-
Posts
15154 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ala123
-
[quote name='Poker']Już wróciłam. Podajcie mi nr telefonu do DS Koko.Zadzwonię i spróbuję się umówić na spotkanie. Pan Koko jest w średnim wieku, pani młoda. Na zdjęciach jest przypuszczalnie brat pańci. Też uważam ,że tak szybkie spuszczanie psa jest lekkomyślne i prosiłam ich ,żeby tego nie robili. Faktem jest ,że są psy bardzo posłuszne, którym ani w głowie ucieczki. Jeżeli nie przesłali jeszcze umowy adopcyjnej, to podeślijcie mi na PW , a ja zabiorę ją ze sobą.[/QUOTE] Dziękuję Ci bardzo! Już wysyłam pw z nr. telefonów. Umowę jutro,bo mam ją w komputerze w pracy.
-
[quote name='Dogo07']Jest więcej zdjęć Brysia ? Jakiej on jest wielkości, jaki z charakteru ? Może by mu ogłoszenia porobić chociaż ? A ten DT u Jerzego to ten dt gdzie jest Daszka ?[/QUOTE] Tak,to ten sam dt. Bryś jest średniej wielkości,większy w rzeczywistości,niż na zdjęciach. O charakterze nic nie potrafię powiedzieć,bo widziałam psa tylko z samochodu.Dora na pewno wie.
-
Edytuję . Przepraszam,chciałam napisać na wątku bazarkowym,nie wiem,dlaczego wyszło tutaj :roll:. Lecę na bazarek!
-
Szukam pomocy dla tego psa: [IMG]http://i42.photobucket.com/albums/e343/alafert/P1011307_zpsf0c2fa8e.jpg[/IMG] [IMG]http://i42.photobucket.com/albums/e343/alafert/P1011326_zps4526dac4.jpg[/IMG] [IMG]http://i42.photobucket.com/albums/e343/alafert/P1011331_zps6e098785.jpg[/IMG] [IMG]http://i42.photobucket.com/albums/e343/alafert/P1011312_zps4cda2f5b.jpg[/IMG] Nie wiem,jaka to rasa,ale jest duży i bardzo nieszczęśliwy.Mieszka na wąskim kawałku ziemi odgrodzonym od działki, do której nie ma do niej dostępu,a to jest widok od strony ruchliwego parkingu w centrum miasta Zamościa.Tak,tak - to nie wiejski pies,lecz pies,którego ogłądają codziennie setki ludzi i nikt nie reaguje,nikt nie pomógł mu przez nie wiem ile lat; podobno 3 lata na pewno stoi i śpi we własnych odchodach. Nie ma nawet budy,a jedynie zadaszone wejscie do piwnicy,pod którym wykopał sobie norę w ziemi i tam śpi,bez względu na porę roku. Od kilkunastu dni zawożę mu jedzenie,niebawem będzie tam interwencja z policją,ale sama interwencja nie wiele da,bo właściciel jest alkoholikiem,sąsiedzi mówią,że podczas ciągów alkoholowych zapomina na całe tygodnie o psie. Najlepszym wyjściem byłoby wzięcie zrzeczenia się psa od właściciela,ale co dalej? Proszę o pomoc lub wskazówki,do kogo mogę się jeszcze zwrócić. Pies nie jest już chyba młody,jego szczekanie przypomina jęk rozpaczy,wygląda na zrezygnowanego,ale może jest szansa,aby zaznał innego życia...
-
Koko mieszka w mieszkaniu w bloku; na mapie google wygląda na apartamentowiec ,co mnie akurat nie cieszy,bo wydaje mi się,że im wyższy standard mieszkania,tym bardziej ludziom zależy na utrzymaniu porządku,a pies wiadomo - zdarzy mu się czasem nabrudzić . Ale miejmy nadzieję,że nie wszyscy ludzie przedkładają czystość w mieszkaniu nad dobro zwierząt:lol:
-
[IMG]http://i42.photobucket.com/albums/e343/alafert/201408301148_zpsbccb1447.jpg[/IMG] [IMG]http://i42.photobucket.com/albums/e343/alafert/201408311156_zpsdb38e6e9.jpg[/IMG] [IMG]http://i42.photobucket.com/albums/e343/alafert/201408311165_zpsbd2d72b5.jpg[/IMG] [IMG]http://i42.photobucket.com/albums/e343/alafert/201408311158_zps3c810f35.jpg[/IMG] [IMG]http://i42.photobucket.com/albums/e343/alafert/201408311161_zpsc4477a8d.jpg[/IMG]
-
[quote name='elik']Może po powrocie do domu musiał zająć się czymś nie cierpiącym zwłoki i zapomniał o rozmowie. To się zdarza. Może odezwie się jutro.[/QUOTE] Dostałam maila ze zdjęciami i niezwłocznie je wstawiam. Umowy wprawdzie nadal nie otrzymałam,ale fotki mnie uspokoiły. [IMG]http://i42.photobucket.com/albums/e343/alafert/201408261143_zps525de56e.jpg[/IMG] [IMG]http://i42.photobucket.com/albums/e343/alafert/201408301155_zps8de797b0.jpg[/IMG] [IMG]http://i42.photobucket.com/albums/e343/alafert/201408301150_zps4d584dce.jpg[/IMG] [IMG]http://i42.photobucket.com/albums/e343/alafert/201408301145_zps52c5fcd0.jpg[/IMG] [IMG]http://i42.photobucket.com/albums/e343/alafert/201408301151_zps0887bf6e.jpg[/IMG]
-
Rozmawiałam przed chwilą z ds. Z rozmowy wynika,że wszystko jest w porządku,Koko już zaaklimatyzował się; nawet na spacerach puszczany jest ze smyczy (co akurat nie bardzo mi się podoba oczywiście) i wraca do państwa jak do swoich:lol:. Pan twierdzi,że nie otrzymał mojego maila z umową,więc umówiliśmy się,że napisze do mnie pierwszy,a ja wtedy wyślę tę umowę jeszcze raz. Zdjęcia też podobno są już gotowe do wysłania. Wizytę pa robiła Poker,która wyjechała na tydzień,ale pewnie po powrocie zajrzy do Koko. Na razie nie atakuję ludzi ,staram się nie wydzwaniać za często,aby właśnie nie wypłoszyć ich. Jedynie tutaj na wątku wyrażam swój niepokój i dzielę się obawami. Bądźmy dobrej myśli.
-
[quote name='AgaG']czy to znaczy, że psiak został wydany bez podpisania przez właścicieli umowy adopcyjnej? bo taka sytuacja jest bardzo niekorzystna :( też się martwię, bo podczytywałam wątek. Żaden ds który "nie chce być pod lupą" niestety dobrze nie rokuje :([/QUOTE] Umowę wysłałam mailem,ja przecież nie byłam we Wrocławiu osobiście,Koko pojechał z dziewczyną z BlaBlaCar; wiem,że sytuacja nie jest korzystna,a tu jeszcze Poker nie będzie przez tydzień...
-
Jestem. Ds jest na pewno zaskoczony prośbą o zdjęcia,bo rozmawiałam z panią o tym,ale obiecała,ze zrobi te zdjęcia i wyśle na maila.Najlepszy moment na takie rzeczy,to właśnie weekend,a tymczasem i wczoraj i dzisiaj cisza. Nie otrzymałam odpowiedzi na maila sprzed kilku dni,w którym wysłałam umowę adopcyjną. Potem jeszcze oczywiście dzwoniłam i rozmowa zawsze przebiegała poprawnie. Oby tylko nic nie groziło Koko. Boję się,np.,że mógł uciec:roll:.Albo zsikał się w domu i zaczęły się schody... A może to tylko moja wyobraźnia i nic się nie dzieje,a jedynie ds nie chce być pod lupą. Ale co złego jest w tym,że ktoś inny troszczy się o dobro psa?
-
A ja się trochę martwię. Do tej pory nie otrzymałam umowy adopcyjnej,którą wysłałam mailem w poniedziałek:roll:. Dzwoniłam codziennie zapytać,czy wszystko w porządku i niezmiennie otrzymywałam odpowiedź,że w tak. Przypominałam też o umowie i nic do tej pory:roll:. Żadnej odpowiedzi na mojego maila. Wczoraj poprosiłam o jakieś zdjęcia Koko z nowego domu,to pani była trochę zdziwiona:roll:. I cisza! Może w weekend zrobią i przyślą:roll:. Być może jestem przewrażliwiona,oby...
-
[QUOTE]Ty$ka Jestem bezradna na takie sytuacje niestety. Dobrze, że chociaż ma jedzenie - ale to te od Ciebie miał w misce czy ktoś inny go dokarmił? Nie wiem nawet gdzie można żebrać o pomoc dla tego psa... [/QUOTE] Ode mnie jedzenie łapał w locie i zjadał,w naczyniu miał nasypane przez właściciela chyba. Ale gdyby to był tylko problem jedzenia,to nie ma sprawy; tutaj chodzi o całokształt:warunki życia,z brakiem budy na czele,to potworne,brudne miejsce,zły wygląd psa itd.
-
[quote name='Ty$ka']Alu, ten pies faktycznie ma straszne warunki. Może fundacja Zea się tym zainteresuje? Kurcze, nie mam pomysłu co z tym pieskiem zrobić? Może to naiwne, ale może rozmowa z tymi ludźmi o polepszenie warunków coś da? Gdyby jeszcze przytoczyć ustawę i podkreślić, że policja rozpocznie kroki prawne, jeśli warunki nie będą lepsze lub nagle pies zniknie? Czasem prostych ludzi wystarczy nastraszyć... Co do kociaków, cholercia no. Co rok jest to samo... nie mam pomysłów na kociaki, jedynie je ogłaszać i liczyć, że ktoś będzie chciał kociaka... Suczynka na razie może mieć imię Pola, bo przecież jest z pola... jak będzie u mnie to imię samo przyjdzie, na razie jakieś robocze niech ma, by ją odróżniać od innych. Będę kombinowała z transportem, ale nic nie obiecuję. Do Zamościa pewnie byłoby łatwiej, ale już się dowiadywałam i przewoźnicy nie zgadzają się na zwierzęta, będzie problem z dostarczeniem małej do mnie. Jeszcze porozmawiać można z nowym księdzem na parafii w Szczebrzeszynie: ks. Wojtkiem. On wczesniej był u nas na parafii, może będzie jechał niedługo po resztę swoich rzeczy z plebanii i mógłby wziąć Polę ze sobą, to zwierzolub jest. Najgorzej, że może mnie nie pamiętać, tylko z pielgrzymki w sumie... no nie wiem, popytam się zanjomych czy czasem ktoś nie jedzie do Szczebrzeszyna niedługo.[/QUOTE] To może porozmawiaj z tym księdzem,może rzeczywiście przewiózłby psinę,niewielka jest. A imię Pola jest bardzo ładne i też jestem za tym,aby zostało:lol: Pies z Nowego Miasta ma fatalne warunki,jest coraz zimniej,a on stary i pewnie chory,szczeka jakoś dziwnie;dzisiaj znowu zawiozłam mu jedzenie.Widziałam w tym naczyniu trochę taniej karmy marketowej,pojemnik na wodę był,tak,jak co dzień pusty ... Biedny ten pies bardzo,wszystko to o wiele gorzej wygląda niż na zdjęciach. Interwencja tam jest konieczna,ale nie samej policji,bo tak jak pisałam wcześniej - pies po niej może zniknąć, a policjanci byliby pewnie nawet zadowoleni,że po problemie.
-
[quote name='DORA1020']Tak,trzeba mu zaplacic,ale kiedy zlapie sunie czy tez psiaka???? nie wiem,bo wiecznie nie ma czasu bede go prosila,bo nie moge juz na to patrzec,najgorzej jak pada deszcz,to biedactwo takie mokre.....[/QUOTE] Dora,pewnie suczka, wyła wyrzucona z cieczką,bo ganiała za nią zgraja psów,i najprawdopodobniej jest w ciąży:roll:
-
Wreszcie wstawiam paragon na 20zł,które wpłaciła LocaiBenio: [IMG]http://i42.photobucket.com/albums/e343/alafert/paragonLocaiBenio_zpsc8ff29f1.jpg[/IMG]
-
Dora,facetowi,który ma łapać białą suczkę, jak zwykle trzeba będzie zapłacić 100zł,tak? Może ktoś zorganizowałby jakiś bazarek,choćby niewielki,bo już nie wiadomo skąd brać tę kasę:roll:. Ja na razie muszę nazbierać na tymczas Dory i Daszy, a niedawno dałam 100zł na szczepienia przeciwko wściekliźnie,odrobaczyłam i zabezpieczyłam przed pchłami i kleszczami wszystkie trzy psiaki.
