Lintie
Members-
Posts
295 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Lintie
-
Niki już u mnie na tymczasie. Obozu kondycyjnego dzień pierwszy :evil_lol: Byliśmy na długim spacerku. Niki jest trochę zdezorientowany, intensywne zapraszanie do zabawy przez moją psicę z początku wyniośle ignorował, teraz zaczyna się powoli rozkręcać i nabierać ochoty do biegania. Bez przerwy żebrze o żarcie - ale ja mam serce z kamienia :diabloti: Niestety, charcisko robi ewidentne przymiarki do pożarcia mi kota (siedzi pod szafą, wpatruje się w siedzącą tam kocicę i oblizuje się). Dlatego z całą moją sympatią dla niego, chętnie bym go w przyszłości wymieniła na nieco mniej kotożerny tymczas. Prośba do wspaniałych ludzi z forum chartów: zmobilizujmy się i połączmy wysiłki w celu szybkiego znalezienia mu domku. Czy Niki ma jakieś plakaciki? Mogłabym w piątek rozwiesić na uczelni.
-
[quote name='Ada-jeje']Ulka daj zanc Lintie ze wybieramy sie jutro do niej.[/quote] Lintie już w pełni świadoma zagrożenia :evil_lol: Moja psica pewnie zafunduje Nikiemu niezły obóz kondycyjny. Martwię się tylko trochę, czy nasze charcisko mi nie pożre kocicy. Możliwe, że trzeba będzie zwierzyniec izolować. Logistyka, ech...
-
Ja się w 100% zgadzam z moimi przedmówcami. Cudownie, że znaleźli się właściciele pieska. Najlepiej chyba byłoby żeby do nich wrócił - wszystko wskazuje na to, że dobrze się nim opiekowali, a wypadek może przydarzyć się każdemu. Myślę, że fajnie byłoby w miarę możliwości wspomóc ich w leczeniu Brutusa. To ten numer konta z bazarku Kida&Olo? Też coś dorzucę...
-
[quote name='Ada-jeje']Lintie ty nasze nastepne cudo, Ulka napewno da ci znac jak juz bedziemy po konsultacji z dr. Grzywinoga, jak juz piesek bedzie po operacji. Wtedy bedzie wiadomo w jakich warunkach powinien byc pies trzymany. Ale juz juz sie odwaze cie zapytac tak po cichu ze ty nam DT proponujesz? :multi:[/quote] Tak nieśmiało... ;)
-
[quote name='Kida i Olo']Ja proponuję Dymik. Tak miał na imię mój śwp pies [*] No dobra, zdaję sobie sprawę, że nie jest to imię zbyt urodziwe... Swoją drogą, fajne byłoby imię ,,Ejno". :)[/quote] A może "Hejty"? ;) Żarty żartami... Ja proponuję imię 'Jaime' [dżejmi] Jak wygląda sytuacja mieszkaniowa psiaka? Tymczas nadal potrzebny? Mieszkam koło Alwernii... Problem polega na tym, że dwa-trzy razy w tygodniu muszę być w pracy na cały dzień (8.00-21.00). Moja psica (też oneczka z dogo) zostaje wtedy na zewnątrz (z możliwością wejścia do stodoły i zakopania się w sianie:sleep2:). Coś mi mówi, że to nie są warunki dla połamanego zwierzaka :shake: Ulaa, daj znać jeśli mogę jakoś pomóc.
-
Piękności, piękności, piękności !!! Bajkowe psisko z elfiego lasu :loveu: Ciapuś, nie ma szans na więcej zdjęć? I nie wiesz może jak Siwy reaguje na koty?
-
Zdjęć na razie dużo więcej nie będzie - nie mam własnego aparatu. Arya to słodziak nieprzeciętny, ślicznie pozwala zajmować się swoim biednym pysiem i robić sobie zastrzyki. Wypiekniała niesamowicie po wyczesaniu, ale dalej chudziutka jak patyk, mozna jej policzyć wszystkie kręgi i wszystkie żebra. Poradźcie mi, jak najlepiej ją odkarmić? Z końmi już pełna komitywa, ale krowę obszczekała - pięknym, basowym szczekiem. W zaprzyjaźnianiu z kotem mamy niewielkie postępy - kocica zeszła z szafy, ale dalej na nas burczy i spoglada ogólnie nieżyczliwie. Aha, i jak tylko wychodzę z pokoju Psica pakuje mi się na łóżko :evil_lol:
-
:diabloti: He, he. Z tym sponiewieranym pysiem Arya wygląda jak taki kochany psi Frankensteinik. Teraz latają z końmi po ogrodzie i wyjadają jabłka. Nie wiedzieć czemu Arya preferuje te zgnite :angryy: Black_sheep, dzieki za wstawienie zdjęć! I dziekuję Wam, dziewczyny. Dzięki Wam mam wspaniałe, kochane psisko!:Rose::Rose::Rose: P.S. Czy ktoś mógłby w wątku Ledy/Aryi na owczarek.pl wstawić informację, że psica juz w domku?
