Jump to content
Dogomania

Lintie

Members
  • Posts

    295
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Lintie

  1. Dzięki, Hanek! :Rose: Plakaciki już wydrukowane.
  2. Niki już u mnie na tymczasie. Obozu kondycyjnego dzień pierwszy :evil_lol: Byliśmy na długim spacerku. Niki jest trochę zdezorientowany, intensywne zapraszanie do zabawy przez moją psicę z początku wyniośle ignorował, teraz zaczyna się powoli rozkręcać i nabierać ochoty do biegania. Bez przerwy żebrze o żarcie - ale ja mam serce z kamienia :diabloti: Niestety, charcisko robi ewidentne przymiarki do pożarcia mi kota (siedzi pod szafą, wpatruje się w siedzącą tam kocicę i oblizuje się). Dlatego z całą moją sympatią dla niego, chętnie bym go w przyszłości wymieniła na nieco mniej kotożerny tymczas. Prośba do wspaniałych ludzi z forum chartów: zmobilizujmy się i połączmy wysiłki w celu szybkiego znalezienia mu domku. Czy Niki ma jakieś plakaciki? Mogłabym w piątek rozwiesić na uczelni.
  3. [quote name='Ada-jeje']Ulka daj zanc Lintie ze wybieramy sie jutro do niej.[/quote] Lintie już w pełni świadoma zagrożenia :evil_lol: Moja psica pewnie zafunduje Nikiemu niezły obóz kondycyjny. Martwię się tylko trochę, czy nasze charcisko mi nie pożre kocicy. Możliwe, że trzeba będzie zwierzyniec izolować. Logistyka, ech...
  4. Ych, się porobiło...:o Tak czy inaczej, trzeba zbierać fundusze i psiaka leczyć. Wrzuciłam 50,- na konto z bazarku. A może by zaangażować w sprawę kogoś od owczarków?
  5. Ja się w 100% zgadzam z moimi przedmówcami. Cudownie, że znaleźli się właściciele pieska. Najlepiej chyba byłoby żeby do nich wrócił - wszystko wskazuje na to, że dobrze się nim opiekowali, a wypadek może przydarzyć się każdemu. Myślę, że fajnie byłoby w miarę możliwości wspomóc ich w leczeniu Brutusa. To ten numer konta z bazarku Kida&Olo? Też coś dorzucę...
  6. [quote name='Ada-jeje']Lintie ty nasze nastepne cudo, Ulka napewno da ci znac jak juz bedziemy po konsultacji z dr. Grzywinoga, jak juz piesek bedzie po operacji. Wtedy bedzie wiadomo w jakich warunkach powinien byc pies trzymany. Ale juz juz sie odwaze cie zapytac tak po cichu ze ty nam DT proponujesz? :multi:[/quote] Tak nieśmiało... ;)
  7. [quote name='Kida i Olo']Ja proponuję Dymik. Tak miał na imię mój śwp pies [*] No dobra, zdaję sobie sprawę, że nie jest to imię zbyt urodziwe... Swoją drogą, fajne byłoby imię ,,Ejno". :)[/quote] A może "Hejty"? ;) Żarty żartami... Ja proponuję imię 'Jaime' [dżejmi] Jak wygląda sytuacja mieszkaniowa psiaka? Tymczas nadal potrzebny? Mieszkam koło Alwernii... Problem polega na tym, że dwa-trzy razy w tygodniu muszę być w pracy na cały dzień (8.00-21.00). Moja psica (też oneczka z dogo) zostaje wtedy na zewnątrz (z możliwością wejścia do stodoły i zakopania się w sianie:sleep2:). Coś mi mówi, że to nie są warunki dla połamanego zwierzaka :shake: Ulaa, daj znać jeśli mogę jakoś pomóc.
  8. Piękności, piękności, piękności !!! Bajkowe psisko z elfiego lasu :loveu: Ciapuś, nie ma szans na więcej zdjęć? I nie wiesz może jak Siwy reaguje na koty?
  9. Apetyt to ona ma - za trzech. I wtrzącha wszystko bez wyjątku. Przymierza się nawet do jabłek w sadzie i surowych ziemniaków w kuchni. Trzeba mieć oczy dookoła głowy :roll: Ja się tylko obawiam, żeby nie przedobrzyć i żeby dostarczyc jej tego, czego ona teraz potrzebuje, żeby wrócić do formy.
  10. Zdjęć na razie dużo więcej nie będzie - nie mam własnego aparatu. Arya to słodziak nieprzeciętny, ślicznie pozwala zajmować się swoim biednym pysiem i robić sobie zastrzyki. Wypiekniała niesamowicie po wyczesaniu, ale dalej chudziutka jak patyk, mozna jej policzyć wszystkie kręgi i wszystkie żebra. Poradźcie mi, jak najlepiej ją odkarmić? Z końmi już pełna komitywa, ale krowę obszczekała - pięknym, basowym szczekiem. W zaprzyjaźnianiu z kotem mamy niewielkie postępy - kocica zeszła z szafy, ale dalej na nas burczy i spoglada ogólnie nieżyczliwie. Aha, i jak tylko wychodzę z pokoju Psica pakuje mi się na łóżko :evil_lol:
  11. :diabloti: He, he. Z tym sponiewieranym pysiem Arya wygląda jak taki kochany psi Frankensteinik. Teraz latają z końmi po ogrodzie i wyjadają jabłka. Nie wiedzieć czemu Arya preferuje te zgnite :angryy: Black_sheep, dzieki za wstawienie zdjęć! I dziekuję Wam, dziewczyny. Dzięki Wam mam wspaniałe, kochane psisko!:Rose::Rose::Rose: P.S. Czy ktoś mógłby w wątku Ledy/Aryi na owczarek.pl wstawić informację, że psica juz w domku?
