-
Posts
119 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Kotti
-
Kochać, Kochać , Kochać- to nie wystarczy ... ...kochają ja obecni opiekunowie- tyle,że.... tak idealny psiak nie moze miec wyroku na karku- 3 piętro i ileś lat życia krócej! Wspaniala sunia! ideał dla osób z dzieciakmai- ideał dla osób starszych... po prostu IDEAŁ... Ktoś chce poznać Sonię? Zapraszam na kawkę!
-
no wiesz Beko-chcę, żeby ktoś miał pełną świadomość choroby i tego co sie z nia wiąże. Tyle, że jej zalety też są ważne. Dziś Sońka czuje sie dobrze- ciągnie- nawet po schodach- ale wczoraj spadła (zjechała) mi ze schodów- są różne dni... btw. tak wogóle to jest pies o wielu imionach- znalazłam tutaj już : Dzina, Sonia, KORA, Saba... ;)
-
Jak na razie mialm jeden telefon. Pani od której juz kilka osób adoptowało "onki" Tyle, że podczas rozmowy zamiast skupić się na zaletach SOni- zaczełam skupiać sie na jej chorobie i tym, aby Pani przekazała potencjalnym właścicielom jaki jest stan zdrowia suni i jakie sa rokowania na przyszłosc. :/ Szkolenie z zakresu rozmów przez tel potrzebe - żartuje
-
[URL="http://www.hittdog.com.pl/ogloszenia.php"][FONT=MS Sans Serif][COLOR=#0000ff]http://www.hittdog.com.pl/ogloszenia.php[/COLOR][/FONT][/URL] [URL="http://dogs.pl/ogloszenia/oddam.php3"][FONT=MS Sans Serif][COLOR=#0000ff]http://dogs.pl/ogloszenia/oddam.php3[/COLOR][/FONT][/URL] [URL]http://zwierzeta.low.pl/og458955.htm[/URL] [URL="http://www.autogielda.pl/zwierzeta_domowe_psy_owczarki_inne,owczarek,32735272.html"]http://www.autogielda.pl/zwierzeta_d...,32735272.html[/URL] [URL="http://www.vetmozga.com/ogloszenia/szukaj.php?itemads=0"][FONT=MS Sans Serif][COLOR=#0000ff]http://www.vetmozga.com/ogloszenia/szukaj.php?itemads=0[/COLOR][/FONT][/URL][FONT=MS Sans Serif] tutaj chyba stronka nie dziala- albo nie wiem...[/FONT] [URL="http://www.dwukropek.pl/2,74376,3100469,23192253,Warszawa_Zwierzaki___Adopcja,4-192.html"]http://www.dwukropek.pl/2,74376,3100...cja,4-192.html[/URL] To te, które podawałm na PW. Plus Pineska: [URL]http://www.pineska.pl/?t=47341&k=891876323&zm=2[/URL]
-
Odnośnie ElMana- znam Go realnie dobrze hmmm.. lat nie wiem juz nawet ile- a mój mąż zna go praktycznie od piaskownicy. Przyjaciel na całe życie- taki co to zawsze wie kiedy trzeba pomóc a kiedy trzeba opitolić- taki z którym kłócimy się, gderamy i razem potem się z tego śmiejemy... Moi znajomi ogólnie- czytają ten wątek, ale prosiłam ich o niewypowiadanie się w temacie. Dlaczego ElMan zaczął pisać w tym wątku? żeby mnie bronić? Tak- ale przed wyzwiskami i brakiem konkretnych pomysłów na to "co dalej"... A nie przed konstruktywną krytyką. Dlaczego? Bo był z nami od momentu, kiedy decyzja o przygarnięciu psa była jeszcze w powijakach- kiedy rozważaliśmy "za" i "przeciw"... Był kiedy prowadzone były rozmowy odnośnie adopcji, rozmowy odnośnie tego co bedzie, gdy coś pójdzie nie tak (ktoś starał się mnie uczulić na taką ewentualnośc- że "zakrzyczą Cie na dogo jak by stało się, ze musiała byś oddać psa"- naiwnie wierzyłam, ze ludzie tacy nie są LOL...) Był jak Sonia trafiła do nas, Był jak spadała ze schodów, Był jak nie mogła się podnieść BYŁ BYŁ BYŁ... I jest - ma prawo pisać - gdy ja juz nie mam siły i puszczają mi nerwy. On zachowuje zimną krew i pokazuje, że są i odcienie szarości- a nie tylko jak to nazywa "szczekanie" bo białe to białe a czarne to czarne. Dzięki Niemu- przestałam się martwić- zaczełam wierzyć, ze może wyjdzie wszystko dobrze... Bo nie ja jetsem tu ważna- ale Sonia!!! i gdakanie na mnie- nie wiele pomaga- a wręcz przeciwnie. To Tyle- Jak ma się Sonia - pytajcie ElMana- albo mnie na PW. A tutaj napisze po wizycie u weta... w tym tygodniu nie dam juz rady. Dziś ze względu na rtg Soni i to jak sie czuła po zastrzyku rozluźniającym (ożyganiec :) ) wzielam ostatni dzień urlopu na żądanie.
