-
Posts
5536 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by motyleqq
-
najgorzej jest właśnie jak jest taka mokra pogoda i te wszystkie miny robią się takie rozlazłe... fuu :shake: teraz to baardzo rzadko chodzę w zaminowane miejsca, ale kiedyś ciągle po sralnikach i była to dla mnie masakra
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
motyleqq replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
[quote name='Majkowska']Ja póki co czeekam jak tż raczy się obudzić:roll: Z jednej strony chcę mu dać się wyspać (żeby potem sie dobrze Kinią opiekował jak ja pójdę na kilka godzin z pieskiem :diabloti:) a z drugiej mnie cholera bierze że mi czas do południa przepada bo muszę siedzieć bezczynnie... [/QUOTE] też tak mam :evil_lol: a co do nagradzania Waldka, to na pewno dla niego najlepszą nagrodą jest środowisko ;) -
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
motyleqq replied to evel's topic in Foto Blogi
[quote name='Szura']Boru, jakie diaboły. :lol: B12 to spoko, wysiusiałby po prostu. Nie wiem, jaką miałaś dawkę, u mnie w domu wala się tylko taka 1000 mikrogram. :evil_lol:[/QUOTE] to było tylko naturell :evil_lol: nie pamiętam ile ona tam w sobie ma, bo jej nie brałam, kupiłam co innego już sobie wyobrażam jak sikałby wszędzie, bo to jest taka fleja, że mu obojętne :loveu: nie zauważyłam, że chce wyjść? to nie szkodzi, nasika pod drzwiami :evil_lol: -
ej, ale takie tabliczki z zakazami chyba nie mają mocy prawnej :cool3: tak samo jak mieszkałam w Wawie i na klatce był regulamin, w którym było, że psy mają być na smyczy i w kagańcu, a warszawskie przepisy mówią co innego, więc wiadomo, że te "wyższe" przepisy są ważniejsze niż jakiś pan z administracji, co pewnie boi się psów :evil_lol:
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
motyleqq replied to evel's topic in Foto Blogi
ona jest bratnią duszą Timiego :loveu: jeszcze mieszkając z rodzicami zostawiłam psa mamie na cały dzień, bo pojechałam do Warszawy. jak nie miała na niego czasu, to siedział sobie u mnie w pokoju. mamę wzięło na porządki i wzięła moją torbę, która leżała na dworze i wrzuciła do psa. i to był błąd :diabloti: Timi wywlekł z torby wszystko, w tym całą paczkę tabletek z wit b12 :evil_lol: najpierw dostałam zawału jak to zobaczyłam, bo pomyślałam, że zeżarł(naprawdę dużo tam tego było), ale chyba nie posmakowało mu, tak jak Reven, ale nie przeszkodziło mu to w rozwaleniu pigułek i innych rzeczy po całym pokoju... -
[quote name='a_niusia']to dobrze, ze to przczytalas, bo juz pewnie line szlas na allegro kupic.[/QUOTE] no miałam taki zamiar, ale uff! pieski pozostaną wolne :evil_lol:
-
ale numer, sprawdziłam ustawę mojego miasta i zmieniła się ona :crazyeye: jeśli pies jest rasy nieuznanej za agresywną, można go puścić na "terenach zielonych" :lol: jestem usprawiedliwiona :loveu:
-
[quote name='LadyS']umberto_eco, z całym szacunkiem - nie życzę sobie z Twojej strony tekstów na takim poziomie. Owszem, mam swój rozum, dlatego uważam, że jeśli ktoś nad psem panuje, a jest teren, w którym faktycznie nie ma innych ludzi - to niech go puszcza. I uważam, że owszem, jeśli jest przepis, że pies ma być na smyczy i w kagańcu, to o ile pod blokiem czy na jakiejś łące nawet nikogo nie spotkamy i można sobie ten kaganiec, a w zależności od sytuacji, smycz, darować, o tyle w centrum miasta, na ulicy zatłoczonej, w autobusie, miedzy ludźmi - powinien on być. Bo takie są przepisy, między innymi. A dla psa to raczej nie problem, taki kaganiec - kazdy pies powinien być przyzwyczajony ;) A już abstrahując od tego kagańca i smyczy - nie spotkałam się jeszcze z miastem, które miałoby taki nakaz, że pies WSZĘDZIE i ZAWSZE w kagańcu i na smyczy. I nie chciałabym tam mieszkać jako psiarz ;) [/QUOTE] u mnie pies zawsze i wszędzie musi być na smyczy. przecież przepisy nie zmieniają się zależnie od zagęszczenia ludzi(to zależy oczywiście od miasta, ale u mnie się nie zmieniają). jest dla mnie oczywistym, że w mieście(w sensie, tam gdzie ulice, samochody, duży ruch) mam psy na smyczy, ale dla ich bezpieczeństwa, a nie ze względu na przepisy. ale Etna chodzi bez smyczy nawet tam, gdzie są ludzie(osiedle, park) i funkcjonuje tak jakoś od 5 miesiąca życia ;) czy gdyby w Twoim mieście były przepisy takie jak w moim, to Twoim zdaniem należałoby w ogóle nie spuszczać psa ze smyczy? jeśli tak-nie mam pytań, jeśli nie-będzie to łamanie przepisów, przed czym tak się ponoć wzbraniasz.
-
[quote name='LadyS']Jeśli wymagają tego przepisy, to należy to robić. [/QUOTE] hahaha, w życiu nie zastosowałabym się do przepisów, które nakazują, by mój pies zawsze był na smyczy i w kagańcu :evil_lol: bez przesady. to zresztą tak samo jak z tym, że nie ma gdzie puścić psa luzem, też to olewam.
-
u mnie jest zapis, że psa można spuścić "w miejscu do tego przeznaczonym" :diabloti: takich miejsc nie ma w moim mieście ;) choć ostatnio podjęliśmy ten temat i być może będzie wybieg... wiadomo jak jest z takimi wybiegami :evil_lol:
-
haha :lol: ja trochę biegałam z Etną i ona po prostu weszła w zadanie i biegła jak trzeba. Timi trochę nie ogarniał, po kilku razach zaczął łapać o co w tym chodzi, ale mi się odechciało :evil_lol: a teraz chcę ich podczepić tak, żeby biegli z przodu
-
[quote name='evel']Da się żyć zgodnie z przepisami i zdrowym rozsądkiem, trzeba tylko chcieć ;)[/QUOTE] jeżeli z przepisów wynika, że nigdzie nie możesz puścić psa, to nie wiem czy się tak da w zgodzie z przepisami :)
-
co do biegania, to mam w planach na wiosnę zacząć biegać z psami i TŻ, powiedziałam mu dziś o tym, lekko się przeraził :diabloti: i wyraził powątpiewanie w przeżycie biegu razem z dwoma psami :evil_lol: ale ja myślę, że skupią się na zadaniu i będzie spoko
-
u mnie nigdzie nie można puścić psa :) nie ma znaczenia, czy w kagańcu, czy nie. no i niestety jestem taka nieuczciwa, że i tak puszczam moje psy. Etnę nawet na działkach gdzie chodzi sporo ludzi. w Wawie puszczałam Etnę w parkach, gdzie też nie można. a jednak bilet dla psa zawsze kupuję. więc chyba można być trochę uczciwym, a trochę nie :evil_lol: pamiętam kiedyś jechaliśmy pociągiem, Etna spała pod nogami, kanar dobrą chwilę nie mógł zaczaić, dla kogo ten trzeci bilet? :evil_lol:
-
mi jest obojętne nawet jak człowiek nie ma biletu :diabloti:
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
motyleqq replied to evel's topic in Foto Blogi
jest taki wątek gdzieś 'nie mogę zmienić tytułu' czy coś takiego i tam piszesz posta. albo napisz do Vectry bo ona to robi ;) -
tak jeszcze co do tych dzieci, co siedzą przed kompem, zamiast na podwórku. jak widzę wszystkie tabliczki "zakaz gry w piłkę", pozamykane boiska(dostęp tylko w trakcie lekcji), to wcale się nie dziwię że tak jest. kiedy ja byłam dzieckiem, to co najwyżej zrzędliwy sąsiad kogoś pogonił, a na boisku można było być nawet cały dzień bez niczyjej opieki ;) poza tym przykład idzie z góry :cool3: rodzice też więcej korzystają z technologii, więc co się dziwić, że dzieci to robią?
