agamich
Members-
Posts
202 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by agamich
-
Właśnie, to może pousuwać tez zdjęcia, na których są psy na podium...na innych wystawach..przecież tam to sie roi od reklam firm. Nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu-jak mawiał mój dziadek....
-
Ula, ale z tego co wiem, to ten szampon się rozcieńcza.... Poza tym z psimi kosmetykami jest tak, jak z wszytkimi innymi rzeczami. Na jeden włos podziała to, a na inny tamto. Żebym nie wiem jak zachwalała kosmetyki jakiejś firmy zawsze znajdzie sie ktoś, komu nie służyły. Popytać nie szkodzi, ale trzeba próbować i testować .Byle nie bezpośrednio przed wystawą...
-
po kolejnym pobycie w szpitalu postanowiłam zaszaleć i kupiłam sobie to: [url]http://www.allegro.pl/item206878417_solniczka_pieprzniczka_ksztalt_pudel_cudne_.html[/url] Pani Basiu, przepraszam, zachorowałam, nie dojechałam, odrobię zaległości w Warszawie!Obiecuję:loveu:
-
nie wszędzie...w Tanich Liniach Kolejowych do niedawna było za psa 15 zł, więc warto sprawdzić...
-
[quote name='ghanda']Dzięki za cenne wskazówki, zwłaszcza o tych nożyczkach samoostrzących, nie miałam o tym zielonego pojęcia, że przy psiakach raczej odpadają. Ja mam dość specyficzną sytuację, bo jeśli wszystko dopnę na ostatni guzik to dostanę dotację na rozpoczęcie działalności i będę musiała wydać wszystkie pieniądze w ciągu miesiąca, albo jeszcze wcześniej i przedstawić na to wszystko faktury. To raczej mało czasu i chciałabym jak najlepiej rozdysponować środki, nie będę miała niestety dużo czasu, żeby się dokładnie zorientować co dokładnie będzie mi potrzebne w pracy. Muszę poniekąd zacząć wszystko od tyłu, czyli od zebrania sprzętu, stąd moja prośba o dobre rady, pozdrawiam.[/quote] to przy zakupach odpuść sobie od razu środki nietrwałe, czyli kosmetyki, bo przy rozliczaniu tego w biznesplanie prawdopodobnie Ci tego nie uznają...kupuj tylko to, co trwałe:nozyczki, degażówki, ostrza (OSTRZA!), szczotki, itd...na kosmetyki musisz znaleźć inne źródło finansowania (patrz:rodzina:))
-
a moja Mela zajadała się "szczoteczkami" greenies, ale ostatnio znikaja z rynku. eukanuba rzekomo się wycofała i teraz będą za jakiś czas pod logo Masterfoodsa. Firma ma też wprowadzić jakąś nową karmę...też dogadali się z jakąś firmą...ciekawe jak będzie z jakością szsczoteczek....
-
Aszita, super, tez pokazuję klientowi kołtuny, bo niewiele jest osób, które same widzą, że pod pięknie wyczesanym po wierzchu płaszczykiem coś jest nie tak. I rzeczywiście po krótkiej demonstracji, jak wygląda czesani sami sie poddają i obiecują poprawę. Tacy, którzy wiedzą o kołtunach i swoim zaniedbaniu, próbują się tłumaczyć, przepraszają i sami też zwykle proszą o zgolenie (czego nie lubię robić). Pchły, ramki, odparzenia też pokazuję, a zaniedbane uszy to prawdziwa plaga. Od razu daję adres dobrego weta, bo okazuje się, że w małym mieście nie wszyscy lekarze potrafią wyczyścić ucho, ba niektórzy nawet nie potrafią rozpoznać zapalenia. Ostatnio weszła klientka i mówi głosem jakby coś przeskrobała: Tylko proszę na mnie nie krzyczeć, proszę, bo ja starałam się go odchudzić:lol:. Stali klienci wiedzą, że za zaniedbania w rozczesywaniu nie krzyczę...wszak fryzjer jest po to żeby pomóc zlikwidować problem, ale robię dłuugie aczkolwiek wesołe wykłady, gdy pies jest bardzo otyły, gruby, parówkowaty, spasiony, itd... W kilku wypadkach pomogło (a piesek wspomnianej pani zrzucił już kilka kilogramów i jest piękny i zdrowy)
-
...a reszta płaci składki..małe ale zawsze....
-
Dante poważny...ho ho
-
To wysyłam wiadomość na priv:)
-
ja się wybieram bez pieska:placz:. Jeśli... 1. znajdę kogoś, kto będzie jechał np. z Warszawy i mógłby mnie zabrać po drodze (okolice Kutna). Służę pomocą podczas... 2. jesli nie znajdę to powinnam znaleźć jakieś połączenie PKP albo PKS (mam nadzieję)
-
Dzięki, powiem Wam, że mnie nie podobają się "fryzurki na okrągło". Nie ma to jak pudel z pudlową fryzurą:lol:
-
widziałam temat o zimie...a w te upały zastanawiam się, jak to jest z pudlami latem...Męczą się?(pewnie tak). Jakim ulżyć w taki upał? Choruje na pudla średniaka, ale od chwili gdy zaczęły się upały mam wobec nich coraz więcej współczucia ( i właścicieli też, bo wyobrażam sobie szczotkowanie w upały i zagłebianie się w gąszcz włosów). :lol:Macie jakieś sposoby (oprócz montowania klimatyzacji, przewiewów, itp)? Rozwiejcie proszę moje wątpliwości. Nie chcę by upały zabiły miłość do pudli:loveu:
-
Mela miała usuwane dwa zęby przetrwałe, jak miała 12 miesięcy. Narkozę zniosła rewelacyjnie. jeden z ząbków tkwił jednak bardzo głeboko i po usunięciu wet założył szwy. I przez te szwy do dziś mam problemy. Podczas zdejmowania szwów pani doktor skaleczyła Melkę w dziąsło. Do dziś panicznie boi sie widoku nożyczek przy pyszczku. Uwielbia strzyżenie maszynką, ale od oczu i poyszczka- wara. Grozi pogryzieniem lub wykłuciem oka (również mojego:evil_lol:). Na szczęście w skracaniu brody pomaga nam druga sunia. Dziewczyny tak sie miłują i całują, że broda nie ma szans na odrastanie:loveu:
-
Około dwóch tygodni temu, w okolicach Kutna wyrzucono z samochodu białego pudla-samca, średniej wielkości, chyba jest młosy (około 2 lata). Dziwi fakt, że stan jego fryzury wskazywał na niedawna wizytę u fryzjera. Przygarnęłi go państwo, mieszkający na wsi. Niestety, nie mogą zatrzymać pieska, byli z nim już u fryzjera(kilka dni biedak się błąkał i własciwie do momentu kapieli nie było wiadomo jaką rasę reprezentuje). Jest wychudzony, ale przemiły. Niestety nie lubi zabiegów pielęgnacyjnych. Osoby zainteresowane adopcją proszę o kontakt na priv.
-
Z tego co wiem jest do oddania w Kutnie amstafka, podobno ma 2 lata, rodowód, chyba po sterylce. Powód chęci oddania- nieznany. więcej musiałabym sie dowiedzieć od weterynarza, który wie coś o tej sprawie.
-
Mje maluszki są z nami ostatni tydzień. Będzie mi bardzo smutno....:placz: Na pocieszenie powiem, że jedna dziewczyneczka zostaje z nami:multi: aha i wątek miłosny się rozwija:loveu: Pozdrawiam wszystkich zaciążonych-zakręconych.
-
Mam suczkę po porodzie i żałuję, że nie uczyłam jej załatwiania się do kuwety. Teraz niestety wstaję nawet po dwa razy w nocy, bo nie załatwi się w domu na gazetę (jak kiedyś). Teraz zostaje z nami jeden szczeniak i tak sobie myślę, że jednak zdecyduję się na gazetę. Bo to nie chodzi wcale o poranne wstawanie (zwykle yorki sa śpiochami) , ale o takie właśnie historie. Oczywiście jak choruję, tez jest problem.Wię piszcie, wymieniajcie się spostrzeżeniami a ja chętnie skorzystam:lol:
-
[quote name='Chanelle'][SIZE=1][COLOR=DimGray]Wypowiem się tylko odnośnie szelek, poniekąd powodują zaburzenia w wzroście, czy coś podobnego, więc proponuję wstrzymanie się z nimi do 1-szego roku życia.[/COLOR][/SIZE][/quote] Szelki powodują zaburzenia we wzroście????!!!! Jedyne co zauważyłam, to fakt, że szelki potrafia nieźle skołtunić włos. Jesli jednak po spacerze włos zostanie rozczesany- nie ma problemu. Poza tym, ile czasu trwają te spacerki w szelkach? Z obrożą też są pewne problemy (oczywiście zakładaną wyłącznie na czas spacerów). Moje suczydło, jak na yorka przystało gdy była mała wszędzie biegała zamiast iść. Na smyczy zarówno w szelkach potrafiła się o dziwo zachować od poczatku, nie ciągnęła. W obroży? Przyspieszała a potem następowało gwałtowne pociągnięcie za szyjkę. Wyglądało to okropnie i zostałyśmy przy szelkach. A jak idziemy na długi spacer do parku, to ściągamy puszorek i jest wooolnaaa
-
Mnie już żaden plakat nie skusi. Pełno ludzi, pełno zmęczonych yorków. Obsługa centrum, która narzekała na siuski, kupki i na wszystko kręciła nosem. Nie wszystkim udało się obejrzeć pokaz z bliska (mnie owszem, ale do dziś nie mam pojęcia jakie były kryteria wpuszczania ludzi do sektora z krzesłami). Pieski nie były szczęśliwe (mój z pewnością nie był). Ubranka ładne-owszem, ale co z tego, skoro na szczytny cel nie zebrano zbyt wiele pieniążków. to w sklepach internetowych zwykłe ubranka są o wiele, wiele droższe. Mam wrażenie, że impreza jest organizowana bardziej z punktu widzenia handlowej strategii centrum (wiele osób w centrum, które chciałyby zobaczyć yorki) niz dla przyjemnośći właścicieli yorków. Do bani. Stokroć wolę majowy zlot yorków. Psiaki mogą się chociaż wybiegać i poszaleć we własnym towarzystwie. Plener, plenerl plener to jest to.
-
ja sie nie bawiłam w żadne "specjalistyczne dla szczeniaczków". Kupiłam w zwykłej aptece pamperso-ceraty. Działa tak samo. Rozmiary też są różne.
-
Daga, moja zaczyna już dochodzic do siebie, ale na razie tylko nie czuć bezczelnie żeber. nadal jak wiór. Apetyt ma jak wilk. Wykańcza mnie NOCNYM WYCHODZENIEM na kupę! Jestem wtedy wściekła jak osa, ale cóż.... Powiedz jak sobie radzisz ze szczeniaczkami? jak sobię pomślę ile miałaś pracy przy oporządzaniu maluchów po porodzie... Moja mama też Ci bardzo współczuła...
-
Sunia nie ma już kłopotów. Malunie jedzą papki mięsne i "karmowe", co ku mojej uciesze bardzo im smakuje. Lusia złapała katarek i mela wyjątkowo pozwala jej "cycać". Zdjęcia trzytygodniowych są na stronie 158 tego wątku, a malunich trochę wczesniej. Aktualne postaram się wkleić za jakiś czas. Pozdrawiam. I nie martw sie tym niejedzeniem. Suczydła maja instynkt samozachowawczy!
-
Oj, miałam to samo z Melką (york). Potrafiła w każdej wolnej chwili wchodzić do kabiny prysznicowej i szczekać, żeby odkręcić wodę. Na spacerach robiła wszystko, żeby w kałuzy chociaż tyłek umoczyć . Nie mogłyśmy chodzić bez smyczy na Pola Mokotowskie, bo wskakiwała do zalewów i pływała. A przecież po każdym takim wyczynie trzeba było czesać i suszyć...brrr. Na szczęście jej przeszło. Niedawno coś się jej prtzypomniało i wskoczyła do pustej wanny. Cud że niczego sobie nie złamała....
-
Yoko, nie wiem właściwie co doradzić. Powiem tak- meli w ciąży smakowały zupełnie inne rzeczy, niż przed ciążą. U niej było odwrotnie-zacżęła wskazywać niechęć do kurczaka a zasmakowała w suchej karmie, pasztecie, kiszonej kapuście, serku, surowym mięsie(!). Inne, ulubine kiedyś przysmaki były w ciąży dla niej niejadalne. Robiłam tak-dawałam jej wszystkko na co miała ochotę, oprócz rzeczy, której jej szkodziły zawsze, czyli: pokarmu z puszek i smazonego mięsa. Poza tym było tak,że prze kilka dni jadła tyle o ile, a potem nie odchodziła od lodówki i domagała się jedzenia kilka (naście) razy dziennie. Inna sprwa, że miała mdłości po jedzeniu....Więc z jedzeniem bywa róznia. Też się martwiłąm jak nie jadła, ale zaczynała przybierać na wadze i pupka była niczego sobie.Za to teraz skóra i kości, pomimo pochłaniania dużych ilości jedzenia. I w zasadzie skończylismy już dawanie cyca (za wyjątkiem nocy).