Jump to content
Dogomania

sugarr

Members
  • Posts

    2690
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by sugarr

  1. Wiem, że dogo to nie allegro :) Ale odkąd mam bardzooo mało czasu na przeglądanie wątków, a chętnie kupiłabym coś na bazarku wpadł mi do głowy taki pomysł. Może dałoby się bazarek podzielić na podkategorie, przykładowo: artykuły zoologiczne ubrania, dodatki kosmetyki książki/muzyka/filmy inne, lub tzw "gadżety" Tego typu rzeczy widzę najczęściej na bazarku, a interesuje mnie zazwyczaj tylko pierwsza kategoria. I niestety pomimo wielkiej chęci zakupu czegoś, czasami nie daję rady przeszukiwać stert ubrań, książek etc aby znaleźć np obrożę dla kota :) To chyba nie taki najgorszy pomysł? Myślę, że to by ułatwiło sprawę. Bo przecież poza tym, że chcemy wspomóc psiaki, to na bazarku często chcemy też coś znaleźć :lol: (chociaż tendencje do szukania czegokolwiek też mam, jak już mam sporo czasu :evil_lol:)
  2. Witam :) Co to za szkoła z zajęciami koło Plazy? (o ile dobrze mi się wydaje)
  3. [url=http://www.youtube.com/watch?v=P2l8fk1V49k&feature=PlayList&p=536F66417F756FA8&index=0]YouTube - Fluke Part 1/9[/url] jakby ktoś miał ochotę się powzruszać, to znalazłam Psim tropem do domu na youtube (na tej stronie jest z boku lista odtwarzania - wszystkie części razem więc się wygodnie ogląda) język angielski
  4. sugarr

