karjo2
Members-
Posts
4482 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by karjo2
-
Nie lubie, nie uzywam i wszystkim odradzam. Generalnie flexi zaucza ciagniecia, bo tylko szarpniecie/pociagniecie powoduje wydluzenie smyczy i pozwolenie psu na zwiekszenie dostepnego obszaru, poza tym nigdy nie mam pewnosci, kiedy blokada pusci, czy np. przy przypadkowym szarpnieciu na ruchliwej ulicy. Z reguly do miasta normalna regulowana smycz np. [URL]http://www.telekarma.pl/p5074/chaba.nylonowa.smycz.regulowana.srebrna.20x2700.mm.htm[/URL] i przepinanie poza na linke.
-
Wszystko na ten temat [URL="http://www.dogomania.pl/threads/117168-Jak-wyostrzy%C4%87-psa?highlight=wyostrzyc"]http://www.dogomania.pl/threads/117168-Jak-wyostrzy%C4%87-psa?highlight=wyostrzyc[/URL]
-
[quote name='dagobert'] znam przypadek gdy szarpanie za kolczatkę skończyło się problemami z tchawicą, znam psy które na kolczatce potrafią ciągnąć z całych sił i znam takie, które się zraniły takową kolczatką i tak uważam, że skoro da się nauczyć psa chodzenia na luźnej smyczy bez użycia kolczatki to się powinno to zrobić. choć po to zwróciłem się o lektury do forumowiczów, że jak przeczytam coś ciekawego to zmienię zdanie. co zdaje się tu dość niespotykane. ja przynajmniej mam tyle pokory w sobie, że jak ktoś wytknie mi coś i uzasadni jak to zrobiłeś/ zrobiłaś Ty to przyznaję się do błędu. :)[/QUOTE] To moze chociaz jeden konkret, w jakiej sytuacji, jaki szkoleniowiec takie rozwiazanie (kolce) doradzil? Niezupelnie przyznanie do bledu, bo czyms innym sa braki merytoryczne w dyskusji z psiarzami -praktykami, a czyms zupelnie innym -aspiracja do pozycji guru dla przecietnego posiadacza psa, bez umiejetnosci weryfikacji faktycznej wiedzy. Laluna, cytaty pochodza ze strony dagoberta, strony gromingowej, gdzie pewnym faux pas jest pisanie w zupelnie obcym temacie, vide - zastosowanie kolczatki ;). Swoja droga, zawsze zabawnie wyglada nowomowa, by oszolomic 'mundroscia' i podparcie sie cudzym wysilkiem.
-
[URL]http://pies.onet.pl/3659,13,16,bedzie_sikac__piszczec_i_gryzc,artykul.html[/URL] [URL]http://pies.onet.pl/16514,13,16,niespotykanie_agresywne_szczenieta,artykul.html[/URL] [URL]http://pies.onet.pl/13,16798,42,szczeniak_gryzie_dzieci,ekspert_artykul.html[/URL] [URL]http://www.owczarek.pl/zofia/journal/default.asp[/URL]
-
Nie tyle chodzi o czepianie sie, tylko dookreslenie ;). Po niejednym poscie o 1-2 spacerach dziennie, czasem nawet nie codziennie, to juz niewiele mnie zdziwi.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Czepie sie dalej. [quote name='dagobert']no trochę na wyrost napisane słuszna uwaga:) tylko, że w wypadku oceny zachowania psa na stole groomerskim wedle waszych definicji jestem specjalistą skoro zajmuję się tym kilka lat i miałem kilka tysięcy wizyt:D[/QUOTE] Z tej i wczesniejszych wypowiedzi (dosc szybka droga od laika do znawcy, szkoleniowca i behawiorysty) bije urocza arogancja i taka mlodziencza pewnosc siebie, co to rozumy zjadla i swiat zawojuje :). I ta zabawa stereotypami cyt. 'Kilka słów o kolczatce. Po pierwsze nie działa i to najlepszy powód żeby jej nie używać. Nie działa bo pies umie się przyzwyczaić do tego uczucia bólu jaki ona sprawia. Po drugie może skaleczyć psa, mogą się pojawić problemy z tchawicą i przełykiem pokarmowym. W końcu podstawowe pytanie czy mamy psa po to żeby go karać, żeby nas się bał, żeby się nad nim wyżywać? Jeżeli nie po to to są inne metody znacznie bardziej skuteczne nauki chodzenia na luźnej smyczy niż kolczatka.'...
-
No to sie czepie ;). Z jednej strony domaganie sie podania na tacy 'mundrych' opracowan, by blysnac przed klientami (juz paru takich 'behawiorystow', 'szkoleniowcow' sie przez forum przewinelo, co to poczytali pare postow i dalej, otwierac 'szkolenie' itp.), a drugiej jakas dzika niechec do wkladu wlasnego pracy, na pasozyta ;)? Swoja droga, dosc odwazne, twierdzic, cyt.' Zapewniamy szeroką wiedzę merytoryczną, jeden z naszych instruktorów jest również zwierzęcym behawiorystą dzięki czemu na bieżąco omawiamy konkretne zachowania psów podczas zabiegów i sposoby radzenia sobie z nimi.', a z drugiej strony beztrosko 'Prócz groomingu zajmuje się zwierzęcym behawiorem, ukończyłem kurs Think Dog i jestem uczestnikiem Kursu Dyplomowego Centre of Applied Pet Ethology.'....
-
Akurat to kiepski pomysl, by stawiac przed faktem dokonanym. Zwierzak w domu to na tyle duzy obowiazek (czasowy i finansowy), ze decyzja powinna byc wspolna. W przeciwnym razie moze sie okazac, ze sikajacy, niszczacy, wymagajacy dosc duzo opieki szczylek rozczaruje i bedzie na szybko szukanie domu dla malucha... Proponuje przeczytac [URL]http://pies.onet.pl/3659,13,16,bedzie_sikac__piszczec_i_gryzc,artykul.html[/URL] przemyslec za i przeciw i wspolnie podjac decyzje.
-
Chyba, ze jeden dluzszy dziennie i 2 krotsze w weekend, tak z interpunkcji by szlo ;).
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Jeden spacer dziennie?
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Chyba, ze pies polubi i ostry smak w ogole nie bedzie mu przeszkadzal ;). Poza tym bedzie inny zapach przygotowanych 'kaskow' i smieci przypadkowych, apetycznych dla psa.
-
Lysiejacy pies, swiad i skora twardniejaca na pancerz
karjo2 replied to karjo2's topic in Dermatologia
Kurcze, nie mam czasu na dalsze 2-3 tygodnie czekania i ryzyko, ze nic nie wyjdzie. Pies mi sie zadrapie na smierc i wylysieje zupelnie :(. Zmiany widac z dnia na dzien, nie widzialam jeszcze skornego chorobska, ktore by szlo tak szybko i tak paskudnie wygladalo. Zreszta, gdyby teraz pobierac, i tak wyjdzie przeklamanie po tych roznych mazidlach, do tej pory uzytych... -
[quote name='ally.b']Trochę chyba jednak nie tak. Grzegorz Duda swoje uprawnienia instruktora zdobywał jakieś 2 lata. Dodatkowo instruktorzy mają doświadczenie w przygotowywaniu psów asystujących. Pracują z psami już parę dobrych lat więc mają w tej dziedzinie wystarczającą ilość wiedzy i przepracowanych godzin zajęć praktycznych. Nie są to ludzie którzy tyle co skończyli jakiś tam kurs i psa na oczy nie widzieli. Bez przesady.[/QUOTE] Moze mam po prostu za duze wymagania co do kogos nazywajacego sie szkoleniowcem i wolajacego za swoje uslugi zaplaty, o 'behawioryscie' nie wspominajac ;). Ale ze strony wspomnianego instruktora sa raptem dwa kursy 'instruktorskie'. kazdy po 6 weekendow (jak glosi strona organizujaca kursy) i udzial (jako sluchacz) w kilku seminariach. Dlatego sugeruje odrobine dystansu i ocene od strony praktycznej umiejetnosci instruktorskich.
-
Lysiejacy pies, swiad i skora twardniejaca na pancerz
karjo2 replied to karjo2's topic in Dermatologia
Zeskrobiny pobrano z dwoch miejsc, gdzie byly zmiany, pobrane prawidlowo. Z czasem miejsc przybywa i robia sie coraz gorsze. Lapki opadaja, bo nie ma weta z labem na miejscu, z mikroskopem chociaz... Probki wysylaja do laba, a czekanie tygodniami na wyniki jest po mojemu przesada. Dostalismy zel grzybobojczy z antybiotykiem, ale tylko pogorszyl sprawe, stad na chlopski rozum eliminuje grzyby. AZS czy alergia az tak agresywnie by poszly, tym bardziej, ze potencjalny alergen odstawiony szybko pare tygodni temu, a pies nigdy nie mial na tym tle problemow. Zrobilismy diete eliminacyjna, wetowi bardzo sie nie podobala, za duzo wolowiny, za malo protein (wolowina z marchwia i makaronem badz ziemniakami), generalnie sugerowal wywalenie wolowiny, obecnie probujemy na indyku z zielskiem i makaronem... Generalnie mamy problem z wetami, niby wreszcie znalezlismy sensownych, swietnie zrobiony zabieg wyciagania kosci z jelit, narkozy u epileptyka, a jednak wychodzi przekonanie, ze wet wie wszystko i nie widzi problemu, tym bardziej rozwiazania. Bo jego zdaniem nie ma co powtarzac badan, moze byc alergia, moze byc na tle nerwowym (co po naszemu odpada na pewno), pozostaje czekac, moze piesunio ozdrowieje sam, a moze nie.... I tak wyglada rozmowa z kilkoma gabinetami, niby niezli lekarze, a dopoki pies nie kona, to czekac, wrrr. A za dosc burzliwe dyskusje niezle placimy, srodki tez sie chwilowo koncza na bezcelowe gdybanie, dlatego szukam pomyslu, z jakim by uderzyc do weta... Zastanawiam sie nad metoda prob i bledow pod katem roznych mozliwosci. Skoro po zelach bylo gorzej, antybiotyk tylko wstrzymal infekcje po drapaniu, to Advocate na pasozyty? TLR, wybacz, ale chyba sama, na wlasnym przykladzie, swoim psie, sie przekonalas, ze nawet najbardziej renomowana klinika nie jest recepta na sukces, wiec daruj sobie ocenianie 'podrzednych wetow', albo wskaz mi tych wlasciwych, prosze. Podobnie co do sposobu pisania, czesto jest przyjete na forach pisanie bez polskich liter, by uniknac krzaczkow u forumowiczow, juz pomijajac fakt, ze uzywam angielskiej klawiatury i na potrzeby Dogo nie bede zmieniala ustawien, posty sa czytelne, z poprawna ortografia, gramatyka, interpunkcja (na ogol ;) ). A dla purysty twoj nick jest co najmniej niepoprawny ;). -
Od kilku tygodni bujamy sie z psem ze swiadem, drapaniem i lysiajaca plackami skora. Najpierw wylysienia poszly na policzku, z wydzielina, opuchlizna i stwardnieniem skory w obrebie lysienia. Potem stopniowo zaczely sie pojawiac luszczenia i lyse placki na uszach, lapach, ogonie i brzuchu. Do tego drapanie, gryzienie do krwi. Niby zeskrobiny zrobione, po dwoch tygodniach oczekiwania wiemy tyle, ze nic nie wyszlo... Moze alergia, bo zmiany ruszyly po wprowadzeniu rybnego Orijena, ale odstawiony po pierwszych zmianach skornych-wypryskach, powrot do barfu i gotowanego... Pies wyglada coraz gorzej, swiad nie daje mu zyc, idzie twardnienie skory na coraz wiekszej powierzchni policzka :shake:. Na wlasna reke, czekajac na lab, zaczelismy smarowac neomycyna, odpuscila infekcja po gryzieniu i drapaniu, zaczelo ciut lepiej wygladac, ale neo sie skonczyla. Na wecie wymusilismy masc z antybiotykiem i p/grzybiczym, ale po nim jest gorzej. Odstawilismy wszystko, myjemy rany woda z mydlem, chociaz troche zasusza i sie tak nie paprza. Ale pies wyglada tragicznie, zaczerwienienia i lysienia coraz wieksze i coraz wiecej :-(. Na wetow nie mamy co liczyc, bo lab nic nie wykazal, gdybac sobie mozna, eksperymentowac... Ma ktos pomysl, co sugerowac wetowi? Jutro postaram sie wrzucic fotki.
-
Dzieki za mile slowa :). Zrobie OT, bo troche mnie intryguje Twoj opis 'paniki' w sytuacji zatrzymania sie na krawezniku ;). A gdyby pies uciekajac od dziwnego zachowania wyskoczyl na jezdnie?
-
Nie bede sie upierala, ale z tego co pamietam, jest droga proceduralna do wyegzekwowania zapisow wspolnotowych. Oczywiscie na ogol udaje sie wiekszosc spraw zalatwic polubownie, po ludzku. Ale w sytuacji ekstremalnej w gre wchodzi nawet eksmisja, o ile pamietam.
