Jump to content
Dogomania

miroszki

Members
  • Posts

    320
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by miroszki

  1. Dziękujemy wszystkim za pamięć i odwiedziny, Magdzie i Lokiemu za niespodzianki-prezencianki w postaci zdjeć! :loveu: [quote]Jaszka chyba trochę włosa stracił... Pzdr. [/quote] ...a ja mu w tym pomogłam! :razz: [quote]No super, ale gdzie Miroszki? :mad: Jak chłopakowi idzie? [/quote] Wiesz, Aneto, w różnych miejscach bywam...:diabloti: Jaszce idzie bardzo dobrze, trochę rozszczekany robi się na torze na starcie, ale da się przeżyć. Dobrze, że w trakcie biegania Jaszek nie wydaje z siebie żadnych dźwięków. Za chwilę wstawię zdjęcia z 25 maja ze spaceru (na który udało mi się wyciagnąć z domu małżonka :eviltong:). [SIZE=1](trzeba jakoś się usprawiedliwić z nieobecności...)[/SIZE]
  2. Cieszę sie bardzo , że udało Wam się znaleźć "wspólny język" porozumiewania się, gratulacje! ;) Widzę równiez, że spełniłaś obietnicę, że napiszesz o Waszych sukcesach, za co dziękuję w imieniu wszystkich! Jezeli chodzi o kliker - nie jest to żadna magia, szczerze mówiąc, tylko narzędzie (jedno z licznych) szkoleniowe. Rzecz w tym, że po prostu zmieniłaś styl/sposób pracy z psem, nie kliker "czyni cuda", tylko Ty się dzielnie postarałaś :razz:.
  3. Naprawdę psy są bardzo podobne do siebie. Byłam mile zaskoczona, kiedy Lemoniada podeszła do mnie na ulicy zupełnie niespodziewanie i zapytała o imię psa ;) Natomiast oczekiwałam zupełnie innej końcówki Twojego pytania - "Czy to jest... Jaszka?" :lol: Ale usłyszałam Nika. Sprawdziłam natychmiast po powrocie na forum - podobieństwo niesamowite! Pokazałam mężowi zdjęcie leżącej Niki, po czym on się tylko spytał: "A u kogo to byłaś z Jaszką?" :lol: Pozdrawiamy serdecznie, Alesja i Jaszka
  4. [IMG]http://static.diary.ru/userdir/3/7/6/1/376112/23242879.jpg[/IMG] [IMG]http://i151.photobucket.com/albums/s158/miroszki/laseknakole0172.jpg[/IMG] [IMG]http://i151.photobucket.com/albums/s158/miroszki/laseknakole0252.jpg[/IMG]
  5. Bedzix miałaś na myśli... czytać? :eviltong:
  6. O jej, ale dyskusja się rozwinęła wraz z naszą galerią, którą zaniedbałam bezwstydnie... :oops: No cóż - Jaszka jest bardzo absorbujący, rodzina - chociaż jeszcze się nie powiększyła :diabloti: - też zajmuje trochę nieszczęsnego czasu, którego ciągle jest za mało (a mówią mądrzy ludzie, że jest nieskończony...) [B]Mudik[/B] dziękuję serdecznie za zdjęcia, Jaszka dzielnie pozował! ;) [quote]P.S dzięki [B]AlEsja[/B] za pomoc w nauce Deliego,zapychał do Ciebie mimo,iz nie miałas juz smaków:-D [[/quote] To jestem po prostu cała ja! :evil_lol: A na poważnie - zawsze jestem do usług! ;) [quote]No nie da się są świetni,to mój ulubieniec![/quote] Nie przesadzaj, dobra? :lol: [B]Bedzix[/B] Czekał, czekał, aż wykopał sobie (czy aby na pewno sobie?:diabloti:) dołek!!! :eviltong: [B]Asiaczek[/B] - a myślisz, że my o Was nie pamiętamy?? Mentalnie cały czas - ponoć duchowość o wiele bardziej się liczy, prawda? :loveu: Pozdrawiamy Asiaczków! [B]Klaudia [/B]No tak, słodki jest, gdy śpi, grzecznie stoi, siedzi... Chyba wszystko wymieniłam, dobrze, że Jaszka nie umie czytać :p [B]Anetta[/B] A czy ja gdzieś poszłam..? Nie