-
Posts
4849 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by mimiś
-
14-letnia schorowa MISIA MA DOM. Prosimy o rady...
mimiś replied to Pianka's topic in Już w nowym domu
mój Rudi ze schronu przez kilka dni szczekał jak znikałam mu z pola widzenia mimo ze byli w domu inni domownicy, był nawet taki wieczór kiedy siedzielismy przy nim na zmiane z synem zeby babcia mogła sie wyspać:evil_lol: PRZESZłO SAMO po kilku dnach -
Jasiek - traci siły i wiarę-śpi za TM
mimiś replied to Igulec's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
niestety , częste jest takie ożywienie przed odejściem.. Igulec, dzięki Tobie odszedł zaopiekowany to nienajgorsze zakonczenie -
Sopocka Tina-Krakowianką. Nie ma juz Tinki ... [']
mimiś replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
zdjęcia Ciotek poprosze!-nie wiem czemu, ale wyobrażam sobie Isabel jako ognistą Hiszpankę w falbaniastej sukience:evil_lol: -
Akcja propagująca adopcję psów ze schroniska w Ostrowie Wlkp.
mimiś replied to Paulina87's topic in Schroniska
:klacz::klacz::klacz::klacz::klacz::klacz::klacz: -
"Justysia i Grześ" + 16 łap JUż w Szwecji!!! SZARIK ODSZEDŁ "
mimiś replied to Seaside's topic in Już w nowym domu
Jaki przepiękny pręgus..-miał troche szczęścia że rozbił obóz niedaleko Was! -
Sopocka Tina-Krakowianką. Nie ma juz Tinki ... [']
mimiś replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
"Och, gdyby tak każda rodzina, która nie ma jeszcze zwierzaka, albo ma ich mało przygarnęła choć jednego, to schroniska mogłyby przestać istnieć. Ale świat jest niestety inny."- niestety , Isabel:-( ale dla Tiny wazne jest, że spotkała Ciebie! -
STARUSZKA SONIA. Znalazła, znalazła znalazła swój DOM!!!!!
mimiś replied to anielica's topic in Już w nowym domu
BESIU...:calus::calus::Rose::Rose::Rose: -
Sopocka Tina-Krakowianką. Nie ma juz Tinki ... [']
mimiś replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
moja mama ma w pokoju kocie miseczki które cały czas napełnia[żeby koty w kazdej chwili mogły skubnąc]efekt jest taki ze 5 rzazy dziennie którys pies sie zakradnie i wyjada wszystko. Ale nic nie przekona tej dzielnej kobiety która od 72 lat ZAWSZE ma rację!:diabloti: -
Sopocka Tina-Krakowianką. Nie ma juz Tinki ... [']
mimiś replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
no te staruszki poschroniskowe czesto tak maja - lubią pojeśc,ja mam ten sam problem z Rudym żarłokiem-dzisiaj posunął sie do tego że wyjadł kotom surową wątróbkę:cool3:[bo jest troszkę na diecie] jak te ekscesy sie skończa-noc pokaże:shake: -
"Justysia i Grześ" + 16 łap JUż w Szwecji!!! SZARIK ODSZEDŁ "
mimiś replied to Seaside's topic in Już w nowym domu
:Rose::Rose: WIELU SZCZESLIWYCH LAT, ZAWSZE RAZEM!:Rose::Rose: -
najwazniejsze zdrowie.ale jak sie już okaże ,że to "tylko" nerwy[skąd ja to znam?:roll:] to pomysl Joasiu jednakowoż o wydaniu "Opowieści" fajne to...że niech się schowają rózne Grochole! Twoje metafory zwalają mnie z nóg a nawet czasem pozwalam sobie ukraść jakąś i błysnąć taka perełką w niedogomaniackim towarzystwie. na razie ZDROWIA!!:loveu:
-
piesek to Włóczykij-trzeba czasu,żeby stał sie Muminkiem-domatorem,on biedny jeszcze nie dowierza... życzę cierpliwości:lol:
-
Aha! stęskniły sie Cioteczki!:lol: -Poszła? -przez uchylone drzwi wtyka głowe Dziad. -poszła, poszła, -mruczę -oj, oj, jaka ta Mimiś nerwowa!-wydziwia Dziad -co racja to racja, strasznie nerwowa ta nasza Mimiś.. Miota się, biega, jakby miała Duracel w tyłku.No choćby dzisiaj: Zeszła rano, ubrana do wyjścia i się zaczęło! wcale nie chciało mi sie wstawać, więc marudziłem trochę w swoim koszyku, a ta... złapała mnie, wyniosła i zostawiła na lodowatej trawie[a jaka ma być o 5 rano? brrr.] Oczywiście natychmiast wróciłem do domu. Mimiś nie zauważyła, bo myła Dziada.Dziad ma regularny stolec, codziennie o 4-tej. Tylko budzi sie o 5-tej-hehehe! khem, khem.. Tak wiec Mimiś wymyła Dziada, wyrzuciła go na podwórko, umyła podłogę i schody po których zszedł był Dziad, wypłukała ścierkę, zobaczyła że Dziad zdążył przed myciem wytrzeć się o ścianę, złapała ścierkę, umyła ścianę, wyrzuciła ścierkę i już była przy drzwiach, kiedy ja poczułem dojmującą potrzebę wyjścia. Wyszedłem więc, a w międzyczasie do domu weszły koty i zaczęły przeraźliwie domagać się śniadania[teraz, kiedy Babcia wyjechała, korzystają ze swobody i spędzają noce w jakimś podejrzanym towarzystwie] Mimiś złapała koty i razem z jedzeniem zaniosła do ogródka, po drodze złapała mnie i nie bacząc na protesty , zaniosła do domu. -zaraz, zaraz, zacząłem tłumaczyć, ale ta krańcowo znerwicowana osoba wrzasnęła:-Rudi, do koszyka! i pooognała do pracy -więc to tak!. co miałem robić, nasikałem pod stołem w kuchni. Zaden ze mnie Eichelberger, jestem tylko skromnym psim psychologiem, ale Dziad ma rację-nerwowa ta Mimiś! Zresztą , nie tylko ona.Wszyscy w tym domu są dziwnie pobudzeni, tylko my, psy zachowujemy równowagę psychiczną. To dlatego,że jesteśmy trochę wyżej na drabinie ewolucyjnej od ludzi. A Pan też nie lepszy.Cementował wczoraj chodniczek przed domem.po południu słyszymy jak wrzeszczy: -Mimiś, zobacz co twoje cholerne kundle narobiły! -no fakt, mówię do Dziada, niezbyt równo to wyszło, trzeba będzie poprawić. -Dobra-mówi Dziad, -tylko poczekamy aż jeszcze raz zaciągnie cementem i wtedy wszyscy razem, wyraźne, równe wzorki, żeby nie było! a swoją drogą , to dziwne.Niby koty są Babci, Malwina-Pana, Dziad-Starszego i tak dalej. Ale jak tylko coś się przydarzy-w cudowny sposób stajemy sie własnością Mimiś. -Mimiś, twój kot zwymiotował do buta! -Mimis, twój pies sie drapie! -Mimis, twoja Plama wykopała rododendrony! -itepe itede! No a Mimiś zamiast się cieszyć[od przybytku głowa nie boli]-skwaszona jakaś.Biedaczka, gubi sie w tym wszystkim. Ja cię zapewniam Mimiś uroczyście: -Ja, Rudi, nieodwołalnie i całkowicie jestem tylko twój!! [no, trochę mogę być Cioteczek-koniuszek ogona, na ten przykład;)]
-
Sopocka Tina-Krakowianką. Nie ma juz Tinki ... [']
mimiś replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
a ja cały czas czekam na zdjęcie Tinki z kucykiem:evil_lol: -
sliczne 2miesieczne kociaki JUZ W NOWYCH DOMACH
mimiś replied to LittleMy's topic in Już w nowym domu
ten ostatni piegowaty ,jaki cudny...