-
Posts
5536 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by motyleqq
-
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
motyleqq replied to Amber's topic in Foto Blogi
[URL="http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%203/DSC_9847-1.jpg"]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%203/DSC_9847-1.jpg[/URL] a Ty Amber czemu nie zaklinasz swojego pieska tak jak dziewczyny? :evil_lol: -
Biały lonżowany konik, czyli jack russell terrier Jax i ferajna - zapraszamy!
motyleqq replied to LadyS's topic in Foto Blogi
ale on jest fajowy :loveu: -
[quote name='panbazyl']Aujuszky jest - ale od czego są slużby weterynaryjne i weci którzy mają obowiązek badań mięsa? Badają i robią to dobrze.[/QUOTE] nie bada się tej choroby u świń, bo nie jest zagrożeniem dla ludzi
-
o widzisz, a te u mnie w sklepie to ciągle się grzeją na wysepce. mój narazie nie ma wysepki, jutro mu z działki przyniosę kamień :evil_lol: nie przepadam za żółwiami, ciągle trzeba sprzątać żeby nie śmierdziało, więc pewnie będzie tylko tymczasowiczem ;)
-
no nie chce mi się :cool3: już uznałam, że żółtolicy. innego to by nie było w takich ilościach w takim sklepie jak mój, w sensie w takim mieście, no bo to nie Kakadu ;) a to taki najzwyklejszy żółw
-
porównałam foty w necie, to wygląda jednak na żółtolicego. ja się po prostu nie znam :evil_lol: no i raczej baba, to nie może się nazywać Maurycy zbytnio :shake:
-
no właśnie o to chodzi, że on nie ma żadnego koloru! my kiedyś mieliśmy czerwonolice, to bym poznała... wiem, że samice są znacznie większe, a ten co jest u mnie to ma maksymalny rozmiar, więc musi być samicą :evil_lol: jakby był żółtolicy to bardzo wyraźny jest ten kolor? może wyblakł czy coś, bo był źle trzymany? tak, wiem jak go trzymać, bo u nas są dwa takie podrostki i trzy maciupkie w sklepie edit: chyba on jest żółtolicy
-
e, to jest chyba wodno-lądowy, takie co to są zawsze maciupkie w sklepach, a potem rosną wielkie. i z tego co mi wiadomo, od jakiegoś czasu jest zabroniony handel nimi. w każdym razie jest duży, waży z kilogram, podejrzewam że to dorosła samica
-
[quote name='Victoria']ja pierdziu... takich idiotów to tylko utopić. A dzisiaj w pociągu do mnie babka "przepraszam jaka to rasa?? Bo moja córcia chciała takiego małego pieska" to jej odpowiedziałam ze york, ale yorki są bardzo chorowite, drogie w utrzymaniu i załatwiają się w domu :evil_lol: Ciekawe kiedy ta Twoja babka przyjdzie oddać chomisia :mad::angryy:[/QUOTE] dobrze powiedziałaś :evil_lol: ta, też się zastanawiałyśmy, na co znowu będzie chciała wymienić... [quote name='Vectra']Naturalne :loveu:[/QUOTE] o właśnie, naturalne wychowanie dzieci, możesz opublikować taką metodę :loveu:
-
[quote name='BBeta']Bezstresowe wychowanie :loveu: :diabloti:[/QUOTE] chyba raczej żadne wychowanie :diabloti:
-
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
motyleqq replied to Amber's topic in Foto Blogi
hehe ja jakiś czas nie jadłam w żadnych takich miejscach, ale potem mi przeszło ;) wolę porządną restaurację, ale nie zawsze mnie stać, a i czasem po prostu ma się chęć na niezdrowe żarcie :evil_lol: -
Biały lonżowany konik, czyli jack russell terrier Jax i ferajna - zapraszamy!
motyleqq replied to LadyS's topic in Foto Blogi
[quote name='LadyS'] Moze będziemy w Wawie na Rally-O, ale raczej w roli obserwatorów.[/QUOTE] to się może spotkamy, cieszysz się? :cool3: -
[quote name='Vectra']Nie masz takiej możliwości , by powiedzieć że NIE sprzedaż ? Bo ja nie diluje żywym towarem ;) ale paszoł won w buraki , to już nie jeden klient dostał :diabloti:[/QUOTE] jestem tam drugi dzień, w dodatku na zastępstwo... średnio decyzyjna jestem, chociaż jakbym sama siedziała w tym sklepie, to bym odmówiła. ale jestem z drugą dziewczyną, także 'władza' jest w jej rękach. w sumie, to zapytam o to szefowej... to też osoba, która zgarnia różne bezdomniaki, może wyraźnie powie, żeby takim ludziom odmawiać i nie będzie problemu.
