Jump to content
Dogomania

motyleqq

Members
  • Posts

    5536
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by motyleqq

  1. [quote name='Unbelievable']u Grama agresja była ewidentnie przez jajca, i nie uważam, żebym miała jakąkolwiek zasługę w tym ;)[/QUOTE] i co? wykastrowałaś go chyba? a nie postawa "ma jajca to mu wolno"
  2. [quote name='Amber']W życiu, dopóki będę mieć siłę, nie zrezygnuję z dobermanów. Planuję następnego samca, który da mi w kość :diabloti: Bezpieczeństwo jest najważniejsze. Trzeba wyjrzeć poza czubek własnego nosa.[/QUOTE] szkoda, że jak już wychodzisz poza ten czubek, to nie zauważasz swojego psa, który śmiem twierdzić, byłby Ci wdzięczny, gdybyś postarała się rozwiązać problem, który uważasz chyba za problem jedynie dla otoczenia, a nie dla niego samego. frustracja i stres to nie jest komfort, a można pokazać psu, że nie ma czym się przejmować i że ignorowanie jest korzystniejsze, niż burzenie się. a to, że bezpieczeństwo jest najważniejsze, nie znaczy, że jest jedynym aspektem w życiu z psem. i kiedy Kasia mówi, że jej pies chodził w kolcach i jednocześnie z nim pracowała, to myślę sobie-ok, skoro tak było wg niej słusznie i osiągała jakieś sukcesy, to jej wybór. ale kiedy nie podejmuje się nawet pracy, tylko się mówi, że to doberman z jajami i już nic się nie poradzi, no to...
  3. dla mnie jak pies ma z czymś problem, to jest to problem, który należy rozwiązać. bezpieczeństwo swoją drogą, praca swoją. a jak się nic nie robi z psem(w sensie, by "naprawić" to co nie gra), to dla mnie jest to nie halo.
  4. [quote name='dog193']Tylko jak ja widzę już komentarze typu "takie jest dogo" to trochę oczy mi się przewracają, bo chyba się zapomina, że dogo to nie osobny organizm, dogo tworzymy my wszyscy i każdy z osobna.[/QUOTE] noo, a jednak na żadnym innym forum nie dzieje się tak, jak tutaj :cool3: znaczy przynajmniej na tych, na których ja jestem
  5. tak sobie pomyślałam, że idąc tym tokiem rozumowania: rasa x jest rasą x(plus ma jajka), więc nic nie można zrobić z problemami typu: agresja, reaktywność, pobudliwość to biorąc pod uwagę to, że mudiki są rasą, która też nie lubi innych piesków, a do tego lubią szczekać, można wysnuć wniosek że niepotrzebnie wkładam tyle energii w spokój na spacerach, bo przecież to MUDIK i można mu drzeć mordę. poza tym jest mały, więc ręki mi nie wyrwie, to problem nie istnieje. niech sobie szczeka i odpowiada na zaczepki innych psów do woli. rasa i płeć ma znaczenie, ale nie jest usprawiedliwieniem :)
  6. [quote name='Unbelievable']matko bosko, ale ty nie rozumiesz ironii :mdleje: cholera, ja tez mam suke, w dodatku borderka, w ogóle powinnam być na przegranej pozycji, c'nie? :mdleje: na pewno wymyśliłam sobie wszystkie problemy z nią, no bo to przecież suka :grins: [/QUOTE] to nie ja pisałam, że jak Etna jest suką, to nic nie wiem o życiu, bo tylko psy z jajami dają popalić. to Olek wielkimi literami napisał, że Etna jest suczką ;) więc pewnie ja też wszystko sobie wymyśliłam. a już szczególnie to, że przepracowałam te problemy Kasia, nie mów mi o pracy z kolcami, bo ja nie widzę tej pracy u Amber i napisałam już dlaczego. nie rozmawiam tu o tym, czy słusznie jest w ogóle używać kolczatki, tylko o tym, jak jest ona używana. a Jari nie jest tu jedynym psem niestabilnym emocjonalnie :) i wiesz, możesz pisać, że nie mam o tym pojęcia, ale jak dla mnie ktoś, kto nie podjął się rzeczywistej pracy z psem, też tego pojęcia nie ma. jakimś cudem ludzie osiągają sukcesy ze swoimi psami. pamiętam taką starszą panią z bardzo dużym psem, który był agresywny. nosił oczywiście kaganiec i zawsze był na smyczy. nie wiem jak to możliwe, że starsza kobieta utrzymywała bez kolców psa, który ważył pewnie tyle co ona? ;) no tak, nie był dobkiem!
