Jump to content
Dogomania

Talagia

Members
  • Posts

    2473
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Talagia

  1. [quote name='Ola164']Cziki - z takim wynikiem sie do Wro dostaniesz, może nie w pierwszej turze, ale Ci się uda. Tylko te studia, to jest taka matura co sesje :evil_lol:[/QUOTE] Zależy, która sesja :evil_lol:
  2. Gratulacje dziewczyny! No i nie zazdroszczę :) Na sggw też ostatnio tłumy siedziały w bibliotece i uczyli się genetyki - słabo mi się zrobiło ;)) Chociaż pocieszam, że to jest milion razy przyjemniejsze niż np. nauka puszek czy mleka...
  3. Ja znowu wolę miejsce przy korytarzu jeśli muszę jechać pociągiem z przedziałami :) Pewnie to wynika z wielkości psa - bo mój kładąc się pod oknem to tyłkiem ludziom z środkowych rzędów by przeszkadzał ;) A tak czasami dupka na korytarzu leży i jest pełnia szczęścia ;) Swoją drogą ostatnio jechałam pociągiem i pani konduktor była tak miła, że otworzyła dla nas przedział dla osób niepełnosprawnych i psy miały peeełno miejsca dla siebie i nikt im nie przeszkadzał :))
  4. [quote name='Kesja'](..)Wydaje mi się że po TW trochę łatwiej jest później poradzić sobie na studiach - już masz jakąś wiedzę. Ja miałam właśnie 2 tygodnie praktyk - super sprawa, bo z tego co wiem to na studiach dopiero po którymś roku idzie się na praktyki do lecznicy. [/QUOTE] Zależy co masz na myśli pisząc "łatwiej". Warto pamiętać, że praktycznie całe studia weterynaryjne to wiedza teoretyczna i przyswajanie takiej formy wiedzy się przydaje. Mocne podstawy z rozszerzonej chemii i biologii przydają się na początku studiów (szczególnie na chemii, czy biologii komórki). Praktyczne umiejętności właściwie się nie liczą na studiach - może przy pojedynczych zaliczeniach... Te praktyczne umiejętności stają się na wagę złota gdy te studia kończymy ;) Na praktyki kliniczne idzie się dopiero po ukończeniu 4 roku - trwają dokładnie miesiąc :) Więc jak widać, nie mają jakiegoś specjalnego znaczenia. Trzeba się zdecydowanie samodzielnie rozwijać - plus technika jest taki, że może na studiach uda się zakręcić w jakiejś fajnej lecznicy na stanowisku technika i dostawać kasę/uczyć się w międzyczasie kliniki :)
  5. [quote name='Wola istnienia.'] I orientuje sie moze jak potem będzie z dostaniem sie ma studia?[/QUOTE] To zależy wyłącznie od wyników na maturze :)
  6. Dziwi mnie, że dyskusja się tak rozwleka... Nie rozumiem jak hodowca może kierować się wyłącznie jednym warunkiem w hodowli i nie patrzeć na zdrowie/eksterier/psychikę i rodowód psa jako całość. Tego nie da się rozdzielić i uważam, że lepiej jest wybrać nieco gorszego eksterierowo psa, który ma super wyniki badań, niż perfekcyjnego eksterierowo, który np. jest agresywny czy ma walnięte stawy. Z prostej przyczyny - możemy eliminować chore osobniki i jednocześnie robić selekcje na eksterier w dalszych pokoleniach - ale... no tak to wymaga większej pracy niż trzaskanie szczeniaków bez rozumu. Nie w każdej rasie jest duży wybór w psach przebadanych i mających fajny eksterier jednocześnie... Krycia dla samego rozmnażania (bez badań, bez wystaw, bez osiągnięć w sporcie) kompletnie nie rozumiem i uważam, że nie powinno mieć miejsca... Chyba, że ktoś traktuje hodowlę jako zabawę i wisi mu co rozmnaża. Dobry hodowca ma w głowie plan hodowlany, w którego kierunku chce prowadzić swoją pracę - użytkowość, charakterystyczne cechy eksterieru, sport itp. Słabo mi jak widzę kolejne krycia "z d*py", które nie mają większego sensu, a wybór reproduktorów powinien być przeanalizowany przez FBI, żeby dowiedzieć się czy mają ze sobą coś wspólnego - bo chyba tylko nazwa rasy w rodowodzie.
  7. [quote name='Squ']No tak, ale obowiązkowe to nie jest, poza tym można dopasować dyżury do reszty zajęć. I nie każdy chce zajmować się psokotami, żeby siedzieć w lecznicy :) Ale żeby nie było, osobiście nie musiałam nigdy pracować, więc sugeruję się tym co mówią pracujący znajomi. I nie spędzam też każdej wolnej chwili w lecznicy, więc czasu wolnego trochę mam :)[/QUOTE] Moi znajomi, którzy nie chcą zajmować się psokotami też spędzają wolny czas na praktyce - wyjazdy na szczepienia, na kastracje, ciągle w stajni albo w oborze - normalka :) Moim zdaniem jak nie trzeba pracować, bo sytuacja nas do tego nie zmusza to 1000 razy lepiej spędzać czas w lecznicy/oborze/na rozwijaniu umiejętności potrzebnych w przyszłej pracy :) A pracować się da np. weekendowo. Na pełen etat to chyba trzeba mieć szalenie wyrozumiałego pracodawce i jakiegoś dostawce kawy.
  8. Talagia

    Linie, typ

    Prawda jest taka, że trafić w europie na czysty i ŁADNY konkretny typ psa jest trudno... Ciężko o bajecznego angola i równie trudno o spektakularnego amerykańca, który powala ruchem i eksterierem. W rzeczywistości najwięcej mamy mieszanek. Oba typy mają sztandarowe wady i zalety. Angole niestety mają opinie flegmatycznych i łysych - co najczęściej zniechęca potencjalnych wystawców i coraz mniej osób chce pokazywać brytyjczyki. Czy tak jest? Moim zdaniem to bzdura nad bzdury - topowe brytyjskie psy wcale nie odstają jeśli chodzi o obfitość włosa od swoich amerykańskich krewnych. Tak samo jak nie każdy amerykaniec ma włos do ziemi - w obu typach takie rzeczy zwykle tyczą się topowych psów, a przeciętne angole i amerykańce gdzieś tam się przewalają na ringach bez większych sukcesów. Można porównywać każdą część ciała - głowy, górna linia, długość (angole są zwykle wizualnie krótsze) ogon (który amerykańskie psy noszą zwykle zadarte), czy kątowanie - które czasami u amerykańskich psów jest efektem futra, a nie kątowania kolana. Przyznać trzeba amerykańskim psom, że show to ich żywioł i prezentują się jak modele na wybiegu wzbudzając wiele emocji. Sama lubię popatrzeć na ładnego amerykańca, chociaż jestem miłośniczką brytyjczyków ;) Bbrytyjczyk na Cruftsie i jak widać włosa chyba mu nie brakuje ;) Na Cruftsie można było się zdziwić - sporo angoli to były torpedy na ringu. Ja byłam w szoku ;) [IMG]http://images.tinypic.pl/i/00513/q8dik1al223q.jpg[/IMG] [IMG]http://www.tinypic.pl/9b2h1yukx9rt[/IMG][IMG]http://www.tinypic.pl/9b2h1yukx9rt[/IMG]
  9. Ochrona w Katowicach rzeczywiście bardzo surowo pilnuje aby na teren wystawy nie wchodziły niezgłoszone psy. Całkowicie to popieram, bo w Spodku jest mało miejsca...chociaż oczywiście bez skrajności - pies zgłoszony na inny dzień, czy bejbik, który przygotowuje się do wystaw to już przesada ;) Kundelków nie widziałam, ale psy innych ras niż wystawiane w danym dniu owszem. Same byłyśmy towarzysko + na zakupach w sobote z moją seterzycą i ochrona nie robiła nam problemów - miło zagadać i już :P
  10. [quote name='Majkowska']No to dobrze. Championat już dorosły tak?? :oops: Myśmy też zakończyli dorosły no i oficjalnie mam już reproduktora nie tylko z zapędów:evil_lol: Heheh sędzia chyba wolał znacznie większe i bardziej osierścione psy ;)[/QUOTE] Dorosły ;) Na samych międzynarodówkach :loveu: Na szczęście, bo przyznam, że Katowic nie cierpię jako wystawy :D Mamy tam ZAWSZE pecha ;) Sędziowie są zwykle z kosmosu...(poza zeszłym rokiem), medali ni ma, drogo, a do tego ciasno na głównej płycie (chociaż to i tak lepsze niż lodowisko) i ten durny piątek - dlaczego wzorem większości dużych wystaw nie ma rotacji? Koszmar ;) Gratulacje dla nowego reproduktora!
  11. [quote name='Majkowska']Talagia - tak z ciekawości : jak wam poszło?? Bo byłam tak zajęta moim cudownym pieskiem wyjącym za sukami że nawet nie wiem :oops:[/QUOTE] Skończyłyśmy championat i tyle ;) Sędzia nie padł porażony pięknem mojej suki :D hahaha
  12. [quote name='Kocurkotka']Też muszę przyznać że w Katowic ochrona dużo lepsza, ale parking za 25 zł bez wejściówki to dużo chyba że bywają droższe :P[/QUOTE] 25 zł to normalna cena. Polecam Poznań - 50 zł ;)
  13. Talagia

