Jump to content
Dogomania

Kate1

Members
  • Posts

    383
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Kate1

  1. Biedulek, taki wystraszony. Nie wie czego się spodziewać i to powoduje u niego lęk. Do tej pory ciągle w jednym miejscu, a teraz co chwilę jakieś atrakcje... Z czasem zrozumie, że wreszcie trafił na dobrych ludzi, którzy zatroszczą się o niego odpowiednio. Jak już zostanie przebadany i wszystko będzie ok, myślę że dobrze by było znaleźć mu jakieś psie towarzystwo. Samotność ewidentnie mu nie służy.
  2. Wiem, zwierzak, to zwierzak, no i myślę, że koty się nie obrażą i użyczą swojego forum. Tym bardziej, że na DOGO też i o kotach się pisze. Ty jesteś przebojowa i rezolutna, że poradzisz sobie z każdym problemem, nawet z awarią na DOGO. Sama jestem z tych osób, które lubią się zabezpieczyć na wypadek gdyby coś się wydarzyło nie do przewidzenia w chwili obecnej,a awarie na DOGO, niestety zdarzały się wcześniej i pewnie będą i później. Z uśmiechem na ustach czytałam u Ciebie już wcześniej, że w razie gdyby tutaj coś poszło nie tak, będziesz prowadzić rozliczenia na miau.pl. Pozdrawiam.
  3. Rozi, Ty to przewidująca jesteś. Ale żeby tak o psach było u kotów ...
  4. Maurycy nie zna innej rzeczywistości niż ta schroniskowa. To nie tęsknota. On po prostu nie umie żyć inaczej, Prawie całe swoje życie spędził tam. Nawet jeśli nie było tam dobrze to nie ma innego doświadczenia bądź go nie pamięta. Teraz jest mega zestresowany bo nie wie co się dzieje i co go czeka. Ma prawo się bać. To nie człowiek, że mu wytłumaczysz co jest grane. A z ludźmi też nie miał dobrego doświadczenia skoro załatwiał się w schronisku pod siebie na widok zbliżającego się dwunożnego. Boi się, żeby jakiś człowiek znów nie wyrządził mu krzywdy. Potrzeba czasu to raz, ale też Kasia oprócz Maurycego ma też inne obowiązki i inne psiaki i nie może mu poświęcić tyle czasu ile może potrzeba, żeby przekonał się do człowieka szybciej. Oglądałam na yt faceta, który pracuje w schronisku z bardzo zalęknionymi psami ( w Anglii). On siada przy nich. Dużo mówi spokojnym tonem, starając się być nieruchomo, no i generalnie potrzeba czasu, żeby pies zaufał, dał się dotknąć, zjadł z ręki, zamerdał ogonem. Lekarstwo jednak jest tylko jedno na to, co się teraz z nim dzieje - czas. Do tego cierpliwość i serce Kasi. Można by też było go sprawdzić czy nic mu nie dolega bo tak naprawdę nie wiadomo, czy nic mu nie doskwiera.
  5. Maurycy prawie całe życie spędził w schronisku. To jedyna normalna rzeczywistość, którą zna. Tak dramatyczne zmiany w życiu, nawet i najlepsze, są czynnikiem wysoce stresującym, zwłaszcza dla psa. On jeszcze nie rozumie co się stało, co się dzieje. Może doskwiera mu samotność? Czuje się odseparowany?
  6. Bonusku, nie mieliśmy okazji poznać się osobiście, w realu, ale zająłeś cząstkę mojego serducha. Byłeś dla wielu osób ważny i kochany, pomimo niełatwego charakteru. Co niektórzy mogą powiedzieć, że nie udało Ci się znaleźć swojego domku, ale dla Ciebie Kasia była Twoim człowiekiem, a jej dom - Twoim domem. Biegaj szczęśliwy i wolny za TM... Tak sobie myślę, że to dobre samopoczucie w czwartek mogło być spowodowane silnymi lekami przeciwbólowymi i tym, że zbliżał się już do kresu ziemskiej wędrówki. Mam nadzieję, że na koniec nie cierpiał, że odszedł lekką śmiercią. Pozostał smutek. Przytulam wirtualnie Ciebie Kasiu i wszystkich przejętych Jego odejściem.
  7. Kasia jest najbliżej i najlepiej zna Bonuska. Mam nadzieję, że on dostaje środki przeciwbólowe bo w tym momencie jego komfort jest najważniejszy.