pamiętam, byłam nie w stosownym stanie... :roll: Dziękuję za pamięć!!! :loveu: Być może dodam coś jeszcze poza odpowiedziami na miłe słowa - u nas wszystko ... ZE zmianami! Ale całe szczęście z pozytywnymi. ;) Jaszka jest takim samym młodzieńcem, jak był przedtem, kontakt się co prawda polepszył, ale nadal Piesio wariuje, doprowadzając wszystkich dookoła do śmierci "pośmiechowej", skaczemy dzielnie - szczególnie Jaszka - w Cavano (o czym wspomniała [B]Mudik[/B]), polubiliśmy (hm...tak, my...:diabloti:) frisbee... Nadal żyjemy w zgodzie, szczęściu, trwałości... ([SIZE=1]o kurczę, brzmi jak małżeńska przysięga :lol:...)[/SIZE] Pozdrawiamy wszystkich!!! :multi:
  7. Cieszę się bardzo, że są postępy. ;) Pracujcie dzielnie dalej! Jeżeli będziesz miała taką okazję - infrmuj o dalszych sukcesach (!) Pozdrawiam ;)
  8. . [quote]Jak dotąd bardzo spokojna, wręcz [B]bardzo strachliwa jeżeli chodzi o ludzi[/B]. [/quote] A to akurat nie jest dobrze... :shake:
  9. Pies nie powienien kochać i tolerować każdego, czy to chodzi o psy czy o ludzi. Ty też nie zawierasz przyjaźni z każdą nowo/staro napotkaną osobą. Nie wydaje mi się, że ta starsza suka czuła się ważniejsza. Po prostu nie miała ochoty na zabawę/kontakt/przebywanie zarem z Twoim psem (suką). Zarówno jak i Twoja psica w stosunku do starszej. Jeżeli będziesz chciała, żeby Twoja sunia bawiła się z psami - puszczaj tylko z zaprzyjaźnionymi (zapewne znasz takie psy). Resztę czasu po prostu spędzajcie razem, zajmij sunię swoją osobą, zauważywszy "intruza" bierz ją na smycz lub zawołaj do siebie, jeżeli boisz się niespodziewanej reakcji, zajmij ją czymś (zabawą, zajęciem itp).
  10. Na razie nie mówię "dobrze"... Ale kciuki zawsze trzymane! ;)
  11. Może ktoś poda jeszcze raz numer do osoby, która się opiekuje w teh chwili Malinką? Czy osoba zainteresowana ma prawidłowo spisany numer? Być może podać jej go jeszcze raz? Aiya - masz kontakt z chętną osobą cały czas?
  12. [quote][COLOR=#4169e1]Tak, żarcie jest the best;-) [B]Zabawki juz nie bardzo[/B]. A sesje, hm, nie wiem dokładnie. Ale nie długie. kilka ćwiczeń i zabawa.[/quote][/COLOR] [COLOR=black]Witaj, ;)[/COLOR] chciałabym bardzo, żebyś przeczytała pogrubiony własny tekst i się zastanowiła przede wszystkim nad tym. Jeżeli w miarę upływu czasu Twój pies przestał interesować się zabawkami (a jeżeli dobrze zrozumiałam, kiedyś była odwrotna sytuacja) - najwidoczniej brak mu było (i prawdopodobnie jest) odpowiedniej motywacji, ponieważ tak po prostu pies nie przestanie interesować się czymś, za co naprawdę CHCIAŁ i WARTO (czyt. opłacało się psu) było pracować (ćwiczyć). Uważaj, żeby ze smakołykami nie powtórzyła się ta sytuacja: jeżeli na przykład za KAŻDYM razedm nagradzasz psa za wykonane ćwiczenie - nie będzie maił motywacji (no bo po co? - kiedyś tam zrobię - tak czy inaczej zawsze dostanę jedzonko!). Nagradzaj za bardzo dobre wykonanie. Nie przesadzaj z powtórzeniami - nie karz ukochanemu psu warować 4 razy - zrób slalom, stój, waruj - pobaw się następnie (jakieś uliobione zabawki pewnie zostały ;)). Jak w tańcu - dosłownie (!) raz dwa trzy, raz dwa trzy - między wyliczeniami zrób miłą przerwę. Stopniowo zwiększaj długość ćwiczeń, ponieważ moim zdaniem Twój pies nie jest jeszcze przygotowany na proponowaną przez Ciebie długość. To pierwsze, co przyszło mi do głowy. Pomyśl na ponowne nakręcanie psa na zabawkę. Na pewno gdzieś były opisane metody (jeżeli nie na tym forum to na specjalistycznych). Bardzo kochasz swojego psa - soztaje Ci zasłużyć w pełni na jego miłość! ;) Powodzenia oraz sukcesów życzymy - Alesja i Jaszka ;)
