Jump to content
Dogomania

ala123

Members
  • Posts

    15154
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ala123

  1. Zapraszam na bazarek,na razie nie dla Pucka,może następny będzie dla niego:roll: http://www.dogomania.pl/forum/threads/251860-Przedmioty-do-domu-kosmetyki-ubrania-dla-doros%C5%82ych-i-dzieci-deskorolka-do-6-kwietnia
  2. Zapraszam na bazarek: [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/251860-Przedmioty-do-domu-kosmetyki-ubrania-dla-doros%C5%82ych-i-dzieci-deskorolka-do-6-kwietnia[/url]
  3. Zapraszam na bazarek:[url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/251860-Przedmioty-do-domu-kosmetyki-ubrania-dla-doros%C5%82ych-i-dzieci-deskorolka-do-6-kwietnia[/url]
  4. Kobieta oddaje Czikę-Tosię... Co ja mam teraz zrobić?
  5. [quote name='ala123']Kobieta od razu powiedziała,że mogę sunię zabrać,bo to właściwie nie jej pies. Ta suczka matka,którą ma w domu jest jej,a tę tylko karmi,bo jej szkoda. Trudno tam czegokolwiek się dowiedzieć,bo to budynek komunalny,dla osób eksmitowanych z normalnych mieszkań, warunki zbliżone do tego, co widać na podwórku. Ostatnio zmarł tam właśnie facet i zostały po nim dwie kotki i kobieta też je karmi od czasu do czasu.Jedną już wysterylizowałam z pomocą Fundacji Pod Jednym Dachem,druga jeszcze tam została. Ogłoszenie suni zrobiłam od razu i nawet zgłosiła się pewna osoba,że ją zabierze, ale okazuje się,że zaczyna mieć wątpliwości i owszem ,żeby nie była na łańcuchu,kazała ją przywieźć,ale przetrzyma ją tylko tymczasowo do znalezienia domu. Dodam jeszcze,że jak zabierałam suczkę,to trzeba było nożem odcinać postronek od łańcucha,wszystko było zamocowane na stałe. Suka nigdy nie była spuszczana,to więcej niż pewne. Kobieta u której jest suczka obecnie jest trochę dziwna i boję się,że w każdej chwili może zadzwonić,abym zabierała sobie sunię, a ja nie mam gdzie,przecież ten łańcuch nie wchodzi w grę. Może ktoś ma jakiś pomysł?[/QUOTE] Kobieta oddaje suczkę :( Tego niestety się obawiałam...
  6. Ja też pozwolę sobie na wklejenie linka do bazarku,nie dla Barnaby wprawdzie,ale jego krajan z Zamojszczyzny: http://www.dogomania.pl/forum/threads/251860-Przedmioty-do-domu-kosmetyki-ubrania-dla-doros%C5%82ych-i-dzieci-deskorolka-do-6-kwietnia
  7. [quote name='elik']Też wpadam tu po każdym nowym poście z nadzieja, że są wieści o suni.[/QUOTE] Niestety na razie nie ma:( Tyle się działo ostatnio,że nawet nie miałam czasu dzwonić do tej kobiety. Zaraz zadzwonię i napiszę,co się dowiedziałam.
  8. Zapomniałam o książeczce Muszki,jutro ją wezmę z lecznicy i wyślę,tylko na jaki adres? Do maszy44 czy do Dogo07 ? Zapraszam na bazarek,wprawdzie nie dla Muszki,ale dla innych psiaczków,też potrzebujących wsparcia: [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/251860-Przedmioty-do-domu-kosmetyki-ubrania-dla-dorosłych-i-dzieci-deskorolka-do-6-kwietnia[/url]
  9. Dołączam do kudlatej i dziękuję jej za założenie wątku Dinusiowi. Do tej pory wiedzieli o nim ludzie na facebooku,ale doszłyśmy do wniosku,że nie ma to jak dogomania;tutaj jest wiele wspaniałych,empatycznych osób,które - wierzę w to - zechcą nam pomóc w szukaniu domku lub dt dla Dina. W tej chwili Dino mógłby już pójść do domku,najlepiej wolnostojącego,gdzie mógłby sobie biegać do woli,no i przede wszystkim "wietrzyć" swoje futerko,które już pięknie porasta. Dino wymaga teraz kąpieli raz na dwa tygodnie i raz na trzy tygodnie zabezpieczania przed kleszczami i nużeńcem.
