karjo2
Members-
Posts
4482 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by karjo2
-
[quote name='Fibra']do takich smaków mam ogromną rezerwę, raczej jestem przeciwna. [COLOR=blue]Znow sie podpytam, dlaczego? Bo na ogol polecane sa niektore przyprawy czy dodatki, bez przesady oczywiscie. Miod, czosnek, oliwa - samo zdrowie przeciez? [/COLOR] Co do roweru czy innych sportów mam nastęujący wniosek. W ostatnim tygodniu poraz pierwszy puszczałam psa luzem w lesie. teren jest pagórkowaty, bo kiedyśtam byly to wydmy. Niektóre podejścia u mnie wywołują lekką zadyszkę, mój pies pokonywał je kłusem. Spacer trwał średnio 40min do 1,2h 2x dziennie. Młodą trzeba było niemal siłą wyciagać z lasu... czytałam że akita nie zraża się zmęczeniem. Więc czy 10min rowerem w tempie lekkiego truchtu, to będzie zajeżdżanie psa które doprowadzi do przeciążeń? raczeja nie, z pewnością gorsza była pogoń za zwierzem, sciganie psów, gonienie nas kiedy się zagapiła i została w tyle. Nie podjęłam decyzji, co by było dobrze zrozumiane. Na razie i tak raczej za zimno na rower, ale próbę z pójciem na spacer i z prowadzeniem roweru zrobię może w weekend. Pierwsze muszę jej ten rower pokazać, bo jeszcze go nie widziała :D[/QUOTE] Z tym ruchem jest smiesznie, bo wielu krzyczy, ze do xxx m-ca nie wolno nic. A co po tym magicznym xxx m-cu? rzucamy nagle pelne obciazenie? Szarpiemy sie z prawie doroslym wielkoscia psem, ale dziczkiem pod wzgledem obycia z roznymi sytuacjami, bo byly be ;). Wole miec mlodziaka obytego z dziwadlami typu rowery, szeleszczace worki ciagnace sie z tylu, wyrobionego kondycyjnie w biegu swobodnym (nawet na lince ;) ). Szczerze mowiac nie wyobrazam sobie zadnego dzieciaka (niezaleznie od gatunku), ktore by bylo spokojnie i ugrzecznione i czekalo do pelnoletnosci ze skakaniem po plotach i bieganiem na wyscigi ;).
-
A tak w ogole ten pies wychodzi poza obejscie? ma codzienne spacery poza kojcem?
-
Ewtos pogratulowac bezbolesnego (? ;) ) ukladania relacji. Tobii, przepraszam, urok netu, specyficzny przekaz, zrozumialam, ze nadal upieracie sie przy gnatach. Co do jedzenia, zajrzyj na topik [URL="http://www.dogomania.pl/threads/132151-Zabieranie-jedzenia%21"]http://www.dogomania.pl/threads/132151-Zabieranie-jedzenia![/URL] szczegolnie uwagi p. Mrzewinskiej. Po mojemu albo odstawienie zupelne kosci, albo dawanie do zjedzenia i nieprzeszkadzanie psu albo (najsensowniejsze w budowaniu zaufania) dawanie do obgryzienia z reki ( bo przy tym jest bez problemowy, dobrze rozumiem?), tez bez zabierania. Co do smieci, na spacery kaganiec i wyrywanie smieci pojdzie w odstawke. Co do dziewczyny, co robi, co wywoluje reakcje ataku, udalo sie Wam zaobserwowac? Pies lata luzem po obejsciu? Odsylanie robi sie do skutku, nawet z psem na smyczy/do kojca. Teraz nie da sie wymienic, ze wzgledu na brak zaufania psa do czlowieka. Znacznie latwiejszym jest nauczyc przynoszenia smieci za nagrode, zaczynac od malo atrakcyjnych 'znalezisk', jedzenia przy atrakcyjnej nagrodzie. Kaganiec nie jest metoda, by zauczyc, ale na teraz to jedyne rozwiazanie. [URL]http://pies.onet.pl/13,4938,42,jak_oduczyc_psa_zjadania_znalezionego_jedzenia,ekspert_artykul.html[/URL] Ponowie pytania z maila (dostales?). Co na codzien robicie z psem, jak wyglada przecietny dzien? Jak byl uczony spokoju przy gosciach w domu? Jak wyglada agresja do przechodniow, co robiliscie? Myslales o kojcu/klatce w domu i odsylania tam np. na czas wizyt? PS. do przemyslenia [URL]http://pies.onet.pl/13,38854,42,warczy__gdy_nie_ma_ochoty_na_glaskanie,ekspert_artykul.html[/URL] [URL]http://pies.onet.pl/13,25958,42,moj_pies_mnie_ugryzl,ekspert_artykul.html[/URL]
