-
Posts
5536 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by motyleqq
-
[quote name='a_niusia']ok, uwazasz, ze spacery z pistoletem gazowym i celowanie nim do innych psow jest NORMALNE? czy uwazasz, ze np. w parku pelnym dzieci itd cos takiego powinno miec miejsce? bo ja np. uwazam, ze nie powinno i jesli ktos wyciagnalby pistolet gazowy, bo inny pies do niego podbiegl, to nie powinien sie dziwic, ze moze zostac przez inna osobe obezwladniony.[/QUOTE] tylko że nikt nie pisze o celowaniu w psa 'bo podbiegł', tylko o zwykłej samoobronie.
-
[quote name='strix']Moje psy nie wpadły w panikę. Siedziały za naszymi nogami. Tzn bały się, było po nich widać ale agresywny był jedynie ten obcy podbiegacz, który chciał je zjeść. Co niby miałabym robić? Pozwolić mu na to? [/QUOTE] nie pisałam o Twojej sytuacji, tylko ogólnie. tzn ja miałam taką sytuację gdy miałam psa na DT. i dopiero wtedy zrozumiałam jakim problemem są podbiegacze. bo dla mojej własnej suki nie ma to żadnego znaczenia. nie mamy stresów na spacerach. ale wtedy się przekonałam, jak to jest nie móc normalnie wyprowadzić psa
-
[quote name='Charly']Powiedz, skoro jesteś "bardzo za tym", skąd więc pochodzi "mięsko" które jesz? Czy zwierzęta, które zjadasz miały wcześniej miłe życie? A ich życie w momencie zabijania? Pomyśl też o kogutkach wykluwających w wylęgarniach, skad pochodzą kurki nioski- także te w ekohodowlach- kogutki jajek nie będą niosły, są więc gazowane I żywcem mielone. Był już dokument o tym, ale wstawię raz jeszcze, bo zależy mi przeogromnie na tym, aby każdy wiedział, o czym mówi, skoro mówi. W połowie strony jest filmik o własnie kogucikach http://www.blog.viva.org.pl/2012/03/27/produkty-uboczne/ Odnośnie cynku:) zawarty jest w w produktach sojowych, roślinach strączkowych, zbożach i orzechach. nie będę ściemniać, tylko powiem szczerze- nie sprawdzam tego, skąd pochodzi mięso. może gdybym miała czas(to łatwiejsze) i pieniądze(ciężka sprawa) to wybierałabym się do eko-sklepów. ale nie robię tego i liczę się z tym, co zapewne jem. i wiesz co? najzwyczajniej w świecie nie mam wystarczająco dużo silnej woli, by zostać wegetarianką. natomiast weganką bym nie została, bo nie widzę powodu, by nie korzystać z krowiego mleka. czy krowy boli dojenie? a tak całkiem serio-co się dzieje, jeśli krowy nikt nie wydoi? naprawdę mnie to zastanawia, boję się krów i nic o nich nie wiem ;) czasem mam wyrzuty sumienia, czasem mówię 'taka kolej rzeczy'. ale np nie tykam pasztetu z królika, bo mam takie traumatyczne przeżycie: jednego dnia, jako dziecko, bawię się z królikami wujka, a drugiego owy królik leży zmielony na stole... nigdy tego nie zapomnę. ps. jeżeli rezygnuje się z jajek, to jak robi się ciasto? czy jajka można czymś zastąpić? ps2: mój pies jakiś czas był na BARFie i nadal uważam, że to najlepsza dieta dla psa. gdybym była wege, to karmiąc psa surowym mięsem byłabym hipokrytką? i w ogóle czy w tej sytuacji posiadanie psa nie jest... dziwne? przecież w większości karm jest mięso i na pewno nie ma nic wspólnego z miłym życiem zwierząt, z którego pochodzi. a nigdy nie przytaknę karmieniu psa wege karmami
-
a_nusia, ale Ty masz ułożone, spore suki, które nie wdają się w konflikty ani nie padają ze strachu, prawda? spróbuj wyjść na chociaż jeden spacer z psem, który np wpada w totalną panikę gdy drugi do niego podchodzi. nawet jeśli podchodzi się przywitać i pobawić. i jest taki nie dlatego, że go właściciel nie wychował, ale dlatego że np spędził życie w pseudo w okropnych warunkach. wydaje mi się, że ma się wtedy pełno prawo do bycia frustratem.
-
[quote name='paulaa.']Mam dylemat, w jednych z moich ulubionych szelek wczoraj podczas zrywu do innego psa (mój pies ma je naprawdę silne jak na psa tej wielkości..:roll:)zatrzask sam się rozpiął, niby nic się z nim nie stało, ale pies uciekł, a ja zostałam z samymi szelkami, dzięki bogu na ogrodzonym terenie. Myślicie, że to może się powtórzyć ? Zatrzask normalnie się zapina, wygląda na nienaruszony. Miał ktoś kiedyś taką sytuacje ? Nie wyobrażam sobie, co by było gdyby to stało się przy ulicy, albo agresywnym psie..[/QUOTE] jeśli to szelki od Marty, to chyba możesz ją poprosić, by wymieniła Ci ten zatrzask, widocznie coś jest z nim nie tak
-
[quote name='dziuniek']lepiej wyżywać się na klawiaturze niż w naturze;).[/QUOTE] o, co racja to racja ;)
-
[quote name='filodendron']Jak ja byłam mała, to mówiono, że białe kropki na paznokciach to niedobór cynku. Rzeczywiście w diecie wegetariańskiej jest mało jego źródeł. Jak moja córka była mała, to nasz pediatra mówił, że to osobnicze i przejdzie. I rzeczywiście przeszło, ale ona nigdy nie była na diecie wege. Podobno ostrygi to świetne źródło cynku, ale to się kłóci z wege. A drożdże piwne? Bo coś mi tak świta, ale głowy nie dam. I chyba razowe pieczywo trzeba jeść, nie białe.[/QUOTE] hmm, ja nie jestem wege, ale odżywiam się kiepsko, więc to pewnie dlatego mam te plamki. ale mam je chyba z 8 lat, a kiepsko jem od 2
-
[quote name='betty_labrador']tak, mam pojęcie o kolczatkach, kantarkach ;) ale dzieki. Nam to wystarcza jak jest, ja jej nie chce szkolić na tym, a tak zalozona wystarcza by mnie nie szarpala. No poprostu nie mogę sobie pozwolic przez najblizszy czas by mnie pociagneła nagle. Poza tym niedlugo bedzie miala zdjete szwy z łapy to bedzie luzem biegac :) Na kantarku chodzila ale idzie tak sztywno jak na sciecie ze to nie jest spacer dla niej tylko jakas musztra.na kolczatce idzie i sie cieszy przynajmniej ze idzie :) Uwierz mi ze nie lubie stosowac tego urządzenia ale obecnie nie mam wyboru ;)[/QUOTE] ale ja nie krytykuję tego, że używasz kolczatki. narzędzie jak każde inne i nie widzę nic dziwnego w tym, że mając problemy zdrowotne zakładasz kolce psu. tylko nie wiem po co używać czegoś inaczej niż się powinno. ale jeśli Wam pasuje-to ok ;) zaproponowałam kantar, bo u nas się sprawdza. ale fakt, moja też się w kantarze nie cieszy z życia :lol:
-
[quote name='filodendron']Ale chodzi o "humanitarne" pozyskiwanie żywności roślinnej? Bo jeśli chodzi o jaja, mleko, sery, to ta ekologia głównie ma polegać na tym, że zwierzaczki nie siedzą w klatkach, są "naturalnie" odżywiane i nie zanadto faszerowane chemią. To już coś, jakaś jakość życia, ale co do jego długości i ewentualnej emerytury to nie róbmy sobie złudzeń - to nie caritas - to się ma opłacać i nawet eko-gospodarstwo ma swój biznes-plan. Eko-nioska jak przestaje być wydajna, to idzie na eko-mięsko.[/QUOTE] ja np nie mam nic przeciwko temu, żeby kurka szła na eko-mięsko. bo i tak je jem ;) i jestem bardzo za tym, żeby to, co ląduje mi na talerzu, miało wcześniej miłe życie Soko, też mam takie plamki. ale nie wiem, co się z tym robi
-
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
motyleqq replied to Amber's topic in Foto Blogi
a bo chciałam wygooglować zdjęcie prawidłowo założonej kolczatki i wynalazłam to :lol: -
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
motyleqq replied to Amber's topic in Foto Blogi
Amber, Twój pies służy za przykład: [URL]http://zapytaj.onet.pl/Category/010,001/2,19681573,Uwazasz_ze_jak_powinna_byc_noszona_kolczatka.html[/URL] :cool3: -
[quote name='betty_labrador'] Tosce nie lubie kolczatki zakladac ale teraz nie moge sie narazać na żadne pociągnięcia :/ żaden wysiłek, dlatego przymusowo kolczatka. A to co lezy na podwórku i gryzie kosc to rogz pół taśma, pół łańcuszek.[/QUOTE] tylko że ta kolczatka jest źle założona. kolczatkę nosi się tak: [URL="http://leerburg.com/Photos/prong%20and%20dom%20collar.jpg"]http://leerburg.com/Photos/prong%20and%20dom%20collar.jpg[/URL] a próbowałaś z kantarkiem? wtedy też nie ma zrywów, tzn nie odczuwasz ich
-
co to Dforce? :lol:
-
[quote name='chrupcia']okej. ja mam swoje zdanie, Ty masz swoje i wszystko jest w porządku.[/QUOTE] więc jeśli trixie ma identyczny model, to kto od kogo zmałpował? trixie od juliusa? a DS od juliusa czy od trixie? ;)
-
[quote name='chrupcia']no i mama ma 100% racje przecież.[/QUOTE] przecież ten typ szelek występuje nie tylko w juliusach. to tak, jakby powiedzieć, że szycie norwegów jest małpowaniem pomysłu... uważam, że to bardzo dobrze, że można wybrać coś innego niż juliusy, które sporo kosztują
-
[quote name='Soko']Ja na razie za bardzo przebierać nie mogę w produktach, za rok co najwyżej gdy się wyprowadzę od babci ;) w sklepie ze zdrową żywnością, eko, mam pewność że te produkty były pozyskiwane hmm humanitarnie?[/QUOTE] to zależy, niestety ponoć bywają sklepy niby eko, a są nimi tylko w nazwie :shake: ale to da się sprawdzić, popytać wśród wegan które sklepy polecają, a które nie
-
no właśnie nie wiem, czy tak do końca polubiła. mam wrażenie, że tylko czeka, aż otworzę. leży grzecznie, ale wyraźnie czeka :lol: dziś ją przetrzymałam, trochę popiszczała, w końcu uznała że nie ma sensu i usnęła, ale długo nie spała. jak się obudziła, to ją otworzyłam nim zaczęła się sama domagać. ale wchodzi do klatki bez problemu. jeszcze kilka dni ją pozamykam na godzinę, dwie, a potem spróbuję na noc :) wolność w łóżku :multi::evil_lol:
-
[quote name='evel']Ale czego się boisz? Przecież pies w nocy i tak śpi, to co za różnica czy będzie spał uwalony na Was czy w swoim domku? :)[/QUOTE] no że piszczeć będzie... i że to sprawi, że przestanie lubić klatkę
-
[quote name='evel']Może za długo. A coś robiłaś z nią zanim ją wsadziłaś do klatki? Bo u nas zalecenie brzmiało następująco - najpierw na spacer, rozgrzewka, zabawa ekscytująca np. piłki, potem "luźny" spacer, pies sobie węszy i tak dalej, potem wracamy do domu, nie niuniamy, nie ciućkamy, nie tulimy, dajemy psu odpocząć, potem angażujemy psi móżdżek ale wykorzystujemy np. szukanie zabawek, żeby pies się zmęczył ale jednocześnie żeby mu pomóc się odprężyć. Zabawki do lizania, śmierdziele do podgryzania do klaty, coś do zniszczenia (u nas gazetki), pies do klaty, zostajesz, papa i wychodzimy :eviltong: Zamykasz ją na noc, albo w ciągu dnia jak jesteś w domu?[/QUOTE] to co opisujesz to robię zawsze jak wychodzę na dłużej. wtedy wyszłam na kilka minut więc ją tylko wyprowadziłam. zamykam ją w ciągu dnia, dziś spała tam godzinę a potem jej się znudziło. trochę się boję na całą noc :lol: [quote name='Beatrx']ona już od 00:30 patrzy, ze coś jest nie tak :eviltong: i 02:54 znowu ten wzrok:cool3: ale jaka ona jest biedna, tak żałośnie płacze. a jak tą łapką próbuje klatkę otworzyć:( a nie myślałaś, żeby jej tam coś ciekawszego niż ta zabawka wsadzić? jakiegoś gnata mięsnego? i wyluzować ją trochę przed Twoim wyjściem, niech tak nie stoi w tej klatce, trudno mi opisać, jak to wygląda, ale mój wygląda podobnie jak robimy coś tymczasowego, tylko na chwilę. a na coś dłuższego to już musi się uwalić:cool3:[/QUOTE] ale dokładnie obejrzałaś, że Ci się chciało :lol: w tej zabawce jest jej ukochane żarełko, więc to nie jest jakaś tam piłeczka. w sumie może trochę zbyt chaotycznie to zrobiłam, powinnam była poczekać aż się położy. ale ona z tej piłki zawsze korzysta na stojąco :lol: teraz wszystko dostaje w klatce, łącznie z normalnym jedzeniem, więc jak biorę miskę to pies biegiem leci do klatki :lol: czyli jest nieźle. no i nagraliśmy ją też jak została sama poza klatką. raz sobie zapłakała, a tak to leżała i wyglądała na bardzo zamyśloną ;) wstawała co chwilę, szła do kuchni i z powrotem na łóżko/podłogę.
-
ale tu chyba nie jest mowa o trawniku pod samym blokiem
-
Ekipa z zielonego dżipa, czyli Avril, Iwan, Tekila i Kali :D
motyleqq replied to omry's topic in Foto Blogi
[quote name='panbazyl']a na szczycie jeszcze znajdzie sie sporo miejsca na różności ;)[/QUOTE] ano, moja służy jako dodatkowa szafa :evil_lol: -
no ale przecież sama napisałaś 'nie było takich 'hardkorów' jak psy czy koty', czyli to Ty napisałaś o rozróżnieniu. no jasne, że do rodziców, przecież 8 latek nie odpowie za swoje czyny przed sądem. ale smutna prawda jest taka, że nikt za to nie odpowie, bo tak właśnie traktuje się u nas zwierzęta. ale co ma seks w telewizji do znęcania się nad zwierzętami to nie wiem :eviltong:
-
Ekipa z zielonego dżipa, czyli Avril, Iwan, Tekila i Kali :D
motyleqq replied to omry's topic in Foto Blogi
też myślałam, że nie mam miejsca. a mieszkam na 21 metrach kw i klatka stoi, przy czym nasza klatka jest znacznie większa niż potencjalna Twoja :eviltong: -
[quote name='klaki91'] Gdzie napisałam, że mniejsze żyjątka mają mniejsze prawo do życia? Nie napisałam nigdzie, że dzieciom można czy nie można. Napisałam tylko, że w życiu większości dzieci jest taki okres, w którym robią mniej lub bardziej chwalebne rzeczy. Nie byłyście tam, nie wiecie co się dokładnie stało, jak to wyglądało, a gotowe jesteście dzieci żywcem pogrzebać.[/QUOTE] pisząc, że 'hardkorem' jest znęcanie się nad psem/kotem sugerujesz że znęcanie się nad innymi zwierzętami jest w normie. w życiu każdego są różne okresy. ale to niczego nie zmienia, nie zmienia tego że jest to okrucieństwo. nieważne, jak to dokładnie wyglądało. kot cierpiał i cierpi, a powody dla których zrobiły to te dzieciaki nie mają znaczenia, bo nic ich nie tłumaczy. ale nie napisałam, że należy dzieci żywcem pogrzebać ani nic takiego. jestem daleka od wszelkiej przemocy, zarówno wobec zwierząt, jak i ludzi, a w tym dzieci. uważam tylko, że takich rzeczy nie należy tłumaczyć wiekiem sprawcy. bo bywa, że w wieku 8 lat zrobi krzywdę kotu, a w wieku 30 mając kryzys skrzywdzi człowieka. bo taki miał okres.
-
[quote name='bezag']Świnia, krowa, pies, szczur - wszystkie czują ból, sądze, ze tym w dwudziestym pierwszym wieku powinni się ludzie kierować, a nie sztucznymi podziałami, jeżeli człowiek chce o sobie mówić humanitarny, mus najpierw zrezygnowac z mieśa.[/QUOTE] doprawdy? co z tego, że mamy XXI? jakoś to nie sprawia, że ludzie są humanitarni, skoro wciąż słyszy się o tym, że ktoś wbił siekierę w głowę psa. a co dopiero mówić o krowach czy świniach...