Jump to content
Dogomania

agamich

Members
  • Posts

    202
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by agamich

  1. A my jestesmy już po drugim razie tężyczki pomimo royala startera, cebionu, glukonianu wapnia. Tym razem było strasznie....Mela chodzi z welflonem, którego drożność co kilka dni sprawdzamy i zmieniamy łapki. Straciła już piękne włosy na łapkach...ach...jasne-odrosną. Teraz już wiem co zwiastuje atak, więc uważam. Na szczęście sunia zawsze mnie budzi (bo są to niestety nocne ataki). jedno jest pewne-szczeniąt to ona nie będzie już miała.... Od wigilii w dzień nie wolno jej karmić małych. Dokarmiam mixolem, a od jutra dostana coś bardziej mniamniuśnego. Są na etapie "walk" pozorowoanych:lol: A kto teraz będzie babcią lub dziadkiem?
  2. Noi dobra, oczy od kilku dni otwarte, mamy nowe fotki. Tylko nijak nie moge dać takiego rozmiaru jakbym chciała.... LUCYNKA: [IMG]http://images3.fotosik.pl/304/52933ff82ce36586.jpg[/IMG] LUSIA: [IMG]http://images4.fotosik.pl/260/1fd284269f9aec73.jpg[/IMG] LIDKA: [IMG]http://images4.fotosik.pl/260/4969ee1a9b4d6f4a.jpg[/IMG] WSZYSTKIE TRZY: [IMG]http://images3.fotosik.pl/304/52ced17f5d6f2342.jpg[/IMG]
  3. Daga, nie zaprzataj sobie głowy teraz zdjęciami. Odpocznij przede wszystkim. Będzie dobrze:lol:
  4. Rety, nic nie mówi, a my tu czekamy....mam nadzieję, że po prostu odsypia... My wczoraj też miałysmy swoje ciężkie chwile. Przyglądałam się suce od wieczora, bo jakaś taka była i o 22.00 zaczął się atak tężyczki. na szczęście zauważyłam w sama porę i udało się ściągnąć weta do przychodni. Wszystko dobrze się skończyło, nie było tak strasznie. Tylko wiecie, trochę to wszystko trwało:loveu:( dwie godziny). Wet chciał po nas przyjechać do domu:cool3: a dziś ciemnym rankiem nawiedził nas w domu, żeby sprawdzić, czy wszystko o.k. Na wszelki wypadek zostałam zaopatrzona w cudowną strzykawkę i mam nadzieje, że będzie spokój. A jesli chodzi o dalszy ciąg tej historii, to wiecie jak będzie.(Honey, znów się możesz pośmiać)...Coś wymyślę, bo przecież pan doktor nie wziął ani złotówki;) a oza tym zaraz odrobaczanie maluchów, drugie, szczepienia, itd....
  5. Trzy7mając kciuki spróbuję rozluźnić trochę atmosferę.... Córeczki mamusi [IMG]http://images4.fotosik.pl/251/8ef5f8e089c2a55c.jpg[/IMG] Lusia: [IMG]http://images4.fotosik.pl/251/1f26dbecc8a47931.jpg[/IMG] Kiedy zajmuje sie nami mama jest tak: [IMG]http://images2.fotosik.pl/296/e0602a7fe0c9bec0.jpg[/IMG] A keidy mama wychodzi, zajmuje się nami ciocia Luna.Doświadczenia to ona nie ma raczej (ma 6 mies), ale też ciepło... Tutaj Lucynka szukająca cyca, którego niestety nie ma.... [IMG]http://images3.fotosik.pl/295/73d05a41424f3a54.jpg[/IMG]
  6. [quote name='Burchardt']Gdybym nie widziała różnicy między rodowodową hodowlą a pseudohodowlą to nie kupiłabym psa za 2000,00 PLN. Na początku chciałam kupić psa bez rodowodu, ale po dłuższym zastanowieniu wybrałam psa z rodowodem. Myślałam, że uchroni mnie to przed przykrymi niespodziankami, a gucio jest tak jak napisałam, Tupek ma wnętra i nic już tego nie zmieni. Pytasz, czy poinformowałam hodowcę. Pani Zwolińska, która jest właścicielem ojca Tupka, już wie. Była zaskoczona i zaniepokojona. Stwierdziła również, że to pierwszy taki znany Jej przypadek wnętra po Made In. Hodowca / właściciel suczki / jeszcze nie wie i to tylko dlatego, że najpierw chcę dokładnie poznać przyczynę wnętrowstwa Tupka. Może to wcale nie genetyka, tylko fizjologia. To się okaże już niedługo - zabieg w styczniu. Napisałam tez do związku kynologicznego. Poprosili o jak najbardziej szczegółowe opisanie całej historii. Pozdrawiam. Kasia i Tupek[/quote] Hmmm, Bakarat.... mogę tylko powiedzieć, że kiedy szukałam yorka rodowodowego "do kochania", w Bakaracie powiedziano, że mają "pieski z wadami". Nie ukrywali tego. I kosztowały tyle, co yorki bez wad. Zostałam tez poinformowana o punktach umowy, w których jest zapis o tym, że piesek nie będzie pieskiem hodowlanym. W końcu zdecydowałam sie poczekać i znaleźć takiego yorka jakiego szukałam.Uważam, że w Bakaracie postapili wtedy uczciwie i mam nadieję że robią tak dalej . Ale rzeczwiście o tym wszystkim powinien informować raczej właściciel suki.
  7. Cudeńka!!! To mamy już dwie Lucynki:loveu:
  8. Oto maluszki dni 12, cała trójeczka: [IMG]http://images1.fotosik.pl/299/34faf992448ec59cm.jpg[/IMG] Lucynka: [IMG]http://images3.fotosik.pl/289/e414f862910e2d7em.jpg[/IMG] Lidka: [IMG]http:////images4.fotosik.pl/245/718c33630d204ebbm.jpg[/IMG] Lusia: [IMG]http:////images2.fotosik.pl/290/6f218896238f10efm.jpg[/IMG] Oczka jeszcze zamknięte. Czekam z niecierpliwością.Oj sie będzie działo. Zaczęły być "rozmowne", zwłaszcza nocą. A spusty mają..... mamcia tez je bardzo dobrze. Oj, trzeba było od razu duzy starter zamówić....
  9. Słuchajcie, nie wazne czy6 będą gołe panienki, czy6 goli panowie(ale czemu nie?). Jak jest potrzeba, to klient przyjdzie. A jak będzie zadowolony6 to przy6prowadzi następnych .Życzę Wam wszystkim (i sobie) krótkiej zimy:loveu:
  10. jakie pieknosci..... ajcka, moja Lucy6nka tez zaczyna być w tyle. je mniej i rzadziej, jest mniejsza troszkę. pozostałe dwie to istne prosiaczki, wszędzie zaczynają robić się fałdki...A mamusia je raczej niewiele, mleka ma dużo...dobry ten royal, i serki, i mięsko.... no własnie, masz już chętnych?gdybym miała wybierać to suńka owłosiona...to z sentymentu do afganów, bo chyba afgana nie będe miała nigdy:placz:
  11. Słuchajcie, we wszy6stkich wy6powiedziach jest trochę prawdy. W małym mieście nie ma i nie będzie cen takich jak np w Łodzi czy w Warszawie. Poza tym jeszcze jedna kwestia dotycząca małych miast, w którym wieści rozchodzą się lotem błyskawicy- są osoby, które pracują na czarno i bardzo psują rynek. Przyjeżdżają do domu i strzygą psa za 15-20 zł. Logiczne jest więc, że zabierają część klientów, bo taka jest rzeczywistośc małych miast- nie ważne jest jak-ważne, że tanio, co mnie przeraża. Pani opisana przez Carol pewnie wzięła tyle, bo wiedziała, że ta osoba juz do niej nie przyjdzie:diabloti: Carol, ciesz się, bo dzięki tamtej pani masz nową klientkę, a będzie takich pewnie więcej;)
  12. Super, super!!!!!! Gratuluję i czekam na dalsze wieści od rodzących!!!
  13. Jak słowo daje kazałam zmniejszy6c wszystkie zdjęcia do 400...nie wiem o co chodzi
  14. ;)Moje pijawki! [IMG]http://images3.fotosik.pl/277/2136b760d86e4284.jpg[/IMG] [IMG]http://images1.fotosik.pl/287/ca796b41d134e103.jpg[/IMG]
  15. Gosiak no czekamy! Też sie denerwowałam. Najpierw suczy6dło przestało jeść i pić...poobserwuj....Trzy6mam kciuki
  16. Dziewczy6na, (Agama dzięki za wiadomość na priv). Mleko ściągnęłam i jeszcze ściągnę przed snem. Jest miękko, ale szczeniorki odrzucają ten sutek, czyli coś jest nie tak. Jet jakby mniejszy. Okolice sutka są już miękkie, ale i tak idziemy do weta. Na obkurczenie macicy Mela dostała zastrzyki rano po porodzie(zdaje się że oscytocyna) i wieczorem -zalecenie weta.Wydzielina z dróg rodnych jest czerwonawa ale nie krwawa i pojawia sie od czasu do czasu. czy6li tak raczej powinno być. Melka jakby spokojniejsza po ściagnięciu mleka. Apetyt ma duzy, pije. Trochę mi ulżyło, ze jej ulżyło ale rano do weta. Agama, mam nadzieję, że USG nie będzie potrzebne, bo na naszym pipdówku nie ma takiego sprzętu. Dzieki wszstkim bardzo!