-
Kasia, na litosc, wklep w net nazwiska i pojawia sie tytuly, blog p. Mrzewinskiej pewnie znasz. Paulina Lukaszewska to raczej artykuly netowe (chyba?) Kluby obedience (ale tylko netowe namiary, nie wiem jak z poziomem) [URL]http://www.obedienceuk.com/viewprofile.asp[/URL] agility [URL]http://agilitynet.co.uk/activepages/clubs.asp[/URL] I kluby tanca z psem, moze tam warto sie odezwac, by kogos polecili? [URL]http://www.caninefreestylegb.com/training.htm[/URL] takie cos fajnie wyglada, mozna podpatrzec, jak szukac ciekawej oferty [URL]http://rugbydogtrainingclub.com/Agility.html[/URL]
-
Ignorancja jest twierdzenie o znikomosci zagrozen przy sterylce, zwlaszcza tak wczesnej. Polecam watki [URL]http://www.dogomania.pl/threads/200060-Kastracja-psa?p=16228006#post16228006[/URL] wprawdzie o kastracji psa, za to z odnosnikami do badan i opracowan naukowych, [URL="http://www.dogomania.pl/threads/101108-Chc%C4%99-wysterylizowa%C4%87-moj%C4%85-suni%C4%99-przed-pierwsz%C4%85-cieczk%C4%85.-Czy-nie-za-wcze%C5%9Bnie"]http://www.dogomania.pl/threads/101108-Chc%C4%99-wysterylizowa%C4%87-moj%C4%85-suni%C4%99-przed-pierwsz%C4%85-cieczk%C4%85.-Czy-nie-za-wcze%C5%9Bnie[/URL] dokladnie ten sam problem. Co do zachowania, moze z czasem ustapic, jak sie pies zestarzeje ;). Tak naprawde trzeba sobie wypracowac zajecie i wyciszenie suczydla, np tak :[video=youtube;UlcpvakGoxE]http://www.youtube.com/watch?v=UlcpvakGoxE[/video]
-
[quote name='Tobii']To wielki pies i mam obawy, że walka nasila tylko agresję... Co więcej - ja mam 90kg i 190cm, ale moja dziewczyna dla której ten pies jest chyba jeszcze ważniejszy niż dla mnie, z taką konfrontacją może sobie nie poradzić (kilka razy co prawda nie miała wyjścia i gdy pies rzucił się na nią bo coś chciała zabrać - ona rzuciła się na niego i poprostu go przewróciła i na nim usiadła, aż się nie uspokoił, ale co by było gdyby nie zachowała wtedy zimnej krwi??), dlatego też cały czas próbuję go nauczyć rozwiązań pokojowych [COLOR=blue]Wiesz co, Amerykanie w Wietnamie tez probowali nauczyc zachowan pokojowych, tylko te ich metody za bardzo pokojowe nie byly. Szczerze mowiac, cos mnie trafia, jak czytam podsuwane pomysly przez 'szkoleniowcow' dominowania przez przygniecenie szczeniaka. W efekcie jest pies ktory dopiero nabiera pewnoscie siebie, masy i perfekcyjnie zapamietal, ze wszystko trzeba wywalczyc sila... Co z tym zabieraniem, nie zabiera sie psu, tylko nagradza lepszym kaskiem oddanie czegos. [/COLOR].... nie wiem, dlaczego nie chce zrozumieć że oddawanie się opłaca... :/ bo opłaca się - gdy czasem udało mi się coś zabrać, np. kość - od razu dostawał coś w zamian - i nie mowie tu o psim ciasteczku, tylko np. laskę kiełbasy, duża kostkę żółtego sera itp. No ale kolejna kość i znowu taka sama afera :/ [COLOR=blue]A po cholere prowokujecie awanture za awantura, szkoleniowiec nie powiedzial, ze dopoki nie wyprowadzicie psa na prosta, nie ma pomyslow na zaogniania problemu, na dalsze utwierdzanie w reakcji ?[/COLOR] [/QUOTE] [quote name='Tobii'] przede wszystkim zeby ulozyly sie tez relacje psa z ludzmi ktorzy do nas przychodza, bo z tym kulejemy najgorzej :/ bronienie zdobyczy. Co do warczenia to jest to wieczny warkot na obcych - nie mam pojecia o co mu chodzi, no i znajac jego problem z agresją nie jestem w stanie przewidziec czy na warkocie sie skonczy czy dojdzie do czegos wiecej... wiec gdy sa goscie to pies siedzi w drugim pokoju albo spi w kuchni. [COLOR=blue]Zauczenie odeslania na miejsce, klatka/kennel i zabawka np. kong do zajecia. Dopiero, gdy poukladacie miedzy soba relacje, to bedzie czas na wymaganie od psa spokojnego siedzenia na smyczy w pewnym oddaleniu od gosci, nagradzanego, ze stopniowo zmniejszanym dystansem. [/COLOR] [B]Corrida - [/B]etap rzeczy malo atrakcyjnych zaliczylismy, odda, a jak zobaczy wlasnie np. serek i kielbaske to wogole nie ma problemu, problemy są tylko z żarciem - żarcia nie odda i koniec, zamienić kość na wielkiego gnata też próbowałem, ale on chyba nie ogarnia że to co ja mam w ręce jest wieksze i lepsze niz to co ma w pysku... :/ [COLOR=blue]Widocznie to cos bylo 'lepsze' tylko twoim zdaniem.[/COLOR] Nie mowiac o tym ze keidys chcialem sie wymienic na kawalek pizzy, ktora uwielbia - to poprostu zamienil sie w demona predkosci - wyrwal mi pizze z reki, polknal i dalej pozeral kosc... cala akcja trwala moze 2 sekundy?? Bylem w szoku....[/QUOTE] [COLOR=blue]Swietnie zauczony pies, ze gnat zaraz zniknie, a o smakolyki trzeba walczyc...[/COLOR] [quote name='Tobii']Hehe, Corrida, chyba mnie nie zaskoczysz :D co do karmienia to stosowaliśmy kilka wariantów: 1. Karmienie tylko z ręki - każda garstka za wykonanie polecenia, zajmowało to około 20-30 poleceń [COLOR=blue]Rozlozone na caly dzien, czy w jednej serii?[/COLOR] 2. Karmienie z miski - ale miska trzymana cały czas w moich rękach [COLOR=blue]Niewiele to uczy[/COLOR] 3. Karmienie z miski - pies zje, ja ręką wsypuję mu kolejną garstkę, znowu zje - znowu mu wsypuję. [COLOR=blue]Do nauki grzebania w misce[/COLOR] 4. Jak np. nie miałem czasu na cały rytuał karmienia z ręki to micha w ręku i kilka komend, dopiero po wykonaniu pies dostawał jeść. [COLOR=blue]Wymieszane pomysly, jak dlugo sie bawiliscie z miska? [/COLOR] Ponadto jeśli chodzi o jedzenie to gdy postawię miskę to pies się nie rzuca na nią jakby nie jadł miesiąc (rzucał sie gdy byl mały), tylko wie, że najpierw musi ładnie usiąść. Co wiecej, gdy miska leży to ja mogę powiedzieć psu że ma nie jeść - wtedy czeka ładnie w siadzie aż mu pozwolę. Dlatego też z miską nie mamy problemów - problem jest gdy jest to coś "upolowane" przez niego samego :/ no albo przekąska której nie daje się do miski, np. skorzany but czy kość - tego tez nie chce oddac :/ Najpierw warczy, potem atak :/[/QUOTE] [COLOR=blue]Po prostu karma nie jest az tak atrakcyjna jak gnaty, to zrozumiale, ale na plus, ze chociaz z miska macie spokoj. Powraca temat odstawienia kosci, albo jak juz dacie, to nie ma zabierania. Jak zabieraliscie kosc, to co bylo pozniej? [/COLOR]
-
Hehe, rzucilam okiem na tych 'szkoleniowcow' z bozej laski w Midlands. Szczerze, poza strata kasy to trudno sie doszukac innych efektow. Wlasnie poogladalam wideo kogos po The Cambridge Institute of Dog Behaviour & Training, po niby nastu latach pracy z psami i kursach i rece opadly, poziom przecietnego psiarza bez nastawienia na prace z psem poza podstawami spokojnego zycia pod jednym dachem.. Po mojemu pozostaje poszukanie zawodow np. w obi, agility, poogladanie zawodnikow i rozmowa z nimi, u kogo sie szkolili. Do tego sensowne ksiazki i chec wlasna. Coraz bardziej bije czolem przed wiedza i umiejetnosciami klarownego przekazu pp. Mrzewinskiej, Gornego, Lukaszewicz, jesli chodzi o prace na codzien.
-
Revii, dzieki za swietny film. Wlasnie tam jest chwila biegania swobodnego jako nagroda, dlatego podpytuje o motywacje. U zaprzegowcow czesto lepiej dziala zrobienie czegos razem, praca zaprzegowa, generalnie ruch, anizeli pochwala czy smak. Co do biegania psa, to wg mojej wiedzy czeka sie z treningiem wysilkowym, obciazeniem ciezarem do roku/poltora roku. natomiast ruch z czlowiekiem, np. przy rowerze, z biegaczem, przy koniu jest dawkowany duzo wczesniej. Z racji trzesienia sie nad psimi stawami rower wprowadzalismy od 12 m-ca ( mlodziaki sa wariaty i nie nadazy sie pedalowac, w efekcie i tak cos ciagna ;) ), natomiast spacery na lince ( w trakcie spacerow puszczanie luzem w miejscach, gdzie nie ma dzikiej zwierzyny - latwiej i z mniejszymi potencjalnymi szkodami odwoluje sie od innych psow, duzy ogrodzony wybieg jest idealny) z krotkimi sesjami szkoleniowymi typu lewo, prawo, naprzod, stoj, omin (drzewo), przejdz (przelozenie lap przez linke), skokami nad zwalonymi drzewami, obycie z ciagnieciem duzych, szleszczacych workow wypchanych papierami. I spacery stopniowo wydluzane, tak, ze 10 m-czne psy robily kilka razy w tygodniu po 10-15 km w ciagu kilku godzin. W czasie spaceru byl czas i na socjalizacje i na odpoczynek w pobliskiej karczmie (pyszne piwko i micha wody dla psa). Na ogol pod koniec takiego wypadu bylo oswajanie z miastem, np. przez miasto idziemy tylko na krotkiej smyczy, stop przed ulica, nie ma ogladania sie za innymi psami, za to jezdzimy tramwajami, autobusami, ignorujemy glaskanie przechodniow itp. Jak byly przynajmniej ze dwie osoby, to fajnie sie bawi w : [URL]http://pies.onet.pl/1487,15,21,w_co_sie_bawic_ze_swoim_psem,2,artykul.html[/URL] Co do roweru, osobiscie polecam najpierw opanowanie polecen naprzod i stoj, oswojenie psa z rowerem, prowadzac oboje, potem dopiero wsiadac, wybierajac w miare prosta, szeroka, pusta droge polna (asfalt, kamienie nie sluza psim lapom). A kazdy decyduje, czy pies ma biec obok roweru, czy ciagnac. Jak dla mnie prywatnie nie ma sensu czekanie na prace fizyczna do 18 m-ca psa z prostego powodu. 8-10 m0czny podrostek wchodzi w wiek nastolatkowy, dosc na ogol burzliwy. I albo mu damy wyzycie sie z czlowiekiem, tak, by stwierdzil, ze nie ma co szalec na wlasna lape, bo ludzie i tak wymecza, ze bedzie sie marzylo o wygodnym wyrku w domu ;). Co do smakow, fajnie sie sprawdzaja mocno aromatyczne, np. kabanosy, suszone/pieczone mieso, podroby posypane czosnkiem, dla lasuchow mieso 'zapeklowane' w oliwie z miodem. To co pisze Kateczka, to sie zgadza, przy pierwszym psie i przy stereotypach odnosnie ras ;). Nam tez tak tlumaczono odnosnie zaprzegowcow i sporo bledow zrobilismy, sporo zawalilismy. Za to jak kilka razy zobaczylam, jak mozna wypracowac kontakt z psem nawet tak 'autystycznym', jak pierwotniaki, to apetyt rosnie w miare jedzenia, nic nie jest niemozliwe, a ze wymaga wiecej zaangazowania od czlowieka, no coz.. W koncu sami sobie wybralismy psy, ktorym daleko od realiow i warunkow, dla ktorych zostaly wyhodowane :).
-
Lo matko, alez sobie Kasiu wymyslilas, hihi. tak na chlopski rozum, to moze warto rozejrzec sie po szkoleniach sportowych. moze ktos sensowny sie znajdzie? Bo zwykle szkolenia to takie zabawne czesto bywaja, 'behawiorysci' tez o zawal moga przyprawic, jak sie poczyta ich zalecenia co do np. psow poschronowych, problemowych :). Jak wygrzebie stare namiary z Crufta, moze tam cos ciekawego bedzie.