-
Oj, była imprezka ... :roll: Mam wrażenie, że brak oczka nie przeszkadza jej jakoś dramatycznie - porusza się żwawo, w nic nie wpada. Co jej w tej chwili przeszkadza to ten kołnierz - co chwila o cos nim zaczepia, bidulka. Czy ja już gdzies wspominałam, że jeden z moich koni też nie widzi na prawe oko? Teraz Dziadek jest już emeryt, gruby i maksymalnie zblazowany, ale jeszcze niedawno szalelismy po scierniskach i hopaliśmy przeszkódki, brak oczka nam nie przeszkadzał. Psu chyba jest nawet troche łatwiej się przystosowac do takiej sytuacji, bo ma oczy bardziej z przodu, a nie po bokach jak koń, i lepiej widzi to, co ma bezpośrednio przed sobą. Nie przestaje mnie fascynować jak Arya genialnie sie dogadała z końmi - zupełnie sie ich nie boi, pozwala się obwąchiwać, a nawet zaprasza do zabawy :multi: Nad relacjami z kocicą pracujemy - niestety ze strony kota jest zupełny brak współpracy: najpierw strasznie suczysko ofuczała, a teraz siedzi na szafie obrazona na życie. Czy ktos wie, jak zaprzyjaźnić kota z psem? :razz:
-
Dziewczyny, Leda/Arya to słodka, mądra, kochana psica! Z końmi zakumplowała od razu - nic sie nie bała takich duzych piesków, obwachała i pozwoliła sie obwąchać. Dzisiaj rano pusciłam ją luzem w ogródku i brykała jak źrebak. Wczoraj miałam tu wielkie sprzatanie połączone z imprezą (szmaty i mopy w robocie, koniary sie bawią, muzyka gra, tequila się leje), a psica w samym srodku tego pandemonium wlazła na małżeńskie łoże w pokoju gościnnym i zasnęła jak słodziutkie bejbi :loveu: Mam cudowne zdjęcia, tylko dziewczyny muszą mi je wysłać mailem, bo gdzieś nam zginął kabelek do aparatu...
-
Leda już jest w domku. Byłyśmy na pierwszym spacerku w lesie. Teraz wreszcie położyła sie na dłużej niż na dwie minuty. Dotychczas biegała po domu ogladając i przewracając wszystko kołnierzem :) Nie odstepuje mnie na krok i zdecydowanie domaga sie jedzonka. Dobrze, że ma apetyt. Bedzie się teraz nazywała Arya - tak jak wilcza dziewczynka z ksiązek G.R.R. Martina. Chyba nie zdążyła sie za bardzo przywiązać do schroniskowego imienia... Jest ciągle jeszcze na antybiotykach - w środę idziemy do kontroli do weta. Resztki oczka wciąż pozostaja do usunięcia - w karcie miała napisane, ze w czasie kiedy ją operowano był jakiś nagły przypadek i rzucili sie ratować, więc nie zdążyli zrobic jej tego oczka, tylko sterylkę. napisze więcej jak opanuje sytuację - jest tu kompletny chaos, własnie kończa mi montować ogrzewanie...
-
Cześć tu Aśka/Lintie/Lintiriel w dowolnie wybranym ze swoich licznych wcieleń ;) Na privie padło pytanie czy Leda bedzie w domku czy na zewnątrz. Teraz na pewno jako rekonwalescentka idzie do domku, a potem spróbuję wypracować jakiś rozsądny kompromis. Mam to szczęscie, że nie musze być w pracy codziennie, ale zawsze będą jakies dwa dni w tygodniu kiedy mnie nie ma od rana do wieczora i chyba bez sensu jest żeby duży było nie było pies siedział wtedy zamknięty wewnątrz, mając przez cały czas do dyspozycji jakies kilkanascie arów ogrodzonego terenu i sporą stodoło-stajnię gdzie mozna się w razie potrzeby schować. Ale bez obaw, wszelkim patentom w rodzaju kojców czy łańcuchów mówimy stanowcze nie! Na pewno zorganizuję to tak, żeby Psicy było u mnie dobrze. Mam niejasne wrażenie, że skonczy się to tak, że cała moja menażeria łącznie z końmi będzie spała u mnie w łóżku :razz: