Jump to content
Dogomania

motyleqq

Members
  • Posts

    5536
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by motyleqq

  1. dobrze wiem, że o to chodziło, zwłaszcza, że nie tylko ja tak to zrozumiałam :)
  2. [quote name='Illusion']Lamerskie? Ktoś Ci tak mówi? :lol:[/QUOTE] na dogo się dowiedziałam :cool3: prawdziwe życie znasz dopiero jak masz niekastrowanego dobka bądź ONka, a nie suczki czy małe pieski :evil_lol:
  3. [quote name='Beatrx']oko szaleńca:evil_lol: a jak wam pasienie idzie?[/QUOTE] no bo on nie jest normalny :evil_lol: jak śpi to ok, ale jak nie śpi... i jest niewybiegany... z pasienia to na razie podszczypuje moje nogi oraz codziennie zatacza kółka na podwórku drąc mordę :diabloti: ale pewnie chodziło Ci o pasienie piłek, więc na razie ma przerwę na przetrawienie, a kocyk przejęły kocięta :lol:
  4. [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/713/40222706.jpg/][IMG]http://img713.imageshack.us/img713/3539/40222706.jpg[/IMG][/URL] szyszuuniaa :cool3: [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/259/26091286.jpg/][IMG]http://img259.imageshack.us/img259/7310/26091286.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/46/72438688.jpg/][IMG]http://img46.imageshack.us/img46/2511/72438688.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/594/35545115.jpg/][IMG]http://img594.imageshack.us/img594/1969/35545115.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/13/75114572.jpg/][IMG]http://img13.imageshack.us/img13/4650/75114572.jpg[/IMG][/URL] jestem dumna z małego, z jego postępów, ale mam lamerskie psy, więc co ja tam wiem ;)
  5. [quote name='Tree']Trzeba było zorganizować sesję szkoleniową w bramie, korzystając z okazji do nauki swojego pieska olewania szczekaczy (zarówno psich jak i ludzkich) :diabloti:[/QUOTE] robię to codziennie :diabloti: łażę tam tak długo, aż mój pies przejdzie na luzie :evil_lol:
  6. [quote name='evel']Rzeczywiście, trzeba było rottkowi kliknąć jak akurat zlazł z gwałconego psa :diabloti:[/QUOTE] najpierw trzeba poprosić szanownego pieska o zejście :evil_lol: ja dziś miałam milutki spacer :loveu: zawsze mijam pieski, które wybiegają z podwórka, ale generalnie tylko szczekają i biegną do określonego miejsca i zawracają. dziś wyskoczył jakiś inny z zębami na wierzchu :loveu: potem wracałam i na podwórku z którego wyskakują te urocze pieski siedziały dwie milutkie panie, jedna zaczęła wyzywać mnie od dziwek i kazała mi "spier...lać z tym psem" :loveu: nic do niej nie powiedziałam, bo byłam zajęta głośnym mówieniem 'dobry pies' to Timiego :evil_lol:
  7. o kurde :crazyeye: znaczy się tak: Etna jest lamerskim psem, znaczy suką, bo to też istotne, pewnie też nigdy nie miała problemów z innymi psami(choć zdaje się, że Amber widziała, jak Etna darła mordę na psy na obronie), chociaż może jednak miała i rozwiązały się wyprowadzką na wieś, choć Etna nigdy na wsi nie mieszkała. genialne :loveu: co do tej wsi, to póki się nie wyprowadziłam z Warszawy, to Etna nigdy nie była pogryziona, a chwilę po wyprowadzce zakrwawiła płytki przed moim domem :) ale Etna NIE mieszka na wsi.