-
Akurat pomysl ze sterylka przed pierwsza cieczka nie jest najlepszym pomyslem, jest duze ryzyko powiklan posterylizacyjnych. na ogol odczekuje sie do drugiej, trzeciej cieczki. No i sam zabieg nie jest czysta kosmetyka, sensowny w przypadku psow schronowych, wydawanych do adopcji, w sytuacji, gdy zachodzi ryzyko niedopilnowania suki. W przeciwnym razie, jesli nie ma szczegolnych wskazan, to niekoniecznie konieczny. Rosanna, wyrzuc ten mit dominacji na podstawie normalnego zachowania suczy. Raczej daj jej zajecie, naucz wyciszenia, nie pozwol na powtarzanie 'kopulacji'.
-
W Kennel Club nie ma rozgraniczenia, jest tylko rasa Akita, filmy sie odnosza akurat do amerykanca, bo na nich fajnie jest pokazana wspolna praca. Nie ma wiekszego problemu z uzyskaniem takich efektow z zaprzegowcami, wiec i akit nie powinien jakos specjalnie odbiegac stopniem trudnosci. Co do zagrodzonego terenu, to na pierwszych filmach tak wygladaja tereny pod miastami, gdzie mozna sie wloczyc do upojenia, ogrodzenia sa czesto na slowo honoru (widac to szczegolnie na filmie 1), raczej dla zaznaczenia wlasnosci terenu. Gwarantuje, ze zwierzyny (rozproszen) jest sporo, bo to baran wylezie, to jez przejdzie, lis, wiewiorka przebiegna ;). Z lasem wrato uwazac, bo jest generalnie zakaz puszczania psa luzem, pomijajac ryzyko gonienia zwierzyny (szkoda i zwierzyny i psa), sidel itp. Moge zapytac, dlaczego z wspolnym bieganiem, czy sportem bez przesadnego obciazania czeka sie az do 18 m-ca? I jak z motywacja, co na ogol najbardziej dziala? usmialam sie setnie z tej surowej ryby :)).
-
A pies zauczony odeslania na miejsce i siedzenia tam spokojnie? Z racji nieprzewidywalnosci dzieci, zwlaszcza w grupie, glosnego biegania, krzyku wole darowac psu takie 'przyjemnosci'. Przed odebraniem dzieci ze szkoly pies ma dlugi spacer z zabawa/szkoleniem, potem na smyczy w domu przywitanie sie z dzieciakami, malolaty moga go wymiziac (akurat to lubi pies), dac smaka, po czym pies wedruje do siebie z gnatem do obgryzania, a malolaty maja czas dla siebie.
-
mam dość psa, nie panuję nad nim na spacerach i on nad sobą chyba też
karjo2 replied to Bakteria's topic in Wychowanie
Nie tyle negowanie, co podsuwanie pomyslow do przedyskutowania ze szkoleniowcem, zadawania pytan o zasadnosc propozycji. Co do bezsensu zbierania smakow po podlodze, juz napisalam. Owszem, fajny pomysl na zajecie psa, gdy zostaje sam, ale bezefektywny, jesli chodzi o nauke wspolpracy z czlowiekiem. Tym bardziej, ze problem lezy nie w zachowaniu w domu. Dalej, nie bardzo widze oswajanie z otoczeniem w czasie 15 minut wypadu, to raptem wystarczy na szybkie zalatwienie fizjologii, albo i nie... PS. Joanno, juz w innym watku napisalas o swoim braku umiejetnosci oceny szkoleniowca, nieznajomosci zasad pracy z wlasnym psem. Jesli jest to ta sama pani cyt. 'bahawiorystka' co w watku o agresji malego psa, to nie pialabym zachwytow nad nia... -
[quote name='Dogue']Może powinna dostawać leki uspokajające? Chociaż hydroksyzyna ani te wszystkie Kalm Aidy, Anty Stress nie działają.[/QUOTE] Z czym jeszcze eksperymentowaliscie na psie? Bo powoli mam wrazenie, ze albo ktos zupelnie bezmyslny, albo dziecie neostrady ma ferie i sie nudzi.
-
mam dość psa, nie panuję nad nim na spacerach i on nad sobą chyba też
karjo2 replied to Bakteria's topic in Wychowanie
Skoro ma opanowany siad przed wyjsciem z domu, to wystarczy pochwalenie, smak od czasu do czasu, nie tyle by nagrodzic wykonanie polecenia, co skupienie na Tobie, kodowac wykonanie z nagroda. Skoro siad da sie zrobic przed wyjsciem z klatki, to na tej samej zasadzie siad tuz po wyjsciu z klatki na dwor. I sobie pstac/posiedziec, popatrzec na te straszne samochody, psy. POdobnie z wyjsciem bym sie pobawila, w dni kiedy masz wiecej czasu, to sporo roznych wyjsc, na dluzej, na chwile, wracajac do domu i za chwile znow wyjscie, dojscie ze spaceru do bramy i z powrotem na chwile lazenia po okolicy. I w miedzyczasie to nudne siad, zmiany kierunku spaceru, do obrzydzenia ;). Nawet jesli nie bedzie sie od razu skupiala na Tobie, niech sobie wyrobi reakcje na komendy, nawyk, ze np. nie pojdzie dalej, nie przejdzie przez ulice, dopoki nie usiadzie i posiedzi (oby nie na samym krawezniku tanczyla ;). Szczerze mowiac, mi wystarczy do chodzenia po miescie pies, ktory wykonuje polecenia, nie musi sie wgapiac we mnie, bo zabije sie o pierwszy slup ;). -
Nie pozwólmy by zabójstwo psa uszło im to bezkarnie
karjo2 replied to kasia_owczarzak's topic in Siberian Husky
Nie chce byc niegrzeczna, ale bredzisz juz nie pierwszy raz... Mitem jest, ze nie da sie zapewnic ruchu w takiej ilosci, jak bieganie z innymi psami. Owszem kontakt z psami, fajny jako przerywnik, chwila relaksu, ale nie jako podstawowa forma rozladowania energii. Bardziej istotna jest nauka odwolywania w przypadku psa 'luzem'. Poza tym, nie wiem, jakie to straszne przelaje ten pies ma, skoro az 4 wymaga ;). Normlanie sie bierze zaprzegowca na jeden dlugi spacer z treningiem/szkoleniem, zabawa i kilka krotszych, socjalizacyjnych, sanitarnych. Psa wyciszenia tez trzeba nauczyc... A potem mityczne 50 km dziennie wychodzi :)). Dalej, jesli grupa ludzi bedzie skakala z 10 pietra, tez na oslep skoczysz? Bo inni... Kazdy normalny psiarz nie pusci psa, jesli ten jest nieodwolywalny, ze wzgledu na ryzyko odstrzelenia, pasci, czy wypadku pupila i ze zwyklej empatii do innych zwierzat, samo gonienie sarny moze doprowadzic u niej do zapalenia pluc (po biegu po sniegu), poronienia, zawalu serca ze stresu. Zreszta skad bierzesz te teorie o zdziczeniu wilczakow i swobodnym ich puszczaniu, przepisy obowiazuja wlascicieli wszystkich psow, niezaleznie od nazwy... Z watku [URL="http://www.dogomania.pl/threads/200432-O%C5%9Brodek-Rehabilitacji-Dzikich-Zwierz%C4%85t-LSOZ?p=16130966&viewfull=1#post16130966"]http://www.dogomania.pl/threads/200432-O%[/URL][URL="http://www.dogomania.pl/threads/200432-O%C5%9Brodek-Rehabilitacji-Dzikich-Zwierz%C4%85t-LSOZ?p=16130966&viewfull=1#post16130966"]5%9Brodek-Rehabilitacji-Dzikich-Zwierz%C4%85t-LSOZ?p=16130966&viewfull=1#post16130966[/URL] tez sie nic nie stalo... PS. Innuici nie zupelnie od hasiorow, erudyto... Pomijajac roznice warunkow i czasow, to nie daleka Polnoc 100 lat temu. [IMG]http://img375.imageshack.us/img375/3011/p7140200.jpg[/IMG] -
I podrzuce jeszcze jeden, szalenie mi sie podoba dzieciak i pies, tak sie skoncentrowac na sobie :) [video=youtube;NUoz_dO0xTo]http://www.youtube.com/watch?v=NUoz_dO0xTo&feature=related[/video]
-
mam dość psa, nie panuję nad nim na spacerach i on nad sobą chyba też
karjo2 replied to Bakteria's topic in Wychowanie
Dziekuje za wyklad ;). Nie ja wspominalam o wyeliminowaniu zajec, cyt.'W związku z tym wszelkie formy pobudzania muszą zostać chwilowo wyeliminowane.' A widzialas psa, ktorego wyjscia w nowe miejsca nie pobudzaja (pomijajac slepe i gluche staruszki z uposledzonym powonieniem) ;). A co sie stanie jak pies sie wyciszy na krotki spacerach, potem raptem dostanie dluzszy wypad w nowa okolice? Jak myslisz, jak sie zachowa? Pomijajac drobiazg, ze pies przygotowywany do adopcji, wiec i tak musi sie obyc ze zmieniajacym sie otoczeniem (ba, idac dalej, mozna zaryzykowac zalozenie, ze w kazdym nowym domu podobnie bedzie odreagowywal stres). Skoro pies w domu wykonuje polecenia, todalej cwiczymy bezpieczna wersje domowa, czy opanowujemy komendy poza domem? Mozna sie odwrocic, mozna poczytac gazete, jak pies skacze ;). Tu na razie metody nie zawodza, jak zabawa w szukanie, to sensowniej jest uczyc psa szukania i podania zabawki/pudelka ze smakiem czlowiekowi i od niego nagrodzenia, zamiast zarcia smieci z podlogi. -
[quote name='*Aga*']Fibra, może z tym co powiem ktoś się nie zgodzi ale mi się wydaje ,ze nie każdą kitę da się wyszkolić aby chodziła na spacerach jak w zegarku. To jest jednak rasa pierwotna z silnym instynktem do polowań. To nie są owczarki tylko jak większość szpiców uparciuchy ;-) [/QUOTE] Jak zgodze sie z tym, ze ciezko moze byc osiagnac poziom owczarka, z racji specyfiki, tak nauka skupienia na czlowieku, zabawy i pracy z nim jest raczej konieczna. Chocby by uniemozliwic gonienie zwierzyny, polowania na inne psy rowerzystow itp. Oczywiscie po mojemu. [quote name='Fibra']karjo2, napisałam całkiem niedawno że potrzebuję typowych porad know-how. [/QUOTE] Fibra, wcielam sie w topik, bo od jakiegos czasu mam w okolicy 2 fajne kity i czasem mam okazje popatrzec jak z jedna z nich chlopak bawi sie, pracuje, jakby to nazwac ;). Wczoraj sobie pogadadalismy, nie wytrzymalam, jak zobaczylam sztuczki w stylu 'tanca z psem' :evil_lol:. I chlopak uchachany i pies z usmiechem dookola glowy. Z tego, co opowiadal, to podobnie jak wiekszosc pierwotniakow, akity zadymiarze, lubia to i zeby swobodnie sobie bywac w roznych miejscach ( a jeleniowatych, koni, baranow, krow, wiewior, ptactwa i lisow u nas zatrzesienie na kazdym kroku), to od malego cwiczy z psem, by mu sie kojarzylo trzymanie blisko czlowieka z czyms fajniejszym ;). No i dosc czesto dogtrekking, canicross maja, coby z fajnymi psami/ludzmi sie spotkac. Dlatego zapytalam na forum, jak to z tymi spacerami? Co do linki, to jest po to, by trzymac za drugi koniec, uniemozliwic wylamanie odwolania, czy znikniecia psa w dali ;). I na smaka, od chlopaka dostalam namiar na filmy: [video=youtube;9q6o2DNBxVs]http://www.youtube.com/watch?v=9q6o2DNBxVs&feature=related[/video] [video]http://www.youtube.com/user/ashaw820#p/u/7/AVsRFMqPPOU[/video] jak oswoic z ruchomym podlozem [video]http://www.youtube.com/user/ashaw820#p/u/9/vZwWdgqtXg8[/video] [video]http://www.youtube.com/user/ashaw820#p/u/22/TP7Hxbewgxk[/video] [video]http://www.youtube.com/user/ashaw820#p/u/2/2YGdJAw6S1M[/video] [video=youtube;dVvUl0eK1Sw]http://www.youtube.com/watch?v=dVvUl0eK1Sw[/video]
-
Problemy zawodowe, czy codzienne zycie nie powinno byc odreagowywane na zwierzakach, czy domownikach. Podobnie jak moze irytowac normalne zachowanie zywej istoty, rodzice daja sobie po lbie nawzajem za korzystanie z toalety, ogladanie telewizora, mycie naczyn, rozmowe...? Skoro pies z kotem dobrze sie dogaduja, spia razem, to dlaczego problemem jest zabawa? Cos, co czlowiekowi nieuwaznemu przypomina atak, przy przyjrzeniu sie jest swietna zabawa, glupawka. Ty nigdy sie nie wyglupiasz, nie przepychasz z kolezankami? Szkoda tylko, ze zwierzaki wychowane w atmosferze strachu przed czlowiekiem, smutne, ze na widok podchodzacej osoby pies sie kuli i chowa...
