-
Posts
1350 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by noemik
-
jestem już w domu. Elik też. rany, ale jestem zmęczona. ufff. co do mojego brata, on wydarł się na mnie, że nie ma w tym zajściu jego winy, skoro takiego (??!!??) mam psa, co ucieka. grrrr... i że on nie będzie po zaspach chodził, żeby się pies wysikał. [a 5m smyczy to po co niby jest, rany boskie....trzeba było go puszczać luzem??] Mój pies nie ucieka, jak jest na smyczy. Mój pies idzie na spacer po tym, jak zje w domu, dlatego nie grzebie w smietnikach, bo nie jest głodny. [Pan znalazł Elika będąc ze swoim psiakiem na spacerze, Elik grzebał w śmieciach...] nie wytrzymałam i też mu powiedziałam co myślę. strzelił focha i poszedł do domu. grrr.
-
mala zmiana: Elik nie przebiegł przez pas, pobiegł wzdłuż pasa po stronie drugiego pułku. i najwyraźniej nie było petardy, po prostu mu uciekł. hmmm... teraz może być właściwie wszędzie, na dywizjonu też. mojemu bratu padła komórka, jak coś to dzwońcie na mój numer. jakby ktoś mógł pomóc przeszukać te osiedla, to bardzo proszę. Elik, wracaj do domu.
-
Mam pociąg o 11.51. w Krakowie będę koło 14tej. Rany, jak czas się wlecze! Kiwi, dziękuję za ogłoszenie. Martwię się okropnie, bo na dodatek Elik nie dostał porannej dawki Luminalu (miał dostać po spacerze). Musi się znaleźć, i to szybko. Elik jest ufny, myślę, że będzie podchodził do mijanych ludzi. Chyba, że za bardzo się boi, bo nie umie wrócić do domu. rany...
-
:crazyeye: kochane Krakusy! ja jestem w tej chwili w Rzeszowie, Elikiem zajmuje się mój brat, znaczy zajmował, koło 7.30 jak byli na spacerze, mój brat spuścił go ze smyczy i niestety jak któs puścił petardę, to Elik wpadł w panikę i uciekł. Na spacerze byli koło [URL="http://ad2.eurobb.net/please/redirect/140/1/1/32/!hash=2191989570;h4r=29201986;p4r=305447032;uwi=800;uhe=600;uce=1;param=2843/38192_5?"]sklepu[/URL] Plusa na os. II Pułku Lotniczego, Uciekając Elik przebiegł przez pas płyt oddzielający dwa osiedla i pogiegł gdzieś wgłąb os. Dywizjonu 303. On nie zna tego osiedla, może nie umieć wrócić do domu. Elik ma adresówkę, tam jest nasz adres i mój telefon: 506 006 729. Jakby ktoś z was widział gdzieś Elika, to dzwońcie. Jeśli macie znajomych w czyżynach, przekażcie im proszę moją prośbę o pomoc w szukaniu Elika. Numer mojego brata, który teraz szuka Elika: 8888 04 214. Ja postaram się jak najszybciej wrócić do Krakowa, ale z Rzeszowa do Krakowa to min. 2,5 godziny pociągiem. Ratunku. :-( EDIT: staram się podchodzić do tego spokojnie, ale niebardzo mi wychodzi. mam nadzieję, że niedługo Elik się znajdzie i będę mogła Wam o tym napisać. Acha, numer do mnie do domu, na wszelki wypadek (może ktoś tam będzie) 012 649 44 24).
-
:crazyeye: kochane Krakusy! ja jestem w tej chwili w Rzeszowie, Elikiem zajmuje się mój brat, znaczy zajmował, koło 7.30 jak byli na spacerze, mój brat spuścił go ze smyczy i niestety jak któs puścił petardę, to Elik wpadł w panikę i uciekł. Na spacerze byli koło sklepu Plusa na os. II Pułku Lotniczego, Uciekając Elik przebiegł przez pas płyt oddzielający dwa osiedla i pogiegł gdzieś wgłąb os. Dywizjonu 303. On nie zna tego osiedla, może nie umieć wrócić do domu. Elik ma adresówkę, tam jest nasz adres i mój telefon: 506 006 729. Jakby ktoś z was widział gdzieś Elika, to dzwońcie. Jeśli macie znajomych w czyżynach, przekażcie im proszę moją prośbę o pomoc w szukaniu Elika. Numer mojego brata, który teraz szuka Elika: 8888 04 214. Ja postaram się jak najszybciej wrócić do Krakowa, ale z Rzeszowa do Krakowa to min. 2,5 godziny pociągiem. Ratunku. :-( EDIT: staram się podchodzić do tego spokojnie, ale niebardzo mi wychodzi. mam nadzieję, że niedługo Elik się znajdzie i będę mogła Wam o tym napisać. Acha, numer do mnie do domu, na wszelki wypadek (może ktoś tam będzie) 012 649 44 24).