  13. A ja miałam już do was pisać, co u Luski się dzieje..! Tak, różnego rodzju fotele i kanapy to ona lubi..!:loveu: Nie ma to jak prawdziwa księżniczka! Pozdrawiamy ;)
  14. Witaj Aguniu! :loveu: No trafiłam owiem Ci na niezbyt pozytywną historię...:shake: Ale cóż - takie jest życie, jest bardzo urozmaicone i to nie zawszer na korzyść... Dziewczynki Twoje są fantastyczne, Piniek - prawdziwy kościozjadacz! ;) Nie będę się rozpisywać, za bardzo nie mam czasu, ale nie zapomniałam o Tobie, pozdrawiam cieplutko jak tylko się da jesienią, Alesja ;)
  15. I ona sama w tym boksie siedzi? :-( Może któs zechce towarzystwo małej miłej Myszki na całe życie, taka Myszka powinna mieszkać w cieplutkiej "norce", obok swojego ukochanego Pana czy Pańci..! :roll:
  16. Witaj Asiaczku! :loveu: Czy Twoje dwie maskotki nigdy nie były i nie będą wystawiane?
  17. :loveu::loveu::loveu: Dziekujemy Mrowie za umożliwienie przetransportowania Pepsi do Poznania! Wczoraj oddałam z czystym sumieniem sunię Mrowie, dzisiaj Pepsi już jest w Poznaniu a po południu przyjedzie po nią nowa właściecielka Pepsiuli - czyli Lusia07 - i zawiezie już do domciu Pepsi w Szczecinie! ;) Pepsi nareszcie będzie w swoim domku!:)
  18. Tak, z transportem nam pomoże mrowa, która jedzie w niedzielę do Poznania. ;) Mam pytanie do osób zmotoryzowanych - czy któs mógłby przywieźć Pepsi pod Warszawę (Stare Babice)? :roll: Byłoby to około 19 w niedzielę. Jeżeli nie - no trudno, sama zawiozę Pepsi do Mrowy, tylko że bez samochodu jesteśmy... Byłoby naprawdę bardzo bardzo miło (zarówno mi jak i Pepsi :roll:)! P/s Pepsi przyniosła mi dziś swojego "domowego" patyka! :lol: Rzuciłam później (po przeciąganiu się tym patyczkiem) deliktanie w stronę - i Pepsiulek zrobiła piękny aport! :loveu:
  19. [B]Lusia[/B] To nie dziękować trzeba, tylko przyjeżdżać po Pepsiulę! :cool3: Mówię to nie dlatego, że jestem nezadowolona z jej pobytu u nas (wręcz przeciwnie, w niej po prostu nie mozna sie NIE zakochać!:loveu:), TYLKO DLATEGO, ŻE PO TAKIEGO PSIAKA WARTO JECHAĆ AŻ NA KONIEC ŚWIATA. Mówię zupełnie poważnie. [SIZE=1](jest już pora wieczorowa, ale na razie nic nie piłam, tak że mozna wierzyć:eviltong:)[/SIZE] Pepsi już spokojnie zostaje w domu, przyzwyczaiła się, nawet nie trzeba niczego zostawiać, ani kosteeczek ani patyczków (lubi czasami poobgryzać). Na spacerze dziasiaj przez chwilę pobawiła się ze mną malutkim patyczkiem :loveu: Pierwszy raz zauważyłam u niej jakąkolwwiek chęć do wspólnej zabawy, tym bardziej tym, czego się niedawno bała. Tak że będą z niej ludzie! :lol: Chociaż nie wie, do czego służą zabawki, piłeczki i innne podobne rzeczy... JESZCZE nie wie.:razz:
  20. Informuję, że nie zdjęliśmy szwów, ponieważ pani weterynarz zobaczyła Pepsi i stwierdziła, że jest zdecydowanie za wcześn ie.