-
dziś był u nas kolejny pseuduch, ogłoszenie o yoreczkach zostawić :angryy: ale to jeszcze nic. dziś był po prostu hit, w wyniku którego mam w domu żółwia :cool3: no więc przyszła pani z córką, około 7 lat, z żółwiem, żeby ODDAĆ. no, bo się znudził, i jakiś taki duży się zrobił. co miałyśmy zrobić, wzięłyśmy, bo inaczej pewnie znalazłby się przed sklepem. ale na sklepie już były dwa, też przyniesione, żółwie i ten wylądował... w zlewie. mniejsza z tym. córunia sobie zażyczyła nowe zwierzątko :p i wzięła chomika, mówiąc, że najwyżej sprzeda się koty, które mają :p potem mi koleżanka powiedziała, że przed żółwiem wzięli królika, którego oddali i wzięli właśnie żółwia... BRAK SŁÓW. dziecko bezczelne, szturchało matkę, rozkapryszone i nie znające słowa 'nie'. gdyby to był mój sklep, to bym nie sprzedała im tego chomika. ale cóż. więc Maurycy II(bo kiedyś był już u nas jeden żółw Maurycy) siedzi sobie w prowizorycznie zrobionym akwarium, a ja nie wiem nic o żółwiach :diabloti:
-
[quote name='Vectra'] Wpierdzielamy tony chemii , ale uczymy metodami naturalnymi ...[/QUOTE] dobrze powiedziane ;) dla mnie nie ma różnicy między metodą naturalną, a pozytywną. wydaje mi się, że to jedno i to samo. ale niektórzy lubią być samozwańczymi kreatorami metod :lol: jestem na zastępstwo w jednym ze sklepów zoologicznych u mnie w Łukowie. jest mi niedobrze, przyszła baba i mówi, że jej suczka jest ZNOWU szczenna, przy czym wydaje się być tym i zdegustowana i rozbawiona. po czym odbiera telefon i mówi, że za szczeniaczka 700zł :mdleje:
-
oj tak... najpierw bum na pozytywne szkolenie, potem srylion kursów przez internet, multum 'specjalistów', kasa płynie, a psy bez zmian... :shake:
-
[quote name='evel']Pierwsza wersja tej książki kiedy wyszła? 2002? Od tamtego czasu trochę się zmieniło chyba :) Znaczy jak ktoś jest ortodoksem, to pewnie nadal robi k/s z gębą na kłódkę, ale wiesz ;)[/QUOTE] nie wiem, jak dla mnie warunkowanie klasyczne się nie zmieniło od kiedy Pavlov je odkrył... a to, że różnie zostało 'przełożone' na szkolenie to już inna sprawa ;) ja naprawdę ani razu nie widziałam, by ktoś na forach opowiadał się za keep going signal... a przepraszam, wczoraj coś wyszukałam takiego, że ktoś wspomniał, że tak klika. a generalnie jak się szuka info o klikaniu, to jest że k/s. nie ma nic o tym, że później można nie dawać smaka. co najwyżej wzmianka, że są osoby, które klikają bez ciągłego nagradzania, ale że 'coś tam'. a co do pani z linku, to brak słów. evel, masz na myśli panią z wychowuję nie tresuję? bo jeśli tak, to nie wiedziałam, że nie ma dyplomu :O
-
[quote name='Vectra']oglądałam jakieś filmy na dewede :cool3: znalezione w necie[/QUOTE] a to nie wiem :cool3: [quote name='evel']Ale tam piszą, że przy [B]nauce[/B] tak powinno być. I rzeczywiście, sporo psów tak zaczyna, bo jak inaczej dobrze uwarunkować kliker? Później metodę sobie modyfikujesz pod psa, ja gdzieś czytałam, że nie wolno gadać przy kształtowaniu, gdybym nie gadała, to mój pies by mi powiedział "aaa fak ju, nie wiem o co chodzi i nic mi nie mówisz" ;)[/QUOTE] oj, wcale niczego takiego nie zauważyłam. wiele razy widziałam zdanie 'po kliknięciu musi być nagroda, nawet jak kliknęło nam się niechcący'. oczywiście, że inaczej się kliker nie uwarunkuje. a co do gadania, to zawsze mnie śmieszy, że Gałuszka uważa się za pomysłodawcę gadania przy klikaniu :evil_lol: twierdzi, że to jego autorska metoda :cool3: ja to różnie, czasem gadam, czasem nie. my mało kształtujemy, raczej pokazuje jej, co ma robić. jak nic nie pokazuję, to ona się wnerwia ;)
