Jump to content
Dogomania

sugarr

Members
  • Posts

    2690
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by sugarr

  1. Ja mam w pokoju rozkładane łóżko i zazwyczaj lenistwo wygrywa z jakąś własną wygodą i śpię na złożonym. Wtedy mój pies bardzo niezadowolony, potrafi wskoczyć na tą złożoną sofkę na której ja śpię i położyć się na mnie :evil_lol: Po prostu kładzie się w zdłuż mnie tak jakbym była jakimś dodatkowym przykryciem, a nie jego człowiekiem leżącym na łóżku :cool3: Ale dla mnie taki dodatkowy ciężar jest jakoś strasznie relaksujący, lubię to. Tylko psu się szybko robi niewygodnie i niestety schodzi. Ale choćby nie wiem jak mało było miejsca, to się chociaż na pół godzinki wgramoli i ze mną zaśnie.
  2. Jutro zadzwonię i zapytam, bo szczerze mówiąc nie wiem
  3. Tylko nie to :placz: A cieszyłam się, że nie zdążę jej odwiedzić w hotelu, bo w niedzielę nowy domek ją będzie oglądał.... I nie zdążyłam :placz:
  4. Ja niestety nie mam z czego założyć :(
  5. Oj Vectra, ale cudownie przybywa piesków w twoim bannerze :cool3: A ja zupełnie bez czasu, żeby tu się wciągać w dyskusje. Dlaczego? Tak to lubię cholera. Ale zdjęcia podglądam regularnie, bardzo się podobają I nowa psina baaaaardzo się podoba! :loveu:
  6. Wiem, że macie same długi, ale mam prośbę. Są u mnie nadal dwa kociaki z tych pięciu które wzięłam w sierpniu. Skończyły się już wszystkie pieniążki i całe jedzenie które dostałam jeszcze w sierpniu. Aktualnie jedziemy na najtańszym jedzeniu i najtańszym żwirku, ale szczerze mówiąc to też jest już dla mnie powoli za dużo wydatków. Do tego kociambry mają nie za ładne oczka i wyciek z nosa, a nie mam na weterynarza. Czy ktoś jest w stanie wesprzeć nas jakoś finansowo? Mogę obiecać, że wkleję tu każdy jeden paragon który dostanę przy wydawaniu ewentualnie darowanych pieniędzy. Mogę też po prostu pojechać z kimś z dogo do weterynarza, do sklepu zoo jeżeli są jakieś wątpliwości co do tego na co wydam pieniążki.
  7. Powiem w tajemnicy, że to właśnie przez Elmo conajmniej raz dziennie myślę sobie jak bardzo chciałabym mieć Mastiffa Angielskiego. Od kąd zobaczyłam pierwszy raz tą galerię... Za jakieś dwa lata mam nadzieję uda się spełnić marzenie i kupić szczeniaka - w Mastineum :cool3: Przepiękny pies.
  8. Będę bardzo mocno trzymać kciuki. Potrzebny jej ktoś kto wprowadzi troche radości do jej psiego życia. Ten smutek w jej oczkach i to wołanie kogoś wtedy na plantach, to była po prostu kupka nieszczęść
  9. [quote name='Vectra'] a Rafałek na to , a tam ja lubie jak w domu są psy --> moje oczy :crazyeye: [/quote] Ty mu to przypomnij jak bullka przyniesiesz do domu :evil_lol:
  10. Ale sunia miała szczęście, wiedziała przed czyim samochodem przebiec! :) Domek będzie na pewno szybko, więc życzę wyboru tego najlepszego
  11. [quote name='Jagienka']sugarr, a te pieniądze za bazarki, w końcu komuś je przekazywałaś? Nie możesz z nich sobie "odebrać"? Zawsze można przyjśc wyprowadzić psiaki w hotelu, tylko w odpowiednich godzinach o 10 lub od 17-19.[/quote] W końcu te pieniądze wydałam na kocury które u mnie były. Swoją drogą dwa koty wróciły :( (z jednego domu)
  12. Przechodnie mówili, że błąka się już 2 tygodnie, na początku była wychudzona, kulała. Potem podobno zniknęła i wróciła w takim stanie. Wiele może być wersji. Ja przypuszczam, że ktoś się nią zaopiekował a jak doszła do siebie "wypuścił" spowrotem. Nie wiem jaki sens miałoby takie działanie, ale jednak sunia wciąż chodziła powoli w jednym miejscu na plantach. Zatrzymywała się, rozglądała i wyła. Potem szła kawałek dalej i to samo. Dokładnie tak jakby kogoś szukała, wołała. Bardzo smutny widok. Mam nadzieję, że jest zdrowa... Postaram się w najbliższym czasie ją odwiedzić. Czy coś będzie potrzebne do hotelu? Jedzenie, koce? Czy jest jakaś szansa żeby na razie chociaż ogłoszenie o niej pojawiło się w kundlu? Zawsze jest nadzieja, że po prostu zaginęła
  13. AgaG, do kogo i kiedy mogę się zgłosić po te pieniążki za taxówkę? Jak tam sunia, w którym jest hotelu? Można ją odwiedzić, wyprowadzić?
