Molkas
Members-
Posts
1251 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Molkas
-
Dżinka z Uciechowa ma dom u dogomaniaczki justynyvege
Molkas replied to yewcia1's topic in Już w nowym domu
taki śliczny pycholek nie powinnien się ukrywać w schronisku. -
To co mówili w TV nie do końca jest prawdą. Owszem Pani wet dano jeden numer telefonu i na tym się skończyło. Maksio przebywa w lecznicy i stąd prośba o szybki domek (Pani wet nie może go wziąc do domku, bo ma sunię), bo siłą rzeczy dużo czasu przebywa sam, a i życie lecznicy zaczyna powoli dezorganizować. Zaczął ją już traktować, jak dom i własne terytorium i szczeka na pacjentów, ze wszystkimi usiłuje się zapoznać, co wcale nie ułatwia pracy. Maksio szuka dobrego domku!!!
-
Niestety reportażu nie widziałam ale wiem, że miał być. Słuchajcie rany goją się naprawdę dobrze, pewnie w dużej mierze to zasługa troskliwej opieki. Maksio ma specjalne opatrunki w spray'u "aluderm". Opieka nad Maksiem owszem wymaga ciut większego poświęcenia mu uwagi ale naprawde nie jest ani zbyt uciążliwa ani trudna. Zajmuje ok 10 minut. Szukajcie mu domku proszę!!! Co do pomocy finansowej no cóż pewnie, że by się przydała. Jak narazie Maksio jest leczony tylko z dobrego serca Pani Weterynarz. Ona zapewnia mu i opiekę i leki ale leki kosztują, więc jeśli tylko ktoś mógłby pomóc choć małym grosikiem...opieka i opatrunki muszą być robione nawet w nowym domu.
-
Historia Maksia pokazuje, jak okrutny potrafi być człowiek, i jak olbrzymia mimo ludzkiego okrucieństwa potrafi być miłość psa. Maksio jest ok 3 letnim pieskiem o olbrzymim sercu i ogromnej potrzebie miłości. To co zgotował mu "człowiek" nie mieści się w żadnej, normalnej ludzkiej głowie. 5 lipca Maksia przyprowadzili do opiekującej się nim obecnie Pani weterynarz ludzie, którzy się na niego natknęli. Pies był w okropnym stanie, [B]poparzony najprawdopodobniej kwasem[/B]. Był apatyczny, nie chciał jeść, pić, nie chciał żyć. Pies przeszedł przeszczep skóry, który przyjął się jednak tylko częściowo, musiał mieć amputowany kawałek łapki (ale nie przeszkadza mu to w chodzeniu) i amputowane ucho. Życie Maksia mimo to wisiało na włosku, Maksio stracił wolę walki i kiedy w końcu weterynarz podjęła decyzję, że dłużej Maksia męczyć nie może...on jakby zrozumiał, że śmierć jest blisko i podjął tą ostatnią, kto wie, czy nie najwazniejszą walkę w swoim życiu. Postanowił nie dać się śmierci. A oto zdjęcia Maksia z dzisiejszego poranka tuż przed i tuż po opatrunku: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images26.fotosik.pl/39/d091078882019664.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images29.fotosik.pl/39/e4ed8dc656f6c67d.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images30.fotosik.pl/39/22c7fe918d033dc1.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images30.fotosik.pl/39/63760539f673fc7e.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images30.fotosik.pl/39/7c714c75fb5e3212.jpg[/IMG][/URL]
-
No więc kochani, mam nadzieję, że nikogo nie urażę swoim wtrącaniem się ale skoro Justyna prosi o rady to Wam powiem co bym zrobiła ja. Po pierwsze jak już wspomniałam wstrzymałabym się z zabiegiem i prześwietliła małego jeszcze raz. Tym razem na AR, bo tam mają o niebo lepszy sprzęt (cyfrowy) i odrazu jest mozliwość konsultacji ze specjalistą. Nie neguję absolutnie opinii weta Kajana ale lepiej dwa razy na zimne dmuchać. Nauczona doświadczeniami swoimi i znajomych wiem, że potrafią być 3 RTG i 3 inne diagnozy. Bradzo istotny jest spsób ułożenia psa do RTG i często lokalni weci popełniają błędy, a to zbyt naciągając psa a to nie układając go w optymalnej pozycji. Poza tym Kajan nie kwalifikuje się do zabiegu "zespojenia łonowego", bo jest już za duzy a tylko w tym przypadku szybka operacja jest naprawdę wskazana, bo można ją wykonać tylko w określonym czasie od urodzenia się szczeniaka. Na cięcie jest naprawdę zawsze czas. Kajan chodzi, porusza się. Może nie robi tego z gracją baletnicy (choć nie wiem, bo na oczy nie widziałam) ale ruch nie powoduje u niego objawów bólowych, tak żeby się nie mógł spokojnie poruszać. Moim zdaniem dodatkowe RTG, potwierdzenia diagnozy i dopiero zabieg. A teraz mnóstwo miłości, gotowane kurze łapki, Artroflex w dawkach leczniczych a nie profilaktycznych a jeszcze lepiej Caniviton. Jakby co służe pomocą, jak już wcześniej pisałam.
-
No pewnie justyna broń synka...jaka z niego świnka :)
-
pies w typie RODEZJANa RIDGEBACKa nareszcie ma DOM !!!!!!!!! :))
Molkas replied to justynavege's topic in Już w nowym domu
Jaszku chłopie szukaj domu! -
LISIA- maleńka. MA DOM! :) Są nowe fotki z domku :)
Molkas replied to Mysia_'s topic in Już w nowym domu
Lisia po chwili "oswojenia" się z człowiekiem jest naprawdę spokojniejsza. Pewnie to kwestia czasu i podejścia do niej i byłaby wspaniała przytulanką. -
Dżinka z Uciechowa ma dom u dogomaniaczki justynyvege
Molkas replied to yewcia1's topic in Już w nowym domu
Dżinka szybko szukaj domku! -
miniaturowy tosa inu...czyli nasz FRICO. ADOPTOWANY
Molkas replied to rotek_'s topic in Już w nowym domu
Jak on turysta to może Tuptuś :) -
"Pańswo Kajana" proszone jest o ujawnienie się!!! Słuchajcie suchą karmę specjalną na problemy ze stawami ma Royal ale ten z serii weterynaryjnej. Karma jest sprawdzona i widać naprawdę efekt jej działania. A jak narazie na doraźne kłopoty proponuje kupować kurze łapki, gotować i dawać psiakowi galaretkę - sposób tani, naturalny i efekty też widoczne. Co do operacji tak jak mówię napiszcie coś więcej, jak wyszły prześwietlenia, bo to różnie bywa. Mój Doggi miał być cięty i na szczęście posłuchałam wtedy mądrzejszych odemnie i bardziej doświadoczonych ludzi i poczekałam. Dziś Justyna, czy Robert mogą Wam powiedzieć, czy po Doggim widać jakieś problemy z aparatem ruchu (no chyba, że nadmiar energii). Gdzie psa prześwietlaliście i kto to robił? Aaaaa i w razie czego służe radą Justyna ma mój numer telefonu. Dzwońcie jakbyście mieli wątpliwości i pytania.