  7. [quote name='Unbelievable']a czy ja mówię o twoich psach? twój pobudliwy pies przynajmniej umie spać :)[/QUOTE] mówisz ogólnie, a ja Ci odpowiadam, że nie trzeba psa smakami zatuczyć, żeby nie miał siły i że wtedy to dopiero działa ;) Etna ma bardzo dużo siły i jakby chciała, to pewnie bym za nią leciała w powietrze. poza tym odnoszę wrażenie, że niektórzy próbują z Etny zrobić pieska, z którym nic nie trzeba robić, bo jest suczką. i nie jest dobermanem. owszem, umie. Jari chyba też umie. i co z tego?
  8. Kasiu, wszystko się zgadza, mam jednak jedno ale: nie widzę rezultatów szkolenia, gdzie pies do końca życia musi chodzić w kolcach, bo inaczej stwarza zagrożenie. uważam, że kolce to narzędzie szkoleniowe, które dobrze użyte, staje się zbędne. poza tym, nie uważam za pracę z psem robienie czegoś takiego: pies ma kolce, obrywa z nich za coś tam, ale właściwie to się go nie uczy, jakie zachowanie jest prawidłowe. i kij już z metodą, każdy robi co chce, ale w takiej sytuacji to ja nie widzę żadnej pracy z psem. zresztą, skoro Amber sama pisze, że to reaktywny doberman i zakłada, że nic się nie da z tym zrobić, to o żadnej pracy nie ma tu mowy. a to, czy jest dobermanem, czy nie, zmienia tylko tyle, że więcej waży. można być reaktywnym psem ważąc 5kg. edit: to, czy pies nie cierpi, jest sprawą dyskusyjną. i nie chodzi mi tu o same kolce, a o to, czym dla psa jest brak umiejętności opanowania się. Martyńcia, który mój pies jest utuczony smakami? bo chyba nie Etna? ;) Etna jest tak emocjonalnym psem, że nieważne ile zje, wszystko spalają emocje. nie przytyła nawet wtedy, kiedy zimą bardzo mało spacerowała, a bardzo dużo jadła tłustych rzeczy. ale co ja tam wiem o pobudliwości psów ;)
  9. [quote name='Aleks89']Czyli jakbyś pracowała?[/QUOTE] nie chcę mi się tłumaczyć i opowiadać jak pracuję z psem po to, żebyś potem pisał zgryźliwe komentarze ;) [quote name='Beatrx']jakby nie patrzeć, swego czasu Etna w łańcuszku paradowała i to nie dla ozdoby, więc nie ma co zarzucać motylkowej, że nie wie, co to narwany (nadpobudliwy, niestabilny, rzucający się czy jeszcze jakiś inny) pies.[/QUOTE] owszem, ale nic mi ten łańcuszek nie dał :cool3: miała go na sobie kilka razy. potem miała trudny okres, i wtedy jak dobrze pamiętam poradziłaś mi przekierowanie uwagi na zabawkę i to sporo pomogło
  10. [quote name='aussie&husky']O co Wam chodzi? Musicie się tak pastwić? Przyjemność Wam sprawiają te wszystkie złośliwostki pod moim adresem? Powiedziałam,że rozumiem reakcję roob90,to po pierwsze.Po drugie, teraz kiedy wiem,że próbował innych,łagodniejszych środków zaradczych (tupnięcie,głośne nie),ale nie przyniosły one oczekiwanego efektu,cofam swoją wypowiedź o chamstwie. Przepraszam Cię,roob90.Myślałam po prostu,że tak od razu bezmyślnie przykopałeś temu rottkowi,nie próbując innych rozwiązań.Jednak było inaczej,więc sorry za moje słowa. Nadal natomiast nie rozumiem,czemu mają służyć te złośliwe komentarze.Wam nigdy nie zdarzyło się pomylić,nie zrozumieć sytuacji,powiedzieć czegoś głupiego? Po co ta zawiść?[/QUOTE] spoko, takie jest dogo :cool3:
  11. [quote name='evel']Bokser średnio aktywny? Każdy, jakiego kiedykolwiek widziałam, miał dynamit w d... :evil_lol:[/QUOTE] ja tak samo, i to niezależnie od wieku, pstro w głowie i daaawaj się bawić ;) to chyba ulubione pieski Etny
  12. taak, a Etna jest z natury pieskiem spokojnym i niepobudliwym, więc nie wiem o czym mowa, no nie? ale tak, to tylko suczka. tu nie chodzi o zmianę charakteru, temperamentu. Boże, nawet bym nie chciała, żeby Etna się zmieniała w tej kwestii. i gdyby Jari był mój, to pracowałabym z nim tak samo, jak z Etną, z którą różni się wagą i jajkami i tym, że w przeciwieństwie do niej, chyba miał miłe szczenięctwo. ale może łatwiej jest założyć kolce i pisać, że to doberman.