    Crufts 2014

    setery angielskie dały czadu! :)) [U] [B]Veteran - Dog[/B][/U] [B]2nd [/B]SHCH/INT CH WANSLEYDALE ORSZAK PRINCE [I](MR DZIONEK) [/I][B][U]Open - Dog [/U]- [/B] [B]VHC [/B]- INTCH CIE KSIAZECY BRYLANT Z ORSZAKU CHROBREGO [ATC AL01328POL] [I](MR DZIONEK) [/I][U][B]Special Working Gundog - Bitch [/B][/U] [B]1st[/B] - PL/EST CH UPPERWOOD LADY MELDOR [I](MRS R OLSZEWSKA) [B][U]Mid Limit - Bitch [/U] [/B][/I][B]1st[/B] PASJA Z ORSZAKU CHROBREGO [ATC AQ02069POL] (MISS K PLANETA)[I][B][I] [B][U]Yearling - Bitch[/U] [/B][/I][/B][/I][B]1st[/B] PASJA Z ORSZAKU CHROBREGO no i na deser [B]Res.CC - PASJA Z ORSZAKU CHROBREGO[/B]! :)
  14. Talagia

    Crufts 2014

    [URL="http://www.dogomania.pl/forum/members/112579-cornadore"] [/URL][URL="http://www.dogomania.pl/forum/members/112579-cornadore"][B]cornadore[/B][/URL] - wielkie dzięki! :)
  15. Talagia