    Mity

    Mój Portos bardzo ładnie dał mi dziś rano do zrozumienia, że kosz na śmieci powinien być w kuchni pod zlewem, a nie w położonej luzem na ziemi dużej torbie. Okazał to rozwalając śmieci po całym pokoju :diabloti: Oczywiście żartuję, po prostu tym razem pokusa była dla Portosa chyba zbyt wielka, w środku były same śmieciowe "pyszności" :evil_lol:. Zareagował po całej akcji jak pies "winny" i winy świadomy. Jego torba z karmą leży zawsze w tym miejscu, gdzie leżała dziś torba ze śmieciami. Wie, że mu nie wolno samemu się przy posiłkach obsługiwać i karmy nigdy sam sobie nie weźmie chociaż worek jest otwarty i wielkością akurat dla psiego nosa, a na śmieci jednak się pokusił. Rano obudziły mnie tylko stuki kubeczków po serkach etc, wiedziałam już co się święci, oczywiście wbiegałam do pokoju i psa nie widać, chociaż pokój wcale nie duży, a śmieci WSZĘDZIE - pies za drzwiami, uszy po sobie i wzrok bardzo niekochanego, smutnego zwierzęcia. A co do psich sprytów, to bardzo zabawne jest u Portosa, jak czasami dostanie mu się np suchy wafel ryżowy, czy powiedzmy kromka chleba - coś co lubi, nie często ma, ale jednak "rewelacją" nie jest. Jak dostanie coś takiego, bierze bardzo delikatnie w pysk, żeby czasem nie napocząć, niesie sobie gdziekolwiek, byle daleko od kuchni (nie koniecznie do swojego posłania, może być np połowa drogi między kuchnią a pokojem) i zostawia tam. Przychodzi za chwilę i sprawdza, czy aby czasem nie dostanie kolejnej porcji, albo co więcej - czegoś smaczniejszego. Jak dostanie kawałek mięsa, zjada od razu i dopiero potem idzie do swojego wafla, czy chleba. Jeżeli dostanie znowu coś nieciekawego, zanosi to tam, gdzie zostawił poprzedni i znów wraca w poszukiwaniu lepszych kąsków. Jak już nie ma nic drugiego, a ludzka praca przy kuchni wyraźnie zakończona - wybiera się do swojej tymczasowej skrytki i powoli zabiera się za nieruszone wafle. Normalnie, w jakiejkolwiek innej sytuacji, od razu zjadłby wafla, bo to nie tak, że nie lubi, wybredny - on uwielbia wszystko, dosłownie zje każdą rzecz, niestety jest z tych łapczywych psów, rzucających się w stronę jedzenia. Ale jak jesteśmy w domu, a ktoś jest przy kuchni, to wie doskonale, że rożne rzeczy mogą spadać, różne może dostać (gdyż nie raz tak bywało) Nie jest też psem z tych, które sobie robią jakieś zapasy, odkładają na później, podgryzają co jakiś czas, raczej jest z pochłaniaczy, wszystkiego jak leci, jedynie duże twarde kości ma na dłużej, chociaż i takie prasowane lubi jeść bez przerwy tak długo, aż nie skończy całej. Zastanawiam się, czy odkłada tego wafla, żeby go nie kusił, gdyż jeśli będzie go jadł odwróci to jego uwagę od spadających z blatu kąsków? Czy może faktycznie robi sobie składkę na potem? (co w jego przypadku byłoby bardzo nietypowym zachowaniem) A może "udaje" przed nami, że nic nie ma, że zjedzone i pies dalej głodny i ubogi w przysmaki, aby dostać następne?
  5. o matko fizia, to mi dałaś dylemat, aż jestem zła, że dopiero teraz czytam :roll: jaka jest w tej chwili sytuacja maluchów, ile ich pozostało bez opieki, czy ewentualnie byliby chętni sponsorować mleko? myślę intensywnie. tak na zdrowy rozsądek nie powinnam, nie mogę teraz. ale gdzie tu zdrowy rozsądek, jak takie maluszki walczą żeby żyć? :shake:
  6. [quote name='infers1995']a śnieg przepalony;)[/quote] że co? odnoszę wrażenie, ża znasz tylko ten i parę innych typowych "błędów" i wszystkim je wyliczasz, nie zależnie od tego czy zostały faktycznie popełnione, a jeżeli nawet tak to czy faktycznie są wadą zdjęcia
  7. [quote name='marysia55']Musze to komuś powiedzieć żeby wyszła ze mnie ta gorycz i złość. Dowiedziałam sie od znajomej, że dzisiaj pod Halą Targową kobieta sprzedawała szczeniaki takie maluchy że ledwo ponoć chodziły. Miała ich pięć. Trzy udało sie jej sprzedać a dwa po prostu jak odchodziła wywaliła z kartonu na chodnik i odeszła. Normalnie bejsbola szkoda na taki łeb :mad: Jednego zabrał brat znajomej nad drugim ulitowała się jakaś starsza pani. Miały szczęście w nieszczęściu. Nie umiem o tym spokojnie myśleć:angryy::angryy:[/quote] O matko :crazyeye: A coś takiego nie podchodzi pod jakieś znęcanie się nad zwierzętami? Szkoda, że nikt nie zadzwonił po toz, policję czy coś, o ile robiła to na oczach ludzi. Tym lepiej jakby ktoś zobaczył, że przez takie zachowanie można mieć kłopoty.
  8. [quote name='Saint']Remiczek - przepraszam, za pomylenie płci ;) Nie lubię kiepskich zdjęć szopowanych na super fotografię ;) ;)[/quote] :shake: O matko nie cierpię takiego podejścia. Jeżeli efektem końcowym jest super obraz, na który się przyjemnie patrzy to co to ma za znaczenie czym został namalowany? Ciekawe co powiedziałby David Lachapelle, którego "domeną" jest przedstawianie (photoshopowego) kłamstwa na zdjęciach. I pewna jestem, że kiepskich fotografii nie robi, ale gdyby porownać "przed" i "po" na pewno można by się bardzo zdziwić. Mamy XXI wiek i skoro mamy takie a nie inne możliwości, żeby tworzyć sztukę w tym fotografię, to nie rozumiem ogromnego sprzeciwu przed korzystaniem z nich. Ja nie jedną fotografię już uratowałam "szopując" i niejednokrotnie została bardzo dobrze oceniona. Czy w takim razie lepiej pokazywać tą brzydszą byle tylko nie była PRZEROBIONA? Niby dlaczego? W ciemniach również "przerabia" się zdjęcia, niewieli jest fotografów, którzy na wystawę czy do gazety przerzucają zdjęcie prosto z aparatu.
  9. sugarr

    Mity

    Chyba trochę z mitó[I]w [/I]przechodzimy na psi język, a może język psiego ciała bardziej... i ludzkiego :cool3: Ja nie mod, ale to ciekawy temat, więc jak takiego jeszcze nie ma to można by zostawić mity dla mitów i założyć nowy na rozmowy z psem co by podyskutować szerzej i obficiej :lol:
  10. sugarr

    Mity

    [quote name='ulvhedinn']Przyznam szczerze, że ja tez czasem "rozmawiam" do psa w jego języku. I zdecydowanie pies (własciciwie większość moich futer) odróżnia warczenie markowane od rzeczywistego, kiedy się zezłoszczę... Raz jeden nie wytrzymałam i kiedy KrA narozrabiała na moich oczach (bezczekne złodziejstwo spod reki) "rzuciłam sie na nią" z zębami :oops: i wściekłym warkotem... Była zdecydowanie przestraszona, bardzo silnie CS-ujaca i grzeczna potem przez tydzień :cool3:. Najwyraźniej w jej mniemaniu dominujacy "pies-człowiek" zareagował prawidłowo, acz agresywnie, na próbę odebrania pokarmu. Z tego co zauważyłam róniez większości psów nie trzeba wysyłac aż tak silnych sygnałów, wystarczy spojrzenie, napięta postawa i lekki pomruk, żeby zaczęły "uspokajać". Być może twoje warczenie, Sugarr, zostało odebrane jako zabawowe, bo brakowało mu kontekstu w postaci postawy ciała? Psy szczerze mówiąc bardziej reaguja na "ogólną" mowe ciała niż na sygnały stricte dźwiękowe... Spróbuj, kiedy pies coś ostro przeskrobie "zawisnąć" nad nim w grożącej postawie (napięte ramiona, pochylona głowa lekko warczac, zobaczysz, że zareaguje bardzioej niz na głosny warkot bez "dodatków".[/quote] A w sumie całkiem możliwe, że to nie pies ma problem z psimi sygnałami, tylko ja je źle przekazuję. Będę się uczyć psiego języka trochę pilniej :cool3: Tak dla eksperymentu :eviltong:
  11. [quote name='Patusia7426']Słuchajcie-jestem bardzo krótko na tym portalu a zarejestrowałam się tutaj ponieważ połowę swojego życia poświęcam psom.I fajnie było by tu bo i tematy są ciekawe,widzę że problemy różnorakie,posty fajne.Na pewno wiele doświadczonych ludzi tu jest,a wiadomo że im więcej wiedzy tym lepiej.Ale...jak tak sobie poczytałam to zauważyłam jedną sprawę która mnie przeraża.Nie wiadomo jak się odezwać żeby nie oberwać.Do tej pory w moim mieście starałam się pomagać zwierzakom w różny sposób,na miarę moich możliwości oczywiście.Brałam na tymczas-niestety już nie mam miejsca bo dwa zostały,opiekuje się częściowo psami ze schroniska,jeżdżę pomóc jakims bezdomnym psiakom jak tylko ktoś mi dać znać że taka jest potrzeba i takie tam różne.I czuję że to trochę mało,że mogła bym więcej.A sprawa tych łańcuchów jest cały czas na topie.I fajnie gdyby coś madrego tak wymyślić,ja jestem otwarta na wszystkie sugestie.Bo dla mnie rasowy czy nie precz z łańcuchami.A propos rasowców-całe życie marzyłam o borderku a mam trzy kundle i wiecie co dalej chcę mieć rasowca.Takiego z prawdziwej hodowli i nie uważam żeby to byłe złe.[/quote] {off topic} Takie uroki dogomanii :cool3: Jak się nie wie z kim się pisze, to trzeba pięć raz wyjaśnić i pięć razy przemyśleć dobór słów bo zawsze może komuś nie spasować, kto cię "nie zna" :evil_lol: Ale większość tego tłumaczy dogomaniackie dbanie o psie dobro, to takie werbalne szerzenie "akcji anty" różnym ludzkim poczynaniom, można wybaczyć No a reszta to po prostu tak już ma :diabloti:
  12. [url]http://www.dogomania.pl/forum/f25/krakow-okolice-pomozcie-129574/[/url] Pani z Krakowa oswajała od jakiegoś czasu dzikuska, ale co miesiąc wyjeżdża i wtedy pies jest "samopas" na ulicy, jest prośba o pomoc
  13. sugarr

    Mity

    Ja też nie jestem za karaniem "z opóźnieniem" dla mnie kara ma sens jakikolwiek dokładnie w momencie złego zachowania (przez długą walkę z atakami mojego psa - musiał być szarpnięty natychmiastowo) lub "kara" przez naprowadzenie na dobre zachowanie (przynoszące psu nagrodę) zamiast tej złej - FE. Dlatego nawet nie wiem jak trzebaby karać psa po czasie, żeby rozumiał czego nie robić, co robić zamiast. Ale ciekawił mnie temat właśnie poczucia winy u psa. Ciekawy ten eksperyment... A wracając do zębów i testów na psie :) Ja zawsze próbowałam pokazywać zęby, warczeć, piszczeć, parę razy udawałam, że umarłam z ciekawości czy pies zacznie mnie ratować, piszczeć, będzie nerwowy albo cokolwiek :cool3: Niestety na piski, warczenie piszczenie jest jedna reakcja - nakręcanie się i szczekanie (ale nie agresywne, takie... podekscytowane) Na zęby brak reakcji, na udawanie że nie żyję oczywiście też brak reakcji. Za to jak się do niego uśmiecham to zaczyna merdać ogonem (ale on zazwyczaj merda ogonem jak tylko się do niego odwrócę:loveu:) edit. nawet tak apropo tego tematu teraz pokazałam psu zęby, starałam się wyglądać groźnie :diabloti: zaczął merdać ogonem, zbliżył się do mnie. jak dodałam warknięcie, to szczeknął dwa razy i merdając ogonem chciał się na mnie władować (siedzimy na łóżku) ale kto wie, może to ma coś wspólnego z socjalizacją (tą psią) w psiej młodości, bo mój był u mnie już mając 6 tyg, więc od mamy pewnie zabrany koło 5 tygodnia? nie pamiętam dokładnie. może nie jest nauczony tak do końca psiego języka. to też możliwe, bo ogólnie ma z tym problemy, tak mi się wydaje. np nie warczy i nie ostrzega, jeżeli coś mu się nie podoba to od razu "atakuje"
  14. :cool3:No fotograf to zazwyczaj robi ładne zdjęcia (chociaż z takimi małymi "studiami" od paszportowych i takich komunijnych z parasolką to niekoniecznie :evil_lol:) A ja też coś mam. Nijak się to ma do kotów Waldka, ale pokazać można :lol: Jak by ktoś miał ochotę skrytykować (co bardzo chętnie przeczytam) to proszę powiększyć, bo jest lepsza ostrość "blokowisko. wielki świat kocimi oczami" [URL]http://img99.imageshack.us/img99/8679/img2994editeditck7.jpg[/URL] no i < pokazal_jezyk > :eviltong: [URL]http://img338.imageshack.us/img338/6845/img2986editgd1.jpg[/URL]
  15. sugarr

    Mity

    Nie chciałabym być twórcą następnego mitu, więc nie mówię na 100%, ale kiedyś oglądałam na jakimś animal planet czy podobnym, że u dzikich zwierząt tak jest, że powinno się unikać patrzenia im prosto w oczy w takiej hmm niebezpiecznej styuacji, bo dla nich to jest znak taki jak np pokazanie zębów. Chociaż jakby człowiek pokazał zęby to wątpię że traktowałyby to tak jak u innego zwierzęcia, więc nie wiem tak do końca. Ale myślę, że coś w tym jest
  16. [quote name='Foksia i Dżekuś']Maluszek juz poszedl na wykarmienie ,a schronisko w takich wypadkach zawsze daje mleko do karmienia ,to tak na przyszlosc wiec lepiej od razu podejmowac decyzjie jesli ktos moze sie zaopiekowac bo tutaj czas gra role. jednak bardzo dziekujemy za chec pomocy;)[/quote] To cieszę się, że maluchem ma się kto zająć :)
  17. [quote name='AMIGA']I ja się dołożę do tego mleczka, tym bardziej, że mam wyrzuty sumienia, że moja Amiga się nie może przydać. Niestety już jej zaczęłam podawać Galastop :-( Proszę o nr konta na pw[/quote] Na razie ja w ogóle nie wiem czy się "przydam", trzeba poczekać aż autorka postu o tym maluchu przeczyta moją propozycję :) Ale w razie czego dam PW
  18. Tak, podkłady zwykłe z apteki to około 3-4zł za kilka sztuk, ale tego trzeba sporo przy takim osesku A mleko specjalne dla szczeniąt w cenach (zależnie od firmy oczywiście) od ok 20zł za 0,5kg do 30zł za 350g :) Gdybym była potrzebna temu pieskowi, to się odezwę na PW w sprawie sponsoringu :cool3:
  19. sugarr

    Mity

    Faktycznie psu może znudzić się karma, dla urozmaicenia, czy z jakiegokolwiek innego powodu można mu ją zmieniać. Mój na początku miał cały czas inną, żeby sprawdzić, która najlepsza. Co do biegunki, to "na początku worka" z nową karmą psiak może mieć trochę gorszą kupę, ale to tylko reakcja na zmianę, szybko wraca do normy. To mówię z doświadczenia ze swoim psem, gadałam z wetem o tym i mówił, że faktycznie może tak być. Ale krwawa biegunka? Na pewno nie od zmiany karmy Mam też takie mitowe pytanie. Mówi się, że nie wolno psa karać itd jak się przyjdzie do domu i zastanie szkody, bo pies "nie pamięta" co zrobił i nie wie za co się go kara. Ja nigdy psa nie karałam, chociaż za szczeniaka tych szkód po nim było sporo jak się wróciło do domu. Ale zaobserwowałam coś takiego, podam konkretny przykład. Po powrocie do domu - pies mnie nie przywitał tylko sprawdził kto przyszedł, wchodzę do pokoju, popatrzyłam na kubeczek po sosie czosnkowym leżący puściusieńki i pogryziony na podłodze :diabloti: Wystarczyło, że popatrzyłam w stronę tego kubeczka, nie zdążyłam nawet się odwrócić do psa, a on najwyraźniej widząc, że widzę co narobił i doskonale wiedząc, że nie wolno mu było ściągnąć go z szafki i pożreć..... schował się za drzwi (jak są otwarte szeroko to między drzwi a ścianę do "kąta) podkulił ogon, zrobił niewinne oczka. Ja oczywiście do niego "Portos głupku co się chowasz" (powiedziałam to dość pozytywnie, bo rozbawiło mnie jego zachowanie bardziej niż zezłościło) on słysząc już mój pozytywny ton wylazł i przyszedł się witać. No i jak to się ma do tego, że pies nie pamięta? Gdybym mu np pokazała palcem na ten kubeczek i do niego schowanego za tymi drzwiami powiedziała coś w stylu "Nie wolno, niedobry pies" to nie wierzę, że on by nie rozumiał o co mi chodzi... No nie wierzę :cool3: I przypominam, że on nigdy nie dostawał żadnych "batów" a na pewno nie za coś co zrobił pod naszą nieobecność, bo wiedziałam, że "nie będzie pamiętał co zrobił". Więc nie mogło to być żadne chowanie się przede mną ze strachu, że dostanie lanie czy cokolwiek takiego. Po prostu wiedział, że zrobił coś czego nie wolno, za co normalnie byłoby "FE" gdyby to robił przy mnie, jakby wiedział, że jest winny. Czy w takim razie to, że pies nie pamięta co zrobił jest mitem?
  20. Słuchajcie ja karmiłam dwa szczeniory w zeszłe wakacje, jakoś chyba do 4 tygodnia trzeba je karmić z butelki, więc to jeszcze 2 tygodnie latania do psiaków co parę godzin, nie wiem jak to wygląda w schronisku, ale bez tego pies po prostu umiera. Mogę tego malucha odkarmić jeżeli nic lepszego się dla niego nie znajdzie. Asior, taka suka podczas urojonej ciąży może odkarmić szczeniaka, ale trzeba dodatkowo go podkarmiać, bo nie jest to mleko pełnowartościowe) Z tym, że [B]będę potrzebowała sponsorów na mleko i jakieś podkłady do legowiska[/B].
  21. Wydaje mi się, że na dogo Ambra jest od chartów
  22. Jaka morda :loveu: Miny z kosmosu, boskie! :multi:
  23. [quote name='LeCoyotte']a nie softbox?:cool3:[/quote] Niet. Ale na softboxa przepis też gdzieś był, może jak moje studio dojdzie do skutku to się pokuszę o próbę stworzenia także softboxa :roll:
  24. Co do tych świateł to chodziło mi o to żeby mieć to lub to lub to, nie wszystkie na raz :) lightbox - tak o ile pamiętam nazywał się domowej roboty "namiot" bezcieniowy, który sobie zrobiłam Dzięki za link! Przyda się :loveu:
  25. [quote name='ladySwallow']Wiesz, to chyba nie to, że on psu nie daje jeść - pies wygląda ok. Myślę, że on po prostu leje na jego zachowanie, a pies leje na właściciela :roll: Na SM będę dzwonić, jak tylko zobaczę gościa z psem nie na smyczy - bo chyba w Lbn musi być na smyczy albo w kagańcu, prawda?[/quote] Bardzo dobry pomysł, za tą psią napaść już się nie doczekasz sprawiedliwości, ale możesz go za brak kagańca trochę pomęczyć :diabloti: Tylko mu przypomnij, że to za pizzę jak już będzie z SM rozmawiał! :evil_lol:
×
×
  • Create New...