  21. Asiaczku, informacje naprawdę są dobre! :loveu: Jak dzisiaj wróciłam do domu - nie zastałam na podłodze żadnego "przestępstwa", przywitały mnie tylko wylewne uczucia Pepsi! (Jaszka teraz ma z kogo brać dobry przykład :p) Dzisiaj wieczorem idziemy zdjąć szwy. Apetyt mała ma już większy od Jaszki! :lol: To tak wkrótce. ;) Aha, no i najlepsze miejsca w domu - to kuchnia rzecz jasna i - łóżeczko..! :loveu: Na spacerach chętnie się wita z obcymi ludźmi i psami - bardzo ostrożnie, ale jest ciekawa i sama podchodzi.
  22. Owieczka, a kto ją zabierze później z Poznania? Pepsi nie boje się więcej Jaszki, razem chodzą swobodnie po moeszkaniu, spacerują rewelacyjnie, Pepsik doskonale się pilnuje, odnosiłam wrażenie, że zachowuje się na spacerze jak belg (tylko w wersji baardzo miniaturowej!) :loveu: - była bardzo czujna, nie lękliwa, sprawdzała z ciewkawością co tam Jaszka znalazł w trawie, biagała zadowolona tak, że Jaszka jej nie dorównywał szybkością! Przychodzi jna zawołanie, potrafi usiąść, żeby dostać smakołyk. ;) Ale bardzo szybko wstaje i zaczyna wyrażać swoją miłość bardzo wylewnie! :lol: Do samochodów nie jest obojętna (prawie) - trochę się boi, ale bez przesady - po prostu odchodzi na bok - nie odbiega ze strachem - , jak przejeżdża samochód (lub rower). (szłam z psami chodnikiem, to czasami tak było, natomiast nie całą drogę - Pepsi szła z nami spokojnie, przy prawej nodze, nie zwracasła uwagi na samochody - ALE CZASAMI się bała i zachowywała się w sposob, jak opisalam powyżej). Aha, jeżeli Pepsi zostaje w domu sama - to płaczę... skomli, ale po 30-40 minutach może się uspokoić. Mąż powiedział, że jak wyszłam z Jaszką na spacer, to prawie do samego naszego przyjścia tak płakała :-( (przed tym wyszłam z nią na spacerek) Z Jaszką lub ze mną spokojnie zostaje. Z mężem wtedy, gdy on nie śpi :diabloti: (dziś rano akurat spał... no... Pepsi torchę poprzeszkadzała :eviltong:) Nawet ją zawołał, głaskał - a ona podbiegała do drzwi balkonowych - i delikatbie popiskiwała. Trzeba ją przyzwyczajać, jeżeli będzie sama zostawać w domu - szybko się nauczy, mówię - ona potrafi się uspokoić, tylko potrzeba trochę czasu. ;) (gdy obgryza kosteczkę - jest zajęta tylko i wyłącznie nią :razz: I może zostawać sama) Pepsi jest wesoła, energiczna, mądra, wylewna, już nie jest taka zastraszona (rzucałam przy niej patyki - stopniowo, bo ona się ich bała - już reaguje na nie z zaciekawieniem! :loveu: To samo z podniesioną ręką - teraz wie, że po rece w tej pozycji będzie głaskanie! ), jest rewelacyjnym psem - mam nadzieję, że domek, który na nią czeka - będzie tak ją kochał, jak potrafi Pepsi. Bo ona naprawdę potrafi. ;)
  23. Zdjęcia! ;) to wczoraj wieczorkiem [IMG]http://static.diary.ru/userdir/3/7/6/1/376112/23709998.jpg[/IMG] Po chwili było już o wiele lepiej (zresztą to widać) [IMG]http://static.diary.ru/userdir/3/7/6/1/376112/23710014.jpg[/IMG] Dzisiaj już na jednym posłaniu (nowym, bo tamto poszło do prania :diabloti:) p/s przepraszam za jakość ;) [IMG]http://static.diary.ru/userdir/3/7/6/1/376112/23710034.jpg[/IMG] Pepsik! :loveu: [IMG]http://static.diary.ru/userdir/3/7/6/1/376112/23710042.jpg[/IMG]
