Jump to content
Dogomania

Niewiasta_21

Members
  • Posts

    3810
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Niewiasta_21

  1. Nie widze fotek :-/ Czy to chodzi o Tosce z naszego schroniska którą nawet ja sama wydawałam?
  2. Niestety hałsuje i to w nocy. w dzień więcej śpi a w nocy hałsuje. Pozatym czepiają sie ze nikt z psem na dwór nie wychodzi,ze tak długo pies ma noge w gipsie (a juz niema od dawna), itp. Zaczynaja wymyslac, wcale sie nie zdziwie jak wkońcu zadzwonią po kogoś. Musze być czujna. Człowiek pomaga jak moze a tu zawsze jakies "debile" sie znajdą. :/
  3. Witajcie. Dzisiaj Sarcia była ponownie u weterynarza. Juz wszystkie śruby są wyjęte, co ma być to będzie. Skóra na nóżce musi dojsc do siebie bo nie wygląda za ciekawie. Zaczynamy malutką rehabilitacje bo oczywiscie zaniki i przykurcze mięśni się zrobiły. Sara była dzisiaj na pierwszym spacerku, posiedziała troszke na trawce. Pan Mirek bedzie teraz troszke z nia schodził jak bedzie łądna pogoda bo sąsiedzi zaczynaja sie "czepiac".
  4. Sarcia ma sie dobrze, bez zmian w zasadzie. Złamanej nóżki niestety nie używa :/
  5. Wczoraj Sara miała wyjętą srube z miednicy i jedna srube z nóżki. Nadal zmieniamy opatrunki i obserwujemy czy Sarcia bedzie sie na tej nóżce podpierac.
  6. Dzięki cioteczki ze chociaz zaglądacie. Zdięcia będą,obiecuje,ale wczoraj zapomniałam aparatu,a dzisiaj chyba przechwaliłam Sarcie i strasznie sie wierciła,nie mogłam zmienic opatrunku. Zjadła miche żarcia i moje kąski miała juz gdzieś :/ Nie miałam więc jak zrobić zdięc. Moze jutro sie uda, jak dziewczyna bedzie grzeczna.
  7. Nikt nas nie odwiedza :-( Dzisiaj Sarcia dostała porcje z ogonków,duzo kleju w nich jest. Zmiana opatrunku poszła super, rany na nóżce po mału sie goją a najważniejsze ze niema żadnej infekcji ani ropy. Lekarz dał nam balsam szostakowskiego, podobno dobry na takie rany. Oczywiscie co chwila podsuwane były kawełki kiełbaski i kaszanki zeby dziewczyna była grzeczna :-)
  8. Sarcia to taki rozpieszczony bachor :-) Musi byc tak jak ona chce. Jest cwana, ale dobrze ze tak ją mozna na jedzonko podebrac bo niewiem jak bym ten opatrunek jej zmieniała. Sarcia bardzo prosi o trzymanie kciuków,bo nie jest dobrze :-( Pan Mirek jest zdeterminowany i sie nie podda, nie chce jej usypiać. Na jego osiedlu chodzi pan z pieskiem na wózku, pan Mirek sprubuje go zagadac, moze dla Sarci tez sie uda cos takiego zrobic.....ehh...
  9. Sare prowadzi dr Szejda. Wszystko jest poskłądane dobrze, pies nie kwalifikuje sie do nastepnych operacji,ze względu na wiek. Jej wiek jest takze przyczyną tego ze kosci sie nie zrastają. Proces zachodzi bardzo powoli, nieda sie tego przyspieszyc. Byc moze kleiki z nóżek to dobry pomysł, moze poprosze mame zeby je robiła. Czasem mozna zrobic nawiercenie w kosciach zeby je bardziej ukrwić,ale w jej przypadku nie mozna tego zrobic. Pan Mirek nie jest pozostawiony sam sobie, pomagam mu jak moge. Dzis była zmiana opatrunku, jakos poszło. Jak tylko miska z jedzonkiem jest przy Sarci to mozna obdzierac ją nawet ze skóry.
  10. Nie,nic takiego nie poradził. Sara dostaje Osteogenon i mimo to kości sie nie zalewają.
  11. Faktura za dotychczasowe wizyty na 235, 40 zł. Jutro zakupie potrzebne rzeczy do zmiany opatrunku.
  12. Mam niestety złe wieści. Jestem załamana i niewiem co robic. Jestesmy po wizycie u weterynarza. Niestety noga tak samo jak miednica prawie wogóle po 3 miesiącach sie nie zrasta. Niema okostnej i kośc sie nie zlewa. Zdięlismy dzisiaj gips. Noga strasznie odparzona, cała skóra odchodzi płatami, straszny widok. Musze codziennie jeździc teraz zmieniac opatrunki. Niema naszczescie żadnej infekcji, wszystko czyste,jednakze kosci niechca sie zrastac. To oznacza ze Sarcia nie wstanie tak szybko jak wszyscy mieli nadzieje. Na jednej nodze prubuje sie podniesc,ale nie moze sie utrzymac, strasznie przy tym hałasuje, wyjąc. Strasznie sie podłamałam dzisiejszą wizytą, myslałam ze wszystko bedzie dobrze,a tymczasem... Wszystko niestety przez jej wiek. Powiedziałam wprost pani Mirkowi jak sprawa wygląda, niewiem czy do konca wszystko zrozumiał. :-(
  13. Radzą, radzą i radzić muszą. Wszystko dobrze. Sara zrobiła sie taka ruchliwa ze mała głowa. Ciagle chce wstawac, ale robi przy tym tyle hałasu ze hoho. Wizyta u weta zaplanowana na czwartek, mam nadzieje ze jak zdejmą jej gips to bedzie jej wygodniej.
  14. My takze współpracujemy z niemiecką fundacją i nasze schronisko takze. Spokojnie moge psa podesłac,ale zeby to zrobic to trzeba o psie wszystkio wiedziec. Do Hundehilfe pojechało juz kilka psów z takimi problemami. Chociazby Bejbi czy sunia z pabianickiego schroniska,która dostała w niemczech wózek.
  15. Narazie niestety dziewczyny nie zadzwonie bo niemam z czego :oops: Napisałam do Hani czy wie cos wiecej,bo niemam nawet kiedy do schronu podjechac. Ale nie dostałam odpowiedzi. Niemam pojęcia gdzie mozna by bylo takiego psa umiescic...
  16. Finanse Stefanka robią się nieciekawe. 77 zł na minusie za styczeń,a do dzisiaj na Stefanka wpłynęło tylko 95 zł :-(
  17. Zaznaczam wątek.
  18. Wybaczcie ze dopiero teraz piszę,ale ostatnio brakuje mi troche czasu. U Sarci wszystko dobrze. Po niedzieli jak znajde chwilke to pojedziemy znowu do weterynarza. Amica - bardzo dziekuje za chęc pomocy, jednak narazie Sarci nic wiecej nie potrzeba. Ja zaglądam do niej co drugi dzien i transportuje do weterynarza, takze narazie nic wiecej nie potrzeba. Zobaczymy co bedzie jak zdejmiemy gips. Jak cos,napewno dam znac, dzięki :-)
  19. Zaznaczam wątek.
  20. Juz po wizycie. Niestety wciaz czekamy. Nóżka sie jeszcze nie zrosła na tyle zeby zdiac gips. Moze za tydzien dopiero. Pozatym Sara ma sie dobrze. Troszke schudła, musze pilnowac pana Mirka zeby dawał jej wiecej jesc. Bo jak to starszy czlowiek: niema kupa,niema jedzenia :/
  21. Takim transportem jedzie ok 30 psów. Zeby zapakowac jednego psa, trzeba wypakowac inne psy w kontenerach. Jest to dosc uciążliwe i stresujące dla psów. Moze dlatego Beate nie bardzo chce. Pozatym nie mówi ona po polsku,jedynie po niemiecku lub angielsku.
  22. Wet umówiony na jutro na 14,bo dzisiaj pan doktor nie miał wystarczająco czasu. Te wszystkie wysyłki i poświęcenie pana Mirka nie mogą pójsc na marne,Sarcia musi chodzic.
  23. Ja tez mysle ze trzeba dac suni czasu na oswojenie sie. Moja sunia równiez nie robiła siku, to jest spowodowane stresem. Bardzo czesto psy zabierane ze schroniska nie sikają ze stresu,albo wręcz przeciwnie sikają pod siebie. Kazdy reaguje na stres inaczej. Bardzo mozliwe ze sunia nigdy nie mieszkała w mieszkaniu, musisz byc cierpliwa i da jej czas. Tak jak pisze asiulek, sprubuj ją przekupic jakimis smakołykami. Jesli chodzi o twojego psa,to mysle ze sie dogadają. U mnie było podobnie, po 2 tygodniach było lepiej,ale musisz ich pilnowac,zeby nie doszło do tragedii.
  24. U Sarci po staremu. Czujemy sie coraz lepiej i potrafimy sie podniesc na sprawnej nóżce o włąsnych siłach. Cały czas sie martwie o tą drugą strone miednicy. Mam nadzieje ze jakos będzie mogła chodzic. Apetycik dopisuje. Zrobiłam kilka fotek to wstawie. W poniedziałek wizyta u weterynarza. Chyba bedzie zdejmowany juz gips.
×
×
  • Create New...