  13. [quote name='Unbelievable']no niestety, wolę wydać tą kasę na coś sensowniejszego. Np. kolejne milion kosmetyków :grins::evil_lol: ale ja już nie używam kolców ;) no, nie w celach szkoleniowych, ewentualnie w celu nie wyrwania ręki z barku idąc na trening, ale wielu ludzi by się bez tego obeszło, ja za to lubię swój kręgosłup. Ty używasz kantarka, ja kolców, nie widzę różnicy poza tym, że kolce są bezpieczniejsze :grins:[/QUOTE] cóż, więc pozostaniesz w sferze marzeń w tej kwestii ;) nie pisałam o Tobie, tylko ogólnie
  14. [quote name='Amber']Ale co próbowałam? Żeby Jari pokochał obce samce, drące na niego ryja albo wpadające pod nogi? Żeby był mniej reaktywny? Żeby nie atakował obcych na swoim terenie? To jest doberman. Nie golden. Jakbym chciała goldena to bym sobie takiego kupiła :evil_lol:[/QUOTE] czy próbowałaś odkręcić agresję, reaktywność. ale widzę, że uważasz, że tak powinno być, jak jest. ja tak nie uważam, ale to Twój pies, nie mój :)
  15. to poczekaj na kolejne semi z Grishą Stewart, może coś ciekawego zobaczysz, ale za taką wiedzę się płaci ;) nie wiem, jaka jest Twoja droga i rezultaty. jednak dla mnie nie ma dobrych rezultatów tam, gdzie ciągle są kolce
  16. [quote name='Amber']Psy reaktywne, narwane, niestabilne mają problemy ze spokojnym zachowaniem w sytuacjach pobudliwych, dodając do tego agresję masz reakcje wybuchową i wolałabym, żeby taki pies chodził całe życie w kolcach niż raz miał założone szeleczki i ten jeden jedyny raz kogoś zaatakował. Bo tego nie odkręcisz, a nie możesz wymagać od niestabilnego psa, żeby się zachowywał jak buddyjski mnich medytujący 20 lat na kamieniu.[/QUOTE] a czy kiedykolwiek próbowałaś? i jeśli tak, to ile to trwało? a jeśli nie, to dlaczego?
  17. bawią mnie te teksty o zmianie światopoglądu. już raz go zmieniłam i wątpię, bym znów to zrobiła. jest wystarczająco dużo ludzi, którzy pracują z psami pewnie dłużej niż wszyscy tu razem wzięci, i są w tym inspirujący i psy z którymi pracują/pracowali nie muszą mieć na sobie ciągle kolczatki. na obozie nie było ani jednego bordera, nie licząc psów właścicieli, z którymi nie miałam praktycznie kontaktu. ten, co miałam, to był taki, że się jedna suka spięła z moją, grzeczne borderki :loveu:
  18. [quote name='Amber']Bo trochę tak jest :eviltong: Dziwne, że posiadacze dużych psów, które mają swoje świrki rozumieją mój punkt widzenia. A dla żadnego z nas to nie są pierwsze psy, więc mamy porównanie. Po prostu są psy trudne, zarazem twarde, ale niestabilne emocjonalnie, które potrzebują zdecydowanego prowadzenia, bo inaczej ich problemy się eskalują do stwarzania niebezpieczeństwa. I nie, nie da się ich wychowywać jedynie na smaczki i klikerek bo jak to mówi Vectra, sprzedadzą cię na Allegro ;) [/QUOTE] mhm, rozumiem to, że są psy, których nie da się wychować na smaczki. tylko że dla mnie wychowany pies to taki, który ani nie musi całe życie chodzić w kolcach, ani właściciel nie musi całe życie mieć żarcia w kieszeni. Olek, byłam na obozie i na semi i jakoś żaden pies nie próbował mnie zgwałcić, ani inne takie historie ;) byłyśmy nawet w jednej grupie z suczką, z którą Etna się nie lubiła i wszyscy przeżyli
  19. [quote name='Unbelievable']nie, tylko ma swoje za uchem. Brum też się czasem potrafi np. złapać schizkę i chcieć coś pogonić/skarcić/ugryźć, i nie uważam, że to złe wychowanie.[/QUOTE] spoko, jednak jak dla mnie, to ukrócenie tego zachowania leży po stronie właściciela psa, a nie gwałconej nogi ;) poza tym Olek pisał już o tym parę razy i odnoszę wrażenie, że Lucas robi to ciągle, a dla mnie to znaczy, że coś jest nie halo. ja nie pozwalam moim psom gwałcić się wzajemnie, a co dopiero innych ludzi
  20. a pies który gwałci ludzi jest dobrze wychowany? no sorry... Etna też miała taki okres i jakoś już tego nie robi. ale to tylko suczka :)
  21. [quote name='Aleks89']Stanowczo tzn?:cool3:[/QUOTE] orety, no normalnie, jak mam Ci to wyjaśnić? :eviltong: bierzesz pieska za łapy i stawiasz mu te łapy na ziemi ;)
  22. [quote name='rooob90']Amber maly off top- za kazdym razem jak patrzylem na Twoj podpis to widzialem jak twoj doberman lezie z gazeta w pysku (w stylu GW), dopiero dzisiaj sie skapnalem ze to rekaw :evil_lol:[/QUOTE] ja też myślałam, że to gazeta... wiele razy się zastanawiałam, jak powstało to zdjęcie i czy to fotomontaż :evil_lol:
  23. [quote name='Aleks89']Ej Aga mam pytanie ,bo mnie to nurtuje. Wyobraź sobie ,że siedzimy sobie przy ognisku i Luc zaczyna cię gwałcić co w takiej syt. robisz? Serio pytam.[/QUOTE] zdejmuję go stanowczo z nogi, a potem Cię proszę, byś łaskawie pilnował pieska ;) mały ma teraz taki okres, że chętnie wszystko gwałci i spaliłabym się ze wstydu, jakby zrobił to na czyjejś nodze
  24. [quote name='Amber']Czy ja napisałam, że twoje psy są lamerskie? Geez...[/QUOTE] owszem, tak właśnie zasugerowałaś. nie wiem, może to, że żadne nie waży 40kg, a Etna na dodatek jest suką(choć nie wiem, co z tego), sprawia, że nic o pracy z psami nie wiem? :) w sensie, jak nie masz dużego psa, to się nie wymądrzaj. chyba też niektórym się wydaje, że Etna jest potulną suczką, jakieś ciepłe kluchy(niekoniecznie Tobie, przecież w końcu widziałaś ją parę razy). no, nie jest tak. czasem gadam, że powinna była urodzić się samcem, bo bardziej by jej pasowało. i jeszcze ta wzmianka o wyprowadzce na wieś... to niby też nie było o mnie? ;) w Warszawie żyło nam się lepiej, bo psy chodziły na smyczach i miały swoich właścicieli. a tu to różnie bywa. odpowiedzialności za pogryzienie Etny nikt do dziś nie poniósł, całe szczęście nic jej się wtedy nie stało. ps: dziś zostałam nazwana dziwką, bo spaceruję z psem, miło się mieszka na wsi :)
  25. no, wchodząc tu miałam zamiar napisać, że nie chce mi się już o tym rozmawiać, bo po co :eviltong: i tak każdy wie swoje, prawda?
×
×
  • Create New...