  8. Straszne to Ewuniu, co piszesz . Ja traktuję Bonuska jakby to w jakiejś części był i mój psiak, choć tak wirtualnie. Od czasu jak przeczytałam o jego problemach, martwię się o niego, a teraz moje serce jest zdruzgotane. Nie wiem co napisać, chciałoby się, żeby mógł jeszcze cieszyć się tą zieloną trawką pod łapkami, zapachami i dźwiękami tego świata, ale rozum podpowiada, że to byłoby straszne skazywać go na ból i cierpienie, które on, jak każdy pies byłby ukrywał, o ile już tego nie robił...
  9. Dajmy odpocząć Asi. Za nią trudny dzień, a przed nią krótka noc. Jutro kolejna długa podróż. Najważniejsze, że napisała, że szczęśliwie dojechali. Trzymamy kciuki za jutro.
  10. Aśka, jesteś wielka, już to kiedyś pisałam. Nie wiedziałam, że ten Tycjanek też opuszcza schronisko. Gdzieś mi zapadł w głowę jak go tutaj pokazałyście. Zdrowemu psiakowi jest ciężko, ale starszemu i niewidomemu to już w szczególności.
  11. Bonusku ... Tak mi przykro. Przytulam Cię wirtualnie, bo tylko tak mogę i Ciebie Kasiu też, Ty jesteś najbliżej.
  12. Wierzę, że będzie dobrze. Mnie przeraża to, że jak oglądałam zdjęcia Maurycego to nie było widać przez co przechodzi ten mały. Wyglądał zwyczajnie, spokojnie. Dopiero teraz, jak poddany jest bliższej obserwacji, wychodzi ile w nim lęku. Z pozoru nie było widać, że aż tak cierpi. A przecież tam jest tyle psiaków...
  13. Pysio uśmiechnięte, jest super. Cudowni ludzie, na wyłączność i dom z ogrodem - marzenie każdego psiaka. Wiedziała panna na co czeka. Zdrówka maleńka. Obyś jak najdłużej cieszyła się swymi ludźmi i swoim własnym domkiem.
  14. Dołączam do pytania. Nie trzymajcie nas tak długo w niepewności...
  15. Nie kuś... Z przyjemnością odwiedziłabym Wolfa i całą ferainę tam, wytuliła i wygłaskała każdego psiaka u Kasi, i nie tylko. Problem tylko, że mieszkam zupełnie nie po drodze, a i o urlopie mogę na razie pomarzyć. Jutro wracam do pracy po tygodniowej nieobecności i trochę to potrwa zanim nadgonię zaległości. A jak mi się to uda w tym tygodniu to przede mną gorący okres w pracy w kolejnym. Takie życie.
  16. Przykre, kolejny Psiak za TM... Żegnaj wspaniały Zewie. Nie wiem co napisać, to stało się tak niespodziewanie i szybko, to pogorszenie jego stanu zdrowia. Dzięki Aśce, Tobie Jaaga i wszystkim darczyńcom, ten wspaniały Pies mógł opuścić trzy lata temu to koszmarne miejsce, z przyklejoną łatką jaką mu przyklejono. Miałam nadzieję, że z tego wyjdzie....
  17. Dziękujemy za zdjęcia z domku Gustawa. Tak przyjemnie jest obserwować jak te zwierzaki rozkwitają u siebie. A jaki słodziak z Gucia, każdy widzi. Niech chłopak odpoczywa na wakacjach, należy mu się.
  18. Jak to moja Ś.P. babcia mówiła - Za długie czekanie, dobre śniadanie. No i Nuri się doczekała swoich ludzi i ... domku z basenem! Toż to all inclusive hause. Wszystkiego dobrego na nowej drodze życia maleńka
  19. Czyli jeszcze za wcześnie.
  20. Rozi, tydzień ma siedem dni, czekamy. A tak poważnie to już wiedziałaś, że nic z tego nie będzie. Albo się chce psa, albo się nie chce. I kiedy decyzja o tym, żeby dać jakiemuś psiakowi dom zostaje podjęta, jak się jakiegoś potrzebującego zobaczy to po prostu się go do domu zabiera. Chociaż w naszych dogomaniackich przypadkach często jest tak, że najpierw jakiś potrzebujący pies się znajduje w domu, a potem pojawia się decyzja - zostaje. Tamci ludzie albo nie do końca są przekonani czy chcą psa, albo przebierają w ofertach, a jeśli tak, to znaczy, że to nie jest właściwe miejsce dla suni. Jak chcąc mieć psa, mając ku temu warunki i możliwości można by było odmówić takiej kochanej Poli, no jak? Chyba, że na miejscu dowiedzieli się o jej problemach ze zdrowiem i musieli przemyśleć czy podołają finansowo.
×
×
  • Create New...