-
[quote name='Evodish'] To jak to wyjaśnisz? Przypadek? Pigi (pudlica lat około 4 czy 5, podobny problem ale z wchodzeniem do pokoju i gryzieniem pewnego mebelka) również została tego oduczona, i to mając już mocno wdrożone niewłaściwe zachowanie. Kolejny przypadek? [COLOR=blue]Nie zbywam tego, jako przypadki. Owszem, mozna sprobowac, ale odnoszac sie do warunkow Zajca metoda ma[/COLOR] [COLOR=royalblue]niewielkie szanse na powodzenie, jest strata czasu moim zdaniem. [/COLOR] Czy Twój pies skacze po meblach, jak Cię nie ma albo ogryza ściany? Dlaczego? Przecież nie jest w trybie pracy, nie ma wydanej komendy? Po prostu nauczyłaś go, że tego robić nie wolno. Nie musi nad nim wisieć Twoją ręka, żeby takich zachowań nie prezentował. Widziałem pewien film na kursie w którym uczono coś w stylu asta nie wybiegania na ulicę. I uczono dokładnie tak samo-zatrzymanie i siad przed krawężnikiem, po kilku próbach powtórka bez komendy i panika gdy pies sam nie usiadł. I co? Cofnął się, i usiadł. Trochę pracy i działa. [COLOR=blue]Powyzszego nie rozumiem, szczerze mowiac. [/COLOR] I to rzeczywiście jest olbrzymi problem, dlatego nie sprzeczam się, że metoda zadziała. Ale jest na to szansa, wiec chyba warto spróbować prawda? Poza tym chyba nie jest specjalnym problemem poproszenie kolegów, aby wyganiali psa gdy tylko przekroczy wyznaczoną linię? A wtedy szkolenie będzie jeszcze skuteczniejsze. [COLOR=blue]A jak pies nie zaakceptuje/uzna za zagrozenie zachowanie ludzi i sie odwinie, moze sie okazac, ze z kwestii niecheci do sprzatania czy zamkniecia wejscia do kuchni narobia znacznie wiecej klopotow...[/COLOR] Ani Bella, ani Kasandra, ani Pigi nie są w trybie pracy, gdy zostają same w domu. I żadna z nich nie przekracza już wyznaczonych im granic, niezależnie od czasu, na jaki pozostają same oraz pokus, jakie za tymi granicami czekają. [COLOR=blue]O trybie pracy pisalam w kontekscie zostawania w trakcie szkolenia, wspomniane PT-3 [/COLOR]Nie rozumiem troszkę Twojego podejścia, Karjo. Ja Ci piszę, że ta metoda zadziałała kilkukrotnie i może zadziałać też tutaj (bo stosowałem je w podobnych przypadkach z tym wyjątkiem, że psy słyszały), a Ty odpowiadasz, że według wiedzy teoretycznej to nie ma prawa działać. Ja też bym w to nie wierzył, gdybym kilka razy nie przekonał się, że niezależnie od teorii behawioru jednak to działa. [COLOR=blue]Nigdy nie pisze na podstawie wiedzy teoretycznej. Moze po prostu za duzo psow mocno samodzielnych/po przejsciach sie przewinelo, dla ktorych nie bylo problemem[/COLOR] [COLOR=blue]zauczenie nie wchodzenia do jakiegos pomieszczenia, ale (np. psy poschronowe, ktorym bylo zasmakowac glodu i rywalizacji) cos podstawowego, jak jedzenie bylo silniejszym impulsem niz zakaz. Szczegolnie, gdy swietnie wiedza, ze zostaja same :). Moze za bystre i lubia kombinowac, a moze jedyna metoda bylaby niezbyt mila dla nich, a mi az tak nie zalezy na ukradzionym kotlecie...[/COLOR] Niespecjalnie mam ochotę na utarczki z Tobą-czytałem Twoje posty i wiem, że jesteś specjalistką z dziedziny szkolenia. Ja tylko podałem metodę, która już nie raz zadziałała w różnych warunkach, z różnymi psami, również jako metoda na oduczenie zachowania. A skoro zadziałała u mnie i u innych trenerów, to może zadziałać i tutaj. Możesz mi wypluć w twarzy podstawy teoretyczne, dla których to niemożliwe-ja mogę Ci tylko odpowiedzieć-wiem co widziałem.[/QUOTE] [COLOR=blue]daleka jestem od arogancji, plucia itp. forumowych atrakcji. I do szkoleniowca duzo brakuje. Nie spieram sie co do pomyslu na metode, tylko nie widze jej skutecznosci w tym okreslonym przypadku. Szczegolnie przy braku zainteresowania wkladem wlasnym zalozyciela watku przy oczekiwaniach cudu.[/COLOR]
-
Nadal nie do konca czytasz :). czyms innym jest zauczanie zachowania od szczeniaka, czyms innym oduczenie zachowania zauczonego, powtarzanego i nagradzanego od dawna, powtarzanego w sytuacji zostawania w pustym mieszkaniu. Poza tym smiem przypisywac psu troche wieksza inteligencje i umiejetnosc rozroznania, kiedy, na ile i z kim mozna sobie pozwolic. Nie bardzo widze Twoje metody uzyte w sytuacji psa samego w domu, a w obecnosci opiekunow problem nie wystepuje. dodatkowym utrudnieniem jest zaludnienie mieszkania i dosc swobodne podejscie pozostalych domownikow do problemu. Co do fasolek, rzutow, wody itp. atrakcji, po prostu widzialam rozne reakcje, czesto to dziala na zasadzie chwilowego rozproszenia do skupienia na czlowieku, a na pewno nie uczy powstrzymania sie przed zerowaniem w pustym domu. I nie mieszaj trybu pracy, zostawania z komenda, z normalnym funkcjonowaniem przecietnego psiaka w domu.
-
[quote name='Martens']Zapis teoretycznie może sobie wprowadzić - aczkolwiek tylko na zasadzie uprzejmej prośby, z tego co mi wiadomo. Nie mogą tego egzekwować na tej samej zasadzie co przestrzegania KK itp.[/QUOTE] Niezupelnie, zapisy wspolnoty przwechodza wiekszoscia glosow i musza byc respektowane przez cala spolecznosc. Martens, wiesz, jak z twojej interpretacji usiceszylby sie Urzad Miasta majacy niecale 40% udzialow we wspolnocie - z marszu odmowilby jakichkolwiek remontow :). Rudamegi, akurat w czesci racja byla po stronie otoczenia, dzieci bez opieki doroslych nie moga wychodzic z psami. zreszta, jako matka nie wyobrazam sobie naraznie dzieciakow na rozne sytuacje zwiazane z wyjsciem z psem... Moze dziwna jestem...
-
Z reguly psy bralam na dlugi, meczacy spacer, potem na zajezdnie/petle autobusowa czy tramwajowa, gdzie mozna bylo wejsc do otwartego, z wylaczonym silnikiem pojazdu. Tam sobie pochodzilismy, posiedzielismy, z czasem jechalismy przystanek, dwa, przy niewielkiej ilosci pasazerow. Potem stopniowo coraz dluzsze przejazdy, z coraz wieksza iloscia ludzi w srodku (przy tlumie czekalismy na nastepny, nie lubie scisku, a psu moglyby cos sie stac ze strony pasazerow). I stopniowo zauczanie, ze autobusem, tramwajem, pociagiem jedzie sie na fajna wycieczke w teren, na przemian z powrotami po wypadach.
-
Nie pozwólmy by zabójstwo psa uszło im to bezkarnie
karjo2 replied to kasia_owczarzak's topic in Siberian Husky
Zgadza sie A&A, tylko dyskusja wymaga przynajmniej minimum wiedzy, checi nauki i odrobiny pokory. A u Ira, u Innuitow biegaja haskacze, na Arktyce rosna lasy, psy w czasie sezonu zaprzegowego biegaly luzem, a stan sprzed 100 i wiecej lat nadal istnieje :). -
Dorplant, nie mieszajmy socjalizacji szczylka z wychodzeniem na zapsione, brudne miejskie trawniki. Martens napisala o prawdopodobnym pochodzeniu psa i bedzie to prawda w wiekszosci szczeniorow, niestety Nie ma to nic wspolnego ze straszeniem, raczej ze zdrowym rozsadkiem.
-
Moze po prostu trafialam na psy, ktore w obecnosci domownikow respektowuja pewne normy, a czyms innym byl pusty dom. Wierz mi, zadna tasiemka, w obojetnie jak jaskrawym kolorze, nie powstrzymalaby kilkudziesieciokilogramowego psa przed wejsciem tam, gdzie chce. A uzycie dzwieku w przypadku psa gluchego, no coz... dosc nowatorskie... Podobnie jak strzelanie woda w pysk, na pewno pies nie bedzie widzial czlowieka, ktory to robi ;).