Jump to content
Dogomania

motyleqq

Members
  • Posts

    5536
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by motyleqq

  1. [quote name='evel'](jak dobrze, że TŻ tego nie czyta :siara:)[/QUOTE] oh, skąd ja to znam ;) dla mojego więcej niż jedno/dwa zwierzęta w domu to już zoo ;) co nie zmienia tego, że chce kota i drugiego psa:evil_lol: ale chciałabym sukę... jakoś wolę dziewczyny ;) z tym że Etna nie ma żadnych zatargów ani z sukami, ani z psami, ani ze szczeniakami(te poniżej 4 miesiąca życia są dla niej niewidzialne:cool3:), póki ktoś nie zbliża się do jej zabawki, wtedy broni, ale to normalne ;)
  2. oj, ciężko się go obraca... :D Etna też kocha szarpanie, to jej ulubiona zabawa, ale bawi się wszystkim, co jej dam: szarpakami, piłkami, pluszakami. ostatnio jak te piłki kupiłam, to wywąchała czy co, w każdym razie wsadziła od razu pysk w otwartą torebkę i wyjęła sobie:evil_lol: a ostatnio jej ulubioną zabawką są skarpetki zwinięte w kulkę, podrzuca je sobie tak długo, aż się rozwiną i idzie po następną parę :cool3:(chłop się nie wypakował i ma wszystko w rozsuniętej torbie)
  3. motyleqq

    Barf

    [quote name='ladySwallow']Ciooootka, ja machałam takim ruskim tasakiem kości indycze z szyjek. Pamiętam przerażenie listonosza, jak mu otworzyłam drzwi taka zasapana, bo to wymagało wysiłku, a do tego z tasakiem zabrudzonym krwią i mięsem w ręku :lol:[/QUOTE] haha, a to dobre :D ja używam chłopaka:evil_lol: a on noża+młotka. ale najczęściej proszę o pociachanie w sklepie ;)
  4. [quote name='ewunian']cóż - ja od teraźniejszych wakacji wypisałam się ze spotkań młodzieży katolickiej w naszej parafii... Jak "od zawsze" mieliśmy fajnego proboszcza i wikarego, to wszystko zaczęło się sypać 5 lat temu po śmierci tego pierwszego. ŚP ks. wiedział, że nie wszystkie rodziny stać nawet na te "przysłowiowe" co łaska za ślub czy chrzciny, nawet do niektórych ślubów się dokładał, sam często nie mając co do garka włożyć - kucharki nie posiadał, jeździł starym "maluchem", dzieciaki go za słodycze uwielbiały, ludzie innych wyznań do domów spraszali - sielanka. Kiedy zmarł, kuria przysłała nam "miastowego" księdza proboszcza. I się zaczęło - cennik (oczywiście cena minimalna ustalona, można, a nawet NALEŻY dać więcej) za wszystkie posługi, zeszyt z wyliczeniem opłat za ogrzewanie kościoła i to, ile dał na ten cel każdy z domów, ubolewanie, że ludzie dają niewystarczająco na tacę. Brat ma w tym roku bierzmowanie - idzie z musu, bo rodzinka myśli, co za wstyd.... oczywiście, od każdego dziecka jest "na cele Kościoła" po 400 zł (a do bierzmowania idzie około 50 osób). Ja 5 lat temu nawet rodzicom o kosztach bierzmowania nie powiedziałam, tylko moje 50 zł zapłaciłam z własnego kieszonkowego - a też szło nas 50 osób. Na spotkania młodzieży chodziłam, dopóty z powodu tego proboszcza nie wymienili nam wikarego. Proboszcz z nowo przybyłym dobrali się jak w przysłowiowym korcu maku...[/QUOTE] 400zł :o poszaleli... tak, wielu rzeczy można się przyczepić, nie da się ukryć. kiedyś w 'moim' kościele był taki ksiądz, który jest dość znany, był świetny, miał swoje zdanie, bywało, że ludzie wychodzili w trakcie kazania... w końcu zabronili mu mówić i wyjechał nad morze ;) ale pamiętam jak kiedyś ludzie przychodzili z intencjami, bodajże było to w listopadzie, okres modlenia się za zmarłych, oczywiście każdy wykładał kasę... podeszła taka staruszka, dała dosłownie parę groszy, takie drobniaki... ksiądz nic nie powiedział, po prostu zapisał intencję. ale jak widać, najlepszych próbują kneblować ;)
  5. no, więc zapisałam się na kurs maturalny z chemii, także moja decyzja jest ostateczna :D swoją drogą, na sggw otworzyli nowy kierunek: hodowla i ochrona zwierząt towarzyszących i dzikich, co sądzicie?
  6. motyleqq

    Gabi&Kapsel

    [quote name='Paulix']Ja tam bez problemu mogę sobie trzymać ponad 18 kg Twina na stopach, jestem teraz na levelu, że mogę mu normalnie rzucić trzy cztery dyski do multipla, i spokojnie przez minutę się trzyma :P Więc 20 kg powinno się zmieścić :P Ale stopy mam rozm. 40/41 :P[/QUOTE] a ja 36/37 haha :D ale spróbować nie zaszkodzi ;)
  7. motyleqq

    Gabi&Kapsel

    a ja się z kolei boję wziąć na stopy 20kg, a może teraz już więcej, ale może kiedyś... ;)
  8. [quote name='Illusion']Czasem im bardziej się staramy, tym mniej nam to wychodzi, u nas tak było właśnie z aportem ;). Ze wszystkich metod, które wypróbowałam, na Gin najbardziej podziałało świadome "olanie" nauki aportu. Chciałam utwierdzić ją w przekonaniu, że zdobyczy nikt jej nie zabierze, więc co jakiś czas dawałam jej do zabawy różne zabawki (a od szczeniaka uczona była, że dostęp do zabawki ma tylko w trakcie zabawy ze mną), nikt do niej specjalnie nie podchodził, nie wyciągał ręki, z czasem sama zaczęła przynosić i prosić o zabawę. Aktualnie jesteśmy na etapie wypluwania piłki pod nogi, moim celem jest nauczenie jej, że zabawkę przynosi się do ręki, ale nic na siłę :). Nie mamy aportu idealnego, ale jest coraz lepiej, a były takie momenty, kiedy już zupełnie wątpiłam w to, że Gi będzie sama prosić o wspólną zabawę ;).[/QUOTE] jesteśmy w podobnym punkcie, tylko że ja w nim jestem od... no, kilku miesięcy :D bo Etna jakoś od początku wracała z aportem-pewnie dlatego, że zaczęłyśmy się bawić w przeciąganie, i potem ona sama przychodziła, by się szarpać, a ja po jakimś czasie zaczęłam jej rzucać ;) także u mnie chyba czas na przyłożenie się, a nie na olanie:evil_lol:
  9. [quote name='cockermaister'][url]http://img838.imageshack.us/img838/8976/31112484.jpg[/url] dogi... śliczne one są :)[/QUOTE] oj tak, robią wrażenie :) [quote name='evel']Cześć. Zaglądam sobie czasem do Was, ale ostatnio cierpię na chroniczny niedoczas ;) Jak Wam idzie z aportowaniem?[/QUOTE] witam :) źle nam idzie, kupiłam nowe piłki by zacząć od nowa, ale póki co skończyło się na urwaniu sznurka z jednej z nich ;) myślę, że za mało się do tego przykładam, bo wiem, że Etnie wystarczy dobrze pokazać i już wie. a na dodatek trochę mi chłopak psuje, bo on w ogóle nie wymaga od niej nawet przyniesienia aportu, a co dopiero oddania go, po prostu rzuca kolejny
  10. motyleqq

    Barf

    [quote name='ladySwallow']To ja sie nie odzywam, bo od soboty będe miała szczylka ok. 5kg, a mam tylko jedną półkę zamykaną jako zamrażalnik ;)[/QUOTE] spoko, też tak do niedawna miałam, a mój szczylek waży 20 ;) na szczęście kończy się powoli okres szczenięcy, na razie mamy okropny okres dojrzewania:diabloti:
  11. [quote name='papillonek']To w końcu już jest dobrze czy jeszcze jej dolega? :???:[/QUOTE] no przecież napisała, że dolega, ale coś innego, niż myślałaś ;)
  12. dzięki, na razie próbuję jej to wyklikać szantażując ją żarełkiem, ale jak się nie uda, to wypróbuję Twoją metodę:)
  13. [quote name='Kachna'] ja zawsze bawię się dwoma piłkami, nagroda za przyniesienie jest właśnie przeciąganie, na tym to polega. U nas wygląda to tak, że rzucam Torresowi piłkę, on po nią leci, ja już stoję z drugą piłką. Torres wraca z tą pierwszą piłką, wypuszcza tuż przede mną i łapie w zęby ta co ja mam w reku (znaczy się ja mam sznurek od piłki w ręku) i w nagrodę się przeciągamy. To przeciąganie,to ta cała frajda ![/QUOTE] ale ja potrzebuję bezwzględnego oddawania aportu, do frisbee nie jest mi potrzebne przeciąganie się w nieskończoność i popełniłam błąd przeciągając się z moim psem. ona to uwielbia i to jedyny powód, dla którego wraca, ale jednocześnie jedyny, dla którego nie oddaje, tylko ciągle trzyma, bo nie potrafię nauczyć jej komendy 'puść'. też mam dwie piłki, Etna wypluwa pierwszą, ja rzucam drugą i tak w kółko, ale potrzebuję oddania do ręki, bez szarpania. jakoś nie wyobrażam sobie podczas zawodów frisbee przeciągać się po każdym rzucie z psem ;)
  14. motyleqq

    Barf

    [quote name='kalyna'] i ma pytanie co najlepiej dawać psu na BARFie jako przysmaki? np. przy uczeniu czegoś nowego?[/QUOTE] suszone mięso, albo własnej roboty ciastka, przepisy są do dogo :) polecam też to: [URL]http://sklep.modernpet.pl/main/category.php?id_category=8[/URL] drogie, ale naprawdę fajne, no i pies kocha ;)
  15. motyleqq

    Barf

    a ja mam teraz nieco większą zamrażarkę, więc przytargałam do domu jakieś 7-8kg mięcha i cieszę się wygodą wyjmowania do rozmrożenia, zamiast kupowania co drugi dzień! ;)
  16. [quote name='Amber'] To nie dobrze, że nie chce oddać. Pułapka z patykami polega na tym, że leżą wszędzie i pies podnosząc je z ziemi sam się nagradza i wtedy może stracić zainteresowanie zabawą z właścicielem. Dlatego lepsze są piłki, ale mi się trafił przypadek wybitnie "nie piłkowy". Ja robię tak, że zawsze mam inny, malutki patyczek przy sobie i rzucam go na zakończenie zabawy, Jari go przynosi, chwalę, chowam do nerki, zapinam smycz i idziemy. Tak żeby wiedział, że nawet patyki są moje. I te co są moje są lepsze niż te z ziemi. [/QUOTE] ale Etna nie oddaje aportu w ogóle, wypluwa tylko, jak mam drugi. nie potrafię tego zmienić, choć próbuję niemal od samego początku ;) przynosi, owszem, ale potem liczy na przeciąganie lub rzut następnym. jeśli Etna ma patyk, a ja się schylam po drugi(lub udaję, że się schylam;)) to podbiega od razu. z piłkami i szarpakami jest tak samo, to dla niej bez znaczenia :) zawsze fajniejsze jest to, co mam ja, bo może latać lub się szarpać:razz: może to dlatego, że mój chłopak ma luzackie podejście do sprawy i w ogóle nie wymaga od niej przynoszenia. jak on jej rzuca, to najczęściej nawet nie bierze patyka do pyska, tylko wraca bez i czeka na kolejny :razz: to oczywiście tworzy pewnie w jej głowie mały chaos
  17. extra temat :D mój pies jest [B]wspaniały[/B], wszystko, co zostało zdemolowane, było tylko moim niedopatrzeniem, np worek ze śmieciami postawiony pod drzwiami celem zabrania, ale zapomniany:evil_lol: oczywiście połowa zawartości znalazła się w psim żołądku ;) poza tym parę jakiś papierów, trochę zeżartych kosmetyków, wszystko czego niechcący nie sprzątnęłam ;) ale żadnych wielkich demolek, za które miałabym ją chęć zabić. ale może ja po prostu nie mam w mieszkaniu za bardzo rzeczy do demolowania, żadnych doniczek do wywrócenia... :lol:
  18. [quote name='kalyna'][URL]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%202/DSC_1181.jpg[/URL] i mamo taki kij się nada na rozpałkę czy poszukać większego :D on to ma ogromne zamiłowanie do wielkich kijków :)[/QUOTE] Etna od jakiegoś czasu totalnie oszalała na punkcie patyków i codziennie przynosi jakiś do domu, bo ani myśli oddać mi na dworze jak już znajdzie ten jedyny ;) zbieram na szafie :D
  19. motyleqq

    Gabi&Kapsel

    jak się zasłania, haha :D
  20. tak, te przepisy są zależne od ustaleń gminy. w Wawie można puścić psa jeśli ma kaganiec, lub bez w miejscu mało uczęszczanym przez ludzi. natomiast w moim mieście rodzinnym można 'w miejscach wyraźnie oznaczonych' czyli nigdzie ;)
  21. witam się pierwszy raz ;) [URL]http://img832.imageshack.us/img832/5799/22082011556.jpg[/URL] no no, cóż za zażyłość :cool3:
  22. [quote name='strix']No, jesli jedynym wyjściem jest skulić ogon między nogi, to nic się nie zmieni, bo panowie dostają to, czego chcą. Na zasadzie pozytywnego wzmocnienia :P I nie zgadzam się, że odpowiedź spokojnym głosem i odwołanie się do zasad wspołżycia sąsiedzkiego będzie odebrane jak pyskowanie. Myślę, że w strachu demonizujecie drechów, żeby usprawiedliwić własny brak jakiejkolwiek asertywności. Oczywiście, zdarzają się typki, na których nic nie podziała i na takich mam w kieszeni gaz.[/QUOTE] nie interesuje mnie to, co oni myślą, czy są przekonani że dostali tego, czego chcą. interesuje mnie moje zdrowie i moje bezpieczeństwo, bo strach przed wyjściem z domu po zatargach z ludźmi takiego pokroju nie jest niczym przyjemnym. ja nie demonizuję, ja już mam to za sobą i wiem, jak to wygląda. uważam, że nie ma tu miejsca na myślenie, co jest asertywne, a co nie. jest wielu ludzi, którzy mają ochotę przywalić za sam fakt, że się do nich odezwałaś, obojętnie jakim tonem. myślisz, że człowieka, który tłucze swoją kobietę interesują zasady współżycia sąsiedzkiego?
  23. [quote name='strix']Mówiąc o odważnej i pewnej siebie osobie (płeć jest w sumie bez znaczenia) nie miałam na mysli pyskowania. Chyba ktoś tu myli asertywność z agresją.[/QUOTE] powiedz to temu chamowi, dla niego to bez różnicy, dla niego co byś nie powiedziała, będzie to pyskowanie. myślisz, że jego interesuje asertywność? jest różnica między odwagą, a głupotą.
  24. [quote name='strix'] Z własnego doświadczenia wiem, że nic tak nie działa na chamów jak dobra gadka. Zdecydowana, odważna kobieta po prostu zbija ich z pantałyku. Zaś przejmując ich zasady gry i uciekając się do siły fizycznej, nie jesteś w niczym lepsza od nich. No i oczywiście jest szansa, że ich kolega będzie dużo wiekszy i silniejszy od Twojego.[/QUOTE] zabawne. szansa jest taka, że odwaga może skończyć się obitą twarzą. tacy 'faceci' nie przejmują się tym, czy stoi przed nimi kobieta, czy facet. mało jest damskich bokserów? dlaczego miałby się zatrzymać wobec obcej, pyskującej mu kobiety? bo NIE WYPADA? dla takich osób nie istnieje żaden powód, by nie machnąć pięścią jeszcze raz. najlepiej działa wycofanie się, a nie zgrywanie odważniaka.
  25. a, jestem ciekawa, co mi doradzicie ;) najbardziej interesuje mnie grupa I, aczkolwiek mojego faceta chyba V, choć ostatecznie raczej mu to obojętne. z psem pracuję ja, lubię psy nastawione na pracę z człowiekiem, dlatego terriery raczej odpadają. oczekuję zaangażowania i chęci do pracy w sportach typu frisbee, agility, dog dancing. tym samym zależy mi na tym, by pies był pełen energii ;) wielkość nie jest bardzo istotna, ale nie przepadam za małymi psami, chociaż sheltie są urocze ;) długość sierści równie nie jest sprawą priorytetową, chętnie pielęgnowałabym długą sierść, ale krótka też jest ok ;) no, to mówcie:cool3:
×
×
  • Create New...