  10. [quote name='masza44']Ingrid dziękuję bardzo! Właśnie wróciłam od Dogo07 i jestem trochę rozbita, Muszka za mną bardzo płakała, pies Dogo kłapał na nią i boję się że może być ciężko a DT u mnie to ostateczna ostateczność...no nic może będzie dobrze, najwyżej przywiozę jutro klatkę kenelową. Musia ślicznie chodzi na smyczy! Dostałam sms że po naszym wyjściu Muszka bardzo płakała za mną ale utulona na posłanku się uspokoiła i może noc minie spokojnie. Pieski są w oddzielnych pokojach. Może powoli ich stosunki będa spokojniejsze. Prosze trzymajcie mocno kciuki, ja sobie chyba zaparzę jakąś melisę żeby spokojnie zasnąć.[/QUOTE] Niestety tego się obawiałam.Jednak kłapał na nią. Spać na pewno będzie spokojnie,bo nigdzie z tym nie było problemu. Okropne jest to przemieszczanie i zostawianie psów,nawet dla ich dobra,bo one przecież nie rozumieją dlaczego ciągle są od kogoś zabierane. Muszka najpierw była w dt w Szczebrzeszynie,w kojcu to w kojcu,ale był tam pierwszy bliski jej sercu człowiek,potem kilka dni spędziła u wetów i tam zaczęła się czuć jak w domu,następnie jedna noc u mnie,potem cały dzień z maszą44 i teraz znowu kolejne miejsce i inny człowiek... Na szczęście Muszka jest taka,że bardzo szybko się przyzwyczai,aby tylko z psem się dogadali.
  11. [quote name='Elisabeta']Zwłaszcza, jeśli z jedzeniem w życiu Tosi czy Cziki różnie bywało... :sad: Może się wszystko dobrze suni jeszcze ułoży w tym domu. Pani ma dobre serce...[/QUOTE] [QUOTE] ala , może spróbuj powiedzieć pani, żeby sprawdziła n zasadzie eksperymentu żeby dała suni jeść gdzie indziej albo w innym czasie żeby zobaczyć czy to pomoże nie na zasadzie,że my wiemy, że bedzie dobrze tylko na zasadzie spróbowania czy to coś da może jak sama spóbuje to sie przekona ? [/QUOTE] Już sama nie wiem,czy chciałabym ,aby sunia tam zostawała,kobieta jest dziwna,popada ze skrajności w skrajność. Mówiłam jej to wszystko,co piszecie wyżej,ale ona jest z tych,co wiedzą swoje. Nie rozumiem dlaczego na wsi tak jest,że jeżeli nawet pies mieszka w domu,jeść dostaje na zewnątrz? Przecież ona mogłaby dostawać swoją miseczkę w domu,a pies na dworze i byłoby po problemie. Pani argumentuje,że u niej psy zawsze razem jadły i nie wyrywały sobie jedzenia. Podejrzewam,że powrót suni,to kwestia czasu (nie wiem jeszcze gdzie:angryy: ),Wczoraj powiedziała,żeby "jutro jeszcze nie muszę przyjeżdżać"... To znaczy,że zwrot:angryy: bierze pod uwagę
  12. [quote name='masza44']Musia już od 3 godzin u mnie, pojadła, popiła, apetycik dopisuje:), je bardzo łapczywie. Pospacerowała po ogrodzie, pozałatwiała się, próbuje zaczepiać mnie do zabawy.Z psami ok, troszkę kłapie jak ją próbują zachęcić do zabawy, lub obwąchać, jakby na zapas się broniła, ale nie jest źle, przekona się że psiaki są też fajne. Teraz zwiedza cały dom, wszystko ją interesuje, towarzyszy teściowej w kuchni, chyba pierwszy raz w domu jest. Boi się schodów, wejścia do domu, wyjścia samochodu, ale szybko się przełamuje. Wyjdzie jeszcze na psa ;) Jest taka fajna, że jakby nie pewna sytuacja rodzinna to teściowa by ją sobie zostawiła, ale niestety nie ma szans przez pewien czas.[/QUOTE] Dziękuję Ci bardzo za zorganizowanie dt i pomoc w przekazaniu Muszki:loveu:.Oczywiście dziekujemy również Dogo07,która zgodziła się przyjąć sunię:loveu:. Muszka rzeczywiście nie miała chyba do czynienia z domem,bo u mnie wczoraj było to samo. Schody to dla niej całkowita nowość,targałam ją na górę na rękach,bo moje psy obskoczyłyby ją natychmiast, bo są strasznie namolne i uparte,a dla niej to dodatkowy stres. Tak,że Muszka dzisiaj była drugi raz w domu;)
  13. [quote name='1izabelka1']Tak nie w temacie ,ale może chcieli by oddać tą sunię , inaczej ten łańcuch czeka ją na resztę jej życia Kobieta od razu powiedziała,że mogę sunię zabrać,bo to właściwie nie jej pies. Ta suczka matka,którą ma w domu jest jej,a tę tylko karmi,bo jej szkoda. Trudno tam czegokolwiek się dowiedzieć,bo to budynek komunalny,dla osób eksmitowanych z normalnych mieszkań, warunki zbliżone do tego, co widać na podwórku. Ostatnio zmarł tam właśnie facet i zostały po nim dwie kotki i kobieta też je karmi od czasu do czasu.Jedną już wysterylizowałam z pomocą Fundacji Pod Jednym Dachem,druga jeszcze tam została. Ogłoszenie suni zrobiłam od razu i nawet zgłosiła się pewna osoba,że ją zabierze, ale okazuje się,że zaczyna mieć wątpliwości i owszem ,żeby nie była na łańcuchu,kazała ją przywieźć,ale przetrzyma ją tylko tymczasowo do znalezienia domu. Dodam jeszcze,że jak zabierałam suczkę,to trzeba było nożem odcinać postronek od łańcucha,wszystko było zamocowane na stałe. Suka nigdy nie była spuszczana,to więcej niż pewne. Kobieta u której jest suczka obecnie jest trochę dziwna i boję się,że w każdej chwili może zadzwonić,abym zabierała sobie sunię, a ja nie mam gdzie,przecież ten łańcuch nie wchodzi w grę. Może ktoś ma jakiś pomysł?
