-
Posts
5887 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Lidan
-
Verter wyciągnięty ze schronu.Nareszcie ma swój dom!!!!
Lidan replied to MartynaP's topic in Już w nowym domu
Wydoroślał chopak i zmądrzał :loveu: -
Wiem tylko tyle, że ów pan (rozpoznany na podstawie nr telefonu 508676***) w ostatnim czasie próbował kilkakrotnie adoptować małe, niemłode już psiaki, głównie jamniki, ale mu sie nie udało. Podobno 3 lata temu jego żona wzięła z naszego schroniska trzyletniego boksera. Ciekawe co się z nim stało :angryy:
-
Pobili mnie, straciłem wzrok (Radom) --Czaruś pojechał od Mori do domku!
Lidan replied to red's topic in Już w nowym domu
Niezły ten sedalin czy jak go tam zwał :roll: Przynajmniej Czaruś wyspał się za wszystkie czasy. Przeklejam z innego wątku: [quote name='ala'][SIZE="6"][B][COLOR="Red"]UWAGA[/COLOR][/B][/SIZE][COLOR="Red"][SIZE="6"]!!![/SIZE][/COLOR] [B][COLOR="Red"]NIE ODDAWAJCIE DO ADOPCJI ŻADNYCH PSÓW PANU Z KRAKOWA,KTÓRY PODAJE RÓŻNE ADRESY ZAMIESZKANIA,MIĘDZY INNYMI RĘKAWKA,ul.WĘGIERSKA .CZŁOWIEK TEN WYADOPTOWAŁ JUŻ WIELE PSÓW,RÓWNIEŻ Z KRAKOWSKIEGO SCHRONISKA I LOS ICH POZOSTAJE NIEZNANY.[/COLOR][/B]:angryy::angryy::angryy: Dokładne dane podam zainteresowanym na PW[/QUOTE] Od siebie dodam, że nr tel tego pana zaczyna się od: 5086761** Skoro nie udało mu się w ostatnim czasie adoptować min 3 psów w Krakowie to może próbowac gdzie indziej. -
Dzieki Alu :loveu: Nie wiadomo jak by się wszystko potoczyło gdybyś mnie nie ostrzegła. Że też ja musiałam akurat trafić na tego...hm...:angryy: nie wiadomo kogo właściwie.
-
*ŁATEK* po 1,5 roku w DT stracił deklaracje!!POMOCY!
Lidan replied to fizia's topic in Już w nowym domu
[quote name='clo']ehh kurcze jaka szkoda:((przeciez to naprawde nie ejst gigant:((widzialam go a sama jestem niska164cm..i jak dla mnie to naprawde sredniak i nawet na lozko w sam raz;)ehh...tak by mial dobrze..kto wie moze by jeszcze zmienili zdanie...[/QUOTE] Wiesz, że różnym ludziom pieski potrzebne są w różnych celeach i rozmiary czasem też są ważne. Była już taka pani, która miała zaadoptować niewielką suczkę ale jak ją zobaczyła na własne oczy to powiedziała, że suczka jest za duża...do wożenia na rowerze. Inni chcą tak małego pieska, do 6 kg, żeby mógł z nimi latać samolotem. Poza tym rozmiar psa jest też pojęciem względnym. 20 lat temu owczarek niemiecki był uważany za dużego psa, a teraz jest już chyba psem średnim ;) [quote name='ala'][SIZE="6"][B][COLOR="Red"]UWAGA[/COLOR][/B][/SIZE][COLOR="Red"][SIZE="6"]!!![/SIZE][/COLOR] [B][COLOR="Red"]NIE ODDAWAJCIE DO ADOPCJI ŻADNYCH PSÓW PANU Z KRAKOWA,KTÓRY PODAJE RÓŻNE ADRESY ZAMIESZKANIA,MIĘDZY INNYMI RĘKAWKA,ul.WĘGIERSKA .CZŁOWIEK TEN WYADOPTOWAŁ JUŻ WIELE PSÓW,RÓWNIEŻ Z KRAKOWSKIEGO SCHRONISKA I LOS ICH POZOSTAJE NIEZNANY.[/COLOR][/B]:angryy::angryy::angryy: Dokładne dane podam zainteresowanym na PW[/QUOTE] A ja dodam od siebie, że nr tel. pana zaczyna się od 508676*** -
Ciekawe czy ktoś się zgłosi. Aż się boję :nerwy: Z jednej strony chciałabym, żeby znaleźli się jacyś cudowni ludzie, którzy pokochają Kolę (co trudne nie będzie bo to wyjątkowa przylepa), a z drugiej już się boję, że zrobię jej krzywdę wydając do nieodpowiedniego domku. Ech...To nie na moje nerwy :roll:
-
Mieszkam na przystanku-mały Gufi.Zamieszkał w uroczym Krakowie!
