-
Posts
120 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by jolakar
-
Bo w naszym kraju kwestia kastracji albo sterylizacji to nadal ciemnogród. Pokutuje przekonanie, że suka to koniecznie musi mieć małe chociaż raz, no a pies wykastrowany jest niepełnowartościowy i traci swój charakter:angryy: :angryy: Potem dziwią się że rak sutków, ropomacicze, nowotwory prostaty i odbytu... oj, dużo jeszcze czasu upłynie zanim przyjdzie oświecenie:candle:
-
maleńka Lusia - ODNALEZIONA - .... i ma swój dom.
jolakar replied to Frotka's topic in Już w nowym domu
Czy już robić przelew na konto czy jeszcze czekać na ostateczne potwierdzenie, bo przecież te pieniążki też nie znajdą się na koncie w ciągu godziny. -
maleńka Lusia - ODNALEZIONA - .... i ma swój dom.
jolakar replied to Frotka's topic in Już w nowym domu
Ja również podtrzymuję wpłatę - 30 zł tylko zróbcie wszystko żeby tę malutką Daisy też zabrać (jeśli jeszcze będzie żyła bidulka) Jeśli nie uda Wam się zabrać Daisy przy okazji transportu Lusi to kto ją potem dowiezie do Poaznania????? Myślę że będzie bardzo ciężko.. -
maleńka Lusia - ODNALEZIONA - .... i ma swój dom.
jolakar replied to Frotka's topic in Już w nowym domu
Dajcie numer konta, to też dorzucę 30 zł, w tym miesiącu mogę tylko tyle bo już dokładałam do sharpeja ale zaraz po wyplacie podrzucę parę groszy na sterylkę dla Lusi albo na inne potrzeby dla innej bidy. Postarajcie się kochane , zabrać obie sunieczki. -
A jak Twoim zdaniem Niki-lidka wyglada teraz Nord, już trochę czasu minęło odkąd przebywa w hoteliku, czy nadal jest taki chudy i przygnębiony, czy coś drgnęło na lepsze??? No troszkę więcej informacji by się przydało, przecież go dzisiaj widziałaś. Fotki też mile widziane aby zaspokoić wszystkich interesujących się losem tego bidulka.
-
A czy już odbyło się spotkanie z pierwszym właścicielem Norda, jeśli tak to co on na to wszystko???? A jak zachowanie Norda, czy jest jakaś niewielka choćby zmiana na lepsze??? W ogóle nic o nim nie piszecie, ostatnia informacja była z soboty, kiedy szalał ze strachu zabierany na badania a potem krótko, że w hoteliku Nord spokojny, może są jakieś nowe fotki??? Jak ta bidulka daje sobie radę w samotności??
-
Nie chcę być źle zrozumianą, bo jak już wielokrotnie pisałam serce mi pęka nad losem tego psiaka i nie tylko, bardzo przeżywam wszystkie historie o ludzkim okrucieństwie w stosunku do zwierząt i boli mnie krzywda i cierpienie każdego stworzenia ale w żaden sposób nie mogę dopatrzeć się pozytywnego rozwiązania . Jak wiemy - cyt... "(Nord jest wyjatkowo trudnym psem (wielu szkoleniowcow go widzialo i kazdy ma taka opinie)a jego sytuacja jest wyjatkowo skomplikowana...)". Wątpię czy znajdzie się ktoś kto zechciałby go przygarnąć i ryzykować czy nie nastąpi pewnego dnia atak agresji. Znam z innego sharpejowego forum historię dziewczyny mieszkającej w Niemczech, która wykorzystała chyba wszystkie możliwości na tym świecie żeby poskromić agresję swojego ukochanego sharpka i po ostatnim ataku kiedy rozszarpał jej rękę i uszkodził ścięgna poztanowiła z wielkim bólem serca i żalem uśpić psa bo jego przyszłość mogła wyglądać tyko w schronisku w klatce. I bardzo, bardzo nie chciałabym żeby Nord po tym co przeżył, resztę swojego "pieskiego" życia musiał spędzić w klatce. :-(
-
Pies SHAR PEI z przytuliska Jędrzejowie teraz JUŻ W NOWYM DOMU!
jolakar replied to saga_86's topic in Już w nowym domu
Co słychać u Fąfelka, czy ktoś może napisać o nim troszkę więcej????? Jak on się czuje???? Dziewczyny, która była ostatnio u niego - nie ma żadnych wiadmości, odezwijcie się - dobrze?? -
Kobitki - czy Nordzik chociaż trochę zjada????, taka chudzinka się z niego zrobiła. I jeszcze jedno pytanie, czy on tam ma ciepło ???? Strasznie mi go żal, przesłałam trochę kasy na podane przez Nikador konto bo tylko tyle mogę dla niego zrobić, serce mi pęka jak patrzę na tę bidulinkę. Może los się uśmiechnie i jakiś domek przyjedzie :help1: po Nordzika ???
-
Felek rzeczywiście wygląda rewelacyjnie, to nie ten sam piesek dzięki Tobie Agnieszko. Miejmy nadzieję, że z oczkami też się wszystko powoli unormuje. Nie wiem jak jest na prawdę ale ja mam wrażenie że Feluś widzi, może minimalnie ale na zdjęciu, gdzie siedzi i spogląda daleko to nie chce mi się wierzyć, że jego oczka nie widzą. Ja cały czas namawiam Cię na wizytę u Garncarza. Duża buźka dla Ciebie i Felka:buzi: Drodzy forumowicze - trochę przykro, że deklaracje pomocy pozostają w sferze wirtualnej, to nie wróży niczemu dobremu na przyszłość w podobnych przypadkach - a szkoda :sad:
-
Pewnie, że zdrowie Felusia jest najważniejsze, więc pomoc finansowa mu się należy, zresztą pomoc tę obiecywało parę osób w tym wątku, wtedy kiedy bidulka cierpiała i ostro szukaliśmy domku. Skoro więc znalazła się Sara_mia_speranza o wielkim sercu, pomóżmy zgodnie z obietnicami. Sara - tu się nie ma czego krępować. Ucałuj nosek szarpusia, kochanego psiurka.
-
Bardzo, bardzo dziękuję Ci za adopcję szarpusia - jesteście kochani:buzi: , ja tak jak obiecałam, z radości że Felutek ma domek, wypiję nie jednego drinka :beerchug: za Wasze i psiulki zdrówko. Z oczkami trzeba ostrożnie (wiem to z własnego doświadczenia ze swoją sunią szarpinką). Najlepiej byłoby gdybyś jednak mogła jak najszybciej pojechać z nim do dr Garncarza. On na prawdę jest bardzo dobrym fachowcem, przy okazji w ciemni zbada oczka i będzie mógł upewnić Cię czy Feluś widzi czy też nie. Poza tym on leczy psie oczka kroplami ludzkimi, przeważnie przepisuje dwa albo trzy rodzaje leków co daje szybkie efekty i poprawę. Pierwsza wizyta kosztuje 50 zł, następne 40 (jeśli w ogóle są potrzebne). Podaję Ci nr telefonu na wszelki wypadek i gorąco namawiam do wizyty u niego: 601-30-80-80 albo 858-80-62 od godz. 17.00. Jeśli masz jakieś zdjęcia Felusia to prześlij nam. Nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę:sweetCyb: Pozdrawiam Was wszystkich gorąco.