Jump to content
Dogomania

sugarr

Members
  • Posts

    2690
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by sugarr

  1. Bywało tak, że płakałam po, czy też w trakcie szkolenia(już taka jestem :D), ale tylko z myślą "dlaczego ja nie wiem, jak to zrobić" a nie "dlaczego mój pies nie wie jak to zrobić" A napewno nie "jeszcze tylko 10 lat do nowego psa" ;)
  2. Portos też goni ogon :D A wiosny chyba nie czuje, bo ostatnio ciekająca sunia, jego przyjaciółka siedziała taka niepewna grzecznie na trawniczku pod blokiem, a Portos pomerdał ogonem i się położył... Jak to on. Nie mogę wytrzymać z ciekawości jacy oni będą za jakiś rok... :) Aneta jeszcze 10 dni i mamy 6 miesięcy!! :D Zdjęęęęęęęciaaaa proszę! :P
  3. [quote name='kiwi']malutkie kociaki zostaly dzisiaj przyprowadzone do uspienia na pilsudskiego, za duze na takie posuniecie.. apni zgodzila sie wychowac, wiec za pare tygodni szykujemy domy dla kociątek.[/quote] Jak podrosną to postaraj się o zdjęcia :) Znam w sumie więcej kociarzy niż psiarzy, więc kto wie... :lol:
  4. A ja się wystraszyłam, że Twój opis jest o twojej Bonnie! :(
  5. Też myślałam o majówce :) To teraz głosy za i inne propozycje, potem dajemy do opisu datę, miejsce i zbieramy jak najwięcej ludzi :) Aaa.. I nocleg!
  6. A mi sie podoba i blond i ruda! :D
  7. Znaczy piszesz się? :multi: :multi:
  8. [quote name='Mrzewinska']Jesli uczestniczysz w jakims szkoleniu, trener powinien obserwujac Ciebie i psa powiedziec, jak naprawic. Jesli nie = zacznij od poczatku w domu, od zabawy z psem - ale warunek zabawy - zabawke odbierasz z psiego pyszczka, nie podnosisz z ziemi. Inna zabawka, inne haslo, i uczenie czego oczekujesz mowiac trzymaj, czego mowiac daj. Zofia Dziękuję :) Myślę, że tak właśnie zrobię... Przy okazji wklejam link do wątku z innym problemem dotyczącym mojego psa, poważniejszym... Bardzo zależy mi na pomocy, zwłaszcza od Pani :) Będę wdzięczna! http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=56996
  9. Mam pięciomiesięcznego kundelka. Jest u mnie od 6 tygodnia, nie był bity, nigdy nie uległ wypadkowi, wychowywał się bez dzieci w domu, nie został pogryziony przez psa, ogółem wydaje mi się, że wszystko było jak należy. Niestety. Od pewnego czasu zaczął obszczekiwać rowerzystów, rolkarzy, dzieci, dzieci na deskorolkach, biegnących ludzi. Widząc tak owych, sadzałam psa z boczku i odwracałam uwagę. Niestety doszło do tego, że pies obszczekuje dodatkowo ludzi z wózkami, ludzi idących o kulach, wszystkich po ciemku, "dużych" mężczyzn. W dalszym ciągu odwracałam uwagę. Dzisiaj jednak byliśmy na spacerze w lesie i złapał za rękaw idącą sobie spokojnie młodą dziewczynę i to samo chciał zrobić kilku innym przechodniom. Nie mam pojęcia czym jest to spowodowane. Wydaje się jakby losowo sobie wybierał "o tego obszczekam, tego złapię za rękaw, na tego skoczę". Nie jestem już w stanie przewidzieć na kogo jak zareaguje, bo nie widzę już żadnej reguły. W pewnym momencie stwierdziłam, że będę go po prostu odciągać od wszystkich, ale pies na napiętej smyczy odrazu bardziej się pobudza, bardziej się denerwuje. Mi osobiście nie wydaje się to agresywne zachowanie... Jeżeli ktoś do niego "pocmoka" psiak podbiega, merda ogonkiem i już jest zakochany. Lubi ludzi... Co robić? Nie muszę chyba dodawać, że z tego powodu prawie nigdzie nie mogę go wybiegać, chyba, że bawi się z innym psem, wtedy nic innego go nie interesuje Miałam już plan "zamówić" kolegę rowerzystę, aby poćwiczyć z Portosem ignorowanie, ale nadal pozostają Ci wszyscy inni na których tak reaguje... Nie chodzi już o sam rower :(
  10. A wracając do tematu "szczeka na dzieci" a nie "dzieci biegają koło psa" to czy ktoś ma jakieś dobre rady jak oduczyć tego zachowania psa? (nie rodziców trzymania dzieci przy sobie)
  11. Ja oczywiście nie mam pretensji do psa i zdaję sobie sprawę z tego, że to ja nagradzałam jego w zasadzie błedny aport ucząc go tym samym robienia źle, co uważa za dobrze. Wiem jak uczy się aportowania od podstaw z "zielonym" psem, ale teraz kiedy on bez wzgledu na to czy aport jest na sznurku, czy on na smyczy zostawia mi go za wcześnie, nie daje mi czasu żebym złapała go do ręki, kazała mu usiąść i oddać, bo on wcześniej go zostawia. Dlatego w moim poście chodziło o jakąś radę, jak naprawić mój błąd, bo sama niestety nie wiem...
  12. Ja bym już była za tym parkiem Chorzowskim tylko co z noclegiem :D
  13. [B]W okolicach ronda mogilskiego prosze wszystkich o oczy i uszy szeroko otwarte!! Widziałam tam dzisiaj sporego psa, zdecydowanie chory, raczej bezpański (bez obroży). [/B] [B]Ma otwartą, świeżą ranę na szyji, chorą skórę, jest kudłaty, taki typowy "misiek".[/B] [B]Szłam ze swoim psem i niestety musiałam pójść odstawić go do domu, kiedy wróciłam bidy już nie było :-([/B] Psiak raczej łagodny, nie zainteresowała go sucha karma ani kawałeczki indyka, które akurat miałam przy sobie jeszcze idąc ze swoim psem. Był dla niego przyjazny, ale nie udało mi się zwabić go Portosem pod mój blok. Poszedł w inną stronę i zapadł się pod ziemię :-(
  14. [B]BARDZO[/B] proszę o pomoc, zwłaszcza Panią Zofię! Dzisiaj w lesie Portos będąc na smyczy zupełnie nieoczekiwanie złapał za rękaw przechodzącą młodą dziewczynę (a takie są na ogół "w jego typie" i na nie nie reaguje) obszczekiwał również kilkoro zwykłych przechodniów, nie robiących nic szczególnego poza chodzeniem i rozmawianiem. Gdybym go nie odciągała zapewne by na nich skakał :( Czy to są przejawy agresji u szczeniaka? Nie wiem już co robić... Dopóki to były tylko rowery czy rolki, mogłam jakoś odwracać uwagę, ale teraz kiedy to może być każdy dowolnie wybrany przechodzień ciężko mi przewidzieć jego zachowanie... (to dodatkowo do mojego postu powyżej)
  15. A w tym Chorzowie, to dużo rowerzystów? :D Żaruję oczywiście. A jest tam jakieś pole namiotowe? Chyba, że jakieś domki, przyczepy? Trzeba zacząć coś planować konkretnie, bo nigdy nie dojdzie do zlotu :)
  16. [quote]Ale dziś jak go minął rowerzysta, to tyle go widziałam...ze 50 metrów go gonił i szczekał, i żadne odwołanie nie pomogło[/quote] Mój pies zachowuje się identycznie, dlatego niestety chodzi na smyczy, puszczam go na odludziach, których jest niewiele, bo wszystkie znane mi trasy spacerowe odwiedzają masy ludzi i rowerzystów. Do tego wszystkiego mój pies reaguje tak na dzieci, biegnących ludzi, dzieci na deskorolkach, na rolkach... Czasami również na "dużych" mężczyzn, na ludzi idących z laską, o kulach, prowadzących wózki. Czasem uda mi się odwrócić jego uwagę smakołykiem - czasem nie. Ćwiczę to już naprawdę długo (odwracanie uwagi) bez jakichkolwiek efektów. Owszem, podczas danego spaceru, po godzinie odwracania uwagi od rowerzystów zaczyna ich powoli ignorować, czasem na moje słowo "zooostaw", ale za chwilę, kiedy jestem już trochę spokojniejsza (bo przecież już ich ignorował) potrafi pierwszy dostrzec swoją ofiarę i oczywiście prawie wyrywając mi rękę obszczekać, a gdybym tylko go nie zapieła to również złapać za ubranie (bo nie gryzie z agresją, tylko "łapie" co niestety przytrafiło się kiedy jeszcze nie zdawałam sobie sprawy z jego problemu) Oczywiście myślałam o socjalizowaniu psa, o spacerach w towarzystwie osoby na rowerze, bo sama tak owego nie posiadam, ale nie mogę uwierzyć, że to przez złą socjalizację, (zwłaszcza, że jego brat w innym mieście ma ten sam problem) bo od małego jeździł środkami komunikacji miejskiej, gdy miał 3 miesiące zaczął szkolenie, w drodze na krakowskie błonia przechodził obok trasy rowerowej, chodził ścieżkami z ludźmi uprawiającymi jogging, podrósł trochę i nagle coś w niego wstąpiło. Nigdy nikt nie robił mu krzywdy(mam go od 6 tygodnia), nie uległ żadnemu wypadkowi... Zapomniałam dodać, że [B]po ciemku obszczekuje w zasadzie wszystkich[/B], czasami tylko nie zwraca uwagi. Ale kiedy osobę obszczekaną (po ciemku) spotka 10 minut później, np. w windzie (w świetle) to już ją kocha... Co mam robić? Dalej odwracać jego uwagę? Mogę mieć nadzieję, że przejdzie mu to z wiekiem(oczywiście nie pozwalając mu na to "bo wyrośnie"!)? (ma 5 miesięcy)
  17. Nie każdy pies to musi być w typie dostojnego onka idącego przy nodze. Są też radosne bordery latające ponad ziemią i robiące małpie sztuczki. Jeżeli psu coś sprawia przyjemność, bez względu na to czy jest to taniec z właścicielem, kłanianie się, agility czy przynoszenie aportu powinno się to z nim robić i rozwijać go w tym kierunku. Myślę, że pies znający jedynie niezbędne komendy nie jest psem bardziej szczęśliwym od tego, którego uczymy turlać się. Co do samego plastra/taśmy to nie wiem w jakim stopniu szkodzi to psu, więc się nie wypowiem.
  18. Mój psiak obecnie ma ponad 5 miesięcy. Z aportowaniem zaczynaliśmy tak, że pies był na smyczy, rzucałam aport i go do siebie przyciągałam, ale koślawo nam to wychodziło, on ciągle wybiegał dalej ode mnie, jakoś mi to nie wychodziło :shake: Po pewnym czasie zauważyłam, że on lubi aportować i sam przynosi, ale wiadomo "niedbale". Byłam jednak taka dumna, że po tych nieudanych aportach wreszcie przynosi - zaczęłam mu za to dawać smaki. Teraz oczywiście doszło do tego, że aport zostawia gdzieś metr-pół przede mną i biegnie po smaka, a jak jest najedzony, to oddaje aport jak mu się zachce... Ratujcie! Jak naprawić swój błąd? :-(
  19. Nareszcie nadzieja dla Finka! :) Jak łapa?
  20. Cudownie :loveu: Pajunia masz te wszystkie informacje o które pytała jego właścicielka??
  21. Ja nie jestem chrzestną mamą ale czekam również na zdjęcia z niecierpliwością :)
  22. Ważne jeszcze jest to czy chodzi nam o zlot jedno czy kilku dniowy! Jeżeli będzie tylko jednodniowy i zrobimy go, np. w różnych miejscach co tydzień to prawda jest taka, że na zlot w Krakowie przyjadą tylko Krakusy (i okolice) itd. Może wartoby pomyśleć o takim na cały weekend, z noclegiem? :D Robi się ciepło, np. pod namiot? Wtedy bardziej "opłaci się" pokonywać kilometry :D
  23. Trochę mi się zapomniało o tym temacie :D Chętni dalej są? Może ustalmy coś konkretnie? Jakie terminy by pasowały?? :D
  24. Właśnie, czy domki dalej szukają szczeniaka??
×
×
  • Create New...