    Crufts 2014

    Mam kilka praktycznych pytań dla tych, którzy nie jadą po raz pierwszy :) Czy bilet parkingowy jest ważny tylko jeden raz? Bo nie ma na nim konkretnej daty i nie wiem czy muszę kupować na każdy dzień bilecik? Czy można wchodzić z psem zgłoszonym w inny dzień na teren wystawy? Np. poświęcić jeden dzień wyłącznie na zwiedzanie i zakupy z psem. Nie mogę się już doczekać! Wyjeżdżamy w środę :)
  16. a_niusia - do braku kagańca doczepili się mnie może 2-3 razy w życiu (na jakieś milion przejazdów ;) ) - ale czarne psy mają trochę więcej pecha... Koleżanka z czarną sznaucerką zawsze (serio!) jest gnębiona o kaganiec - jakaś dziwna mentalność ludzi...
  17. [quote name='Beatrx'] a mało jest sytuacji w sklepach, kiedy ktoś robi zakupy na grubą kasę i coś sobie bierze gratis, bez propozycji sprzedawcy? nie, że kradnie niezauważalnie tylko po prostu mówi: to biorę gratis do zakupów.[/QUOTE] wow... ja się z takim czymś nie spotkałam nigdy - chyba mam gigantyczne szczęście, albo chodzę po złych sklepach... Dla mnie to sytuacja nie do pomyślenia - może to kwestia wychowania. Przecież można wybrać jako przewoźnika Przewozy Regionalne i zapłacić 4 zł za bilet dla pieska - to serio nie jest fortuna. A jak ktoś jedzie ekspresikiem za 150 zł i żałuje 15 zł na psa - to już jest mega dziwne ;) Moje psy są pełnoprawnymi pasażerami (nawet poczęstunek ostatnio dostają ;) ), dlatego nawet przez głowę by mi nie przeszło, żeby nie kupować im biletu. Wiele razy konduktor pytał się gdzie jest pies, gdy dałam mu komplet biletów -bo moje psiury też chętnie zasypiają pod siedzeniem, albo zakopane pod kocykiem na siedzeniu w rogu. W sumie wiele razy udałoby mi się psa ukryć - tylko po co? To nie jest jakiś przepis, z którym warto walczyć, dla zasady. Bzdurnym przepisem jest dla mnie obowiązek zakładania kagańca na każdym spacerze (są takie miasta?). Przecież tu rozmawiamy o kwestii kupna biletu - nie wiem jak to może wzbudzać dyskusje. Sama jestem studentką, mam milion innych wydatków, ale psiak to psiak. Nawet często w pociągu ludzie pytają jak wygląda sprawa przewozu psa, jak z biletami, czy pies ma miejscówkę itp - fajnie pełnić funkcje edukacyjną jako psiarz, a nie kitrać psa pod kurtką i cieszyć się, że bilety są, ale my nie płacimy :) Ja psy spotykam często - średnio 50-60% moich podróży pociągiem, to obecność innego pieska na peronie. Bywało i tak, że w jednym wagonie bezprzedziałowym jechałam z 3 innymi psami. Powinno się dyskutować na temat kretyńskiego przepisu jeden opiekun=jeden pies, bo to rzeczywiście nie ma racji bytu i jest bez sensu. A! Nie rozumiem CZYM się różni mój seter na kolankach od np. yorka? Bo praktycznie ZAWSZE trzymam psa na kolanach w komunikacji miejskiej jak jest dużo ludzi (nie chce, żeby jakiś idiota go podeptał) albo jak jest mega syf i błoto (nie chce, żeby pies się pobrudził ;)). Już było powtarzane, mały pies to też pies - a co gorsza zwykle bardziej jadowity niż duży :(
  18. [quote name='wiki4']Jeszcze do matury dwa lata. Korepetycje to oczywistość. Tylko czy jest sens przerabiania całego materiału krok po kroczku, czy ogólna wiedza i przerabianie matur?[/QUOTE] Szczerze? Ten "wielki" materiał to z tego co zerknęłam to jakieś 2-3 podręczniki po 300 stron każdy. Z czego większość w środku to obrazki i jakieś schematy + przykłady. Przez 2 lata to można nauczyć się recytować od tyłu każdą stronę z tych książek. Moim zdaniem bez podstawy w postaci wiedzy teoretycznej i dobrego ogarnięcia materiału to nie ma co brać się za przerabianie matur. Jeżeli zależy ci na dobrym wyniku, to trzeba zaopatrzyć się w porządny podręcznik zgodny z wymogami maturalnymi, robić dział po dziale i do tego ćwiczenia. Na wecie na jeden egzamin jest podana literatura z KILKU książek + wykłady :)
  19. [quote name='wiki4'] Ale powiedzcie mi proszę, czy jest szansa, żebym sama wykuła cały materiał z chemii?[/QUOTE] Oczywiście, że tak. Siadaj do zbiorów zadań, stare matury + ewentualne korepetycje u kogoś, kto jest egzaminatorem.