  14. Dziękuję Dora za ogłoszenie Szagiego-Koko w Przyjaciel Pies. Może przyniesie mu dom. Oby. Tak bardzo bym chciała,żeby ostatnie lata swojego życia spędził w normalnym domku.Nie wiem,czy już pisałam,że Koko ma 10lat.
  15. Dzisiaj Pani się waha,ale ja na wszelki wypadek szukam jakiegoś lokum dla suni. Nawet nie wiem,czy nie lepiej byłoby w tej sytuacji,aby sunia tam nie zostawała. Kobieta wprawdzie bardzo się przejęła,że sunia miałaby trafić do kojca,a nie do domu na kanapę,ale nie wiem,co dalej będzie. Jesteśmy w kontakcie telefonicznym.Mam nadzieję,że wszystko się wyklaruje do końca tygodnia. Podobno biegają z jej psiakiem po ogrodzie,bawią się,sunia zachowuje się,jakby tam mieszkała od zawsze,ale kobieta nie może zrozumieć,że niektóre psy podczas jedzenia reagują agresją,kiedy jedzą w towarzystwie innych.
  16. Muszkę zabrałam już z lecznicy,jest lekko zdezorientowana,ale cieszy się i ogonek jej się urywa :) O trzeciej w nocy przekazuję ją kierowcy i jedzie po nowe życie do Krakowa. Niestety dzisiaj położy się spać głodna,bo lepiej żeby miała pusty brzuszek przed podróżą. Też jestem podekscytowana tym wyjazdem i mam nadzieję,że wszystko przebiegnie sprawnie.Trzymajcie kciuki :)
  17. [quote name='ala123']Czy mogłabym zgłosić kotkę do sterylizacji? Wczoraj dowiedziałam się od pewnej kobiety,że na moim osiedlu zmarł alkoholik i została ciężarna kocica. Na razie nie potrafię nic więcej o niej powiedzieć,bo dopiero jutro mam tam pojechać z tą kobietą łapać kotkę. Wiem na pewno,że jesienią zabierałam od tego człowieka małą koteczkę,córkę tej właśnie.Akcję pamiętam dobrze,bo wrzeszczał na nas i obrzucał nas kur....ami. Kotka nieaktualna, kocia Fundacja Pod Jednym Dachem pokryje koszty sterylizacji:) Zobaczcie natomiast na jaki widok natknęłam się szukając w piątek kocicy : Suczka waży ok.7kg. Ma ok.2 lat i od zawsze jest na łańcuchu!!!! Jej mama jest ładna,więc mieszka w domu,a ona jaka jest - widać,zasługuje tylko na budę .... Podobno nigdy nie była w ciąży i nie rodziła,ale zastanawiam się,czy lepiej nie ryzykować i chlasnąć ją dla pewności?
  18. No i stało się to,czego się obawiałam :angryy:- pani zadzwoniła niedawno z informacją,że jest problem,bo Tosia rzuciła się na jej psa,większego od niej zresztą i pogryzła go. Pani zaczyna mieć wątpliwości,bo nigdy wcześniej nie zdarzało się to z poprzednimi psami. Tłumaczenie,że psy nie powinny dostawać razem jeść obok siebie nie dociera do kobiety,bo zawsze tak było... Szkoda gadać:roll:. Wyczułam,że kobieta planuje ją oddać i w tej sytuacji oczywiście sunia nie może u niej zostać. Zapewnia mnie,że jeszcze jutro poobserwuje jej zachowanie i będzie w kontakcie telefonicznym:roll:. Czuję już prawie na 100%,że muszę ją zabrać,tylko problem gdzie i za co?:roll: Uszło ze mnie powietrze,ręce opadły... Przecież nie zawiozę suczyny na ten cholerny łańcuch:angryy:
  19. Jest szansa na transport do Krakowa w środę .Będzie to samochód ciężarowy z ładunkiem,więc byłaby konieczność wyjechania po sunię na obwodnicę miasta ok.godz.9,30 rano. Jutro potwierdzę,czy na pewno w środę.