-
[quote name='Vectra']ale same klikacze piszą , że nie nagradza się za każdym razem żarciem psa .... tylko robi się to co któryś klik ... oczywiście jak pies zakuma że klik=smakołyk[/QUOTE] gdzie to wyczytałaś? niemal wszędzie piszą, że po każdym kliku wręcz musi być nagroda. nawet jest to w książce Barbary Waldoch o klikaniu, jak dobrze pamiętam ;)
-
[quote name='Unbelievable']dlatego wprowadzamy pojęcie motywacji :) a motywacja jest mniejsza jeżeli nagrodą jest tylko klik/pochwała słowna rozróżnienie na pochwałę słowną po której nie zawsze jest smakołyk, i klik, po którym w 90% przypadków powinien być smakołyk jest ułatwieniem dla psa, przynajmniej w moim przypadku. Ja klikam tylko za sztuczki podczas uczenia ;)[/QUOTE] to jest kwestia dobrego uwarunkowania i tyle. ja nie mówię o tym, żeby w ogóle nie nagradzać czym innym niż klik, ale że nie ma potrzeby nagradzać po każdym kliku. taka jest teoria warunkowania klasycznego i tu nie ma o czym w sumie dyskutować... to, że przyjęło się klikać inaczej, to już inna kwestia ;) każdy klika jak chce. nie da się ukryć, że klikanie k/s przynosi dobre rezultaty. ale ja dziś ćwiczyłam chodzenie przy nodze bez k/s tylko mniej więcej kkk/s ;) i poszło REWELACYJNIE. [quote name='betty_labrador']Nawet jesli Motylkowa mialabys racje, to poczatkujacy klikający nie załapaliby , bo nie potrafia załapać za szybko zwykłego K/S. mówie o osobach ktore w zyciu psami sie nie interesowały a angle chca je czegoś uczyć. I pojęcie o co w tym chodzi zajmuje troche czasu. A pies jak sie wtedy frustruje :evil_lol: Ostatnio pani moja klientka chce nauczyc psa patrzenia w oczy. Dobra- postanowilam jej wytlumaczyc. Zalapala po 3 razach- po 3 w jakichs odstepach czasu. Ale stwierdziła ze pies słabo sie uczy. Wzielam psa, kliker i pies łapał szybciutko. Tylko ona inaczej twierdzi. Wiec chyba to co napisalas dla amatorów i specjalistów :D Ale szczerze nigdy o tym sposobie nie pomyslalam. Zawsze uczono K/S. Ładnie szaleje za dyskiem :D[/QUOTE] no napisałam, że to wymaga doświadczenia. że łatwiej jest po prostu robić k/s. jeśli komuś odpowiada, to może tak robić i do końca życia, czemu nie, krzywda się nikomu nie dzieje przecież ;) Vectra, dysk rzuca Piotr, ja robię zdjęcia :lol: ja to tylko ćwiczę nowe elementy z psem, a oni sobie robią zwykłe rzuty ;)
-
no niestety nie jest tak, jak mówisz. zgodnie z warunkowaniem klasycznym odkrytym przez Pavlova kliknięcie staje się dla psa nagrodą samą w sobie i najzwyczajniej w świecie dobrze uwarunkowany kliker nie potrzebuje dodatkowo smaków/innej nagrody po każdym kliknięciu. niezależnie od tego, co ćwiczymy z psem, mechanizm warunkowania klasycznego się nie zmienia ;) jak jest kliker dobrze uwarunkowany, to wtedy nie ma czegoś takiego, że pies się wyłącza bez podawania ciągle smaków. ja doszłam do wniosku, że metoda która jest najbardziej powszechna, czyli k/s wynika z tego, że ŁATWIEJ jest ciągle nagradzać. chyba