-
Oj... Ja nie miałam pojęcia kim jest ElMan jak wszedł na forum. Dowiedziałm się na drugi dzień. Faktycznie cała sprawa załamała mnie do tego stopnia, że padło i stwierdzenie (na PW) że być może schron? Zreszta tak mi podpowiadała koleżanka- coż... bierze sie wszelkie możliwości pod uwagę - jeśli ktoś doradza różne rozwiązania. Rozwiązanie to - dzięki takim ludziom jak Luka czy Epe- oczywiście upadło w zalążku. Z czego bardzo się cieszę. Ja - jak wspominałm- nie umiem szukać domu psu- zreszta wogóle nie wiem jakimi metodami się to robi- Luka pokazała mi gdize można zamieszczać ogłoszenia, Epe podpowiedziała o możliwościach z płatnymi DT... Co do funduszy- Tak- Kasia przysłała mi 100 zł z czego wydane zostało 2x po 40 zł i chcialm oddać Kasi reszte. Jak pisałam jakiś czas temu- ja nie umiem brać kasy od ludzi- nawet na leczenie psa- dla jego dobra- czuję się z tym jak nieswojo... Dlatego też, że faktycznie w tym momencie nie mam kasy na diagnozowanie (i nie byłam przygotowana na takie niespodzianki - od samejgo początku wzięcia suni) pytałam o możliwość badań u lekarza ze schroniska (ponoć w ciągu 14-dni lekarz ten miał obowiązek ją zbadać)- po to, by nie żebrać o grosz np. na zastrzyki czy rtg. Kasia sama wybrałaś rozwiązanie, że wolisz mi przysłać kasę i polecić lekarza. Za co dziękuję. I... faktycznie poczułam sie opuszczona w "problemie" Soni choroby- nie w sęsie finansowym- a czysto merytorycznym- przez Kasię i Ziutę. Rozłożyłam ręce i nie wiedzialm co począć- okres 14 dni kiedy mogłam robić badania w schronisku- przeszedł i znikneły dziewczyny... Zero maila, zero telefonu z zapytaniem "jak Sonia"... No ale jak mówiłam i powtarzać będę po 100-kroć - NIE OCENIAM NIKOGO, BO NIKT ŚWIĘTY NIE JEST- ŁĄCZNIE ZE MNĄ A przecież zadawałm pytanie "co by było gdyby adopcja nie wyszła" - "to wtedy bedziemy myśleć"... i tyle. Na badanie RTG Ania-Sonia przelała 85 zł- i tyleż to badanie kosztowało. Do Ani skieruję po zeskanowaniu rachunek na PW. Dzięki w imieniu Soni.