-
[quote name='Ty$ka']Alu, co z suczką?[/QUOTE] Suczka na razie jest u kobiety,która ją znalazła w lesie. Myślę po cichu,że zostanie tam na zawsze,chociaż jej mąż jeszcze o tym nie wie:p. A tej małej suczce,którą Dora znalazła w polu zrobiłam ogłoszenia ze zdjęciami w Dzienniku Wschodnim i Kronice Tygodnia oraz w Gazecie Miasta,może akurat ktoś normalny zadzwoni...
-
[quote name='ludka']Bierz te psinke, jesli mozesz :) Przeciez to tymczas podworzowy bez zadnej obslugi i do tego platny.[/QUOTE] No właśnie. Jeżeli masz możliwość Ty$ka, to zrób to. Dora na pewno też jest tego zdania. Zobaczcie, jakie obrazki mamy w centrum Zamościa,tzw. Nowego Miasta: [IMG]http://i42.photobucket.com/albums/e343/alafert/P1011307_zps64f70f2c.jpg[/IMG] [IMG]http://i42.photobucket.com/albums/e343/alafert/P1011311_zps6a62a916.jpg[/IMG] [IMG]http://i42.photobucket.com/albums/e343/alafert/P1011314_zpsb011a102.jpg[/IMG] Z lewej strony widoczny kawałek zadaszenia,pod którym pies wykopał sobie norę - legowisko... [IMG]http://i42.photobucket.com/albums/e343/alafert/P1011309_zpsdc881965.jpg[/IMG] Stary zaniedbany pies umieszczony z tyłu posesji w "kojcu" o szerokości 1,5m, tak,że psina ledwie może się obrócić. A posesja sąsiaduje z parkingiem miejskim,na którym parkują codziennie auta;w czwartki i soboty są tam tłumy handlujących ludzi,bo jest to bezpośrednie sąsiedztwo rynku - pomiędzy ulicami Styczniową i Zarwanica. Pies jest brudny,utytłany we własnych odchodach nigdy nie sprzątanych; nie ma żadnej budy,a jedynie zadaszenie (chyba wejście do piwnicy), pod którym pies wykopał sobie dziurę w ziemi i to jest jego legowisko. Tak jest podobno od kilku lat. Wczoraj nakarmiłam go i zrobiłam te zdjęcia,dzisiaj też pojechałam dać mu jeść,ale co dalej? Policja jeżeli pojedzie,to najwyżej upomni faceta (alkoholik) i odjedzie zapominając szybko o sprawie,a pies zniknie, jak już nie raz bywało.
-
Moje milczenie to brak czasu po prostu,przepraszam. Wydawało mi się,że na którymś wątku pisałam już,że Koko dojechał szczęśliwie,w trakcie podróży został wyprowadzony na siusiu przez dziewczynę,z którą podróżował, no i w ogóle był bardzo grzeczny. Ds dzwonił do mnie wczoraj wieczorem,że wszystko w porządku,Koko zjadł obiado-kolację,trochę może za obfitą nawet,co mnie zaniepokoiło,ale na szczęście nie zaszkodziła mu. Jedynie Pan musiał wstawać o 4 rano,bo Koko sygnalizował potrzebę wyjścia:lol:. Dzisiaj ds też dzwonił,że chyba pomyliłam książeczki zdrowia,bo jest tam napisane inne imię - Shagi:evil_lol:.Zapomniałam Państwu po prostu powiedzieć,że zanim poznaliśmy losy Koko i dowiedzieliśmy się,że właśnie takie miał imię,weci nazwali go właśnie Shagi i tak wpisali:lol:. No i dowiedziałam się od Pani,że Koko wczoraj już leżał na pleckach i domagał głaskania brzuszka:lol:,co chyba dobrze wróży:lol:.