  20. Dwa pierwsze zdjęcia dostałam jeszcze w sobotę,pół godziny po tym,jak sunia trafiła do domu,takie było przywitanie: [IMG]http://i42.photobucket.com/albums/e343/alafert/mms_img883570668_zpseefccc5c.jpg[/IMG] [IMG]http://i42.photobucket.com/albums/e343/alafert/mms_img941026664_zpsfe19d076.jpg[/IMG] [IMG]http://i42.photobucket.com/albums/e343/alafert/mms_img-1691517503000_zpsc1bb30d6.jpg[/IMG] [IMG]http://i42.photobucket.com/albums/e343/alafert/mms_img-840217231_zpse614ec7f.jpg[/IMG] Jak myślicie,wszystko będzie w porządku? Jak zwykle mam wiele obaw,znacie to...
  21. W sobotę Czika pojechała do nowego domu pod Lublinem.Jestem w szoku i aż trudno mi uwierzyć,że to się stało. Pierwszą noc sunia,którą nazwano tam Tosia,spała przy łóżku Pani, o 6 rano podeszła do drzwi prosząc o wypuszczenie na zawnątrz. Bałam się trochę,bo są tam dzieci,najmłodsze ma 6 lat,a sunia kłapała na mnie,jak ją zabierałam,wprawdzie było to w trakcie jedzenia,które zresztą jej przyniosłam na zawarcie bliższej znajomości :). Wszystko jednak jest w porządku,wczoraj dostałam kilka zdjęć zrobionych komórką,których nie potrafię przerzucić,może potem mi się uda. Pani prosiła,aby podziękować koleżance,która mnie przekonała,aby dać ogłoszenie pomimo wyglądu suni na łańcuchu i miejsca,w którym zdjęcia były zrobione. Dzięki temu mogła znaleźć suczkę i jej pomóc.Dziękuję Ci więc funia oficjalnie :)
  22. Ta fotka mogłaby brać udział w jakimś konkursie. Nie mogę się napatrzeć !
  23. [quote name='Elisabeta']Dora, chyba?! :p Ala, napisz... Czika ma Dom? Można się cieszyć? Kto jest tym Złotym Sercem? :loveu: A jak Muszka się czuje? I co z nią będzie? :roll:[/QUOTE] Czika ma dom. Boję się nawet o tym pisać,aby nie zapeszyć.To jakiś cud jest!.Wczoraj wieczorem dałam ogłoszenie,a dzisiaj rano zadzwoniła kobieta z okolic Lublina i powiedziała,że chce pomóc suni. Po południu Czika została tam zawieziona,dostałam już zdjecia z nowego domu,ale na komórkę i nie wiem,czy dam radę przerzucić je na komputer. Mam nadzieję,że sunia nie wywinie jakiegoś nieprzewidywalnego numeru. Nie znam jej przecież,ale kobieta,która zdecydowała się jej pomóc stwierdziła,że i tak decyduje się.
  24. Staram się ogarnąć jakoś finanse Pucka,ale za dużo mam zobowiązań,a niestety, ciągle jakaś nowa bieda w potrzebie napatoczy się i pomóc trzeba. Na pewno nie zostawię Murki z niczym,jestem odpowiedzialnym człowiekiem. A Pucek nam przytył,widać to wyraźnie na zdjęciach.Grubas jest,tylko szkoda,że domu nie widać...
  25. [quote name='mdk8']a moja wpłata doszła?[/QUOTE] [QUOTE]Dora1020 Tak,doszla,napisalam na bazarku ewy gonzales. 15zl obiecany grosik:smile: dziekuje bardzo:iloveyou:[/QUOTE] Pozwolę sobie zacytować z bazarku: Sa wplaty od cioteczek: teresaa118---20zl rodzice----7zl bela51----5zl Ala Chrzanowska---10zl free---15zl MDK8----10zl /i obiecany wczesniej grosik 15zl:smile:/ Gusiaczek---10zl Lenka---3zl Arim---10zl bardzo dziekuje:smile::iloveyou::smile: i dziekuje ewci za bazarek:calus::smile:
×
×
  • Create New...