Lidan replied to kobix's topic in Już w nowym domu
Wszystko rozumiem ale spanie w kuwecie :crazyeye: A co to za przyjemność :hmmmm: [SIZE="1"]Moja przypadkowa tymczasowiczka również gryzie kable, psuje wszystko co w pysk się nawinie i jeszcze skacze po ławie, stole i parapetach (a ma łapę w gipsie :razz: ) ale przynajmniej nie załatwia się w domu :-)[/SIZE] -
Pobili mnie, straciłem wzrok (Radom) --Czaruś pojechał od Mori do domku!
Lidan replied to red's topic in Już w nowym domu
Cieszę się, że Czaruś już w drodze do hoteliku. Oby podróż i zmiana otocznia nie przestraszyła go zbytnio :kciuki: -
Jeśli chodzi o ten domek z czwórką dzieci to zrezygnowałam z niego i powiadomiłam już pana o mojej decyzji. Nie był specjalnie zdziwiony ani zaskoczony moim telefonem. Innych chętnych narazie brak, ale może to i dobrze bo w poniedziałek dopiero będę wiedziała czy z łapką już wszystko w porządku no i pewnie będzie można już stwierdzić czy Kola jest przy nadzieji.
-
Minął cały piątek i nikt do Koli nie zajrzał :watpliwy: A ona taka towarzyska jest i chętna do głaskania :loveu:
-
POMOCY!!!!!! Czy brak jednej łapy to wyrok - Julek zostaje w DT na zawsze
Lidan replied to ciapuś's topic in Już w nowym domu
Miłego weekendu, chłopcy... -
No i co z domkiem? Co tam Stonka ugadała? Jak się miewa śliczna sunieczka?
-
JuryŚ juŻ u ronji!!!!szukamy domu i prosimy o ogŁoszenia!!!
Lidan replied to stonka1125's topic in Już w nowym domu
To jest myśl :happy1: Potem sprzedać na bazarku :-) Pewna znajoma pani, posiadaczka jednego po drugim dwóch owczarków szkockich ze szczesnaej z nich sierści miała 2 swetry. Nie wiem dokładnie jak to wygladało bo poznałąm pania gdy już owczarków dawno nie było. Podobno jej mama zaniosła to futro do kogoś kto z tego zrobił włóczkę i sama zrobiła później sweterki :lol: -
Niby gipsik nam się już bardzo pobrudził :oops: Tu sie opalamy, przyjmujemy amantów i stąd uciekamy przez żywopłot [img]http://img40.imageshack.us/img40/4748/nabakonie.jpg[/img] Tu sobie odpoczywamy i obserwujemy papugi [img]http://img509.imageshack.us/img509/2425/oglada.jpg[/img] A tak sobie śpimy :sleep2: [img]http://img40.imageshack.us/img40/5563/spiuq.jpg[/img]
-
Chyba wiem gdzie mieszka. Mam jednak jeszcze pewne obawy co do tego domku. Nie wiem czy Kola będzie tam pasować... A tu moja bohaterka :-) [CENTER][img]http://img40.imageshack.us/img40/3232/kolnaloz.jpg[/img] [img]http://img32.imageshack.us/img32/1171/kolnapodod.jpg[/img] [img]http://img171.imageshack.us/img171/9082/kolagryzon.jpg[/img] [img]http://img338.imageshack.us/img338/9485/kolanaku.jpg[/img] [img]http://img29.imageshack.us/img29/3774/kolazgap.jpg[/img] [/CENTER]
-
No i nie przyjechali :shake: Przed chwilą pan zadzwonił (czekałam od 14-ej :angryy: ) z przeprosinami, że jednak nie przyjadą dzisiaj bo żona niestety nie miała czasu. Umówiliśmy się na poniedziałkowe przedpołudnie. Przez telefon pan powiedział, że nie ma nic przeciwko sterylizacji (aborcyjnej też) i że stać go na to. Dzieci starsze (9 i 10 lat) chcą bardzo pieska, młodsze (5 letnie) podobno trochę się psów boją. Jeśli dobrze zrozumiałam to żona pracuje tylko w weekendy, a pan na zmiany. Zapytał czy ma kupić smycz i obroże. Oni najchętniej już by Kolę zabrali, nawet nie widząc jej na własne oczy, prosili, żeby innym chętnym mówić, że już ogłoszenie nieaktualne... Powiedziałam, że im osobiście tego psa przywiozę we wtorek, żeby zobaczyć gdzie będzie suczka mieszkała, spała itp. Nie miał pan nic przeciwko temu.
-
Jakie godziny wchodzą w grę? Pracujesz do południa? Wypytam o sterylkę... Jeszcze ich nie ma :shake:
-
Jasne, że bazarek by się przydał. W razie gdyby sytuacja sie zmieniła zawsze będzie można przekazać pieniążki z bazarku na innego psiaka. Zadzwonił 3 godziny temu ponownie pan który jako jedyny do tej pory interesował się Kolą, ten od 4 dzieci :cool3: Ma przyjechać do mnie z żoną :roll: Zobaczymy czy Kola im sie spodoba i czego uda mi się dowiedzieć o nich. Zaznaczylam, że nie dam im dzisiaj Koli choćby nie wiem co :p Tak sobie myśle, że jeśli dojdziemy do jakiegoś porozumienia to umówiłabym się może tak, że to ja im za tydzień zawioze Kolę do mieszkania, może razem z Marysia1986 (jeśli się zgodzi ;) ) i jeśli wszystko będzie ok to wtedy im ją zostawimy (na próbę?) i umówimy się na wizytę poadopcyjną. To wszystko pod warunkiem, że Kola nie jest szczenna bo jeśli jest to nie wiadomo jak państwo zapatrują się na sterylke adopcyjną :razz: A teraz siedzę i obgryzam resztki paznokci czekając na tą wizytę :oops:
-
Kola czuje się świetnie. Mimo szyny gipsowej lata jak torpeda. Jest strasznie ciekawska, wszystko musi zobaczyć, powąchać, dotknąć, spróbować. Jej ulubioną rozrywką gdy nas nie ma jest ... wyjmowanie zawartości z kosza na brudną bieliznę :angryy: Apetyt jej dopisuje, sutki są powiekszone... Jak się okaże, że sterylka będzie pilna to chyba ogłoszę bankructwo :nonono2: Dzisiaj na spacerze zaczepił nas grzecznie jakiś "zbieracz" pytaniem co się pieskowi w łapkę stało i czy nie widziałam podobnego pieska tylko trochę mniejszego bo zginął ze składu złomu. Nie zrozumiałam czy nie ma go już trzeci dzień czy trzeci tydzień. Powiedziałam, że nie widziałam, i że jak się psa wypuszcza samego to trzeba sie liczyc z tym, że zginie. Pan odparł, że go nie wypuszczali tylko sam wyszedł. I obroże miał elegancko... Nie wiem co zrobię jak spotkam właściciela tego złomexu. Na tego dzisiejszego Kola w ogóle nie zwrócila uwagi więc pewnie go nie zna, ale jeśli faktycznie była w tym skupie złomu przez 2 tygodnie i dawali jej tam czasem jeść to może ucieszyć się na widok tego tymczasowego "właściciela" i trudno będzie udawać, że to zupełnie inny piesek albo, że pan kłamie...:niewiem: Fiziu, nie mogę wysłać do Ciebie pw :niewiem:
-
Mieszkam na przystanku-mały Gufi.Zamieszkał w uroczym Krakowie!
Lidan replied to kobix's topic in Już w nowym domu
Też mi się Gufik podoba :loveu: Wygląda na takiego spokojnego, dobrze ułożonego psiaka. Ktoś kiedyś będzie miał pewnie dużo satysfakcji z mieszkania z nim. -
POMOCY!!!!!! Czy brak jednej łapy to wyrok - Julek zostaje w DT na zawsze
Lidan replied to ciapuś's topic in Już w nowym domu
Ładne mi maluszki :roll: Przecież to prawie cielaki :eviltong: Śliczne i zwinne :loveu: -
Verter wyciągnięty ze schronu.Nareszcie ma swój dom!!!!
Lidan replied to MartynaP's topic in Już w nowym domu
[quote name='Marinka']Dzisiaj rozmawiałam z kobietą, która wypatrzyła wywieszane ogłoszenie Mari...chciała dużego psa, który w ogrodzie poważnie wygląda i nie zachęca byle kogo do wejścia ...wysłałam więc jej zdjęcia Vertera...ale okazało się, że jest za duży, za stary (odkąd 1,5 roczny pies jest za stary?:shake:) i woleliby szczeniaka, aby go wszystkiego nauczyć...brak mi słów po prostu :angryy:[/QUOTE] No tak... do pilnowania to koniecznie ratlerek potrzebny, najlepiej dwumiesięczny... Ciekawe czego niby chcą go nauczyć? Siedzenia w budzie? [SIZE="1"]Skoro wszyscy chcą małe pieski to czemu nikt mojej Koli nie chce? [/SIZE]