  24. Taka radosna, zabawowa, milutka, malutka... Co jeszcze więcej można powiedzieć - po prostu potrzebny jej domek..! ;)
  25. Wreszcie mogę spokojnie usiąść przy komputerze i napisać relację z pobytu Pesiuli u nas. :lol: Jaszka niezbyt wpadł w oko Pepsi, wczoraj tuż po wejściu do domciu dała mu wyraźny sygnał, że przyjaźnić się ona sobie nie życzy z takim olbrzymem - ale tylko raz warknęła szczekliwie i się uspokoiła, usiadła przy drzwiach i w tej pozycji zamarła.:shake: Jaszka niezbyt szybko, ale jednak zrozumiał, że nie każdy pies musi z nim zaczynać zabawę i przestał dokuczać Pepsi. Nie mogłam pozwolić na takie stosunki między psiakami, zaczęłam więc wołać Pepsi, która na każde bodaj spojrzenie reaguje bardzo wylewnie, zaczyna - nieśmiało - machać ogonem i powoli (!) się zbliżać. Karmiłam smakołykami z jednej ręki oba psiaki - z takim skarbem w moich rękach warto było zapomnieć o wszelkich strachach :loveu: W tym momencie ja się uspokoiłam i pomyślałam, że na pewno będzie dobrze. Gdy w domu wszystko się uspokoiło, wyszłam z Pepsi na spacerek (bez Jaszki). Na początku odniosłam wrażenie, że boi się iść na smyczy - ale jak ją zachęcałam do pójścia - od razu zrozumiała, że spacerek jest rzeczą bardzo fajną i przyjemną i spokojnie szła na smyczce. Tutaj chciałam zaznaczyc, że Pepsi świetnie rozumie sygnały człowieka (psa zrozumie o wiele gorzej) i bardzo szybko je odczytuje. Sama nie podejmuje inicjatywy, tylko wyraźnie czeka na propozycje przewodnika, o tym trzeba pamiętać i wziąć pod uwagę przyszlym właścicielom. ;) Nadawałaby się na obedience - dobrze idzie/biegnie przy nodze patrząc się na przewodnika.:razz: Robi też kółeczka i potrafi się kłaniać :loveu: Lecz oczywiście nie robi tego na komendę, tylko wymieniam jej mozliwości. ALE - przed wszelką nauką tego typu Pepsi potrzebuje całkowitego zaufania ze swojej strony do człowieka (chociażby i przed wszystim do właściciela). Na ulicy czuje się pewnie, jest bardzo ciekawa co się dzije wokół niej, wsłu****e się w niektóre (!) dźwięki,chętnie podchodzi i... sępie :loveu: Nauka tej umiejętności poszła jej bardzo łatwo. Drugi spacerek tego samego wieczoru (wczoraj) urządziłam już Jaszce i Pepsi razem. Wołałam (Jaszka tylko był bez smyczy) i karmiłam już na dworzu z jednej ręki. Spacerek naprawdę zrobił dobrze i jak wróciliśmy (już całą rodzinką) do domu - atmosfera się polepszyła, Pepsi spokojnie podchodziła do Jaszki (pzed tym się go bała), po prostu przestała zwracać na niego uwagę. Spały spokojnie. Dziś rano Pepsi zrobiła mi...hm, chyba Jaszce, niespodziankę na jego posłanie :loveu: Nasiusiała i zadowolona podeszła do mnie witając po miłej nocy. Odzwyczaiłam się od psiej wylewności po Jaszce, który takim psem nie jest. Tupotała po całym mieszkaniu, nie odstępując mnie o krok. Dzisiaj pojechałam z Jaszką na agility i jak wyszłam z nim z domu, mąż opowiadał, że zaczęła wyć, skomlić, po czym on po prostu dał jej kość do obgryzania i to zajęcie na całe szczęście ją uspokoiło. :lol: Dużo nie je, apetyt ma umiarkowany - czyli wszystko w normie. ;) Jak się teraz zmobilizuję, to wstawie jeszcze kilka zdjątek. Uf, to byłoby na tyle jak na razie. (zmęczyłam się pisaniem... :p)
×
×
  • Create New...