się zgodzisz, że nagradzanie to trudna sztuka ;) a teraz przykład z mojego psa: jak nie mam klikera, to markerem zaznaczającym jest pochwała słowna. pochwała ta warunkuje się identycznie jak kliker(to są fakty, nie moje teorie). nie zawsze po pochwale pojawia się u mnie nagroda, bo nie zawsze ją przy sobie mam, a pies zrobił coś dobrze, więc mu o tym mówię. dla Etny słowo 'dobrze' jest nagrodą samą w sobie, fajnie jak się coś jeszcze pojawia, ale już sama pochwała słowna jest traktowana jak nagroda-bo jest dobrze uwarunkowana. w związku z tym, tak samo można uwarunkować kliker. na pewno jest jakiś powód, dla którego większość osób klika w systemie k/s. może właśnie taki, że tak jest łatwiej. na pewno klikanie bez smaków wymaga doświadczenia, zarówno po stronie klikającego, jak i po stronie psa. przy czym wydaje mi się, że łatwiej jest dobrze uwarunkować psa(jak się potrafi)niż umieć dobrze klikać ;)
-
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
motyleqq replied to Amber's topic in Foto Blogi
[quote name='WATACHA']Jak ktoś nie może się odzwyczaić od cukru to jest taki wyciąg z brzozy, który w smaku jest jak cukier, a działanie ma odwrotne w sensie jest bardzo zdrowy.[/QUOTE] nie wiem co masz na myśli, ale zdrową alternatywą cukru jest stewia, tylko ciągle nie mam sposobności zamówić ;) a kiedyś trzymałam w ręku coś z brzozy i na pierwszym miejscu w składzie był CUKIER :diabloti: -
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
motyleqq replied to Amber's topic in Foto Blogi
[quote name='gops'] nie jem prawie mięsa bo zwyczajnie nie lubie . [/QUOTE] być może dlatego się nie najadasz ;) trudno jest się najeść samym cukrem, a głównie to zjadasz. ja mam tak samo, odkąd się zorientowałam ile cukru zjadam, to mam wyrzuty sumienia jak słodzę kawę :eviltong: polecam książkę 'Życie bez pieczywa' ;) Martyna, bo to, co jesz, czyli np chude mięso, wbrew pozorom wcale nie jest receptą na bycie szczupłym. warto przeczytać tę książkę. wiem, że teraz jest wiele różnych książek i każda mówi co innego, ale jak się czyta Życie bez pieczywa, to trudno w to nie uwierzyć, bo autorzy podają konkrety, oparte o podstawową wiedzę biologiczną, którą zna się nawet ze szkoły... -
[quote name='Beatrx']to ja pierwsza zkomciam:cool3: że Etniasta przepięknie jest zbudowana:loveu:[/QUOTE] dziękuję dziękuję, też uważamy że się ładnie rozrosła, choć chyba mogłaby mieć pół kilo mniej :cool3: mieszkając u rodziców TŻ zjada oprócz swojej porcji: resztki suchej kotów(a nie lubi suche, ale wiadomo, koty nie mogą się przejadać), resztki mokrej kotów(wylizuje nawet pustką miskę), resztki po gotowaniu(ojciec Piotra gotuje codziennie) oraz wyżebruje żarcie głównie u brata Piotra, który jej daje zawsze bo 'jak można nie dać jak ona tak patrzy' :evil_lol: całe szczęście że ten pies ma żołądek z żelaza ;)
-
[URL=http://imageshack.us/photo/my-images/600/22598696.jpg/][IMG]http://img600.imageshack.us/img600/1630/22598696.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/849/53392880.jpg/][IMG]http://img849.imageshack.us/img849/3052/53392880.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/401/60891472.jpg/][IMG]http://img401.imageshack.us/img401/3061/60891472.jpg[/IMG][/URL] koniec, można komciać ;)