sugarr
Members-
Posts
2690 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by sugarr
-
Mushu, Tic-Tac oraz Zoom-Zoom. Ferajna Aneciorka
sugarr replied to Anecioreczek's topic in Border Collie
A ja tak się zareklamuję, że u nas wreszcie nowe zdjęcia :cool3: -
cudny psiak. szybko znajdzie dom, byle u odpowiedzialnego człowieka :)
-
KRAKÓW - szczenię wielkości chomika - PERFETTO w swoim domku.
sugarr replied to mar.gajko's topic in Już w nowym domu
Co za małe cudo :loveu: -
[quote name='mar.gajko']Czy ktos coś wie. Wczoraj w nocy miałam telefon, że w pobliżu Politechniki, na przystanku vis a vis koczuje pies, wilczurowaty. W nocy go nie było, tylko miska z wodą, ale na przystanku była grupa młodych ludzi, więc może się spłoszył. Podobno jest wynędziały i wychudzony. Kto gdzieś tam mieszka???? Kto może podjechac zobaczyć??[/quote] Wiem, że nie jeden jest wilczurowaty pies w Krakowie. Ale być może to ten którego widziałam, którego moja znajoma widuje, o którym Anashar pisał żeby go poszukać. Z tym, że ten nasz kuleje. Z dnia na dzień był chudszy. Nie chciał podchodzić i znikał w oka mgnieniu. Ale nie próbowałam go wabić jedzonkiem, nigdy nic nie miałam.
-
Mushu, Tic-Tac oraz Zoom-Zoom. Ferajna Aneciorka
sugarr replied to Anecioreczek's topic in Border Collie
"Ciekawe czy jak Portos przyjedzie też tak się będzie bawił" A SPRAWDZIMY ŻEBYŚ WIEDZIAŁA! :cool3: Przyszły weekend ok? Aaa i moja rada. Naucz go, np znakiem dłonią, że nie wolno mu się ruszyć do momentu wydania następnej komendy. Po leżeć jak ty wstajesz to pies od razu też wstaje. Powienien leżeć dopóki nie powiesz mu "chodź, równaj, biegaj, baw się, siad" czy coś innego. Z Portkiem to było problemem, bo wariuje z radości podczas szkolenia, ale pokazuję mu po danej komendzie znak ręką jak do "zostań" i wtedy zostaje dopóki go nie zawołam :) -
Mushu, Tic-Tac oraz Zoom-Zoom. Ferajna Aneciorka
sugarr replied to Anecioreczek's topic in Border Collie
Aneta, hehe rozumiemy wszyscy, ale jednak kot nie mógł się teleportować :cool3: Musicie prowadzić dochodzenie co było otwarte, bo jeszcze znowu ucieknie! -
Plakaty kotków *.doc, *.pdf Bardzo proszę kogoś o wydrukowanie chociaż jednego i powieszenie w schronie, będę wdzięczna
-
Mogę jechać z kimś łapać tego maluszka, 605 600 390 kogoś chętnego do pomocy proszę o kontakt to się jakoś umówimy.
-
Duży pies w typie ON, z uszami na bok, kulawy wałęsał się dzisiaj w okolicy błoń koło przystanku autobusowego od strony Juvenii. Wchodził na ulicę, mam nadzieję, że go nic nie potrąci. Nie przychodził na zawołanie, nawet się nie odwracał. Podeszłam do niego, ale nie umiem ocenić czy może być agresywny, patrzył się na mnie obojętnie Niestety nie miałam czasu zostać i go złapać nie miałam też specjalnie jak go złapać :( Nie wiem czy są szanse go tam jeszcze spotkać, moja znajoma widziała go rano w zupełnie innej części miasta, a to na 100% ten sam. Było to koło 15... Być może jest zupełnie gdzie indziej, ale jeżeli ktoś tam mieszka lub często bywa to proszę oczy otwarte. Chudy, kulawy. Nie mogę przeżyć, że musiałam go zostawić :(
-
tamb, druga suka u Ciebie w mieszkaniu? co na to Gerda?
-
O tak, zwłaszcza taki silikonowy :) Dobrze Asior, że napisałaś, bo jakoś nie widziałam tego postu.
-
Chwilowo udało mi się wykombinować ocieplenie tak, że przy aktualnych temperaturach w dzień mogę sobie wietrzyć (bo zrobiło się w tym tyg troszkę cieplej i obym nie wykrakała brzydkiej pogody) a w nocy jest dobrze ocieplone, w najzimneijszych przypadkach mogę klatkę wstawić do pokoju 70zł które mam na psy krakowskie są w dalszym ciągu i czekają, ale jeżeli się zgodzicie to poczekam z oddaniem wam tych pieniążków, bo nie wiem jak długo będą kotki. A zapas jedzenia kiedyś się skończy + za tydzień szczepienia Za 30 minut będą po jednego kociaka! :)
-
[quote name='mar.gajko'] Kuwety wymienia/czyści sie przynajmniej 3 x dziennie; i co za karmę im dajesz, że tak okropnie smierdzi.[/quote] RC kitten, hills saszetki i puszki leonardo [quote name='mar.gajko']Jeżeli nie moze się dać tymczasu "do skutku" to się nie bierze. Szukanie dobrego domu dla kota może potrwać i 2-3-4 miesiące.[/quote] Będąc u mnie dwa z 5 znalazły dom (ale nie zapeszam bo po jednego z nich przyjeżdżają dopiero jutro) Pisałam, że nigdy nie miałam w domu kota biorąc je na ten tymczas. Nie było co z kotami zrobić. Czy miniulka miała je zostawić na tej ulicy? I nie wiem co to za niepisane prawo, że tymczasy są tylko do skutku. Czasami jedna doba jest pomocna. Czasami wydaje się, że lepiej nie pomóc wcale niż pomóc trochę :shake:
-
Oczywiście ja nie naraże kotków na takie coś, dlatego proszę Asior zeby sprawdziła co i jak z kociętami w schronie. Ale nie chodzi tylko o to, że u mnie jest im zimno. Chodzi też o to, że nie mam możliwości wietrzenia mieszkania, a kuweta zmieniana codziennie (większość pieniędzy teraz idzie na żwirek) śmierdzi potwornie w połączeniu z zapaszkiem kociego jedzenia i o tyle, że ja to wytrzymam, to reszta domowników już ma tego dość. Niestety moje tymczasy mogą sobie u mnie mieszkać, pod warunkiem, że nie robią kłopotu i nikomu nie przeszkadzają. Sama się nimi opiekuję i sama za nie płacę. Taki jest układ z rodziną
-
Ok Asior. To dowiedz sie o te choroby i ogólnie czy bezpiecznie będzie je tam oddać w razie czego i czy jak idą adopcje. Po wtorku pomyślimy co dalej
-
Dzwonił Pan który już adoptował Paso. Ma ludzi, którzy chcą kociaka. Spotkanie we wtorek. Trzymajcie kciuki Ale problem tymczasu dla nich dalej zostaje.
-
To są kociaki znalezione przez miniulkę cztery kociaki jeden czarny i trzy krówki. Oczywiście można zrobić plakaty (chociaż ja nie umiem zaraz będę kombinować), ale chodzi o to, że ja nie mogę już dłużej ich u siebie trzymać. Nie mam niestety pieniędzy na hotel, a wiem jakie są długi. Jeżeli faktycznie jest teraz jakaś epidemia w schronie, to już w ogóle nie ma mowy o schronie, ale gdzie indziej znajdą tymczas?
-
Nie chcę tego pisać, bo dla mnie to brzmi jak szantaż emocjonalny a to jest poniżej pasa. Ale ktoś pisał, że w schronie codziennie idzie do adopcji pełno kociąt. Jeżeli więc nie będzie innych pomysłów i brak reakcji na moje posty, to będę chyba zmuszona je tam odwieźć, a raczej kogoś o to poprosić, bo nie będę w stanie ich tam sama zostawić. Zawsze zastanawiałam się jakie to musi być straszne zostawiać kogoś kogo się kocha w takim schronisku. I nie chcę się raczej przekonać. Ale co mogę innego zrobić? Z allegro nikt się nie odzywa, a nie mogą być u mnie wiecznie, bo w zimie nie będzie w ogóle mowy o nocach na balkonie (teraz już jest za zimno)
-
Widzę brak zainteresowania tymi kotkami, które są u mnie. W takim razie może ktoś z Was mi powie. Co mam z nimi zrobić jeżeli nie mogą być u mnie dłużej?
-
Azyl Cichy Kąt_POMOCY-SYTUACJA KRYTYCZNA,grozi nam LIKWIDACJA!!
sugarr replied to Ana_Zbyska's topic in Już w nowym domu
Komuś niepodoba się sama idea schroniska, miejsce jego położenia, ludzie w nim pracujący. Tak obstawiam. -
Mushu, Tic-Tac oraz Zoom-Zoom. Ferajna Aneciorka
sugarr replied to Anecioreczek's topic in Border Collie
To może pojade do Chorzowa :) -
Mushu, Tic-Tac oraz Zoom-Zoom. Ferajna Aneciorka
sugarr replied to Anecioreczek's topic in Border Collie
W weekend. Może przyszły :cool3: -
Kopiuję mój post z miau.pl
-
Mushu, Tic-Tac oraz Zoom-Zoom. Ferajna Aneciorka
sugarr replied to Anecioreczek's topic in Border Collie
[quote name='Anecioreczek'] spotkałam moją sąsiadke..i zaczeła podchodzić do Atosa..ja wystraszona ze na nią skoczy a te starsze panie sa takie ze nie rozruzniają radości od rzucania się do gardła... i pani chciała go pogłaskać...podeszła mu dosłownie pod pysk:-o patrzę..a Atos bez Komendy Siada...głowa w Góre i 'miziaj mnie miziaj':D [/quote] Ostatnio było to samo z Portosem. On się daje głaskać obcym, ale trzeba do niego coś zagadać np "No co psinko? Taaaki jesteś kochany" (zawsze sąsiad tak mówi :cool3: ) i to takim miłym tonem. Druga opcja to najpierw dać mu powąchać dłoń. Wtedy Portek zaczyna merdać ogonem i można go sobie głaskać. Tak jest najlepiej. OCzywiście bez gadania też czasami pozwoli, ale on nie lubi kiedy ktoś nagle zaczyna go dotykać, oczywiście ktoś obcy. Ostatnio sąsiadka do niego podeszła i od razu piskliwym głosikiem "titititi psinka" i jednoczesnie rzuca się na niego z rękami, PRZYTULA SIĘ DO NIEGO jego pysk do swojej twarzy (nie na odwrót)... Widze, że pies jest zdenerwowany, ale Pani nie reaguje na ostrzeżenia. I wtedy. Zaczął ją podgryzać po ręce. Dość delikatnie. Nie atakował, nie gryzł "w zabawie". Tak jakby z nerwów podgryzał. Nie wiem cóź to było, ale te starsze sąsiadki to widać wszystkie podobne :cool3: -
Na razie mam na koty 60 parę złotych. Na bierzące wydatki wystarczy, a szczepienia za dwa tygodnie. Więc jeżeli są na już potrzebne psiakom pieniążki to może lepiej komuś je dam. Na szczepienia będę musiałą mieć około 150zł, ale to jeszcze nie teraz...