-
a mi jest obojętne czy pasażer obok ma bilet, czy go nie ma ;) jak coś, to on zapłaci mandat, a nie ja, więc czemu ma mnie to boleć? ja oczywiście kupuję bilet psu, bo nie lubię się niepotrzebnie stresować :evil_lol: raz musiałam kupić już w pociągu i pan nawet nie wiedział, jak ma mi to sprzedać ;)
-
no wiadomo, że to musi wypływać z potrzeby serca, tzn powinno ;) gorzej tylko jak kobiecie się rodzi potrzeba jak ma ponad 40 lat i spotyka ją wtedy wiele przykrości jak np poronienie... :shake: (to oczywiście może spotkać każdą kobietę, ale podałam taki przykład, bo tak było z moją ciocią. ostatecznie urodziła przy następnej próbie w wieku 41 czy tam 42 lat i ma wspaniałą córeczkę, normalnie się rozwijającą :) ) rzecz w tym, żeby być świadomym swoich potrzeb. np wiedzieć, że chce się dziecka, tylko nie teraz, bo coś tam. a nie zagłuszać w sobie tą potrzebę i potem zwyczajnie cierpieć, bo się już nie udało. albo wiedzieć, że się nie chce i nie będzie się chciało ;)
-
ja mogłabym już być w ciąży :evil_lol: ostatnio nawet na fb poszła fama, że się spodziewam, haha :evil_lol:
-
[quote name='Sowroneczka']Ja mam taki problem, że jestem zosia-samosia i wszystko robię najlepiej, a potem się wkurzam, że mi nikt nie pomaga :evil_lol:[/QUOTE] ja tak samo :evil_lol: jak mi ktoś pomaga, to się wnerwiam, jak mi nie pomaga, też się wnerwiam :evil_lol:
-
Etna też powyginała pręty... tak, by wyjść. klatka znalazła się na środku pokoju :roll:
-
[quote name='evel']Spoksior, u mnie na nowym mieszkaniu się okazało, że Zu WYJE jak wilk z lasu przez ponad 40 minut po moim wyjściu. Miałam ochotę się zabić, albo najpierw ją, a potem siebie :evil_lol: Musiałam wprowadzić rytuał - najpierw spacerek, na spacerku różne rzeczy pobudzające na początku zaraz po fizjologii (jakieś piłeczkowanie czy inne frisbee), potem luźne łażenie "bez celu", później coś "wyciszającego" np. tropienie (to już można w domu), potem chwila odpoczynku, potem jakieś ekstra papu do klateczki, coś do wyżycia się (u nas gazety) i wychodzimy. I jeśli złamałam którykolwiek punkt to pies darł japę :roll:[/QUOTE] u mnie to samo. po przeprowadzce bita godzina wycia i szczekania. nie mówiąc już o całkowitym rozwaleniu klatki :)) obecność Timiego-nieważna. panika totalna, a mi wszystko opadało jak oglądałam filmiki. teraz jak wychodzę, to zawsze zostawiam rzeczy do zniszczenia, np pakuje mięso w gazety :evil_lol: najpierw idę do łazienki, a potem z łazienki wychodzę na dwór(mam taki układ w domu, że łazienka jest między dwoma drzwiami, a potem są jeszcze trzecie...):diabloti: Etna nie idzie spać, ale przynajmniej nie szczeka, nie wyje i nie lata jak opętana po domu zbijając kieliszki. zamykanie jej w klatce to jest dopiero proszenie się o kłopoty. najbardziej wyła i świrowała właśnie po zamknięciu w klatce, jak sobie "wyszła"
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
motyleqq replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
"niedogoetyczne" słowo-mistrz :evil_lol: -
[quote name='PaulinaBemol']dwójnik fajna rzecz ale przy rączce a nie na końcu smyczy :P dale mnie też nie bardzo zwłaszcza przy samcach. Jak prowadzę swojego psa i TŻ a smycze mam w jednej rece to i tak musze uważać żeby jeden na drugiego nie nalał :evil_lol: a smycze mają po te 2m. [/QUOTE] ja muszę na to obsikiwanie uważać nawet jak psy są luzem :evil_lol: