Jump to content
Dogomania

jolakar

Members
  • Posts

    120
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by jolakar

  1. Bursztynowe nieszczęście poszukuje ciepłego kącika i w domu i w serduszku - jeśli je znajdzie wydobrzeje - z całą pewnością !!!:roll:
  2. A więc niecierpliwie czekamy na dalsze wiadomości o Bursztynku, oby były pozytywne i jak najszybciej. Psinko biedna - nie przestaję o Tobie myśleć, może dzięki dobrym ludziom i do Ciebie los się uśmiechnie...
  3. Mam wielką nadzieję, że Ci się uda Agama, bardzo, bardzo mocno trzymam kciuki:kciuki: Bidulkę całuję w nosek, a jak jego oczka dzisiaj - gosiaczek ????? byłaś wyprowadzic go na spacer?????? Dobrze, że ten grudzień jest taki ciepły bo bywało już o tej porze dosyć zimno, mrozno i snieżno a tu dziś słoneczko więc psiny nie marzną.
  4. Co z psiakiem, jakie nowe informacje????? Agama ma rację, sharpki i chow-chowki to piesy z nieco inną psychiką, żeby się otworzył trzeba dużo czasu, na merdanie ogonkiem też pewnie trzeba będzie sporo poczekać. Nie znamy jego przeszłości więc nie wiadomo gdzie mieszkał, może miał dom z ogrodem i właśnie dlatego cały czas stoi przy siatce i wypatruje. Sharpeje to psy strużujące - moja sunia często siedzi w przedpokoju i nasłu****e co się dzieje na klatce, za drzwiami. A do bardzo wylewnych uczuciowo też nie należy choć mam ją od 3 m-ca życia i jest bardzo wycałowanym i wyprzytulanym psem. Potrzebny jest dla niego domek z odpowiedzialnym właścicielem:roll:
  5. Tak czy inaczej ta psina nie może być dłużej w schronisku, może właśnie dlatego jest taki zamknięty i mało dostępny, on ma na pewno depresje i to bardzo głęboką . Nie dziw się, że komentarze są takie a nie inne - oglądamy tego psiaka tylko na zdjęciach, widzimy jak wyglądał we wrześniu i jak wygląda teraz, jeszcze ta masakra na powiekach, wierz mi tak oczy po operacji nie wyglądają - wiem bo już pisałam, moja suńka miała dwie takie operacje i czegoś podobnego nie widziałam. Stan jego skóry został przez kogoś kto go widział opisany, że jest tragiczny - to skąd możemy wiedzieć jak jest faktycznie. O.K. ja nadal podtrzymuję swoją chęć pomocy finansowej w leczeniu bidulki i mam nadzieję że jednak uda się go zabrać.
  6. Tak na wszelki wypadek, nie zapeszając podaje telefon do Garncarza, bo on też czasem nie chce przyjąć tak "od ręki" więc gdyby było wiadomo co i jak to numer jest taki: 601-30-80-80 no i koniecznie trzeba prosić o wizytę u Pana Jacka a nie u kogoś innego. No i sprawa kasy, mogę podrzucić w umówione miejsce albo prosze o telefon lub SMS na komórkę: 502-390-775.
  7. Też tak myślę, tylko w tym p... kraju nie ma się do kogo zwrócić, żeby sprawował nadzór nad schroniskami. Znam starszą bardzo elegancką Panią, która zbiera co jakiś czas pieniądze dla schroniska pod Warszawą i opowiadała mi jak strasznie lekarze pracujący na rzecz właśnie schronisk traktują te biedactwa. Może nie wszyscy ale spora większość po prostu "odpieprza robotę" - zero zaangażowania i totalne wyuzdanie z ludzkich uczuć. Śmiem przypuszczać, że właśnie zabieg wycinania skóry nad i pod oczkami tego sharpka robił właśnie taki konował albo mało zdolny praktykant. Oni nie czują nad sobą żadnego bata bo zwierzaki są niczyje i nikt za to nie płaci - taka jest prawda:angryy: Co możemy zrobić??? Kto ma pomysł??? ANIMALS, Straż dla Zwierząt - to czym w tej chwili dysponujemy, oni chyba nic nie mogą.
  8. Czyli pojawiła się jakaś iskierka nadziei na wyciągnięcie sharpinki ze schronu - dzięki Wam dziewczyny :happy1: Gdyby Garncarz powiedział, że potrzebna jest jeszcze jedna operacja to dokładam się do kosztów zabiegu, wspólnymi siłami wyleczymy psiurka tylko jak najszybciej musi być zabrany do domku.
  9. I przecież pieniądze ludzie oferują na dalsze leczenie, a sharpek może mieć alergię i skóra będzie wyglądać okropnie bo przecież w schronisku nikt nie będzie kombinował z karmami antyalergicznymi, albo to nużeniec - też skóra wtedy wygląda tragicznie. Wszystko jest do wyleczenia w krótszym lub dłuższym czasie ale psina musi byż stamtąd zabrana do domu i potrzebna dobra lecznica - kasa jest!!!!!! tylko dobrych serduszek jakoś nie widać:-o Nie wierzę żeby nikt.....:-( DO GÓRY SHARPKU BIDULKO
  10. Oferuję swoją pomoc finansową w dalszym leczeniu tego bidulka, druga osoba chętne do pomocy finansowej jest tutaj: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=31924&page=3 Zobowiązuję się do pomocy finansowej jeśli ktoś go wezmie, nie pozwólmy mu odejść!!!!!!:shake: :-(
  11. Nie wiem czy mi się uda, wklejam linka ze zdjęciami sharpka z wielką prośbą do dobrych ludzi o pomoc http://www.psy.warszawa.pl/2006/html...06/sharpei.htm
  12. To biedactwo potrzebuje natychmiast domu choćby na tymczas żeby wyleczyć rany, on już się tyle wycierpiał bólu w swoim niezbyt długim życiu, że należy mu się troszkę ciepła i miłości. Nie mogę go zabrać choć serce mi pęka jak patrzę na to biedactwo, mam staruszka jamnika który nie stolerowałby żadnego psa w domu i suczkę shar-peikę więc na trzeciego psa nie mogę sobie pozwolić tym bardziej że nie ma mnie w domu ok. 8-9 godz. dziennie. Dobrzy ludzie pomóżcie biedakowi, on ginie i marnieje w oczach, może jest jeszcze dla niego szansa ????:bigcry: Może znajdzie się ktoś o wielkim sercu i zabierze go do domu?????
  13. Jesteście WIELKIE - dziewczyny :cool2: - duża buzka dla Was :buzi: i cmok w nosek Semiśki, już mogę spać spokojnie :sleep2: BRAWO.
  14. Strasznie się ucieszyłam tą wiadomością, mocno trzymam kciuki :thumbs: żeby wszystko się udało tak jak to Kinga zaplanowałaś, dla Ciebie duży całus:buzi: a Semiśkę też całuję w nosek.
  15. Jakoś bardzo przycichło, nie ma żadnych informacji o SEMI, jak ona się czuje, czy ktoś u niej był - odezwijcie się, ona musi znależć domek i to jak najszybciej choćby tymczasowy, bidulinka :-(
  16. I ja mocno trzymam kciuki - oby się udało !!!
  17. Strasznie przykro, żal bidulki - kolejna noc w schronisku, biedactwo nie ma jak wygrzać starych kości, ja jednak nie tracę nadziei, oby Semi tylko nie zachorowała. Trzymaj się sunieczko !!
  18. A ktoś miał pogadać z mężem (nie znam Was jeszcze, jestem nowa) i co, nadal nie chce się zgodzić nawet na tymczas??? Trzymam kciuki za piękną staruszkę żeby mogła jeszcze pożyć w ciepłym i kochającym domku:kciuki:
  19. Nie ma żadnych informacji od Gosi, czy nikt nie wie co z Semi??? Jak ona się czuje, czy los się do niej uśmiechnie a może już jest w ciepłym domku???
  20. Gosiu - daj znać co z Semi, czy zabierasz sunieczkę dzisiaj do domu??? Może się uda - trzymam kciuki za bidulkę:happy1: :kciuki:
×
×
  • Create New...