  14. Odnośnie suni znalezionej dzisiaj na plantach. Udało się ją przetransportować taxi do jej dt na dzisiejszą noc. Niestety zwymiotowała w taxówce, więc jutro lepiej nie dawajcie jeść przed podróżą. Do taxówki za nic nie chciała wchodzić, lepiej jej ubrać kaganiec i po prostu ją podnieść i siłą wsadzić do środka (a spora jest na szczęście był Anashar :cool3:) Za taryfę wyszło 27zł, 10zł dała moja koleżanka, która nam pomagała łapać i transportować, także zostaje 17zł Dostałam paragon, później wkleję Ten kaganiec to raczej tylko do podnoszenia, sunia szczekała i wyła na plantach, jakby po prostu kogoś wołała. Kręciła się ciągle w tym samym miejscu, zatrzymywała, rozglądała i wyła. Smutny widok :( Jest przestraszona, ale nie agresywna. Pobyłam z nią tyle co łapanie i transport i już była spokojniejsza, pod koniec można było ją pogłaskać, spokojnie ubrać szelki.
  15. Teraz to już w ogóle nie ma mowy o przyjeździe :( Portos ma powiększoną śliniankę, więcej na ten temat będzie w galerii. Póki co jedna dawka antybiotyku (i oby tylko na antybiotykach się skończyło) kosztuje 30zł, jutro idę znowu. Także i finansowo i zdrowotnie w tym tygodniu kiepsko, szaleć nie można :( Może kiedyś wypali to spotkanie, oby...
  16. Moja mama nie ubiera Portosowi kagańca, nie umie ubrać kolczatki i chodzi na zwykłej obroży i po każdym jej spacerze słyszę "znowu ten pies się rzuca na ludzi" I oczywiście dzieje się to na spacerach z nią, jak pies idzie ze mną to jest grzeczny i pod kontrolą. Na klatce schodowej musi miec kaganiec właśnie żeby sąsiedzi się nie czepiali. Ale oczywiście ona nie może ubrać kagańca bo "pies się wtedy o nią ociera" A niestety przy moim aktualnym rozkładzie zajęć ona wychodzi z psem czasami dwa razy dziennie :( Zaczyna się już buntować, że "nie umie więc nie będzie go wyprowadzać" I co ja wtedy zrobię?
  17. Jeszcze ja chętna, bo mój pies już się uspokoił i grzecznie bawi się z psami :) Tylko pogoda by się przydała. W sumie mogę jechać wszędzie gdzie da się dojechać pociągiem bezpośrednio z Krakowa, bo pksom podziękuję, po tym jak pks miał być za godzinę, a Szwagropol nie zabierał psów i musiałam tłuc się z psem NA SCHODACH w Szwagropolu, płacić jak za normalny przejazd...
  18. Rozumiem :) Ale to faktycznie jest średni wynalazek. Wolałabym coś takiego jak smycz automatyczna, taśmowa, 20m. Żeby się sama zwijała jak pies przychodzi, rozwijała jak pies odchodzi. Ja jestem wiecznie zaplątana w lince, zupełnie nie umiem go na niej skontrolować.
  19. Ale czy ktoś powiedział, że nie używam linki, albo, że puszczam psa którego nie umiem odwołać narażając psa i innych na niebezpieczeństwo? Powiedziałam, że jej nie znoszę, chyba mam do tego prawo
  20. Zawsze zostają te potworne linki 20m, których nie znoszę. :evil_lol: Mój pies ogólnie wróci, ale najpierw podbiegnie, powącha. Niestety tylko raz w życiu udało mi się go odwołać "po starcie" na rowerzystę zanim zdążył się do niego zbliżyć
  21. Chodzi chyba o sytuacje, gdy pies potrafi podbiec do drugiego psa z drugiego końca przykładowo Błoń i mieć w poważaniu wołanie swojego Pana. Myślę, że jeżeli na oba te pytania Zofii Mrzewińskiej [quote] 1. Czy na prosbe - prosze odwolac psa - potrafisz natychmiast psa odwolac, 2. Czy uznajesz, ze inni wlasciciele moga nie zyczyc sobie zabawy ich psa z Twoim psem?[/quote] Twoja odpowiedź jest "tak" to możesz sobie spokojnie puścić psa w miejscu takim jak Błonia. Jeżeli komuś coś nie pasuje to po prostu psa odwołujesz i wszyscy są szczęśliwi. Gdyby wszyscy tak robili, to na pewno więcej ludzi, chętniej by tam przychodziło (może nie ja akurat, bo na pierwsze pytanie niestety ciągle odpowiedź "nie" :()
  22. [quote name='Mrzewinska']Wlasnie na bloniach krakowskich nie tak dawno psy pozarly sie, az wycie tego gryzionego slychac bylo na Juvenii. Biegala sobie skumplowana grupa i zaatakowala obcego dla nich psa. Wlasnie dlatego unikam blon krakowskich jak zarazy morowej - bo tam moj poprzedni pies zostal zaatakowany jako szczeniak 6-miesieczny przez takie, co to tylko "chcialy sie pobawic", skonczylo sie powazna walka, z koniecznoscia rozdzielania psow, wlasciciel brata mojej suki zostal pogryziony, gdy ratowal swojego szczeniaka przez malamutem. I nie byly to pojedyncze przypadki. Ni4edawno szczeniak - suka bokserka uciekala w panice przed atakujaca ja sforą i omal nie spowodowala wypadku - wybiegla na jezdnie, na druga strone, cud, ze nie zginela sama przy okazji. Bardzo dziekuje za taka "socjalizacje", nie skorzystam. Zofia[/quote] Z tych samych powodów nie chodzę na Błonia. Chodziłam jak był maluszkiem, jego pierwszy dłuższy spacer był na Błoniach i nawet chyba żałuję, bo wiele wiele psów nie umie się pobawić z takim okruszkiem, albo po prostu atakuje, a nigdy nie wiadomo czy to nie zmieni w przyszłości zachowania psa (taki atak za młodu). Tak mi się wydaje w każdym razie. Za to teraz, kiedy już takie wystraszenie przez inne psy mu nie grozi, to wiem, że sam może wszcząć walkę, lub niedelikatnie potraktować mniejszego psa i nie będę ryzykować :) Swoją drogą, na kogoś kto idzie przez błonia i np zapachnie mu alkoholem też się może rzucić, także nie ma mowy o puszczeniu go i wesołym rozmawianiu z psiarzami
  23. Nie wyobrażam sobie co musi czuć ten pies :( Po prostu serce mi krwawi jaki to musi być ogromny ból dla małego psiego serduszka... Wierzę w Was, ja niestety jestem "zablokowana" kotami, na 7 zwierzę w domu, nawet na parę dni rodzina się nie zgodzi :(
  24. Tylko jak masz psa, który wygląda na agresywnego to psiarze i "psiarze" często Cię nie chcą w swoim gronie.
×
×
  • Create New...