Ja kolczatki mojemu psy bym nie założyła ;) Zresztą nie było nigdy takiej potrzeby, od małego był uczony ładnego chodzenia na smyczy i nigdy nie wpadł na to, żeby ciągnąć. Bo po co ciągnąć, skoro to i tak nic nie daje :lol: ? Piesek spory, bo mastif tybetański.
Kolczatke rozumiem, ale tylko w przypadku osoby, która wie, jak się nią posługiwać, a nie na zasadzie, że ktoś ją założy psu, a ten i tak ciągnie jak lokomotywa. Dla mnie przrażający jest widok kilkumiesięcznego psiaka w kolczatce :roll:
Halti... nie podoba mi się ;) . Może i skuteczne, ale ja nie wyobrażam sobie mojego psiaka w tym. Prosta przyczyna : nie lubie mieć niczego na pysku i wiem, że dla niego byłoby to wielkie nieszczęście. No, ale może innym psom nie odbiera to radości, a jest jedynie pomocą w poskromieniu ciągnięcia.