-
[FONT=Arial][SIZE=3]NIE STWIERDZA SIĘ SPŁYCENIA PANEWEK STAWÓW BIODROWYCH, OSADZENIE GŁÓW KOŚCI UDOWYCH PRAWIDŁOWE BEZ NADWICHNIĘĆ.[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=3]WNIOSEK- BRAK OBJAWÓW DYSPLAZJI STAWÓW BIODROWYCH[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=3]ODCZYN PROLIFERACJI KOSTNEJ WIDOCZNY W OBRAZIE STAWÓW KRZYŻOWO- BIODROWYCH ORAZ WYROŚLE KOSTNE WIDOCZNE NA LEWOBOCZNEJ POWIERZCHNI TRZONY L.7[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=3]Sonia nie ma dysplazji... [/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=3]Ma za to problemy z kręgosłupem lędźwiowym.[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=3] Jak orzekł lekarz- najprawdopodobniej w skutek jakiegoś urazu – upadku, potrącenia przez samochód wywiązał się stan zapalny. [/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=3]Stan ten nieleczony doprowadził do narośli – która teraz uciska nerwy – stąd bóle w łapach. [/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=3]Szczególnie jest to widoczne w lewej łapie.[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=3]Gdyby było to leczone- pewnie wszystko miało by inny przebieg. [/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=3]No ale nie było leczone- w efekcie doprowadziło do narośli na kręgosłupie, która uciska nerwy. [/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=3]Widać, że zapalenie jest stare (czyli starsze niż 4 tygodnie) Zapalnie DO 4 tyg nie są widoczne na prześwietleniach.[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=3]Czpień daje ucisk na nerwy- w przyszłości (MOŻE) to doprowadzić do poważniejszych zaników mięśni. Co widać, gdyż u Sońki widać wyraźnie zaniki mięśni w tylnych łapach.[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=3]Może (podkreślam- MOŻE) zdarzyć się, że będzie uciskany nerw odpowiedzialny za chodzenie- i wtedy będzie kłopot.[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=3]Z uwagi na to, ze Sonią jak leży i się ją woła to przednimi łapami obraca się w kierunku osoby, która ją woła (to wcale nie wygląda tak tragicznie jak brzmi- prędzej jak leniuchowanie- zatem bez paniki) raczej stan zapalny nie przedostał się do łap przednich.[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=3]Zatem problem dotyczy najprawdopodobniej tylko tylnej części ciała.[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=3]Co polecił? [/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=3]Oczywiście konsultację u weterynarza, który określi rodzaj leczenia.[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=3]Co potrzeba Soni (wg Lekarza rtg)? [/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=3]Na początek: Leków przeciwzapalnych, terapii antybiotykowej. Tak by stany zapalne wyleczyć, a raczej zaleczyć.[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=3]Czpień, który utworzył się na kręgosłupie w skutek nieleczenia stanu zapalnego – pozostanie u niej już do końca życia. Nie można tego usunąć- gdyż takie operacje są ryzykowne i nie są praktykowane przez lekarzy wet.[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=3]Rokowania na przyszłość (wg Lekarza rtg):[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=3]W okresie dużej wilgotności powietrza Sonia będzie miała boleści, trudności z chodzeniem, wstawaniem... [/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=3] W okresie mrozów, czy słońca- raczej będzie czuła się dobrze. [/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=3]Czyli w okresie wilgotności leczenie doraźne- zastrzyki, tabletki (dojelitowe- omijające żołądek- bo są niezdrowe) przeciwbólowe, przeciwzapalne. Tak aby ulżyć w bólu.[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=3]Dodatkowo- leki na bazie chrząstek lub gotowanie wywarów z chrząstek kości cielęcych itp.[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][/FONT] [FONT=Arial][/FONT] [FONT=Arial][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=3]Co się tyczy do mnie osobiście- wg lekarza – o ile znajdzie się inne rozwiązanie- Sonia nie powinna mieszkać na III piętrze bez windy ( cyt doktora „ bo Pani sobie windy nie zbuduje, a mogą być dni kiedy będzie trzeba ją znosić” oraz „może nadejść moment, że łapy całkiem odmówią posłuszeństwa i pies będzie jeszcze za młody, aby kwalifikował się do uśpienia- a nie będzie mógł chodzić)[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=3]Oczywiście w jej przypadku najlepszy był by domek lub mieszkanie na parterze.[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=3]To moje nieszczęsne piętro jest dodatkowym obciążeniem dla Soni – i to też słowa Lekarza.[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=3]Na razie- nic- czekamy- po wizycie u weta i określeniu leczenia napisze coś więcej. [/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=3]Idzie mróz- więc jest szansa, ze nie nastąpi nawrót choroby- czyli boleści, problemów z chodzeniem itd.[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][/FONT] [FONT=Arial]Sonia nie miała depresji w schronisku. To instynkt stadny raczej trzymał ją na uboczu.[/FONT]
-
męczy mnie Twoja osoba, męczą mnei wyzwiska... Przed snem jeszcze Hop po domek... w tym całym zamieszaniu- nie zauważyłaś, ze Luka zrobiła tysiąc ogłoszeń... (nawet nie wiedzialm, ze jest tyle stron o zwierzakach!) Sonik... może znajdziesz domek :)
-
pewnie tak ( wkońcu jestem bezmózgiem- robie sobie drugi profil itp... :/) ... ale nie życz abym zaprosiła tutaj swoich znajomych, rodziców i innych co ZNAJA SONIĘ REALNIE - Sonie i mnie...
-
no coś ty- bezmózgi nie wiedzą co to IP :)
-
nie nie znam- ale mogę poznać- o ile pomoże mi w znalezeinieu domu dla Soni- bo to jest teraz dla mnie najważniejsze
-
[B][QUOTE]CZY TY MASZ PROBLEMY Z MOZGIEM? JAK MOZNA COS TAK BEZCZELNEGO KOMUS NAPISAC? JESTEM POWAZNIE CHORA[/QUOTE][/B] No widzisz.. jesteś powaznie chora- przykro mi- jak ja mogę tak pisać? a jak ty mozesz pisac tak do mnie? jakim prawem ośmielasz sie nazywac mnie bezmózgiem? Ja ci nie opowiadam o sobie- nie wiesz czy jestem chora na coś czy nie- nie wiesz NIC- a skoro jesteś chora powinnaś wiedzieć, zę czasem choroba to przeszkoda... i odnosząc sie do postu powyżej- chcesz Sonię? Hmmm idą Święta- życzyła bym jej smacznego KOTA!
-
Game mi tez się chce płakać- z Ciebie- piszesz do mnie, ze porzebuję rtg mózgu... Czepiasz sie a sama?? uzywasz meskiego nicka?? czyzby zachwianie równowagii??- ja mam prawo mieć dość- dość twojego niewyszukanego towarzystwa... jesteś chora? Tak? przykro mi- tylko nie rekompensuj sobie swoich chorób czyim kosztem Tak? Choroba jest bardzo dobrym wytłumaczeniem się dlaczego nie weżmiesz Sońki. Jednak powiedz mi co się będzie działo ze zwierzakami, które masz obecnie - czyż by same miały zostac w domu na czas twojej rekonwalescencji? Jeżeli nie- to jaka jest przeszkoda żeby zabrać Sońkę? I zapewnić jej te same warunki? Jeśleli jednak nie masz zwierząt to co się z nimi stało? czyzbyś je oddala na czas choroby do schronu? [B]najłatwiej siedzieć przed monitorem i biadolić...[/B] i oceniać... FUJ! Jedno co- swoim ozorem doprowadzisz w końcu do tego, że ktoś nie doczyta cech charakteru Soni.. bo będzie czytał Twoje beznadzieje wywody- podkreslam jeszcze raz-[B] jak bym chciała się pozbyć Soni- od razu- bez słowa bym ją oddała już dawno[/B]. jak byś nie rozumiał / a asiamm jest jedną jedna z wolnotariuszek, która miała styczność z Sonia przed adopcją, więc dziwi mnie, ze nie rozpoznała choroby z autopsji- bo przecież mi pisze o znawstwie z tym temacie!- zatem Ty czytaj ze zrozumieniem. ps. wystarczy spojrzeć na podpisy pod postami ps 2 tak wchodzi wcinanie sie do rozmowy, w której nie jest się zorientowanym ps 3. jakże trafnie do Twoich wypowiedzi pasuje starożytne stwierdzenie parafrazując: człowiek człowiekowi wilkiem, a pies przyjacielem
-
Teraz będę wredna! [B]kurcze- no... asiamm.. znasz z autopsji? co ty nie powiesz!?... i nie podałaś tej wiadomości do schonu jak już rozpoznałaś chorobę?[/B]
-
[quote name='Kotti']Piszesz co by było gdyby zachorowała później? Nie dostrzegasz chyba delikatnej różnicy między MOIM PSEM KTÓREGO MAM ILEŚ CZASU a PSEM WZIĘTYM I OD RAZU CHORYM! Wiesz jak to co piszesz wygląda z mojego pkt widzenia? Schron pozbył się psa- a ja mam siedzieć cicho i sama borykać się z chorobą Sońki. Jeśli by choroba Soni wyszła na jaw- później- jak juz byśmy się przywiązali- oczwiście, że leczyła bym ją - bo to by był mój pies! Jeśłi by potrącił ją samochód- oczywiście- wylądowała by na leczeniu, Jeśli by miała katar- OCZYWIŚCIE ZAPWENIŁA BYM JEJ WŁAŚCIWĄ OPIEKĘ WETERYNARYJNĄ! Tu choroba wyszła od razu! A jak bym chciała chorego psa to takiego bym wzieła- prawda? I TO NIE JEST KATAR! To chore stawy- poważna choroba, długotrwałe, kosztowne leczenie dające - często - mizerne skutki.[/quote] .........................
-
no ok- skoro tak uważasz- jednak- ja jak bym WZIEŁA chorego psa- to tym sie liczyła z diagnozowaniem itd... a wziełm psa - o którym nikt nie wiedział, że jest chory... tak- sonia oczywiście, ze biega- bo na spacerach- jak znasz się na dysplazji- ma rozruszane stawy. ... nie widzisz jednego? że gdybym chciała sie jej tak bardzo pozbyć jak ty to sugerujesz- to bym po prostu ją oddała do schronu? i nawet bym tutaj słowem nie wspomniała. A CO DO SZUKANIA POMOCY U INNYCH- W SESIE FINANSOWYM- WIESZ, MI OSOBIŚCIE JEST GŁUPIO BRAĆ KASE OD OBCYCH LUDZI... Z MOJEJ STRONY KONIEC TŁUMACZENIA SIĘ- JEŚLI KTOŚ MA JAKIES POMYSŁY - PROSZE O PW. MAM DOŚĆ. CHĘTNIE PRZYJME POMYSŁY I CHETNIE Z NICH SKORZYSTAM.
-
[URL=http://imageshack.us][IMG]http://img146.imageshack.us/img146/4663/son1zr9.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img403.imageshack.us/img403/4278/son2di5.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img139.imageshack.us/img139/2419/son3ex5.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img403.imageshack.us/img403/7075/son4cy5.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img403.imageshack.us/img403/19/son5ml5.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img139.imageshack.us/img139/4699/son6vg5.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img403.imageshack.us/img403/8993/son8at7.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img403.imageshack.us/img403/3821/son7be2.jpg[/IMG][/URL]
-
żenada to to, że nie odpowiedziałaś mi na pytanie- proste pytanie- tym bardziej, że miałaś doczynienia z chorobami (ja nie)- zatem ponawiam pytanie: [B]Zaopiekowała byś się chorym psem- z pełną świadomością jego choroby? Mieszkając na III piętrze- bez windy?[/B] uwierz mi Game- szczekać to i ja umiem... jak Ty- Ty też masz ostry język- ja na razie nie chcę swojego używać- bo... zależy mi znacznie bardziej na jakimś rozwiązaniu niż na sprzeczkach- masz pomysły? rzucaj- ja chętnie poczytam- przyjmę do wiadomości i pogadam z mężem- bo w temacie schronisk/ chorób- jetsem zielona jak szczypiorek. zatem decyduj się- czy chcesz pomóc Soni (i mi- wiem .. ja to pikuś... ale jednak- siadają mi nerwy i biorę juz prochy- bo nie mogę myślec o tym, żeby ją oddać do schronu- dla mnie to jakaś chora paranoja dawać ja za kraty!)... .. czy chcesz się ze mną sprzeczać? Decyzja należy do ciebie- mozemy sobie urządzić targowisko i drzeć koty- albo możesz mi coś podpowiedzieć, i pomóc w znalezieniu wyjścia z sytuacji- w końcu- znasz sie na tym... Tak?
-
mi ręce opadają Game jak czytam- pisze i pisze - wyjaśniam jak chłop krowie na rowie poszczegolne decyzje... 1. nie traktuję Soni jak zabawkę- oszalałaś? tak? ... Ona ma problem u nas- bo są schody, które często sa dla niej przeszkodą 2. nie- NIE-SPODOBAŁ- tylko jest chora- i to poważna choroba- tak? 3. Sonia nie nawidzi kotów - a my mamy w drugim domu kota. Domu, do którego jedziemy na święta. (stąd 20 grudnia) Pozatym nie zauważasz jeszcze jednej rzeczy- mnie oceniasz, ze nie chcę chorego psa, (w sumie to nawet nie moje "chcenie" czy "niechcenie" tylko rozsądek- że nie podołam obowiązkom) a za razem - jakoś nikt chętny na chorego psa sie nie znalazł. Zaopiekowała byś się chorym psem? MIeszkając na III piętrze- bez windy? Nam (mi i męzowi) naprawdę ciężko podejmować decyzję o oddaniu Soni... ale jeśli ktoś dostrzega tylko czarne i białe- to nie ma szans, że dostrzeże odcienie szarości...
-
[quote name='GameBoy']..............zmadrzeje?[/quote] nie nie zmądrzeje , po prostu ma inny punkt widzenia
-
my na spacer- a tu- hop... może ktoś ...
-
Sonia ma ok 5 lat. Ale nikt by nie powiedział, ze tyle ma :) Wygląda jak 2 letni psiak. W domu jest niesamowicie spokojna. Leży sobie, nawet nie reaguje jak inny pies szczeka na klatce- robi zdziwione oczy, na zasadzie " po co szczeka" Choć... jak wchodzi ktoś obcy do mieszkania potrafi go oszczekać- ale na leżąco- po co wstawać- jak można poleżeć? ;) Sonia jest psem, który wybiera sobie osobę, którą slucha - innych toleruje, lubi, ale raczej ze słuchaniem - no niezupełnie, posłucha, ale i tak czeka na komendę "właściciela". (sprawdzone na spacerach z przywołaniem, Radek mógł sobie gadać, wołać i nic, a jak juz przyszła to jakos tak na około i też nie do niego... :/) W domu- słucha wszystkich. Uwielbia inne zwierzaki- nie znam się na tym, ale chyba musiała być w domu, gdzie są inne zwierzęta- po prostu widać, jak strasznie ciągnie ją do innych psiaków. Ciągnie i piszczy, chce sie bawić, ale nie daj panie boze jak jakiś zacznie szczekać- Sonia nie jest dłużna - też szczeka, ale merda ogonem na zachętę. Jeśli spotka się z innym psiakiem w domu- raczej układna, poddaje sie dopuki psiak nie przegnie. Pozwala na siebie warczeć, szczekać... Ale jak przegnie - jest tylko 1 warknięcie- nie wiem co ono oznacza, ;) ale wtedy inny psiak daje jej juz spokój. Trzeba uważać na koty- potrafi zrobić dziki pęd za kotem... i szczerze powiem nie wiem co by się stało gdyby dogoniła tego kota... Do dzieciaków- spokojna- bo to wogóle spokojny psiak... Jak zostaje sama w domu- nic- cisza, śpi sobie. Na poczatku jak zostawała sama w domu- troszkę piszczała, ale skorzystaliśmy z rad, aby jej nie witać i nie żegnać wychodząc- i pomogło. My wychodzimy- Sonia sobie śpi. Ma mały problem z jedzeniem- są dni kiedy je normalnie, a są dni kiedy trzeba jej wciskać. Zazwyczaj wciskać trzeba wtedy gdy ma dni większych problemów z łapami- pewnie boli ja i nie ma ochoty na jedzenie :( Więc siedzimy z Radkeim na podłodze w kuchni i karmimy ją z rąk... :/ wiem.. bardzo mało wychowawcze... Ze względu na te łapki- ma problem z chodzeniem po schodach, są dni kiedy jest świetnie (schodzi, leci), ale są i dni kiedy ledwo wchodzi , staje, zapiera sie- nei chce iść wyzej... Albo schodząc przewraca się, potyka... PO rozmowie z wetem- Sonia nie powinna się przemęczać, zatem spacery- raczej krótkie, bo często przejście (porównawczo) ok 3 przystanków tramwajowych i powrót sprawia jej trudnosć- wracając - widać, ze już jest zmęczona. (oby tych "gorszych" dni jak najmniej było...)
-
[URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img530.imageshack.us/img530/9042/ssxp3.png[/IMG][/URL] [URL="http://g.imageshack.us/g.php?h=530&i=ssxp3.png"][IMG]http://img530.imageshack.us/img530/9042/ssxp3.9aef07faad.jpg[/IMG][/URL] A tu charakterysycznei "wstawanie" - ucieczka- nieudana- bo cieżko wstać :( [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img502.imageshack.us/img502/9930/sssdc1.png[/IMG][/URL] [URL="http://g.imageshack.us/g.php?h=502&i=sssdc1.png"][IMG]http://img502.imageshack.us/img502/9930/sssdc1.3777862a36.jpg[/IMG][/URL]
-
fotki namiętnie próbuję robić soni- ale ona ma jakis uraz do aparatu i mam tonę fotek - podłogi, drzwi- uciekinierka :/ co do pytania o potrzebne fundusze- na razie nic nie wiadomo- w poniedziałek dzwonie do dr. Sławskeigo od rtg. ania-sonia zaoferowała opłacenie wizyty- zatem na razie nic więcej nie potrzeba.
-
a my wróciłyśmy ze spaceru :) nawet porzucałyśmy patykiem :) I patyk nawet wracał do mnie- opornie, ale wracał i prawie wylądował w domu- bo co w pysku to już moje :) Czy ktoś ma warunki na psiaka ze schorzeniem ? To spokojna duza przylepa... Ktoś kto mieszka w domku, albo na parterze?