-
:crazyeye: kochane Krakusy! ja jestem w tej chwili w Rzeszowie, Elikiem zajmuje się mój brat, znaczy zajmował, koło 7.30 jak byli na spacerze, mój brat spuścił go ze smyczy i niestety jak któs puścił petardę, to Elik wpadł w panikę i uciekł. Na spacerze byli koło sklepu Plusa na os. II Pułku Lotniczego, Uciekając Elik przebiegł przez pas płyt oddzielający dwa osiedla i pogiegł gdzieś wgłąb os. Dywizjonu 303. On nie zna tego osiedla, może nie umieć wrócić do domu. Elik ma adresówkę, tam jest nasz adres i mój telefon: 506 006 729. Jakby ktoś z was widział gdzieś Elika, to dzwońcie. Jeśli macie znajomych w czyżynach, przekażcie im proszę moją prośbę o pomoc w szukaniu Elika. Numer mojego brata, który teraz szuka Elika: 8888 04 214. Ja postaram się jak najszybciej wrócić do Krakowa, ale z Rzeszowa do Krakowa to min. 2,5 godziny pociągiem. Ratunku. :-( EDIT: staram się podchodzić do tego spokojnie, ale niebardzo mi wychodzi. mam nadzieję, że niedługo Elik się znajdzie i będę mogła Wam o tym napisać. Acha, numer do mnie do domu, na wszelki wypadek (może ktoś tam będzie) 012 649 44 24).
-
[quote name='Ela_and_Krzys']Kasia nie zauwazylam pytania - Fuks wazy 30-32 kg wiec w sumie podobnie (zaczynal od 25kg).[/QUOTE] a jakie suche mu dajecie?
-
Elik wczoraj posmakował nawet grapefruity, które były kwaśne jak diabli. twardziel z niego (albo śmietniczek, jeszcze nie wiem...:))
-
[quote name='Ela_and_Krzys']jesli Elis bedzie jadl tylko sucha to nie tak znowu bardzo bardzo wiele Fuks jest chyba podobnych rozmiarow i dziennie tej karmy powinien jesc prawie pol kg - wiec takie dwa worki to mniej wiecej 2 miesiace...[/quote] ja bym chciała dawać mu na przemian suche i gotowane. Mogę tak? Ile waży Fuksik? ELicjusz 28kg.:)
-
Elik próbowal już trzy albo cztery różne karmy, i jemu jest wszystko jedno. on żarłok straszny. wszystko zje.:)
-
royal canin maxi adult - promocja 2 x 15 kg - kosztuje 335 zł - na [URL="http://www.karmydodomu.pl"]www.karmydodomu.pl[/URL]. I przy takim zamówieniu nie płaciłabym za przesyłkę. Ale teraz znalazłam jeszcze, że TO samo na [URL="http://www.telekarma.pl"]www.telekarma.pl[/URL] kosztuje tylko 299 zł. I też nie płaciłabym za przesyłkę. CO myślicie, cioteczki? czy 30 kg to za dużo, i kupować po 15 kg na raz?
-
[quote name='Patia']Klusie są u mnie 4 jeszcze ale cały czas jeszcze umawiają się na sobotę i niedzielę osoby zainteresowane. Według mojego sennika : Śnić o przygarnięciu klusiora - niebezpieczeństo popadnięcia w zaawansowne dogomaniactwo , chorobę nieuleczalną o gwłtownym przebiegu , szybko pojawiają się przerzuty psie ze schroniska lub od innych Dogomaniaków , choroba bardzo zaraźliwa , w ciężkim stadium mozna mieć do 11 przerzutów jednocześnie ( patrz przykład Patii)[/QUOTE] Oj, chyba masz rację, Patia. :) jak dobrze, że mój Gabi nie czyta dogo. Bo uciekłby, gdzie pieprz rośnie, póki jeszcze może... Bo on do psiaków to tak rozsądnie podchodzi, a ja nie umiem.
