karjo2
Members-
Posts
4482 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by karjo2
-
Akurat na obydwie powyzej polecane placowki patrzylabym z przymruzeniem oka i zwracala uwage na to, co robia szkoleniowcy (?). Pierwsza wspomniana to szkoleniowcy po kilkutygodniowych kursach weekendowych, druga - sugeruje wychowywanie cyt. 'Techniki, które stosuję, oparte są o pozytywne wzmocnienie pożądanych zachowań. Korzystam wyłącznie z humanitarnych metod, zgodnie ze swoją wiedzą i przekonaniami. Nie używam kar psychicznych ani fizycznych.' Moze i fajne w w nauce podstaw obchodzenia sie z normalnym psiakiem, natomiast daleko zalozeniom dosytuacji z problemowymi psami/wlascicielami.
-
Fibra, uwazaj, bo akiciarze pogonia, zes sobie przeciez akite nabyla, a nie onka :)). A na serio, fajnie sie czyta takie posty, powodzenia!!
-
Generalnie linki zle nie byly, tylko na ogol sa przy raczce i zapieciu 'wzmocnione' skora i to swietnie sie nadawalo na przezucie przez psa (zawsze ktorys wyczail moment ;) ). A karabinczyki siadaly w blocie, szybko sie zapychaly i blokowaly. Kwestia kosztow, ja wole tansze i wytrzymalsze samorobki ;). PS. Jeszcze drobiazg, linki z zoologa byly z domieszka bawelny, nasiakaly woda masakrycznie, pod koniec spaceru mozna bylo robic bieg kondycyjny, tyle wazyly ;). Linki zeglarskie sa polimerowe, lekkie nawet mokre. I jeszcze, zdecydowanie linka, a nie tasma, po tasmie bardziej boli przeciagniecie, mocniej pali reke.
-
Pies po prostu dorosl i sie zachowuje dosc normalnie, jako dorosly samiec nie ma obowiazku 'bawic sie' z innymi psami, wystarczy, ze bedzie nauczony mijac je spokojnie ;). Dzialka opiekuna jest zorganizowanie psu zajecia, zamiast podchodzenia do innych, nieznanych psow, czy dopuszczanie do takich spotkan. Dopoki pies jest nieodwolywalny, nie powinien biegac luzem, tym bardziej niedopuszczalne jest obszczekiwanie kogokolwiek. Beagle, to psy pracujace, co robicie razem, ile pies ma spaceru dziennie, jak wygladaja te spacery, poza bieganiem luzem?
-
szczeniak, koty, przedłużona kwarantanna i kuwety
karjo2 replied to Hanover's topic in Nauka czystosci
Nie pies zapomnial, tylko tak go zauczyliscie. Generalnie niezle sobie utrudniacie zycie ze zwierzakami, ale co kto lubi :). Ja tam ze zwyklej wygody przy kotach kuwetowych ustawialam 1 kuwete (najwyzej sie sprzatalo czesciej, jak bylo kilka zwierzow), wyzej, by pies nie mial do niej dostepu ( u Was mozna przeciez na miejscu kuwet postawic cos z mebli, a koty takie niereformowalne nie sa, by nie zalapac zmian), nigdy nie uczylam psa sikania na maty, gazety i inne cuda, tylko regularnie co 2-3 godziny byl wystawiany na dwor. Macie dom, wiec pewnie i kawalek ogrodka, to po co ta kwarantanna? Na moj babski rozum pozostaje wyprowadzic z podlogi kuwety, materialy, psa na jakis czas usmyczowac do siebie, by nie mial okazji sikania po meblach (mozna je zastawic, uzyc sprayu z zoologa) i biegac czesto na dwor, moze sie uda? Chociaz bedzie i dluzej i trudniej, bo pies zauczony, ze nie ma znaczenia, gdzie sie zalatwia. -
[quote name='Evodish']Nie wiem na ile pobudzony jest pies, gdy szaleje, ale spróbuj kilku sposobów. Odgranicz kuchnię za pomocą jaskrawożółtej taśmy na podłodze. Nie musisz bawić się w budowlańca-taka taśma jest wyraźną granicą. Naucz go, że nie wolno przekraczać tej linii-kiedy to zrobi, wygoń go natychmiast. Tylko z werwą, zachowuj się, jakby właśnie nasikał Ci na talerz z obiadem, musisz wpaść w udawaną histerię :) Tylko nie krzycz i nie bij, Twoja panika wystarczy. Za każdym razem jak dojdziecie razem do linii, każ mu usiąść albo się położyć. I bądź absolutnie nietolerancyjna, nawet pół pazurka za taśmą jest niewybaczalne. Spróbuj się zaczaić na psa i "ukarać" go gdy wydaje mu się, że nie widzisz. Wyjdź z kuchni, odejdź gdzieś, gdzie psim zdaniem nie widzisz, co się dzieje. Gdy przejdzie linię, rzuć w niego grochem/fasolką lub strzel mu wodą w pysk. Tylko ważne-pies nie może wiedzieć, skąd nadleciała fasolka i że to Ty to zrobiłaś. To ma być "ręka Boga" - przekroczyłeś linię, to Cię życie pokarało :) Możesz też ustawić pułapkę. Może przydać się odstraszacz psów, który zareaguje natychmiast, gdy pies przekroczy taśmę, albo sprytnie ustawione plastikowe miski, które spadną NA psa gdy tylko położy łapę na blacie.[/QUOTE] I takie rady ze strony 'trenera' ?! Szczegolnie przy gluchym psie ta 'panika' da swietne rezultaty, szczegolnie w sytuacji, gdy pies rzadzi w kuchni pod nieobecnosc domownikow, zostawiajacych specjalne kaski na stole :)).
-
[quote name='Agnezia']A czy ktoś z Was korzystał może z porad Pani Jolanty Łapińskiej? [URL]http://www.zoopsychologia.com.pl/[/URL][/QUOTE] Oceniajac na podstawie porad i wypowiedzi wyglada na dosc znikome doswiadczenie pani z zywym problemem. Raczej bym sie nie skusila.
-
Omry, pozostaje dogadac sie z paroma osobami z psami co do spacerow np. kilka razy w tygodniu. Bedziecie mieli znajomych, z ktorymi nie bedzie problemu ucieczki na widok... ;) Takie na sile szukanie towarzystwa, obrazanie sie na innych, unikajacych kontaktu z Wami jest niezbyt mile... Nie kazdy pies musi miec ochote na kontakt z innym, nie kazdy wlasciciel. No i nie bylabym taka pewna siebie, a wlasciwie psa. Duzo wlascicieli mowi, ze 'to bylo pierwszy raz' ;). To tylko zwierzak. Predzej warto pomyslec na zajeciu psa z czlowiekiem.
-
Mam problem sporej wielkosci i prosze o pomoc!
karjo2 replied to Sonia225's topic in Wszystko o psach
Akurat UK to taki sam obled z psami w typie rasy, rozmnazaniem, jak leci. Tylko duzo bardziej popularne usypianie psow, jak sie robia niewygodne... Ale moze akurat Sonii sunka faktycznie bernenka z papierami KC. PS. Zaba, nie pisz, ze stafior to pryszcz (chyba ze na tylku ;) ) w porownaniu z azjata. Stafiory to dziki obled w domu, hihi. I szczerze mowiac, widze coraz czesciej dosc agresywne do innych psow, szczegolnie samce, juz nie tylko zadziornosc. -
[quote name='karjo2']I co, jesli suce sie cos stanie, tez jowialnie poklepiesz Rosanne po ramieniu 'no przeciez statystycznie miala sucz szanse...'? Z opisu wynika, ze dziewczyna madra, przy kryciu sie nie upiera, wskazan zdrowotnych do zabiegu nie ma, to po co psuc cos co jest dobre?[/QUOTE] Krystak, to przeczytaj uwaznie powyzsze. To, co napisalam skrotem, Martens rozwinela. Nie rozumiem, gdzie sobie przecze? Gdzie ktos napisal, ze nalezy rozmnazac? Nie dopowiadaj czegos, czego nie ma. Negowanie przymusu sterylki nie jest rownoznaczne z propagowaniem niekontrolowalnego rozmnazania. Co do programu, moge sie dowiedziec, jakiego kraju dotyczy?
-
Kilka linek kupowanych w zoologach szlo w diably po kilku miesiecach. Dopiero kilka metrow linki zeglarskiej z petla i dobrym karabinczykiem (kupowanym w sklepie z zelastwem), petla na drugim koncu jako uchwytem i kilkoma wezlami na dlugosci w razie potrzeby sprawdza sie nam od ponad 6 lat (przy roznych psach).
-
To na naszym przykladzie sprobuje wyjasnic ;). U nas w domu na ogol duze psy, wiec dziecko niewiele starsze od tych u Aleksandry oswojone ze spokojnymi, zrownowazonymi i cichymi psami. Natomiast na ulicy, w parkach reaguje panika na kazdego jazgoczacego podbiegacza. Raz, ze zachowanie obcych psow zupelnie odmienne od domowych, dwa - uraz po atakach w kierunku dziecka i psa razem w ciagu jednego spaceru. Jakas ludzka mentalnosc doroslych, ze maly pies nic nie zrobi, bo maly. tyle, ze nie biora pod uwage innych proporcji miedzy malym dzieckiem a nawet malym psem, zapominaja o wiekszej delikatnosci dzieci. nawiasem, jak wyglada taki dlugi spacer przed odebraniem dzieci? Cos robicie, szkolisz psa?
-
Nie sa sterylizowane/kastrowane jesli nie ma potrzeby, niezaleznie od tego, czy rasowe czy kundelki. Dla jasnosci, niechciane krycia tez sie nie zdarzyly. Uwazam, ze zabawa hormonami nie jest tak bezpieczna i jestem daleka od hurra optymizmu, preferuje rzeczowosc. Moim zdaniem pod noz powinny isc zwierzaki z powodow zdrowotnych, wydawane do adopcji, w przypadku nieplanowanego krycia ( z racji stanu zapsienia i braku wystarczajacej ilosci domow dla miotow) czy tez niemoznosci upilnowania przed kryciem. W kazdym innym decyzja nalezy do wlasciciela, a jego rola jest swiadome i przemyslane postepowanie, ze znajomoscia plusow i minusow... By nie okazalo sie, ze np. z racji posikiwania pozabiegowego pies traci dom. PS. Jakims cudem sporo psow i suk sie przewinelo, wiekszosc dozyla naprawde sedziwego wieku, bez szczegolnych atrakcji typu ropomacicze czy nowotwor jader. Za to spotkalam sie z problemami posterylkowymi, szczegolnie przy obecnej modzie namawiania na 'lek na cale zlo'.
-
I co, jesli suce sie cos stanie, tez jowialnie poklepiesz Rosanne po ramieniu 'no przeciez statystycznie miala sucz szanse...'? Z opisu wynika, ze dziewczyna madra, przy kryciu sie nie upiera, wskazan zdrowotnych do zabiegu nie ma, to po co psuc cos co jest dobre?
-
Dwa do trzech, w tym 1-2 posilki moga isc na nagrody w szkoleniu, zabawie.
-
Szczeniaka nie przewieziesz do UK bez procedury, trwajacej co najmniej 7 m-cy.
-
Co ma do rzeczy wczesniejsze ugryzienie dziecka przez innego psa, poza zafundowaniem mu obecnie dodatkowego stresu w postaci niekontrolowalnego zwierzaka? Jedyne, co uzyskacie, to dzieciak z duzym urazem do psow, z potencjalnie ryzykownym zachowaniem (krzyk i ucieczka) przed kazdym glosnym i biegajacym psem. Dla psa zachowanie dzieci jest na tyle nakrecajace, jest glosno, masa ruchu, rozne zabawki, ze nad wyciszeniem i egzekwowaniem polecen trzeba popracowac, a w trakcie pracy uniemozliwic mu wylamanie komend. Od tego najpierw obycie psa z gwarem i zabawami dzieci na zewnatrz, w poblizu placu zabaw, przenoszenie polecen do domu. I albo w domu pies zamykany w kojcu w tym samym pomieszczeniu w trakcie wizyt dzieci, albo smyczowany z opiekunem, albo izolowany w innym pomieszczeniu. Bo tak naprawde krzywda nie tyle psu, co powierzonemu dziecku sie dzieje... Maly pies nie oznacza, ze niegrozny, raczej czesciej szczekliwy, skoczny, pobudliwy, a nie sadze bys chciala miec na sumieniu np. wybite oko, czy zniszczona twarz kolegi corki...
-
Psy wydawane do adopcji powinny miec zapis o sterylce badz byc po zabiegu z zasadniczego powodu. Na myslacego opiekuna trafic, to jak szostka w totku. A ryzyko niedopilnowania, rozmnozenia 'bo ladne', 'bo musi choc raz', 'by sobie ulzyl' jest na tyle wysokie, ze schrony pekaja w szwach...I niestety decyzje o rozmnozeniu podejmuja ludzie przygarniajacy futrzane bidy, popatrz, co sie dzieje na watkach adopcyjnych, jak czesto potencjalny dom znika urazony wymogiem jalowienia psa... Powodzenia na agility, dorzucisz troche szkolenia w czasie spacerow i w domu i problem 'kopulacji' zniknie :).
-
Po co tyle spacerow na dobe? Co robisz z psem, jakie ma zajecie? Jak mozna przestac wymagac od psa poprawnego chodzenia na smyczy?
-
Prosze bardzo: [quote name='karjo2']A pies zauczony odeslania na miejsce i siedzenia tam spokojnie? Z racji nieprzewidywalnosci dzieci, zwlaszcza w grupie, glosnego biegania, krzyku wole darowac psu takie 'przyjemnosci'. Przed odebraniem dzieci ze szkoly pies ma dlugi spacer z zabawa/szkoleniem, potem na smyczy w domu przywitanie sie z dzieciakami, malolaty moga go wymiziac (akurat to lubi pies), dac smaka, po czym pies wedruje do siebie z gnatem do obgryzania, a malolaty maja czas dla siebie.[/QUOTE] Dookresle, pies nie wylazi ze swojego miejsca nie wolany, dzieciaki nie chodza kolo jego miejsca. Przy czym pies nie napastuje dzieci, jest kontrolowalny, raczej czesc malolatow obawia sie jego rozmiarow. PS. Kaganiec nie jest 'bezpiecznym' rozwiazaniem w tej sytuacji. Jak juz, to kennel w tym samym pomieszczeniu, zamkniety na czas wizyt dzieci. No i nauka zostawania spokojnie w innym pomieszczeniu tez sie przyda. Jakiekolwiek tlumaczenie jest nie na miejscu, jesli pies na zewnatrz atakuje przechodniow. W obowiazku opiekuna jest to uniemozliwic, zabezpieczyc psa. Szukaniem wymowki jest tlumaczenie upalem, 'ograniczeniem widzenia' (ostatnie zupelnie niepowazne). No i hmmm, jak ta dziewczynka smiala ubrac sie na jaskrawo....
-
Szczerze, czytam i oczom nie wierze... Gdyby u kogos pies ruszyl na dziecko, bo doroslemu zabraklo wyobrazni i odpowiedzialnosci, to na spokojnej rozmowie by sie nie skonczylo... W ogole nie rozumiem podejscia Aleksandry, jeden pies zaatakowal, bo dziecko przebiegalo i 'rzadzi' wsrod psow na dworzu ( a co to ma wlasciwie oznaczac?), drugi pies podgryza dziecko przychodzace goscinnie i rozwazania, czy aby na pewno cos z piesuniami trzeba robic...?! Czy kaganiec wystarczy? Owszem, wystarczy na tyle, by male dziecko uderzyc nim, lapa grzebnac w oko, popchnac na krawedz mebla... Pomysly na dawanie w obecnosci dzieci kosci, smakow do dluzszego zucia tez kiepsko wroza, dopiero psu sie uruchomi pilnowanie...Na podgryzaniu i 'drobnych' uszkodzeniach sie moze nie skonczyc. Dlaczego tak strasznie boli myslenie, kwestia zamkniecia psa badz trzymania go pod kontrola, na smyczy? Niby kobieta, matka, a beztroska przerazajaca, tym bardziej, ze w stosunku do obcego dziecka, nad ktorym powierzono opieke...
-
Moze mam wysrubowane wymagania co do trzymania psow w domu, bo dla mnie nie jest norma sikanie po scianach i meblach. Albo psow za duzo, albo za malo uwagi. No i jak napisalam, problem z oduczeniem zachowania psiaka z takich warunkow. No i belg w budzie...
-
Niezaleznie od rasy czy jej braku u kundelkow, ucze tego kazdego psa. Przydaje sie to w warunkach miejskich, bo raptem psu nie przeszkadza halas dookola, nie ploszy sie, jak cos sie zaplacze w smycz rzucona luzem. Dla mnie taka zabawa, to normalna socjalizacja. Ne tyle chodzi mi o to, czy pies jest szczesliwy teraz (chociaz widze roznice w psach 'do towarzystwa', z minimum pracy/interakcji z czlowiekiem na spacerach), ale biore pod uwage rozna przyszlosc, gdzie nieoczekiwane sztuczki sie przydaja. Chociazby, gdy pies ma z jakiegos powodu ograniczony ruch, nie ma mozliwosci puszczenia luzem (cieczka, zapedy polowania, zdrowotne). Ale moze mam spaczony punkt widzenia, bo na ogol mam do czynienia z psami z dosc uboga socjalizacja ;). Dlatego tez podpytuje szczegolnie o nagrody, jak to u akit bywa... PS. Odezwalam sie na akitach, ze wzgledu na sasiadow, no przeciez pisalam, ze zaniemowilam, jak sobie popatrzylam na to, co wyprawiaja na spacerniaku :)
-
Szczerze mowiac, sposob wypowiedzi hodowczyni jest co najmniej dziwny, pomijajac interpunkcje, ortografie. Stwierdzenie m.in., ze hodowca nie bedzie dyskutowal z klientem o leczeniu/szczepieniach psow, jest co najmniej dziwne. No i mocno bym sie zastanowila nad zakupem psa w miejscu, gdzie stado 'hodowlanych' doroslych i mlodych sika po domu, pomijajac zabawe z oduczeniem szczeniaka, wyglada na brak czasu dla psow hodowczyni...