  12. Niestety, nie bardzo :shake: Dziadek już za stary, a Młoda jeszcze za młoda, dopiero ujeżdżana. W dodatku przytrafiła mi się dość poważna kontuzja i mamy tu pare miesięcy opóźnienia... Oba konie są na zdjęciach, które wysłałam do Blacksheep. Dzisiaj pewnie je wstawi.
  13. Już się wysyłają. Za moment powinny być. Dzięki ogromne! :Rose:
  14. Oj, była imprezka ... :roll: Mam wrażenie, że brak oczka nie przeszkadza jej jakoś dramatycznie - porusza się żwawo, w nic nie wpada. Co jej w tej chwili przeszkadza to ten kołnierz - co chwila o cos nim zaczepia, bidulka. Czy ja już gdzies wspominałam, że jeden z moich koni też nie widzi na prawe oko? Teraz Dziadek jest już emeryt, gruby i maksymalnie zblazowany, ale jeszcze niedawno szalelismy po scierniskach i hopaliśmy przeszkódki, brak oczka nam nie przeszkadzał. Psu chyba jest nawet troche łatwiej się przystosowac do takiej sytuacji, bo ma oczy bardziej z przodu, a nie po bokach jak koń, i lepiej widzi to, co ma bezpośrednio przed sobą. Nie przestaje mnie fascynować jak Arya genialnie sie dogadała z końmi - zupełnie sie ich nie boi, pozwala się obwąchiwać, a nawet zaprasza do zabawy :multi: Nad relacjami z kocicą pracujemy - niestety ze strony kota jest zupełny brak współpracy: najpierw strasznie suczysko ofuczała, a teraz siedzi na szafie obrazona na życie. Czy ktos wie, jak zaprzyjaźnić kota z psem? :razz:
  15. Ja tez mam zdjęcia, tylko nie umiem ich wstawić.:oops: Czy ktoś bardziej świadomy komputerowo może mi podać maila na priva, to przeslę...
  16. Dziewczyny, Leda/Arya to słodka, mądra, kochana psica! Z końmi zakumplowała od razu - nic sie nie bała takich duzych piesków, obwachała i pozwoliła sie obwąchać. Dzisiaj rano pusciłam ją luzem w ogródku i brykała jak źrebak. Wczoraj miałam tu wielkie sprzatanie połączone z imprezą (szmaty i mopy w robocie, koniary sie bawią, muzyka gra, tequila się leje), a psica w samym srodku tego pandemonium wlazła na małżeńskie łoże w pokoju gościnnym i zasnęła jak słodziutkie bejbi :loveu: Mam cudowne zdjęcia, tylko dziewczyny muszą mi je wysłać mailem, bo gdzieś nam zginął kabelek do aparatu...
  17. Leda już jest w domku. Byłyśmy na pierwszym spacerku w lesie. Teraz wreszcie położyła sie na dłużej niż na dwie minuty. Dotychczas biegała po domu ogladając i przewracając wszystko kołnierzem :) Nie odstepuje mnie na krok i zdecydowanie domaga sie jedzonka. Dobrze, że ma apetyt. Bedzie się teraz nazywała Arya - tak jak wilcza dziewczynka z ksiązek G.R.R. Martina. Chyba nie zdążyła sie za bardzo przywiązać do schroniskowego imienia... Jest ciągle jeszcze na antybiotykach - w środę idziemy do kontroli do weta. Resztki oczka wciąż pozostaja do usunięcia - w karcie miała napisane, ze w czasie kiedy ją operowano był jakiś nagły przypadek i rzucili sie ratować, więc nie zdążyli zrobic jej tego oczka, tylko sterylkę. napisze więcej jak opanuje sytuację - jest tu kompletny chaos, własnie kończa mi montować ogrzewanie...
  18. Dobra, przekonałyście mnie ;) Chociaż martwi mnie trochę to, że Leda jest zaraz po operacji (sterylka i oczko), a u mnie jest lekki syffek poremontowy... Jutro po pracy jadę po nią, tak pewnie tuż po pierwszej. Czy ktoś przypadkiem będzie wtedy w schronisku?
  19. Nie obawiaj się, Kiwi - na pewno nie wyrzucę Biedactwa na mróz. Myślę, że najpierw musimy się z Ledą poznać i wspólnie wypracować sobie jakiś model współpracy. Zastanawiam się, czy nie zabrać jej już jutro - ale będę miałą jeszcze w domu trochę bałaganu i trochę ludzi... Co o tym myślicie?
  20. Cześć tu Aśka/Lintie/Lintiriel w dowolnie wybranym ze swoich licznych wcieleń ;) Na privie padło pytanie czy Leda bedzie w domku czy na zewnątrz. Teraz na pewno jako rekonwalescentka idzie do domku, a potem spróbuję wypracować jakiś rozsądny kompromis. Mam to szczęscie, że nie musze być w pracy codziennie, ale zawsze będą jakies dwa dni w tygodniu kiedy mnie nie ma od rana do wieczora i chyba bez sensu jest żeby duży było nie było pies siedział wtedy zamknięty wewnątrz, mając przez cały czas do dyspozycji jakies kilkanascie arów ogrodzonego terenu i sporą stodoło-stajnię gdzie mozna się w razie potrzeby schować. Ale bez obaw, wszelkim patentom w rodzaju kojców czy łańcuchów mówimy stanowcze nie! Na pewno zorganizuję to tak, żeby Psicy było u mnie dobrze. Mam niejasne wrażenie, że skonczy się to tak, że cała moja menażeria łącznie z końmi będzie spała u mnie w łóżku :razz:
×
×
  • Create New...