-
mam dość psa, nie panuję nad nim na spacerach i on nad sobą chyba też
karjo2 replied to Bakteria's topic in Wychowanie
[quote name='joanna83']Bakteria ja zrozumiałam, że Bajka ma rozładować swoją energię szukając po domu ukrytego w tutkach od papieru jedzenia. Ma znaleźć, zabić tą tutkę i zjeść ofiarę. Ona zmęczy się tym o wiele bardziej niż szaleńczymi gonitwami, bo to praca umysłowa. To ma imitować naturalny proces polowania. Po 2-3 tygodniach powinno się udać ją przekonać, że nie musi wszystkiego sama kontrolować, że może zaufać człowiekowi i on zajmie się opieką nad stadem. [COLOR=blue]Na jakiej podstawie twierdzisz, ze znajdowanie porozkladanych, zapakowanych smakow nauczy zaufania do czlowieka i jego opieki? [/COLOR] Szkoleniowiec nie ocenił Bajki jako psa agresywnego do innych psów, tylko bardzo zestresowanego. W związku z tym wszelkie formy pobudzania muszą zostać chwilowo wyeliminowane. W chwili obecnej nie masz trudnego zadania. 3 spacerki dziennie po 15 min max wokół bloku i delikatne głaskanie w nagrodę za spokój. Musisz się tylko pozytywnie nastawić, bo Bajka to doskonale czuje, że jej nie lubisz;)[/QUOTE] Skoro wszelkie formy pobudzenia maja byc wyeliminowane, to moze zlikwidowac spacery i jakakolwiek aktywnosc z czlowiekiem, wlacznie z tymi tutkami tez? Dziwia mnie rady szkoleniowcow co do tak drastycznych ograniczen wyjsc z psem. Raczej jest problem z zaufaniem psa do czlowieka, zwiazany z przechodzeniem z rak do rak, z brakiem umiejetnosci wyciszenia sie po aktywnosci. Skoro pies umie 'glupie' sztuczki typu lezenie, to nie powinno byc problemu z odeslaniem go na miejsce i nauka wyciszenia, nawet jesli na poczatku to bedzie xxx odprowadzen powtorzonych. Jak kwestia kennelu, spokojnego kata dla psa? Spacerow bym nie ograniczala, tylko po poczatkowym rozladowaniu fizycznym, zalatwieniu fizjologii pobawila sie w skupianie na sobie, wytrzymywanie w siadzie, lezeniu coraz dluzej. I powtarzanie tego xxxxxx razy w czasie spaceru, przerywanego chwila zabawy/ swobodnego lazenia, wszystko na smyczy/lince treningowej. Podobnie wprowadzilabym siad przed zalozeniem smyczy i obrozy, wyjsciem z domu, wyjsciem z klatki na dwor, kazda ulica, egzekwowane i nagradzane za kazdym razem. A ze na poczatku trzeba bedzie sobie poczekac nim pies klapnie na tylek przed spacerem, to odstepy miedzy wyjsciami musza byc na tyle niewielkie, by fizjologicznie wytrzymal ;). Igam, co z tego, ze pies sie meczy przy tropieniu, jak na razie jest problem nawet z chwilowym skupieniem na opiekunie, a zarcie ze sladu na ziemi perfekcyjnie zauczy zbieractwa smieci, nastepny problem do odkrecenia za chwile... -
Moze i niezly wybor. Natomiast Agnieszka Boczula jest swietnym fachowcem w swojej dzialce, stad polecanie jej, a bazowanie na 'slyszalam' to niewiele ;).
-
Tobii, poszedl priv. Bywa polecanie i polecanie, przyjrzyj sie kto, z jakim doswiadczeniem i kogo poleca. Oby bylo lepiej, szczegolnie psu tego zycze. Swoja droga, ciekawe, co na to hodowca psa...
-
I 10 lat pracy nie pomoze, jak pies bedzie bity, bedzie czul sie zagrozony ze strony nieprzewidywalnego czlowieka. Corrida podrzucila namiar na dobrego szkoleniowca, warto przynajmniej zadzwonic, porozmawiac, wstepnie umowic sie na wiosne, bo szkoleniowiec tez moze miec swoje plany...
-
Jesli mozna, a dlaczego nie nauka odwolywania na lince treningowej, by nie pies nie wylamywal komendy? A na spacerach to tak tylko przywolanie, czy cos wiecej sie dzieje, cos robicie, cwiczycie?