  17. Wet w niedzielę nie przy6jmuje, na domowy6 nie odbiera. Zaczęłam ściągać mleko palcami, wy6pły6wa, Mela nie protestuje. Rano do weta
  18. Daga-jasne. Melka godzinami potrafiła stać pod lodówka i sceny urządzać. By6ła nienasycona. Ratujcie, pomóżcie odnaleźć wątek dotyczący kłopotów z karmieniem. Konkretnie-jeden z sutków u Meli jest strasznie powiększony powłoka twarda, jakby pomarszczona a opuchnieta zarazem. Mleko nie wy6pły6wa, szczeniorki miejsce omijają i z dostawiania nici. Pewnie już zapalenia. Wątek gdzies mi kiedyś mignął, ale przerzucam działy i nie widzę. A może sami wiecie jak jej ulżyć? My6ślę, że te płacze są z tego powodu....
  19. Przede wszystkim rozmawiałam z wetem o tężyczce. Mela je startera puppy Royal canin, wet kazał podawać codziennie pół tabletki glukonianu wapnia i witaminy.Do tego kropelkę Devicap-u. Na tężyczkę bardzo uważam, bo śledziłam Nesunia cały Twój wątek na zapobieganiu tężyczce i strasznie się tego obawiam. Nice-girl, chyba masz rację z tymi skurczami, bo zawsze po tym jak popłakuje pojawia się troszeczkę krwi. Poza tym wicie przecież, że gdybym zauwazyła coś bardziej niepokojącego to przede wszystkim dzwoniłabym wiecie gdzie:loveu:A swoją drogą...mógłby obejrzeć maluszki:grins:
  20. Dobrze, uspokoiłyście mnie. Piszczy tylko jak idzie od szczeniąt lub zwraca się na nią uwagę( brzmi jak rodzaj skargi). No i dyszy. Lokomotywa istna!A [icie i jedzenie trzeba podstawić jej pod sam pyszczek, bo inaczej byu ywcale nie jadła i nie piła. Pilnujemy jej ale nie ingerujemy zbyt często. Raczej jest to doglądanie. Pamietam, że jak suka moich rodziców daaaawno temu rodziła i sie zbytnio zajmowaliśmy potomstwem, to ona zwolniła się z macierzyństwa. Przynosiła nam szczeniory a sama szła spać, albo wsadzała je do butów..... A jeśli chodzi o kupki i siuski, to jestem ich baaardzo świadoma. Stos gazet czeka i dobrzy ludzie nadal przynoszą.Dzięki babki!:loveu:
  21. litości! Nocą to może oko zamknęłam ze dwa razy. Matka karmiąca cały czas piszczy, skamle, nie ma czasu ani jeść ani pić-pod pyszczek podstawiam. W nocy zostawiłam uchylone drzwi żeby słyszeć co i jak i nad ranem obudziłam się ze wszystkimi w łóżku. No tak byc nie może. Ratunku. Jak ferajnę odstawiłam na miejsce i zamknęłam drzwi to suka tak się darła, że sąsiedzi przyszli.Moja suka to klasyczna panikara. Nie wiem o co chodzi i jak będzie wyglądała ta noc ale ja w ten sposób długo nie pociągnę...
  22. [quote name='Nesuniaaa']Jaka szczęśliwa i dumna:D No ale ma z czego :loveu: 3 cudowne pannice :loveu: Agamich liczyłaś bardziej na pieski czy suczki?[/quote] Liczyłam w duchu na dwie suczki, bo już przed rozwiązaniem były "wymodlone" przez przyszłych właścicieli. Mój brat liczył na jednego facecika, ale się nie doczekał. Juz sunię pokochał i powiedział, że jakiekolwiek "dworskie" imiona im wymyślę, jego i tak będzie (uwaga) LUCYNKA (przepraszam wszystkie Lucynki)
  23. Dzięki Agama, uspokoiłam się, nie ma to jak dogomaniacka pomoc. Bardzo dziękuję:lol:
  24. Dzieki, ale to raczej zasługa psiaczków. Wazyłam wszystkie jak w mordę strzelił-po 100 gramów. Słuchajcie, takie "spuchnięte" i rozchodzące się na boki brzuchy w pierwszej dobie to normalne, mam nadzieję?Bo dziwnie to eygląda (na zdjęciach nie widać). Myslę sobie, że może układy pokarmowe się dostosowują.... "Psie mamy", powiedzcie jak to jest z tymi brzuchami? No i suka strasznie podekscytowana. Nie opuszcza ich na krok, od czasu do czasu na sekund pięc wpada do naszego salonu, szczeka lub pojękuje, cieszy się i znika jakby mówiła "sorki, ale ja już muszę iść"
  25. Nie moge spać (chyba ze zmęczenia) więc kilka zdjęć: [IMG]http://images3.fotosik.pl/272/3c4659c274ee300e.jpg[/IMG] [IMG]http://images3.fotosik.pl/272/8894183e602d4d80.jpg[/IMG] [IMG]http:////images4.fotosik.pl/229/755725f247323c9b.jpg[/IMG] A tu dumna i zadowolona mamusia: [IMG]http://images2.fotosik.pl/273/dbb4217da615b47c.jpg[/IMG]
×
×
  • Create New...