-
Posts
1763 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by JoSi
-
śliczna 3kg sznaucerowata sunia z otwartym guzem MA DOM!!!
JoSi replied to iwona213's topic in Już w nowym domu
Byłam z Fafikiem na ostatnim zastrzyku. Zapalenie ucha minęło. Pytałam przy okazji o Ślicznotkę. Guzy przeważnie pękają same ale nie oznacza to tragicznego końca. Różnie bywa. Operacja listwy nie jest bardzo ciężka. Cięcie nie jest głębokie chociaż długie. Sunia musi być skołowana, tyle w jej życiu się dzieje, zmiany miejsc i ból. Czy przyjedzie jutro czy we wtorek? Czy kupić obróżkę? Smycze mam, kocie szelki też. Adam 1946, jesteśmy z Krakowa, tel. na wątku, sprawdzanie domu obowiązkowe. -
śliczna 3kg sznaucerowata sunia z otwartym guzem MA DOM!!!
JoSi replied to iwona213's topic in Już w nowym domu
Jak wypadły konsultacje telefoniczne? -
śliczna 3kg sznaucerowata sunia z otwartym guzem MA DOM!!!
JoSi replied to iwona213's topic in Już w nowym domu
O Ślicznotce czy Stworce jak ją nazywam. Fatalnie z tym guzem listwy. Może jednak nie był pęknięty tylko uszkodzony od zewnątrz. Pękające guzy to bardzo złe rokowania. -
śliczna 3kg sznaucerowata sunia z otwartym guzem MA DOM!!!
JoSi replied to iwona213's topic in Już w nowym domu
Co z naszym Grzywaczem Śląskim? Czy ktoś ją przechowa dwa, trzy dni? Co powiedział wet? Moja Tusia, mix ratlerka waży 3 kg. Ciekawa z nich będzie para. Malagos napisała o niej "stworek". Moze nazwać ją Stworka? -
śliczna 3kg sznaucerowata sunia z otwartym guzem MA DOM!!!
JoSi replied to iwona213's topic in Już w nowym domu
Sunia jest bezimienna, jakieś propozycje? Może Kruszynka lub coś wesołego, zdrobniałego, koncepcja mi uleciała Jej brzuszek na zdjęciu wygląda źle, chyba były tam duże dwa guzy listw mlecznych prawie zlane w jeden. Tak nisko listwy są blisko siebie. -
śliczna 3kg sznaucerowata sunia z otwartym guzem MA DOM!!!
JoSi replied to iwona213's topic in Już w nowym domu
[quote name='malagos']Josi, ta sunia z Twojego awataru to wypisz wymaluj ta malenka :crazyeye:[/QUOTE] To jamnik szorstkowłosy z zawiniętym do tyłu uchem. Teraz ma już 13.5 lat. Przyjmuje pod dach wszystko co się rusza tylko nie myszy i chomiki. U mnie DT jest bezpłatny, ewentualne wetki obok, tanie dla mnie jako ich pierwszej pacjentki. Tzn ONki - noworodka, teraz mającej 8 lat mieszkającej z synem. Jestem w stałym kontakcie przez PW z wolontariuszką. Przyjazd suczki do Krakowa jest możliwy w poniedziałek lub wtorek. Decydujcie same. DT jest na czas nieokreślony. -
śliczna 3kg sznaucerowata sunia z otwartym guzem MA DOM!!!
JoSi replied to iwona213's topic in Już w nowym domu
W niedzielę dziewczyny jadą przez Kraków. Przywieźcie na DT. Co to był za guz? -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
Po jasną tą... mówiłam o jedynym zdrowym psie w rodzinie? Fafik dostał zapalenia ucha, dwa zastrzyki, maści i środki p. bólowe. Zaczęło się wczoraj wieczorem piskiem przy drapaniu ucha lewego. Waży 14.700 kg, za dużo, już powoli jest odchudzany. Dzisiaj wizyta z pośrednikiem w mieszkaniu na VIII p. Czysta formalność, pośrednik się wykazuje, ja podpisuję i tyle. Jeśli jednak mieszkanie o które mi chodzi będzie aktualne to zacznę wierzyć w cuda. Jak zwykle "dobrze się składa rzekło wieko do trumny". Najpierw zwiedzanie mieszkania, później wet. Nalatałam się po schodach i przestrzeniach osiedlowych. Czemu denerwuję ludzi mówiąc, że szukam ostatniego mieszkania przed urną? Rzeczywistość a nie pesymizm. -
starsza BARBI po niesamowitej przemianie - zostaje u JoSi :)
JoSi replied to mru's topic in Już w nowym domu
Halbina, reklama Barbi była by dosyć abstrakcyjna: Stareńka suczka z krzywym noskiem, po 12-tu latach schronu bojąca się własnego cienia, siusia w domu na szmatkę chociaż niekoniecznie, czasem zupełnie gdzie indziej, koo też się pojawia na podłodze, wykluczone dywany i wykładziny. bardzo łagodna, czasami już się cieszy, nie można przy niej podnosić głosu, denerwować się, wszystko przyjmuje na siebie, wymaga codziennego dłubania w nosie czego nie lubi i się boi... Kto by chciał? Czy ja bym chciała rozstać się z tą przemiłą suczką? Zostawiam pytanie bez odpowiedzi. -
DT nie kosztuje. Fatalnie z tym dogo, żle, że nie dalo się suczki przewieźć. Do mnie można dotrzeć "autostradą" katowicką bez wjazdu do centrum, to pierwsze osiedle z brzegu. Podałam telefon, widocznie zatracił się w tłumie więc ponowię: [B]012-638-00-83 [/B] Zawsze mogę podjechać na ul. Radzikowskiego, w którą się wpada jadąc autostradą i chcąc ominąć centrum. Kto jeszcze jedzie?
-
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
Frotka przejechała kiedyś Ryfkę na łąkach zupełnie przypadkowo, Ryfka kopała jak zwykle dziurę i leżała płasko. Ostatnie upały zmuszają do noszenia miski i wody w butelce. Wczoraj Frotka czekała w cieniu pod sklepem z miską pełną wody. Pierwszy raz nie szczekała jak opętana. Wracałyśmy ze spaceru w cieniu drzew, suczka jeździła po trawie unikając chodników. -
starsza BARBI po niesamowitej przemianie - zostaje u JoSi :)
JoSi replied to mru's topic in Już w nowym domu
Ta suczka ma oczka jak Malwinka. Wczoraj w Uwadze był reportaż o dr Sumińskiej, w którym rozmowy o życiu były mi bardzo bliskie. Brak zrozumienia świata zewnętrznego, ludzi goniących za pieniędzmi, piękny opis rodziny: 6 psów, 10 kotów, córka i jeż. Dokładnie taka kolejność. -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
Frotkę denerwują psy i suki. Jeśli atakowany pies chodzi spokojnie nie reagując, po jakiejś chwili ona też się uspakaja. Nie potrafię ocenić co jest przyczyną takiego zachowania. Czy ułomna suczka zdaje sobie sprawę z defektu fizycznego i na wszelki wypadek broni się przed zagrożeniem? Frotka zdecydowanie wyczuwa stosunek obcych do niej. Życzliwych mija spokojnie, innych może nawet uryźć. Z rezerwą odnosi sie do starszych panów ale nie wszystkich, czasami podchodzi sama prosząc o głaskanie. -
starsza BARBI po niesamowitej przemianie - zostaje u JoSi :)
JoSi replied to mru's topic in Już w nowym domu
TZ dwa razy w tygodniu przynosi wołowe serce. Krojenie i rozdawanie odbywa się w pokoju, psy ustawiają na swoich miejscach, kot Maurycy siedzi na szafce. Ostatnio Fafik miał swój kawałek, który częściowo wisiał mu z pyska, Barbisia podeszła spokojnie, delikatnie złapała za to co wisiało, wyciągnęła całość i zjadła zadowolona. Pies nie zareagował a żadna inna suczka nie śmiała by tak postąpić. Niesamowita jest przyjaźń Barbi z Fafikiem - agresorem. Zawsze razem, śpią blisko siebie, chodzą przy sobie, Barbisia naśladuje wszystkie reakcje. -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
Parasole były pozostawiane przez gości, czekały sobie i nikt się do nich nie przyznał. Uznałam sprawę za przedawnioną. Wygląd Frotki przedstawia się gorzej optycznie. Lepsza łapka coraz częściej ustawia się do przodu, przy przemieszczaniu w bok, druga zaczyna robić to samo. W sumie Frotka mniej zasuwa po mieszkaniu w postaci rakiety niż wtedy, gdy ciągnęła je za sobą. Dostała większą, laną piłeczkę za którą goni po pokojach. To najlepiej mobilizuje ją do ruchów jak przy chodzeniu, tylko nie zdąży ustawiać łapek na poduszeczkach. Piłeczka już trzy tygodnie jest cała, reszta w strzępach. Za każdym razem przynosi ją w to samo miejsce i zostawia nawet wychodząc do innego pokoju. Przynajmniej nie trzeba szukać. Dostała plastikowy kaganiec spacerowy używany przy największych awanturach. Jest na stałe przypięty do torby, w której ją wynoszę. Wygląda to tak: Frotka widzi psa, zaczyna szczekać podskakując na przednich łapach i wyrywa się na smyczy. Jest głucha na zakazy. Po paru prośbach wsadzam kaganiec, Frotka stoi przez chwilę w milczeniu i zaczyna ściągać przednimi łapkami, po krótkiej chwili wypada z wózka. Wsadzam ją z powrotem, zdejmuję kaganiec, przez kilkanaście metrów i kilka psów jest spokój aż zjawia się taki, którego koniecznie trzeba zaatakować. Zabawa zaczyna się od nowa. -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
Ryfka wczoraj znów trochę podkrwawiała gdy się rzuciła ze szczekaniem na gościa. Ogólnie wygląda i zachowuje się normalnie. Sygnały były od dwóch miesięcy gdy nagle podczas tarzania na plecach wydawała pisk. Obmacywałam, uciskałam, sprawdzałam też nerki i nic, żadnych reakcji. Idziemy z Frotką po siano dla Gryzeldy i pojemniczek na mocz Ryfki, jutro razem z Franeczką na kroplówkę, suczka i kotka będą mialy pobieraną krew. Po podpisaniu umowy przedwstępnej na sprzedaż mojego mieszkania czuję się na wylocie, tylko jeszcze dla nas nowego mieszkania nie ma. Sama myśl o przeprowadzce jest męcząca. W ramach pozbywania się sentymentów wyrzucę połowę zawartości tego co tu zalega. Już pięć parasoli lekko zdewastowanych opuściło lokal na dobry początek.