niosłam na rękach. Potem bardzo długo spała, a następnego dnia była bardzo zmęczona, spała, na spacerze kładła się co parę metrów, ale to akurat nie wiem czy ze zmęczenia czy z bólu, bo miała źle spiłowaną kość. Jadła normalnie. Ogólnie wyglądała nie tyle na chorą, co bardzo zmęczoną.
  14. Na pewno wszystko bedzie dobrze. Niektóre psy źle znoszą głupiego jasia i bardzo długo do siebie dochodzą. Mam taką delikwentkę w domu, po rentgenie Tosia dochodziłą do siebie kilkanaście godzin. Bardzo się cieszę, że widać poprawę po tym zastrzyku :lol: I nie przejmuj się, ze panikujesz. To normalne, że się boimy i ostatecznie lepiej panikować niż coś przegapić...
  15. Hmm, póki towarzystwa nie przedstawisz z imienia, to napiszę tak: Kot nr 1 jest nieziemskiej urody, a jeśli dodam, ze mam wielką i nieuleczalną słabość do puchatych ogonów, to już nic więcej pisać nie muszę. Jest kosmiczny :loveu: Mam nadzieję, że powoli przestaje wieść żywot kanapowca i zaczyna życie domowca. Żeby tylko tym ogonem nie zmiótł jakiejś wazy, zwłaszcza gdyby miała to być chińska waza z epoki Ping-Pong. Kot nr 2 to typowy dresiarz, oj źle mu z oczu patrzy. Jak ja kocham takich dresiarzy, nawet jak się głaszcze takiego, to spod półprzymkniętych oczu obserwuje, czy nie drgnie firanka i nie da pretekstu do zawiśnięcia na niej... Cudne towarzystwo :multi::loveu::lol:
  16. [COLOR=black]Byłyśmy wczoraj na kontroli z łapką. Cały czas nie jest zbyt fajnie, nawet jeśli jednego dnia Tośka chodzi przyzwoicie, to następnego wszystko się psuje – i tak się bujamy od miesiąca. Jak tak dalej będzie, trzeba będzie zacisnąć zęby i przeżyć kolejne prześwietlenie. Tosia jest coraz smętniejsza, wyraźnie już zmęczona dokuczliwością tej łapy i znudzona brakiem ruchu. Najbardziej wkurzająca jest bezsilność i świadomość, że tak już okresowo z tą łapką będzie.[/COLOR] [COLOR=black]A żeby tak nie smęcić całkiem... Wczoraj stałyśmy sobie z Tosią przed przychodnią, Tosia kwiatki wąchała, gotowa wąchać nawet skunksa, byle nie wchodzić do środka, a tu nagle przyjeżdża pani doktor, ta najgorsza – od operacji i wykręcania łapy na wszystkie strony. Tośka jak tylko ją zobaczyła, zaczęła biegać w kółko po chodniku, dla pewności jeszcze wierzgając tylnymi łapami. Wyglądała jak baaaardzo groźny koń :evil_lol:[/COLOR] [COLOR=black]I jeszcze raz Tosia z diabelskim skrzyżowaniem pancernika i kameleona, zwanym dla uproszczenia Józkiem:[/COLOR] [COLOR=black][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img131.imageshack.us/img131/9307/dom076du5.jpg[/IMG][/URL][/COLOR]
  17. Tak dawno tam nie zaglądałam, nawet nie wiedziałam, że Ogród tak się zmienił i można zapalić świeczkę. Fajnie, łatwiej tym, kórzy w rzeczywistym świecie nie mają gdzie iść na grób... Dzięki Tobie, Atosku <*>
  18. [FONT=Verdana][/FONT] [FONT=Verdana]*[/FONT] [FONT=Verdana][/FONT] [FONT=Verdana]Rozejrzyj się dobrze, skoro jesień – na pewno gdzieś tu jest. Już widzisz - sterta zagrabionych liści. Kilkoma susami jesteś na miejscu. Teraz umieszczenie piłki w jej środku, jeszcze tylko zagrabić nosem liście, aby nie było nic widać. Gotowe. Teraz masz już dość powodów, aby całą tę stertę przekopać i wywrócić do góry nogami. Więc fruną w górę liście, a im bardziej fruną, tym bardziej nie wiadomo, gdzie jest piłka, a im bardziej nie wiadomo, gdzie jest piłka, tym bardziej fruną w górę liście... [/FONT] [FONT=Verdana]Kocham te chwile utrwalone przez przypadek, raczej z nudów i zabawy, bez świadomości, że to właśnie chwile szczęścia...[/FONT]
  19. Atosku <*> I tak zmierzamy wtorkami, powolutku acz konsekwentnie, w Waszą stronę...
  20. [FONT=Verdana]Dżekuś, Meluniu[/FONT] [FONT=Verdana][/FONT]
  21. Monia, one nie chcą wychodzić, żeby Ciebie, chorej, nie ciągać po deszczu ;) Zdrowiej nam szybciutko
×
×
  • Create New...