-
[quote name='kiwi']kuszaca propozycja, chyba tez skorzystam ;) noemik jakie karmy bierzesz pod uwage? moze cos doradzimy :)[/quote] Kiwi, Elikowi wszystko smakuje, więc z tym nie ma problemu. Miałam próbki RC: a/ dla doroslego labka (bo przecież Elik jest prawie. ;)) b/dla dorosłego psa (tak po prostu) b/ od wetki dostałam próbkę [URL="http://www.karmydodomu.pl/index.php?go=prodinfo&id=1263&start=0&f=32&path=5&PHPSESSID=3686133126750f49c9e11a910f21b307&check=1"][B][COLOR=black]ROYAL CANIN VET EARLY CARE Adult Osteo & Digest[/COLOR][/B][/URL] i nie wiem co wybrać.
-
[quote name='Patia']Herbatka z prądem Elik pod pachę Dobra książka ( nie do łaciny) Łózio I będzie lepiej :loveu:[/QUOTE] takoż też zrobię. :) a łacinę zdałam, na 3,. ale zdałam. ufff. teraz jeszcze tylko dwie czytanki muszę zaliczyć na dyżurze, bo nie byłam na zajęciach jak Elik miał ataki, a pan dr ma hopla na punkcie obecności...:) tak mi się teraz zamarzyła ta herbatka z prądem... mniam mniam, ale póki co jestem w pracy, weź się w garść babo, weź się w garść. :D Patia, jak kluski, ile zostało? śniło mi się dziś, że wzięłam jednego...ech.:)
-
życie toczy się dalej, już piątek. wczoraj było smutno, zimno przeraźliwie, ale za to bardzo rodzinnie. Jeden z przyjaciól Babci, grał na trąbce... pięknie grał, najbardziej pamiętam tą trąbkę. Dla Babci Jadzi grał... [ ' ] Kiedyś spotkamy się znów wszyscy razem... ................................... a Elik znnowu dorwał się wczoraj do garnków w kuchni... rozbójnik. dziś będę zamawiać karmę. tylko nie podjęłam decyzji , jaką. Muszę się zdecydować na którąś. Jutro mam jechać do Rzeszowa, w odwiedziny do moich małych siostrzyczek, ale nie wiem czy się zbiorę. Przemroziło mnie wczoraj z lekka... I trochę mnie teraz rozkłada... Ale już nie narzekam.
-
to Babcia mojego Gabrysia. Ze Szczakowej.
-
kochane nasze wszystkie Babcie...:(
-
Bartuś, jak napada więcej, to Elik Borysowi dotrzyma towarzystwa w podśniegowych tunelach...:) mam pewne podejrzenia, że Elicjusz nie lubi jamniorków niestety, ale to trzeba sprawdzić. :) Gabi jakoś się trzyma, dużo spraw do załatwienia, to pomaga. Jutr jedziemy do Jaworzna... Buziaki dla Ciebie i Oli.
-
o, fajnie, wypadłam z obiegu. Kiwi, a u kogo?
-
może Fabio? Dziewczyny?
-
z welelszych newsów, żebyście nie myślały, ze u nas tylko smutki: Dziś Elicjusz miał niespodziankę w postaci ooogromnej ilości śniegu na swojej ulubionej łączce przed blokiem. Ulubionej, bo on lubi nabrać rozpędu wybiegając z klatki i pędem na trawkę, dysntan 100 metrów, a ja wiszę na drugim końcu 5 metrowej smyczy... widzieć to, ubaw musi być...:evil_lol: Anyway, Elik zwykle robi siq na tejże właśnie trawce. A dziś, rozpęd, hop na łączkę, podejrzanie białą, i ELik wylądował w śniegu po brodę. No myślałam, że się posikam... Zwłaszcza jak zobaczyłam jego minę... :roflt: :roflt: :roflt: pod tytułem: zaraz zaraz kurka pieczona coś tu jest nie tak z tą trawą... załatwił się w końcu na innej polance, gdzie śniegu miał po łokcie, ale i tak musiał przykucnąć i sikał w śneigu... :) oj, uśmiałam się strasznie...
-
bardzo Wam dziękuję za wsparcie. Kochane jesteście. pogrzeb w czwartek o 2giej w Jaworznie...:-( Kiwi, koło grzybka czasem nam się zdarza, ale częściej jesteśmy na łace za pasem startowym dzielącym dywizjonu i drugiego pułku.
-
czołem kochani. egzamin - jakoś niespecjalnie mi poszło, wyniki jutro, oże się jakoś prześlizgnę...:roll: przepraszam, ze nic nie piszę, na dogo jestem przelotem ostatnio, może dziś coś więcej... ale okropnie smutny dziś dzień... Babcia mojego Gabrysia odeszła...:-( :-( :-( szaro, buro, beznadziejnie...:shake: