Jump to content
Dogomania

JoSi

Members
  • Posts

    1763
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by JoSi

  1. [quote name='togaa']Wiecie co.....???!!! patrzę na te cudne zdjęcia zrobione przez bubu i ryczę.... Ja kocham tego gada...normalnie kocham... !!!!.:-(:-(:-([/QUOTE] Nie dziwię się jakoś. Na wątku Frotki napisałam propozycję tekstu do TPSA.
  2. Jasne Togaa, proszę bardzo: (nie) Wielmożni Pracownicy TPSA, Rozumiem, że urzędnik nie jest od myślenia a od urzędowania więc przypominam: [U]Każda (podstępna) zmiana planu taryfowego jest automatycznym rozwiązaniem umowy z TPSA.[/U] Granda - zmiana bez uprzedzenia i mojego podpisu. Skandal - naliczanie wyższych płatności z cichym przypuszczeniem o pogubieniu się w natłoku rachunków. Gratulacje dla cwaniaków, udało się. Niżej podpisana obudziła się z ręką w... powiedzmy akwarium i mało uprzejmie prosi, a raczej wymaga, odliczenia w rachunkach naddatku od kwietnia 2009 i przywrócenia starego planu taryfowego, zgodnego z podpisaną umową.
  3. Sobota miała być dniem wolnym od pielgrzymek więc były dwie. Wyszłam z Frotką na spóźniony spacer, spotkałyśmy umęczonego pośrednika od zamiany mieszkań, poszłyśmy do apteki i po wszystkie zkupy w atmosferze tropiku upalno-wilgotnego. Po drodze natknęłyśmy się na pana Bogusia, bezdomnego z działek, u którego złożyłam zamówienie na dół wózka dziecinnego, tzn. to, co potrzebne do przewiezienia klatki z ciężkim kotem do weta. Filip jest wielki, waży ok. 8 kg, Hacker gruby, koło 7 kg, duży pojemnik na kota bardzo niewygodny do noszenia. Wyjęłam ze skrzynki list od Wydziału Abonamentów RTV, który razem z atmosferą doprowadził mnie do furii więc napisałam do nich w miarę grzecznie: "Szanowna Pani, dn. 26.06.2009 wpłaciłam abonament za cały rok 2009, uznając romans z RTV za zakończony. Oczywiście posiadam poświadczenia wpłat za zeszły rok, od 08/2008 - 12/2008 na przysłanych przez Państwa rachunkach (świstkach?). Obiecuję nie przesyłać xero, radzę zmusić urzędników do wypełniania swoich obowiązków, za które pobierają opłaty. Przekonałam się, jak działa Wydział Abonamentu RTV gdy na mój stary adres nagle wpływały upomnienia do ex- męża za nie opłacenie kilku miesięcy abonamentu. Przebywał już raptem 15 lat w USA, przez ten czas zmieniłam adres a po rozwodzie natychmiast przepisałam (frajerka?) książeczkę na siebie. Wtedy (zeszły rok?) jeszcze zdobyłam się na uprzejmość i zatelefonowałam do Państwa, obecnie jestem już tylko wściekła widząc, że nic się nie zmieniło, bałagan był, jest i będzie. Mimo wszystko życzę zdrowia, bez specjalnego poważania"
  4. [quote name='ona03'][B]Lolusiu[/B] - czyżby wszyscy o Tobie zapomnieli :razz::razz::razz:[/QUOTE] Absolutnie nie. Tylko ręce zajęte nie sięgają klawiatury.
  5. Po ostrzyżeniu widać jeżące się futerko Frotki na widok psów wzłuż całego kręgosłupa. Za chwilę chyba 16-te zwiedzanie mieszkania. Pogubiłam się.
  6. Barbisia już przytula się do mnie, kładzie przednie łapki na udach, podnosi uszka gdy ją drapię po głowie. Po ostatnim zabiegu nie "zgubiła" łapek na spacerach ale zaczęła załatwiać w domu swoje potrzeby i trudno jej przestać. Z noska dalej cieknie i zasycha, trzeba czyścić zwłaszcza na noc, żeby czysto oddychała we śnie.
  7. [quote name='fizia'][IMG]http://img34.imageshack.us/img34/3653/imgp2797n.jpg[/IMG] Loluś jest absolutnie przeuroczy!!!:loveu:[/QUOTE] Główkę przekrzywia identycznie jak Frotka, pewnie raz w jedną, raz w drugą stronę. Zazdroszczę tych skoków na łóżko. Łapki ma Loluś już bardzo sprawne.
  8. SBD, prawda, tylko czasem jest ciężko po tym co się słyszy. Togaa, nie jest to wszystko straszne, podchodzę prawie obojętnie do tematu, oczywiście chcę tej zamiany... ze względu na Frotkę i Ryfkę, nie wiem jak długo będę jeszcze mogła je nosić. Na szczęście jest mała, dosyć lekka nawet razem z torbą i wózkiem, w sumie waga samej Ryfki czyli ok. 8 kg. Z tego wszystkiego zapomniałam napisać, że od miesiąca Frotka [B]nie używa śpioszków[/B], czasami tylko wkładam jej skarpetki. Przestała sobie obijać i ocierać kolana, trochę je unosi. Oczywiście jest wiele łatwiej, w porównaniu z początkami o niebo łatwiej. Gimnastyki dalej przebiegają bez komplikacji, ustawianie łapek stało się prawie bezproblemowe. Jeszcze nie potrafi postawić łapek sama na poduszeczkach. Za wcześnie a chcialo by się natychmiast.
  9. To właśnie jest gra o kupno-sprzedaż. Wczoraj były dwie rodzinki, my na zewnątrz jak ryby w wodzie. I tak mieliśmy szczęście, nie leciał z nieba grad 1.5 cm jak parę dzielnic dalej. Psy dobrze reagują na tryskawkę do kwiatów, prędko przestają szczekać hurem. Jak zwykle jamniczka jest niereformowalna ale szczeka z tłumikiem, tzn. ciszej. Muszę je przyzwyczajać do cichego zachowania bo jeśli się przeprowadzimy nowi sąsiedzi nie muszą być tolerancyjni. Nie mogłam zasnąć do 2-giej, zgubiła się Franeczka. Nie przyszła na kolację, nie czekała na stoliczku koło łóżka, szukałam jej z latarką na balkonie zakratowanym i osiatkowanym, dosłownie wszędzie. W głowie rodziły się czarne scenariusze. Zrezygnowana i zmęczona zgasiłam światło i poczułam leciutki ciężar na sobie. Faraneczka wyszła z jakiegoś kąta, zasnęłam natychmiast. Spacery z Frotką bywają ciężkie gdy ludzie zaczynają opowiadać o własnych lub zasłyszanych tragediach zwierząt. Sytuacja Frotki stymuluje również negatywnie i na nic są moje prośby, by przestali. Jakaś głupia baba, ze łzami w oczach, opowiadała o swoim "ukochanym" psie, którego straciła jak miał 3-y lata. Okazało się sami uśpili bo pogryzł najpierw męża, później ją a był duży i od szczeniaka. Z całej opowieści wynikła kompletna niewiedza o zachowaniu psów. Byłam brutalna mówiąc o ich wyłącznej winie, łzy wyschły szybciej niż się pojawiły, obraza była śmiertelna, zwłaszcza po stwierdzeniu, - już się nie tylko wstydzę, że jestem człowiekiem ale i brzydzę. To jest jeszcze łagodny przykład.
  10. Loluś zachował cały wdzięk. Dalej jest cudny.
  11. Nadzieja jest od początku. Lekarz zlekceważył/wyśmiał fizjoterapię. Teraz kazał nóżki ustawiać prawidłowo bo mięśnie i nerwy, które zaczęły odżywać inną drogą, mają się przyzwyczajać do nowej sytuacji. Prawdę powiedziawszy od jakiegoś czasu ustawiałam te łapki siedzącej Frotce na wersalce i nie wiedziałam do końca po co. Trzymając się dalej intuicji, muszę usprawnić pojazd spacerowy i wykręcić z niego poprzeczki na łapki, które i tak z nich zdejmuje. Jak już przestanie, łapki są wyciągnięte do tyłu czyli niezgodnie z fizjologią i nie ruszają się gdy chodzi, tzn. ruszają by spadać na zmianę. Muszę zapytać konstruktora, które z dwóch mogę bezpiecznie dla wózka zlikwidować. Może obie? Wczoraj odwiedziły moje mieszkanie cztery rodziny potencjalnych nabywców, dla mnie trzy dodatkowe wyjścia z psami. Chętni 3 i 4 byli czasowo blisko siebie więc poszłam na dłuższy, wieczorny spacer. Mamy nie wtajemniczam w zamiary, oszczędzam sobie kolejnych dawek pesymizmu z tej strony, wystarczy pesymizm TZta, syna i mój własny, gigantyczny po śmierci Malwinki.
  12. Nie widzę łysego Lolusia. Może nie jest tak źle, może to pierwsze wrażenie.
  13. Kto pomoże smutkowi odejść ????
  14. Tylko co z nią zrobić? Po uszach widać, że nie miała łatwego życia. Podobno jest łagodna. Znalazcy zaopiekowali sie sunią ale co dalej?
  15. UWAGA W okolicach Miechowa znaleziono porzuconą, 2-3 lata bokserkę. Błąkała się kilka tygodni, ludzie, którzy zaopiekowali się zabiedzoną suczką nie mogą jej zatrzymać. Pomocy, czeka ją schron !!! tel. znalazców: +48 502 566 413 Suczka była pogryziona, ma liczne krwiaki na zadzie i brzuchu. Proszę, pomocy !!!
  16. [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images46.fotosik.pl/148/f67d9ce7d20e8b5emed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images40.fotosik.pl/144/27488798e37150f6med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images39.fotosik.pl/145/47cd816f97aa418cmed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images43.fotosik.pl/148/d621c5e3a71fdac7med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images41.fotosik.pl/144/bf1d4c9fd279667dmed.jpg[/IMG][/URL]
  17. [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images43.fotosik.pl/148/2e33b41d60562ccamed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images46.fotosik.pl/148/0552af3a1dd72548med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images44.fotosik.pl/149/f403dc0c91af2c66med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images48.fotosik.pl/149/36ec65f433cb65bemed.jpg[/IMG][/URL] Dosyć tego dobrego. [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images40.fotosik.pl/144/5656374e4f8ca4camed.jpg[/IMG][/URL]
  18. [quote name='sleepingbyday']na spacerze w lesie z dwoma psami przypomniała mi się malwinka. weszła mi ta śmierć w serce i namieszała jak dawno żadna... nie powinno to się stać. pomyłka. jakis kant. takie myśli.[/QUOTE] I wiele innych myśli, jeszcze gorszych. Pierwsza wiadomość była przekazywana przez panienkę z recepcji. Dowiedziałam się w Arce, że nie było krwotoku tylko lekka biegunka podbarwiona krwią. Malwinka wybudziła się z narkozy, nic nie wskazywało na jakieś komplikacje. Umarła przy dyżurnym kardiologu robiącym obchód, nagle i bezobiawowo. Przypuszczają zator. Dla mnie to nic nie zmienia, staram się wychodzić z depresji dla dobra całej rodziny ale jest ciężko. Dokładnie w dniu, gdy spadła wiadomość o tej tragedii, pojawił się pośrednik od zamiany mieszkań. Dowiedział się od kogoś, że jest taka co chce z czwartego piętra na parter. Poprosiłam by przyszedł na następny dzień, nie potrafiłam myśleć i rozmawiać. Ten cały bałagan, wielokrotne wędrówki z psami po piętrach, sprzątanie mieszkania na okrągło, trochę pozwalają odpędzać myśli. Pcieszam się, że może chociaż Frotce będzie trochę lepiej gdy zacznie wilokrotne spacery. Powinna schudnąć, waży 6.7 kg i ma leciutki nadmiar. Pierwsza gimnastyka była dosyć trudna, łapki rozjeżdzały się w dowolnych kierunkach na kocu leżącym na stole prawie przez godzinę. Jak już leżały tak jak trzeba, sunia zaczynała wędrówkę do przodu. Muszę równocześnie trzymać ją za szelki i układać nóżki fizjologicznie. Nie denerwowała się, lizała po rękach i twarzy, w końcu siedziała jak zdrowy pies i położyła zmęczona normalnie ze zgiętymi kolanami i stopami.
  19. Te "sierotki pokrzywdzone" mają bardzo silne charaktery gdy dominuje w nich terier. Frotka czasem wyje gdy opuszczam lokal. Na szczęście krótko, już z parteru jej nie słyszę. Gorzej gdy ktoś przyjdzie, muszę brać ją na ręce bo nie pozwala innym psom szczekać i potrafi rzucać się na suczki i psa. Masz łagodnego męża, mój TZ jest typowym dominantem i psy przy nim nie szczekają ze strachu gdy ryknie ciszaaa. Ile teraz waży Loluś? Frotka 6.700 kg, jest trochę nadwagi.
  20. Byłam wczoraj z Frotką w Arce. Przeżycie okropne, przynajmniej już łez nie wylewałam po Malwince, udało się opanować. Na widok Frotki i jej starych zdjęć z SGGW, przeszło rocznych, lekarz powiedział na początku: -nic z chodzenia nie będzie. Później zaczął dokładnie badać odruchy i usłyszałam, że jest możliwość chodzenia, trochę krzywego, ale jest. Pokazał jak teraz gimnastykować, stwierdził brak zaniku mięśni. Obiecywał awantury psa przy tych męczących i częstych gimnastykach polegających na fizjologicznym ustawianiu tylnych łapek, mających tendencje do podnoszenia suczki. Nie dał 100% pewności jednak stwierdził, że warto. Mam Frotkę pokazać za miesiąc. Będą komplikacje czasowe, przewaliło się sześć rodzin przez mieszkanie, potencjalni nabywcy. Dzisiaj jedna, w poniedziałek cztery, za każdym razem wyjście z czterema psami na zewnątrz, Frotka zostaje przywiązana do łóżka w średnim pokoju. Straszny kocioł się zrobił, nic za darmo.
  21. Wczoraj, pierwszy raz, rozmawiałam osobiście z lekarzem w Arce. Poprzednie wiadomości miałam od recepcjonistki, która odbiera telefony. Malwinka nie miała krwotoku tylko lekką biegunkę podbarwioną krwią. Jej śmierć była nagła i bezobiawowa, przypuszczają zator. Umarła przy lekarzu dyżurnym, był bezradny. Nie męczyła się, nie zdążyła. Dla mnie to nic nie zmienia, nie pociesza, nie usprawiedliwia.
  22. Nie mogę czyścić noska Barbisi przed spacerem, uciekała by po kątach. Przemywanie oliwą po wodzie tez nie pomaga, przykleja się dalej. Cieczka się skończyła, mogę sunię spuszczać ze smyczy, zresztą właściwie mogłam i w trakcie bo zainteresowania z obu stron nie było. Barbisia dalej jest o wiele słabsza, chodzi powoli za nami. Wczoraj wykazała odwagę i broniła nas naśladując Fafika, na którego rzucił się wielki, gruby labek, na szczęście na smyczy. W sumie było dużo szczekania, w którym uczestniczyła groźna Barbi. Moryc bierze antybiotyk na stan zapalny zęba. Ma taki 2 razy w roku od jakiegoś czasu. Wetki nie chcą wyrywać zębów 14-to (lub więcej) letniemu kocurowi.
  23. Frotka nie może jeść suchego do dziś, nawet po jarzynach z mięsem + kasza tylko jęczmienna, są czasami kłopoty. Wtedy pomaga jabłko. Na spacerach porusza się bez pieluchy i siusia gdzie popadnie ale dużo. Gdy robi koo... czasem udaje się namówić ją na wejście na trawę. Widać wyraźnie kiedy to ma nastąpić, podnosi wysoko ogon do góry. Szkoda, że tylko wtedy. Do zbierania tego co wyleci w postaci twardej, noszę woreczki śniadaniowe. Odkąd nie ma tasiemca i innych robali nie muszę jej kąpać, skończyły się ..aczki. Fryzjer bardzo ułatwił życie z jednej str., z drugiej gubi pieluchy w domu. Ciekawe jak Loluś będzie wyglądał z nową fryzurą.
  24. Syn widział: UWAGA pit bull z AIDS Minusem krótkich włosów Frotki jest zjeżdżająca pielucha
  25. Jakim cudem kawałek dalmatyńczyka zrobił się z Frotki? Obcięte futerko ma 1 cm długości. Powinno odrosnąć do zimy, teraz suni będzie lżej. Ta ciemna "kamizelka" jest bardzo gęsta i była sztywna, myślałam, że po obcięciu będzie fryzura "na jeża". Frotkę obcinała profesjonalistka, prosiła o zostawienie suni i zniknięcie na godzinę. Podobno Frotka była bardzo grzeczna, siedziała bez kagańca z nastawionymi uszkami i tylko głowę przeginała w obie strony nasłuchując czy już wracam. Pani była zachwycona, zapłaciłam tylko 30 zł, normalnie koszt strzyżenia wynosi 80 zł. Na furtce do ogrodu wisiała blaszka z wizerunkiem sznaucera i napisem: "Dobiegam do furtki w trzy sekundy, a ty?"
×
×
  • Create New...