  8. [quote name='Amber']Na obronie było bardzo sympatycznie akurat, ale nie lubię bajeczek i chodzenia w zaparte. Waga nie ma nic do rzeczy? Ani temperament? No ciekawostka. Zryw psa 20 i 40 kg jest taki sam? Nie wiedziałam, że pozytywni maja tez własne zasady fizyki? :eviltong: Serio, ja też kiedyś myślałam, że smaczki i szeleczki są lekiem na całe zło. Ale potem dostałam Jariego... Co innego pisanie w necie, a co innego codzienne, osiedlowe życie z takim psem. I tu nie ma miejsca na bajki i utopie, tu trzeba uważać na to co pies robi, bo można mieć prokuratora na głowie. Za sam wygląd Jariego nasłano na mnie administrację. Może to ci da coś do myślenia, dlaczego mój pies chodzi w kolcach. Nie mam miejsca na pomyłki, muszę go mieć pod 100% kontrolą, bo dobermanów nie dotyczy traktowanie ulgowe jak w przypadku innych, miłych piesków. Jak jamniczek się rozpruje to ludzie się uśmiechają i mówią "co za złośnik". Jak Jari się rozpruje to ludzie wpadają na ściany i chcą uciekać na drzewo. Ja się nie dziwię, toteż stosuje takie środki kontroli które działają zawsze i natychmiastowo. A nie kiedy psa poproszę, które muszę ćwiczyć przez 2 lata albo kiedy działają kiedy mam smaczki/zabawkę. [/QUOTE] pies może ważyć i 100kg i być posłuszny. ciekawe jest też to, że jakoś nie wszystkie dobki świata muszą chodzić w kolcach. no ale tak, Etna jest średnim psem, znaczy się suką, a suki to wiadomo, no problem :loveu: tylko nie wiem, co w takim razie jest bajeczką nie chce mi się już, zacytuję pewne słowa: [QUOTE]"ludzie, którzy patrzą na relację z psem przez pryzmat siły, i tak zobaczą tylko to, co chcą. szkolenie to nie pole bitwy. po prostu ucz swojego psa"[/QUOTE] i kończę dyskusję :)
  9. co byś napisała? że Etna źle się zachowywała na obronie? czy inny przykład? no było tak, wtedy. kiedy to było? rok temu? dlatego właśnie napisałam, że więź nie tworzy się w dwa tygodnie. a waga nie ma z tym nic wspólnego ;)
  10. na szczęście to nie ja muszę zakładać kolce, by nie bać się, że mi pies wyrwie rękę :) i skoro nawet mój Piotr, który w życiu nauczył Etnę jednej rzeczy, czyli kładzenia się na boku, potrafi z nią przejść obok psów, których ona szczerze nienawidzi, to chyba wiem o czym mówię. i nie muszę mieć przy sobie nic, by Etna robiła to, co chcę.
  11. a ja mówię o więzi, bo posłuszeństwo mojej Etny i zachowanie spokoju, nawet gdy nie ma na to ochoty, gdy ją o to proszę wynika właśnie z głębokiej więzi, która nie narodziła się w 2 tygodnie.
  12. rozumiem, że noszenie kolców całe życie to jest ten wielki sukces szkoleniowy, którego osoby szkolące pozytywnie nie uzyskałyby u Jariego? :)
  13. [quote name='Aleks89']Kurna ,a Luc po 2tyg u mnie znał w sumie całe PT ,a był pieskiem zieloniutkim jak trawka;)[/QUOTE] serio uważasz że znanie PT to jest to samo co więź z psem?
  14. 2tyg to nie jest czas, w którym nawiązuje się więź z psem, uczy się współpracy z nim i porozumienia ;)
  15. spoko, rozumiem że można się nie dziwić i nie wymagać, jednak jeśli faktycznie tak jest, to wtedy piesek niezasłużenie obrywa kolcami ;) i na dodatek nic z tego nie wynika, żadna nauka na przyszłość
  16. a ja myślę, że i Jari byłby w stanie pojąć, że piesków się nie zjada i że należy zachować względny spokój w ich obecności
  17. oj Amber, nauczony piesek nie potrzebuje kolców ;) jak np Brum, nosiła kolce, nauczyła się i nie nosi
  18. mnie już rodzeństwo nie prosi o gotowanie, bo nie robię mięsa :diabloti:
  19. akurat drzewko jest generalnie najmniej skuteczną metodą nauki chodzenia na smyczy ;) (oczywiście nie mówię, że nie działa w ogóle)
  20. [quote name='Luzia']jeśli miałaś kiedyś psa na dt, to ok rozumiem tą wypowiedź i podziwiam zapał. Jeśli jednak nie miałaś to zanim zaczniesz prawić mądrości najpierw jakiegoś weź ;) Pies na DT to nie tylko nauka chodzenia na smyczy, ale i nauka miliona innych rzeczy które są mu potrzebne do życia. Więc jeśli po pół godzinie łażenia w kółko jak debil pies miał mnie w dupie, wolałam użyć innej metody która po 10 minutach dawała super rezultat - pozostały czas mogłam poświęcić na naukę czegoś innego. Trudno tłuc z psem wielkości ONka czy Laba przez 2,3-4 tygodnie jedną rzecz jak do nauki jest dużo więcej ;)[/QUOTE] każdego psa trzeba nauczyć tych samych rzeczy, więc to, czy ktoś miał psa na DT czy nie, nie ma nic do rzeczy. i początki zawsze są trudne, jak jeszcze "nie czujesz" psa, nie znacie się itd. ale nie jest tak, że ucząc nawet przez wiele tygodni luźnej smyczy, nie da się jednocześnie uczyć innych rzeczy. nawet sobie tego nie wyobrażam. np Ti nadal zapomina, jak się chodzi na smyczy, zwłaszcza na początku spaceru. jednocześnie mijamy duże ilości szczekających psów, których nie potrafi ignorować. jak już go uspokoję i nie drze się do tych psów, to wtedy zaczyna ciągnąć... i tak w kółko, aż po kilku zawróceniach normalnie przechodzimy ;) i wychodzi to z każdym spacerem coraz szybciej i lepiej. a tak bardzo w zgodzie z tematem, właśnie idąc z Ti mijamy psa, który wyskakuje ze swojego podwórka i podbiega do nas na pewną odległość i szczeka. wczoraj po raz pierwszy była na podwórku jego właścicielka. chyba się przestraszyła, że jej pies wyleci w powietrze, jak na niego tupnęłam i próbowała go zawołać. bez skutku, rzecz jasna ;) chciałam jej coś powiedzieć, ale byłam zajęta chwaleniem małego, który bardzo się starał być cicho :loveu:
  21. [quote name='aussie&husky']motyleqq-bardzo podoba mi się Twoje podejście.[/QUOTE] miło mi :) [quote name='Luzia']Nie chciało by mi się ;) najdłużej tak krążyłam ok 30 min :lol: Po jakiś 5 min, korekt na obroży zapiętej za uszami pies szedł na luźniej, równając do nogi, wtedy dopiero mogłam go zacząć chwalić jak było za co. To nie pojedynczy przypadek, także wiesz..[/QUOTE] a, no właśnie, nie chciałoby Ci się. kwestia priorytetów ;)
  22. [quote name='Franca81']Przestan sie madrzyc bo nie masz pojecia jakie ja mam zalozenie. Widze ze na dogo wszyscy wiedza lepeij nie wiedzac jak bylo.... Ta osoba postronna chciiala bym psu pozwolila nawet i pod samochod wbiec gdyby moj pies mial na to ochote... Co do pracy z gluchymi psami. Dla mnie to nie inny temat bo wlasnie pracuje i z gluchym psem, ktory zaczyna miec problemy ze wzrokiem.... Tu krytyka na mnie a kilka stron wczesniej czytam ze kopy by obcym psom dawaly..... Koncze moj temat bo widze ze tu sami fachowcy co wiedza wszystko najlepiej.... Nawet jak ja pracuje z psem i jakie stawiam sobie cele szkoleniowe...[/QUOTE] więc to nie Ty napisałaś, że szarpiesz szczeniaczkiem teraz, by poznał to za młodu, ponieważ będziesz tego używać w szkoleniu dorosłego psa? kopnięcie obcego psa by bronić swojego, to co innego niż szarpanie szczeniakiem. Luzia, to wtedy się zawraca jeszcze raz. kręci się w kółko. ostatnio w którymś wątku pisała o tym gerta, która pracuje z psami schroniskowymi i jakoś uczy je luźnej smyczy bez szarpania.
  23. [quote name='Unbelievable']ja się ze szczeniakiem musiałam "szarpać", a teraz mam spokój ;) jak pewnie wiesz próbowałam pozytywnie ale się nie dało tak jak aniusia pisze, zbyt najarana była na wszystko, i nawet męczenie nic nie dawało[/QUOTE] właśnie, teraz masz spokój. a tutaj jest założenie, że w wieku dorosłym nadal trzeba będzie szarpać. no i szarpanie szarpaniu nierówne...
  24. [quote name='Franca81']Ale nie wiedzac jakie ja mam metody i cele szkoleniowe nie mozesz wiedziec czy bede psa szarpac czy nie.... Bo korygujace szarpniecie jest dla mnie pomoca do dalszej nauki. Mozna uczyc komend slownych czy gestow. Ja chce nauczyc takze komend wydawanych takze poprzez smycz. Tak by pracowac w terenie z psem na dlugiej lince bez slow a za pomoca wlasnie bodzcow "ze smyczy". Co jest bardzo przydatne przy pracy w terenie z kilkoma psami. Pelne skupienie (ale nie na mnie a na pracy), cisza i jedynie komendy ze "smyczy". Takie szkolenie pomaga tez poruszac sie na dworze psom gluchym czy slepym.... Zakonczmy ten temat bo off top sie zrobil kolejny.[/QUOTE] jak to nie mogę wiedzieć, czy będziesz szarpać, skoro sama piszesz, że będziesz i że po to pokazujesz to szczeniaczkowi, by już to znał. nie rozmawiamy o psach głuchych, bo to jest zupełnie co innego. i zgadzam się z Beatrix: gdyby to było lekkie szarpnięcie smyczą, to osoba postronna(zwłaszcza taka, która jak twierdzisz, trzyma psa na łańcuchu=nie interesuje się zbytnio losem zwierząt) nie zwróciłaby na to uwagi.
  25. a jakie problemy ma ten spaniel?
×
×
  • Create New...