Jump to content
Dogomania

Kate1

Members
  • Posts

    383
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Kate1

  1. Oby się szczęście do Suni uśmiechnęło, oby wreszcie znalazła swój osobisty domek
  2. Kurcze, strasznie dużo tego czerwonego... Jakaś infekcja, ewidentnie problem z układem pokarmowym, za duża glukoza, mocznik ...? Przeraża mnie to. Piszcie kiedy będzie cokolwiek wiadomo. Bonusku, co się dzieje?
  3. Przyszłam na wątek tego kochanego Piesia, o którego odejściu przeczytałam rano, w pracy. Chciałam napisać - żegnaj, kochany Dylanie. Biegaj swobodnie, bez bólu za tęczowym mostem. W życiu nie ma przypadków. Wspaniała Asia pojechała po innego psa, a zauważyła to jedno wielkie psie nieszczęście w jednym z boksów. Tak więc czyjaś decyzja tam, że nie pojedzie Rudasek i Asia, która pojawiła się w odpowiednim miejscu i odpowiednim czasie zadecydowała o uratowaniu życia Dylana. Pamiętamy w jakim stanie był. Jedną łapką już prawie po drugiej stronie... No i cudowna Jaaga i jej rodzina, którzy zajęli się nim i dali dom na ostatnie, trzy lata jego życia. Podejrzewam, że były to jego najlepsze lata. Tym wszystkim, wymienionym powyżej i tym wszystkim dogomaniackim ciociom, którym los tego psiaka nie był obojętny, w imieniu Dylana mówię piękne: DZIĘKUJĘ I DO ZOBACZENIA PO TAMTEJ STRONIE...
  4. Także pamiętam o Łatusiu. Gdyby nie Ty, pewnie już dawno by Go nie było. I odchodziłby nie w swoim domku, a w schronisku.
  5. Przykra sprawa. Żal mi psiaka. Teraz straci swojego ukochanego Pana na zawsze, to dopiero będzie dla niego cios. Ma swój domek, w którym jest rozpieszczany, ma tyle rozrywki. Pytałam bo jeśli Tofik to trudny psiak to po tym jak poczuje się "porzucony" po raz kolejny może sprawiać większe problemy, niestety.
  6. Nie rozumiem. Czy Tofik jest agresywnym psem? Czy trudnym psem? Dość często w pracy używam sformułowania, że nic mnie już nie zdziwi, jeżeli chodzi o zachowanie ludzi, tyle razy zdążyli mnie już zaskoczyć, natomiast tej sytuacji nie rozumiem. Pies nie akceptował Pani od początku, czy od jakiegoś czasu? No jednak spędził tam sporo czasu. Co mogło wyzwolić taką reakcję?
  7. Jak co miesiąc, pamiętam o Tobie Fenisu. Tym razem to 27 marzec ... Taka brzydka pogoda za oknem i pojawia się u mnie taka smutna myśl - tyle lat zmarnowanych w takim podłym miejscu i na koniec, kiedy udało Ci się uwolnić, byłeś tak schorowany. Nie nacieszyłeś się tą piękną zieloną trawką na wolności. Na szczęście udało Ci się poznać Anioła tutaj na ziemi, w postaci naszej ukochanej Mari. A teraz, mam nadzieję, biegasz sobie bez bólu i cierpienia po tęczowych łąkach...
  8. W tym przypadku ciężko o dobrą decyzję. Najgorsze jest to, że psiak nie potrafi mówić ludzkim głosem i niestety psy to mistrzowie w ukrywaniu bólu, tak mają zakodowane. Nie widzę Gucia ani jego cierpienia. Bo to, że cierpi to chyba jasne. Skąd wiadomo na ile pomagają leki przeciwbólowe? A ból nowotworowy to wielki ból. Do tego przewlekły. Komfort psa - nad tym trzeba pomyśleć. Czy operacja to wybawienie czy skazywanie Gucia na jeszcze większy dyskomfort, ból? Współczuję...
  9. Ja w cud nie wierzę. Napiszę tylko tyle, że ta niepewność jest najgorsza. Pewne wg mnie jest to, że Grafcia i Nuki już z pewnością nie ma... Mam tylko nadzieję, że odeszli szybko i nie cierpieli zbyt długo... Świat bywa brutalny, niestety
  10. A ja jestem spokojna. Jak ktoś świadomie decyduje się na starszego, schorowanego psa, musi mieć dobre serducho, a ktoś, kto ma takie serce nie odda psiaka.
  11. Jak co miesiąc zaglądam do Ciebie, Fenisiu. W tym miesiącu jest mi szczególnie trudno bo dokładnie 3 lata temu musiałam pożegnać mojego Tofika... Pamiętam dokładnie ten straszny dzień. O tej godzinie czekałam na przyjazd weterynarza, i z jednej strony chciałam, żeby przyjechał jak najprędzej, żeby skrócił cierpienie mojemu Przyjacielowi, a z drugiej strony tak bardzo chciałam żeby spóźniał się jak najdłużej...
  12. Ja także pamiętam o Tobie Fenisiu, jak co miesiąc. Dzisiaj to już dokładnie 3 i pół roku. Za miesiąc będzie to już równe 3 lata bez mojego Tofika. Jak ten czas leci, a tęsknota wciąż ta sama. I ból. Czy mniejszy, a czy po prostu już do tego bólu człowiek się przyzwyczaił ?
×
×
  • Create New...