-
Posts
324 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Sasni
-
Jak jeszcze nie mieliśmy psa, to moja mama miała taki nawyk, że zawsze cmokała do obcych psów :diabloti: ja się prawie zapadałam pod ziemie, ale ona swoje. Gdy kupiliśmy psa momentalnie jej tan nawyk przeszedł po pierwszym spacerze z naszym psem :lol: Wiosna, park ( psiak miał ok 3msc więc jeszcze do parku mozna było z nim chodzić ) , pełno ludzi. Nie dało się przejśc alejką, co chwilę było 'cmok,comok' :lol: Ostatnio na Błoniach była starsza pani, która zobaczyla mojego psa, zaczęła piszczeć, mówić do niego na wysokich tonach, wymachiwać rękami i mówić, że ona chce pogłaskć tego 'niedźwiedzia' . :lol:
-
Nie wiem, w którym temacie o to zapytać, więc wybrałam ten :) Jaka jest najlepsza szczotka/grzebień dla psa o obfitym podszerstku ( mastif tybetański)? Mam szczotke z małymi, zakrzywionymi ząbkami i grzebień. Mojemu Mattiemu w okresie linienia zrobiła się taka jaśniejsza sierść na końcach i nie wiem skąd to się bierze. Sierść się błyszczy, tylko te końce :roll:
-
Jak idę z psem na smyczy to nikt go nie chce głaskać ;) raczej nas omijają :evil_lol: Jak jest luzem na Błoniach to go wszyscy głaszczą i nie ma problemu, nawet mi na tym zależało, bo chciałam żeby był łagodny do ludzi. Jak był mały to wszyscy do niego z łapami lecieli ( bo taka mała, słodka kulka), obojętne czy na smyczy czy nie :roll: Mało był osób, które się zapytały 'czy mogę pogłaskać'.
-
Z budowy i uszu przypomina mi takiego jednego pieska z forum o TTB ;) tamten był bodajże miem onka z astem ;) maybe trochę labradora ;) Tylko tamten miał pyszczek szerszy trochę :lol:
-
A ja mam psa :lol: Charakterek swój ma i za to go uwielbiam :) U MT jest jeszcze ta różnica, że samce mają 'grzywę' , a u suczek jej nie ma ;)
-
Nowych fotek narazie nie mam, ale jak tylko będę miała czas to mu jakieś zrobię :lol: Coś o psiaku...:cool3: Uparty, niezależny, filozoficzny. To chyba jego główne cechy :lol: Jak to określają ludzie, jest typem myśliciela. Taka trochę cicha woda ( jak ja :evil_lol:) Spokojny, opanowany , a czasami potrafi tak szaleć, że aż miło popatrzeć. Lubi psy, obojętne czy większe czy mniejsze, raczej unika bójek. Czasami zdarza mu się ustawić młodszego od siebie psa warknięciem lub przewróceniem. Zazwyczaj pozwala sobie na to, w przypadku gdy młody pies jest strachliwy i wjezdża mu pod łapy brzuchem do góry. Jeżeli młody psiak zachowuje się normalnie, nie boi się go, to Matti pozwala mu na wszystko : szarpnie, dominacje, łażenie po nim :lol: Jest niezastąpionym stróżem. Ludzi, których poznał jako młody psiak uwielbia i bardzo pamięta. Natomiast całkiem obcej osoby nie wpuści na swój teren, sądzę że by ugryzł. Zresztą nikt nie ryzykował wejścia. ;) Jak jest na smyczy to nie zwraca uwagi na ludzi. A jak biega luzem po błoniach to można go głaskać, tarmosić. Czasami nawet sam podchodzi do znajomych ludzi, żeby go pogłaskali. I z tego bardzo się cieszymy - że nie przejawia jakiejkolwiek agresji do ludzi, gdy znajduje się poza domem. Na swoim terenie niech stróżuje - taka rasa :) Do nas jest idealny. Mogę z nim zrobić dosłownie wszystko. Znosi to ze stoickim spokojem :lol: Potrafi byc rozbrajający. Gdy się cieszy to mruczy i wydaje z siebie różne dziwne dżwięki. Zanim kupiliśmy Matta, słyszała że tybetany nie pokazują swoich uczuć. Nic bardziej błędnego. W tym dużym, kudłatym, spokojnym ciele kryje się wielkie, kochające serduszko :)
-
'Wcześniej tu napisano,ze własnie dla takich psów OE jest przydatna,jako ze bodziec awersyjny nie jest kojarzony z włascicielem' Może źle napisałam... chodziło mi o psy wrażliwe, które mogą po użyciu impulsy być wystraszone. ;) Oo.. to nie wiedziałam, że dalej widujesz Mattiego :) Ale to pewnie dlatego, że ostatnio częściej chodzą z nim rodzice niż ja... :-( Szkoła niestety... ale już naszczęście coraz dłużej jest jasno, więc i na spacerki chodzimy później :) Własnie pamiętam, że też zastanawiałaś się nad oe ;) 'Droga kamienista,ale jaka niesamowita satysfakcja z coraz bliższej więzi,z coraz lepszego kontaktu i opanowania dwóch diabląt na raz! Żadna OE mi tego nie da..... ' Ja też wolałabym osiągnąć wszystko w ten sposób. Tylko to co mój pies robił mogło się dla niego źle skończyć. Nie wiem, gdzie popełniony był błąd, bo od małego był uczony tej komendy, byliśmy na szkoleniach, pracowaliśmy z nim. Decyzja została podjęta gdy jeden z psiaków chodzących na błonia wybiegł na ulicę i niestety... :shake: Ale stosując oe, dalej z nim pracuje, ucze nowych rzeczy. Dla mnie to jest narzedzie pomocnicze, które absolutnie nie załatwia zwykłej pracy z psem ;)
-
[URL="http://www.dogomania.pl/forum/member.php?u=1990"]Romas[/URL] Nie widziała, że można. Ja nigdy nie spotkałam się z możliwością wypozyczenia oe. ;) Może ja po prostu obracam się w środowisku ludzi, którym zależy na psach, bo nigdy nie spotkałam się z osobą, która kupiła oe, bo myślała, że to wszystko załatwi. Nie widziałam też nigdy psa, który reagowałby na taką obrożę źle, choć wiem, że pewnie się to zdarza. Ale dla mnie logiczne jest, że jeżeli mojego psa impuls by bolał ( np pisnął by po nim lub był wstraszony) to bym mu tego więcej nie założyła.
-
@ Puli No tak.... szkolenieowcem nie jestem ;) Ale myślę, że nie trzeba nim być, żeby okreslić prawidłowość stosowania oe. Bo jeżeli jej używałam, mój pies jest jaki był ( czyli radosny, wesoły, lubi się bawić, choć czasem nostalgiczny), przyniosła efekty, to chyba mogę zaryzykować stwierdzenie, że używana była poprawnie. O nieprawidłowości można mówić, jeżeli nie przynosi efektów ( bo pies np nie zna komend) lub dobiera się za wysoki impuls... i wtedy cierpi na tym oczywiście psiak :shake: na pewno nie dla każdego psa oe się nadaje. Są psy płochliwe, które boją się stanowczego głosu i taka obroża może przynieść więcej szkód niż porzytku. Zresztą mojego psa z błoń możesz kojarzyć, bo czasami się tam widywaliśmy ;) Teraz może już rzadziej. I chyba można było zauważyć, że mój pies jest wesoły, radosny, choć ma na sobie oe ;) Pamiętam, że kiedyś nawet dość długo rozmawiałaś ze mną lub z moją mamą na temat oe, wtedy chyba jeszcze nie do końca byłaś jej przeciwna ;) No, ale to było już jakiś czas temu, a jak wadomo poglądy się zmieniają :)
-
Ja znam kilku 'śmiertelników' używających oe, którzy robią to dobrze i skutecznie. W tym ja sama jej używałam, również dobrze i również skutecznie. Mój pies jest wesoły i radosny obojętnie czy ma ją na sobie czy nie. ;) dla niego to zwykła obroża. ;) Ale fakt - niegdy nie wiadomo, do kogo trafi taka obroża. Ale myślę, że decydują się na nią ludzie, którym zależy na psie. Bo wydatek ok 800-1000zł, może znajdzie się i po 600zł , to nie mało.
-
A ja moge smiało polecić mastifa tybetańskiego :) Jest to dosyć uparta rasa, ale inteligentna. Szybko się uczą i jeżeli poświęci się mu trochę czasu, to będzie wspaniałym psem :) Mój MT ti i to mój pierwszy pies i nigdy nie było rzadnych problemów z agresją czy dominacją. Do rodziny i znajomych totalny misiek. Co prawda u nas nie ma małych dzieci, ale dzieci znajomych bardzo lubi i traktuje jak swoje :) U siebie bardzo pilnuje, wszyscy się go boją, zwłaszcza robotnicy na działce obok (choć się już do nich przyzwyczaił i nawet nie szczeka) :evil_lol: na spacerach biega sobie luzem po błoniach i każdy może go głaskać, miziać i nie ma nic przeciwko. Chyba raz mi się zdarzyło, że przestarszył się jednego pana i na niego szczeknął. Ale potem podszedł, powąchał i było ok :)
-
Też się skuszę na galerie mojego pieska... :lol: Przedstawiam wam mojego tybetana - Mattiego, urodził się 27.01.2005 :) Uparty, niezależny, kochany stróż i przyjaciel :loveu: Maleństwo :lol: ( jeden z pierwszych dni w domku ) [img]http://www.pupile.com/pup/images/img_matti.10.jpg[/img] Tutaj dalej coś koło 2-3msc :) [img]http://www.pupile.com/pup/images/img_8014.2.JPG[/img] [img]http://www.pupile.com/pup/images/img_8014.4.JPG[/img] Pierwszy spacer :) [img]http://www.pupile.com/pup/images/img_matti.6.JPG[/img] Tu już podrostek :) [img]http://www.pupile.com/pup/images/img_matti.20.JPG[/img] [img]http://www.pupile.com/pup/images/img_matti.18.JPG[/img] Tutaj już ma półtora roczku [img]http://www.pupile.com/pup/images/img_matti.66.JPG[/img] [img]http://www.pupile.com/pup/images/img_matti.72.JPG[/img] A tutaj takie bardziej aktualne :) [img]http://www.pupile.com/pup/images/img_matti.81.JPG[/img] [img]http://www.pupile.com/pup/images/img_matti.83.JPG[/img] [img]http://www.pupile.com/pup/images/img_matti.82.JPG[/img]
-
To było już dość dawno, ale kiedyś na spacerze jakiś gość zaczął bić mojego psa smyczą, bo podbiegł, żeby pobawić się z jego suczką...:roll: Było to na środku bołoń, wszystkie psy spusczone ze smyczy. Innym razm jak mój pies miał jakieś 8msc i szedł na smyczy, jakiś starszy pan zaczął krzyczeć, że takie wstrętne, agresywne bydle to nie powinno chodzić w miejscach publicznych, że kaganiec mu trzeba założyć i inne rzeczy tego typu... :roll: A z takich aktualnych rzeczy, to jakaś pani wyzywała moją mamę od nienormalnych, mojego psa nazwała psychicznym, ale dlatego, że... mój pies zdominował jej psa i na niego warknął. Też oba były luzem. Ale naszczęście ten pies chodzi dość często z jej mężem/chłopakiem i nie ma problemu. ;) Może ja jakaś dziwna jestem, ale dla mnie to, że inny pies warknie na młodszego, żeby go ustawić to normalna rzecz. :roll: Mój pies od małego był ustawiany, wiele razy na niego psy warczały, on nigdy się niczego nie bał. Do tej pory czasami starszy od niego pies, na niego warknie. A niekórzy ze zwykłego warknięcia robią niemalże taki problem, jakby psy się conajmniej zagryzały...:roll:
-
Biala Dokładnie. Bo oe nie zastępuje zwykłego szkolenia. Ja utrwalam mojemu wszystko smakołykami, pozytywnymi bodźcami :) Chociaż to taki dziwny typ, który na spacerze nie chce jeść smakołyków. Zje tylko wtedy, jak widzi, że robi to inny pies :lol: musiałabym nosić w kieszeni surowe mięso, ale obawiam się, że wtedy miałabym stadko piesków koło siebie :)
-
[QUOTE]Moje zdanie jest takie: jak człowiek nie potrafi sobie poradzić z wyszkoleniem psa bez stosowania drastycznych środków przymusu, to niech sobie kupi kota lub rybki. Bo pies jest nieposłuszny dlatego,że nie nauczyliśmy go posłuszeństwa i to jest nasza wina. My jesteśmy przewodnikiem i nadajemy ton.[/QUOTE] Oo... to chyba musze oddac mojego psa i kupić sobie kota, bo użyłam oe do wyegzekwowania komendy 'do mnie'. :roll: A poza tym oe to nie jest 'derastyczny środek przymusu' , mojego psa to do nieczego nie zmuszało, jedynie przerywało jego 'amok' ( gdy np zobaczył innego psa na horyzoncie...) Jak amok został przerwany to piesek się zatrzymywał i usłyszawsze komendę wracał zadowolony i czekał na samakołyk. Teraz oe zakłądam mu sporadycznie, właściwie prawie wogóle.
-
Ja mojego psa kupiłam chorego... :roll: miał zapalenie jelit, więc dla małego szczeniaczka jest to dosyć groźne. Zadzwoniliśmy do hodowczyni, zaczęła coś mieszać i powiedziała, że u jeszcze jednego szczeniaczka zauważyła, że coś jest nie tak. Dlaczego nie powiedziała wcześniej? Bo prawda chyba jest taka, że bardziej jej zależało na kasie, a nie na piesku. A pewnie domyślała się, że i tak go wyleczymy :roll: Ile ja się nacierpiałam, napłakałam... pierwszy wymarzony, wyczekany pies, a był taki chory. No, ale jak widać wszystko skończyło się dobrze i pomijając chorobę to nie mogę narzekać. Ale mam nauczkę na przyszłość... gdy będę kupować następnego psa, lepiej i dokładniej sprawdę hodowlę.
-
Mój pies nigdy nie miał tak ładnej kupki jak po surowym mięsku :lol:
-
Toller-Fox Widziałam was chyba kiedyś z pieskiem ;) Czy mały ma czarny nosek? :) A co do spotkań... Ja na błoniach jestem codziennie :lol: Tzn mój pies, bo ja nie zawsze mogę ( szkoła...). Po południu zazwyczaj koło 16-17 :)
-
Chyba każda na sobie zawsze najpierw sprawdza ;) Gdyby mnie ten impuls zabolał to bym w życiu nie założyła tego psiakowi :)
-
Bo to psa nie boli ( zresztą człowieka też, bo próbowałam na sobie ;) ) jeżeli ma ustawiony odpowiedni impuls. Oczywiście trzeba prawidłowo używać i nie wolno do wrażiwego psa używać zbyt dużego impulsu. Trzeba po prostu umieć z tego korzystać. Ja używałam oe ( czasami nadaj używam, ale bardzo, bardzo rzadko) i mój pies jest taki jaki był. Wesoły, bawi się z innymi psami, a oe przybiosła oczekiwany skutek ;)
-
Na polku zazwyczaj. Przy wejściu do domu na swoim posłaniu :) Czasami zdarza mu się wejść na noc do domku to śpi zawsze na dywanie w mojej sypiali. Ja bym nawet czasami chciała, żeby on spał w łóżeczku :roll: Ale ten wstrętny bydlak ( :lol: ) uparł się, że on będzie na polu :mad:
-
Przepraszam, że tak się tu wtrące, ale mam pewne pytanie :oops: Mój pies okropnie nie lubi młodych psów, którę wjeżdżają mu pod łapy brzuchem do góry, którą przed nim uciekają i piszczą. Nic nie zrobi, ale zawsze na takiego psa pozwoli sobie warknąć ( próbuje go tego oduczyć) , ustawić go. A jak szczeniak jest 'normalny' , raczej odważny to mój pies pozwoli mu dosłownie na wszystko ( od ciągniećia za uszy, futro po skakanie po nim, próby dominacji). Aha... na dorosłego, tchórzliwego psa nie warknie, raczej popatrzy się ze zdziwieniem i odejdzie. Z wieloma psami się bawi, nawet z tymi dominującymi. Do starszych i silniejszych psów ma szacunek. I tu nasówa mi się pytanie... mój pies to mastif tybetański, więc rasa pierwotna, ma w tej chwili dwa lata. W Tybecie te psy nadal żyją sobie w stadach. W wielu książkach czytałam, że właśnie kiedyś psy żyjące w stadach 'prześladowały' słabsze, tchórzliwe osobniki, bo takie nie miały by szansy na przetrwanie i mogłyby tylko stanowić zagrożenie dla stada. Zastanawiam się, czy zachowanie mojego psa nie bierze się właśnie stąd? Przez to, że jest pierwotną rasą i może gdzieś głęboko siedzą w nim instynkty psów z Tybetu. Czy to jest możliwe?
-
Jasne, że lepiej zapobiedz i ja np gdy widzę, że psy mogą sie nie dogadać to przywołuje swojego psa. Ale czasami się nie zdąży i taka sytuacja się zdarzy. I wtedy nie skarcisz psa? Nie chodzi mi o kary cielesne oczywiście :) Mój pies na mój stanowczy ton reaguje od razu, zwłaszcza gdy powiem 'nie wolno' . Dla mnie trzeba wypośrodkować ;) Dużo nagród, ale w niektórych sytuacjach stanowczy, ostry ton ;)
-
Brak nagrody karą? Dla mnie kara to stananowczy głos, ostry ton :roll: Wiadomo, że jak pies np kopie dziurę w ogrodzie to możesz to przerwać, zająć go czymś innym. Ale jeżeli pies np rzuci się na innego psa to co? Też karą będzię brak nagrody :roll: ?
-
Mój w rodowodzie ma Black Jack ;) A mówimy na niego Matti :lol: czasami jeszcze jest maleństwem, kochaniem, głupkiem, wstrętnym bydlakiem :lol: