-
Posts
119 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Kotti
-
o ... styl i język? Hmmm ponoć TY tu jesteś (jak sama powiedziałaś) - DYPLOMOWANYM PSYCHOLOGIEM :) coź... nie zawsze ambicje zawodowe i chęci idą w parze... prawda? Bywa :)
-
Dziękuję za zainteresowanie losami SONI :) Sońka jest psiakiem rozpieszczanym- niestety :D Wszystko - i Jej chorona i "rzucanie się na współlokatora" - poruszane tutaj- aczkolwiek nie będące dla mnie wyznacznikiem heh - sry cokolwiek nie sądzicie :) ale... ElMan to mądry człowiek :) poradziliśmy sobie z tym :) ... I ważniejsze - dla zdrowia suni - chodzenie po schodach układa się OK :) Oj Game Game- niereformowalny Psych... :) zapraszam na kawe :) piszesz i piszesz Dzina (hmmm Ona tego pod pseudo Dzina i Tak nie czyta :P heheheh- Prawda?) Widzisz... mi przykrości nie sprawiasz, tyle, że Sonia ni kuta nie wie co to znaczy :/ ZAPRASZAM DO NAS :) Poważnie- ZAPRASZAM - i (KIEDY? - PLS MAILA- TUTAJ NIE BYWAM CZĘSTO) zawołaj ją Sońka - zaraz wtuli Ci pyszczysko- i będzie szczęśliwa,że ma ŁOŚKA do drapanek :) Tak czy inaczej- jest ok :) Leki dostaje, Dominuje wkoło psy (suczki) - suki na osiedlu- nie kocha ich... Kocha male psy ... Kotow nadal nie kocha- Uch.... reka wisi mi na ścięgnach :D ... z tego szarpania się z nią i z jej "miłością do kotów" (a kotów u nas dostatek :D) ale... jest kochana... :) mało inteligentna- ale kto mówił, że psica musi mieć iloraz ? :) .... I nic innego mi nie pozostaje- jak na Nowy Rok- życzę każdemu takiej psicy :) PS. naprawde- jeśli ktoś che znać stan zdrowia Sońki- piszcie mi maile tutaj zaglądam żadko... Na maile odpisze na pewno :) BUZIAKAAAAAAAAAAAAAAAAAKI
-
Sochaczew- bialy piesio podobny do bullka- ma swój domek
Kotti replied to kasiaprodex's topic in Już w nowym domu
nie wypada pisac .. heh (po naszych priv aferkach :) ) - ale ciesze sie... sonia nadal teskni za mniejszymi pieskami... -
Sulfridin 3,5 mg Tolfedine 3,0 mg (doraźnie) Tolfedine 60 mg. (miesiąc po 2 tabletki dziennie) potem- zobaczymy... Caniviton forte plus (na stałe) więcej pytań? na maila poproszę (na forum raczej nie zamierzam zaglądać) na głupie pytania w stylu "czy zamierzam sunię leczyć" nawet nie zamierzam odp :)
-
TAK- sunia zostaje Nawet nie chce mi sie komentować postów powyżej- po co? No ale jednak się pokusze. Kasiu- czytaj uważnie- to zauważysz co napisałam- TAK? że Sunia dostała leki przeciwzapalne, a dodatkowo suplemaet diety- wspomagający chrząstki. Znaczy się- leczenie rozpoczęte. Co do txt ogłoszeń- o co szum? Mój txt był inny i tyle. Ja tylko napomknełam, ze pisząc cokolwiek o psie- może warto zapoznać się z tym co wet napisał w karcie schroniskowej. A tam było wyraźnie- 6 lat :) a w topiku- już na dzień dobry- wita nas informacja o wieku ok 2 lat :) GameBoy... Oj Oj... Ty jak zwykle- domorosły psychologu- wszystko wiesz- normalnie zadziwiasz mnie- wiesz co myślę, wiesz czego oczekuję... I faktycznie- emotikonkowa fala to mój szczyt marzeń... masz rację! I wykombinowałaś sobie, ze chcę kupić mieszkanie ze względu na psa? Proszę Cię! Szukasz taniej sensacji? Ech... Napisałam- że kupując mieszkanie- wezmę pod uwagę stan Soni. I tyle. Dowidzenia. Topik moderowany- zatem prosze o zamknięcie tematu. Sunia znalazła dom- to chyba tyle.
-
NIe Ziutka- mój txt o Soninie mieścił się w priwa... BYł inny! napisany przez Lukę- Ok- ... TXT jak TXT- niedoskonały- ale choć coś wspomagał! TYLE ŻE CZEMU CIĘ TAK TO RUSZA?! Ptytanie- dlaczego- uderz w stół norzyce się odezwą? :)
-
NIE EPE- zrozumiałaś dobrze- my się przywiązujemy- ale ciul z nami- ONA SIĘ PZRWIĄZAŁA... a my... kupimy mieszkanie- po prostu zwrócimy uwagę na windę :) I wbrew całej nagonce- .. Epe- jej nie można niekochać! Aniu! Pan od chorej stopy- milczy- ja nie będę dzwoniła- bo? wg mnie? jak ktoś BARDZO CHCE TO SAM SIE DOPYTUJE... Teściówka wpadła w panikę... że jak nie dzwoni i wogóle po co samotnemu panu duża suczka (naczytała się o suni gwałconej.. :/) No nic- Sonia- TAK EPE! ma już SWOJE posłanie- i się cieszy- i my też :) I LŻEJ NAM o TONĘ! CO DO WĄTROBY- coź- Sonia ma masywną klatkę- cienki tył- je więcej niż powinna (ups- a myślałam, że je za mało- i jej wmuszałam, bo- ma zapadnięte boki- boki to insza inszość :(... :/ jeśli nadal nie będzie jadła- mam poprosić o badania) ...I tak zrobię. :) Na razie ma zastrzyki, ma leki, ma leki na chrząstki- a reszta- :) będzie OK :) MUSI!!!!! [B]bo to nasze życzenie na Nowy Rok![/B] [B]I JESZCZE RAZ DZIĘKUJEMY![/B] [B]JA, RADEK i SONIA- tym co nas wsparli[/B] :)
-
acha!... no nie mogę spać. Sonia nie może nacieszyć sie tym, że wróciliśmy- naprawdę- boi ruszyć się ze swojego posłania... i rozkoszuje się nim :) I niech sie rozkoszuje- aż do późnej starości... Przepraszam za zamieszanie, ale... ... ALE! można podupaść- wierzcie mi- gdy bierze sie psa pisząc, jaki tryb życia ma prowadzić... Rozmawiając 1000 razy z wolnoatariuszkami- a potem, gdy okazuje sie, że... "poszło coś nie tak" [B]Wy kochacie wszystkie zwierzaki- a przeciętniaki takie jak my- tylko TE swoje[/B]. Sonia nie jest psem o jakim marzyliśmy- psem aktywnym, młodym... Ma za to inne zalety, które powoli odkrywamy. Jest psem co kocha i zrobi wszystko by być obok- stara się jak może - by tylko nie stracić ciepłego domu... To widać. Jeżdzi z nami pociągiem, autobusem... Wsiada do auta i jest w nim grzeczna. W gościach- obsra może i dywan, ale... sama wie, że źle zrobiła- przychodzi - przeprasza... I TU PROŚBA- wiecie, że owczarek ma 4-6 lat (jak nasza Sonia)- nie piszcie, że to młody pies (w ogłoszeniach!)! (a takie ogłoszenia poszły ze strony wolnotariuszek już po realnym ocenieniu wielu Soni!) To co przeszliśmy z Sonią uświadomiło nas w tym, że Sonia nie jest już młodym psem! To POWAŻMY WIEK dla Owczarka. I tego muszą być świadomi przyszli właściciele psiaków. I z pkt widzenia wetów- to opinia.. hmmmm.. 1, 2, 3, 4 weterynarzy. Wszyscy zgodni- zatem... [B]Przemyślcie co piszecie !!! .[/B] Tak samo, jeśli nie wiecie dokładnie co jest psu- leży w budzie- ok- ale niekoniecznie bez przyczyny innej niż smutek! [B]NIE PISZCIE- MA DEPRECHE - ZANIM SIE NIE UPEWNICIE, ŻE TO TYLKO SMUTEK![/B] Nie zwalajcie tego na karb depresji- Sonia mogła nabawić się czpienia na kręgosłupie, który jej teraz blokuje nerwy - właśnie w schronie- bo ... każdy myślał, że ma depresję- a JĄ bolało- ... być może teraz nie było by problemu? Hmmm... Kto tu poowinien mieć wyrzuty sumienia? Kto powinien dostać po d.. pie- ?! Czasem trzeba pomyśleć bardziej o PSIE niż o tym, że jest biedny i ma smutne oczy i pewnie teskni- gówno prawda! (przepraszam, za słowo)... ale dobrocią serca na zasadzie "biedny psiak- tęskni" wiele się nie zdziała. ... poza wrzuceniem w nienaturalną sytuację nowych właścicieli- którzy później mogą się potykać, mogą pisać bzdury- coż... WY jesteście wolnotariuszami- jeśli pomagacie zwierzętom- pomóżcie- PSYCHICZNIE przejść i nowym właścicielom przez okres gdy dowiadują sie prawdy o swoim nowym domowniku! To tyle. Dziękuję tym co pomogli. Tym co krzyczeli- nie dziękuję- cóź- przypłaciłam to załamaniem nerwowym. (przemyślcie jak to mogło sie skończyć dla zwierzaka- OLAĆ LUDZI! Pomyślcie co piszecie! chcecie coś napisać? Wspierajcie- poddawajcie inne pomysły niż powrót do schronu! Nie kazdy wie jaka jest rzeczywistość schronisk- JA? SRY- NIE WIEDZIAŁAM.!!! Nie każdy wie jakie są inne drogi znalezienia domu psu! - JA- SRY - NIEWIEDZIAŁAM!!! Nie każdy wie- że pies może być u niego- i można szukać domu! WW. !!! ITD... ITP! Ps. Dziękuję tym co pomogli mi pogodzić się z chorobami Soni... myślę, że te osoby wiedzą o kim piszę... [B][COLOR=red]Ps. I jeszcze raz dzięki dla El-mana- za wsparcie :) :* in real i in forum.[/COLOR][/B] Ps. Osoby "szczekające" - deko mniej mojej woli krzyczenia- a deko więcej woli POMOCY- teoretycznej- zapoznania się z sytuacją, i z okolicznościami u nowych właścicieli... a dopiero potem ocenianie... Zreszta tylko pies co się boi/jest niepewny to szczeka- prawda? Zreszta... jeśli ktoś z Was jest bez winy.... itd... Pozdrawiamy- -Ja (już spokojna), Radek (już bez nerwów) i Sonia (szczęśliwa na swoim posłaniu) Z Sonią może być jeszcze jeden problem- wątroba. Ale tym mamy się zająć już na spokojnie - zaraz po stawach - będzie dobrze- wiem to- [COLOR=red]dzięki PRZYJACIOŁOM- .. kilku in net- i JEDNEMU IN REAL :)[/COLOR]
-
Cześć :) już po Świętach- mineły... spokojnie. Kot wyprowadził sie z domu- dokładnie w dniu kiedy my mieliśmy przyjechać. Teściowa- zero radosci ze Świąt- kot, kot, kot :/ do dziś nie wrócił :( Z Filipem- też spokojnie... Nawet jak ją szczypał- odwracała głowę. Raz mu zęby pokazała i skończył :) Dostała biegunki- maxi- cała noc nie spałam- padam na pyska. Ale już wszystko ok. Dostała zastrzyki, tabletki... (przy okazji te przeciwzapalne itd.) Idziemy się wyspać- wszyscy :)
-
Wszystkiego naj naj na te Święta... Tony śmiegu, Pierwszej Gwiazdki... Spokoju i radości, kawałka opłatka dla psiaków... I mało robali- żeby od(O/Ro)brażać nie trzeba było za często ;) po powrocie- (czwartek)- opisze nasze zakręcone kocio- psie Święta :)
-
i tak : HAHAHA (bo sie popłakałam :D) Poszło- nieźle ... ;) a dokończył moj brat- który na wcześniejszej Wigilii u moich Rodziców(bo jutro wyjeżdzamy) , bo drapał Sońkę... i drapał... a ona dawała Mu wszelkie dwie przednie łapy - w systemie- lewa- prawa, prawa- lewa... byle tylko "łosiek"* nieprzestawał :) Słownik by Kotti i Radek :D *łośki- wszelkie "obce" osoby co przychodza w odwiedziny (lub psiaki je odwiedzają) i psiiii są przez nie drapane a łośki zajmują sie nimi ponad miarę - zdrobnienie wielce sympatyczne :)
-
off top- ale nie mogę się powstrzymać : HAHAHA- padłam!
-
Wisi obok smyczy- nie sięgnie :) ale dzięki za radę ;)
-
Sonia dostała (chyba) swój pierwszy w życiu kaganiec- massakra ! Metalowym- biła nas po nogach, obijała sobie pysk!... a na koniec obraziła się :DD Miękkim- chciała ściągać- ale... pogodziła się z losem- i też się obraziła... Po prawie godzinnej debacie z Panią ze sklepu zoologicznego doszłyśmy do wniosku, ze lepszy będzie - na początek- taki miękki No nic, idę ją "oddobrażać" smakołykiem :))
-
to hopnę i lecę na spacer :)
-
.. i ciul z kotem :) (jeny jak to brzmi) ale ona jest tak grzeczna i kochana, ze wiem, że przełknie jakoś to... i nawet z kotem zawrze układ (jak nie- będzie w naszym pokoju siedziała) KOt to demlolator, domokrążnik i dominator... (jak "anioł" z "Alternatywy 4)... Sam otwiera wszelkie drzwi... ale Sonia- nie podskoczy do klamki.. :(
-
wiem, że Aga nadal "aktualna"- tyle, że zdaję sobie sprawę, że są Święta- kazdy lata po sklepach itd (jak będzie akcja - "Pan chce- zadzwonię- Gruba Rybka pozwoliła mi zapisać swój nr i dzwonić do niej jak by co... " - wolę zabrać Sońke ze sobą- niż... oddać ot tak...
-
chwilka- mamy wizyte- na "po Świetach" u [B]DOBREGO Doktora[/B] (ktory nie twierdzi, że przesadzam ze ma zaniki w lapach- rtg wet- potwierdzil- ze MA!) [B]Telefonów, maili- zero[/B] Z Panem- kontakt na zasadzie- jak wróci ze szpitala- zadzwonie do niego w piątek- zresztą to nie zmieni sytuacji, ze Sonia jedzie z nami- chyba, ze Pan bedzie bardzo, BARDZO! chciał i będzie dostępna osoba co pomoże w tych umowach itp. [B][COLOR=red][U]Bo Sonia to super psiak- i na taką osobę zasługuje![/U][/COLOR][/B]
-
ooo i właśnie :)
-
Hehehe... no nie będzie przecież siedziała w kagańcu w domu :)
-
nie ma innego wyjścia jak się dogadać z kotem... nooo chyba, że go zjść ;)
-
cisza- zero telefonów... NIC
-
domek miałby być na Sadybie... [B]Niestety- akcja odwołana :([/B] Pan jak rano dzwonił mówił mi, że sam nie moze przyjechać, ponieważ coś stało Mu się w stopę. Dzwonił do mnie kilka minut temu- niestety wracał od lekarza i okazało się, że musi iść na tydzień do szpitala :( Coż... życzmy Mu zdrówka. Pytałam czy po szpitalu nadal bedzie zainteresowany sunią- powiedział, że TAK
-
maggiejan! w sumie... to dobry pomysł- jeśli ktoś zna sie na tym i ma jutro czas w godz ok 14.00?
-
Właśnie rozmawiałm z pewnym Panem- znalazł ogłoszenie o Soni. Pan jest zainteresowany sunia, mieszka na 1 piętrze w bloku gdzie jest winda! Jest świadomy choroby Soni, opowiedziałm mu na czym ma polegać leczenie ... Jutro mamy jechać do Niego. Pomooooocy! Co przyszły właściciel musi podpisać? Umowę adopcyjna? (ma ktoś wzór takiej umowy?) Czy coś jeszcze?