  20. [quote name='Papisiowa']Chodzi mi głównie o dobre przygotowanie do zawodu :) No i o atmosferę panującą tam ;)[/QUOTE] Najważniejszy w dobrym przygotowaniu do zawodu jest własny rozwój. Na uczelni tylko nam zaznaczają kierunek, który można poszerzać. We własnym zakresie trzeba BARDZO dużo pracować, chodzić na praktyki, czytać publikacje naukowe, książki weterynaryjne, interesować się szeroko pojętą medycyną - są rózne konferencje, spotkania, koła naukowe itp, no i ćwiczyć! Żadna uczelnia nie zrobi z człowieka świetnego lekarza, bo wszystko można zaliczać po najmniejszej linii oporu, a i tak jakoś przepchnąć te studia i mieć dyplom. Na SGGW jest świetnie wyposażona czytelnia wydziałowa i porządna biblioteka sggw, gdzie można wypożyczać sporo nowych książek i korzystać z materiałów. Większość lekarzy klinicystów jest chętnych do pomocy i jeżeli ktoś wykazuje zainteresowanie w jakimś temacie, to zwykle uzyska pomoc. Na pierwszych latach jest oczywiście trudniej, bo są przedmioty głównie teoretyczne, dużo informacji, podstaw fizjologii i anatomii. Atmosfera zawsze zależy od tego na jaką grupę się trafi :) Nie tylko ze względu na ludzi, ale również prowadzących.
  21. [quote name='Justa']Ha ! To ja się może pochwalę, że nieoficjalnie skończyłam studia :) W końcu ![/QUOTE] Gratulacje i zazdroszczę! :)))
  22. Nie rozumiem... Właściciele małych piesków chcą, żeby ich podopieczni byli traktowani jak każdy "normalny" pies. Ale gdy przychodzi do opłat czy formalności, to nagle te kruszynki nie zajmują miejsca, malutkie słodziaczki na kolankach - nie to co te wielkie bydlaki, które zajmują całą podłogę w przedziale - BA! mój pies zajmuje zawsze miejsce siedzące w pociągu. To dopiero szczyty! Za takiego powinien być bilet jak za człowieka. Swoją drogą jak mój 35 kg pies wejdzie mi na kolana to też nie zajmuje miejsca i w sumie można by za niego nie płacić. Chodzi raczej o zasady - bo strata pkp mnie totalnie nie interesuje, ani to czy ktoś zapłaci karę czy nie ;) Ale ideologia, że mniejszy piesek powinien być faworyzowany - już tak. To nie dotyczy oczywiście tylko podróży z psiakami. Pies to pies.
  23. [quote name='Papisiowa']Mnie się marzy weta... Jakie są opinie o SGGW?[/QUOTE] Straaaaaasznie ogólne pytanie :) Opinii jest milion i każda inna. Znajdziesz bardzo pozytywne i bardzo negatywne - jak o każdej uczelni :)
  24. [quote name='evel']Pozwól, że takie kwestie będziemy ustalać z naszym weterynarzem ;) Suka jest znajdą, więc któż to wie jak żyła do tej pory, w domu jest dużo innych zwierząt (3 inne psy, 3 koty w tym jeden wychodzący), żyjemy na bardzo zapsionym osiedlu, wolę szczepienia powtórzyć i mieć pewność, że pies ma odporność niż liczyć na to, że będzie OK. Sukę ze schroniska też mi szczepili na wirusówki 2 czy 3 razy, a miała wtedy 3 lata, po tym cyklu ma tylko szczepienia przypominające co 2-3 lata i jest w porządku. Problem się niejako sam rozwiązał, bo nam się termin przesunął i małe już będzie miało komplet, ale z tą książeczką innego psa awaryjnie to rzeczywiście dobry pomysł :)[/QUOTE] Szczepienia powtarza się nie dlatego, że mogą nie zadziałać ot tak. Tylko dlatego, że pieski odsadzone od matki mają jeszcze przeciwciała matczyne, które mogłyby zneutralizować działanie szczepionki (te przeciwciała szczeniaki tracą w różnym momencie życia, jedne w wieku 6, drugie 8 a inne w wieku 12 tygodni - stąd ta seria szczepień). Szczeniaczki po 4-5 miesiącu życia wystarczy zaszczepić tylko raz, a o kilku letnich nie wspomnę ;) Warto o tym wiedzieć. Co do papierków - mi NIGDY nie zdarzyło się, żeby ktoś zapytał o książeczkę :) A jeździmy baardzo dużo już 6-7 lat (na wszelki wypadek zawsze mam je ze sobą). Nie rozumiem też kwestii nie płacenia za psa - przecież to groszowa suma, a pies jest normalnym pasażerem i wypada za niego zapłacić.
  25. [quote name='Rinuś']To co Ty masz za psy ? :diabloti:[/QUOTE] Co zrobić :( Moi 35 kilowi chłopcy przez 8 lat nie zniszczyli tyle zabawek co ten mały diabeł ;) Ma również na koncie kilka kongów - aktualnie walczy z czarnym XL :D oby jak najdłużej!
×
×
  • Create New...