Jaaga
Members-
Posts
19057 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Everything posted by Jaaga
-
Dziękuję Tolu za potwierdzenie, potwierdzę Marzenie. To moja przyjaciółka z podstawówki i tak dobry człowiek, ze zawsze od lat stara się pomagać psom, które są u nas i pokazuję je na FB. Zrobiłam Dylanowi ogłoszenie na Katowice: https://www.olx.pl/d/oferta/dylan-wspanialy-lagodny-rodzinny-pies-do-domu-adopcja-CID103-IDPNXJm.html?bs=olx_pro_listing Ogłoszenie wyrózniłam, bo miałam wczoraj zniżkę 60%. Zapłaciłam 9,97 zł, to dolicze do miesięcznego rozliczenia. Bardzo proszę o zrobienie mu innych ogłoszeń, bo chłopak jest gotowy do adopcji, a czas nie działa na jego korzyść. Wczoraj zrobiłam ogłoszenie, jest 37 wziętych telefonów, z czego chyba nikt nie zadzwonił. Dałam tel. na Tolę do pierwszego kontaktu.
-
Moje ogłoszenie malucha na Lublin : https://www.olx.pl/d/oferta/robcio-2-mies-piesek-szczeniak-sredni-adopcja-CID103-IDPO1dJ.html?bs=olx_pro_listing
-
Dziekuję wszystkim za słowa wsparcia i pocieszenie. To był koszmar. Dziękuję Limonce za zdawanie relacji, bo sama nie byłam w stanie. Nagle wieczorem zaczął dużo pić i od razu zrobił mu się większy brzuch, wszedł do domu i połozył się, nie dał rady sam wstać. Nie wyglądało to dobrze. Zadzwoniłam do naszej lekarki i to lekarz z powołaniem. Nie była w domu, była u rodziny w Ustroniu, ale w momencie zebrała się i po 40 min Rudy był już na stole w przychodni. Dojechał już z mega brzuchem, twardym jak kamień, niedotleniony. Tak cieszyliśmy się, że udało się sondą spuścić całą wodę i pełno gazów i ze żołądek jest drożny. Wszyscy troje zakładaliśmy, że zagrożenie minęło. Na RTG wszystko wyglądało dobrze. Jednak od początku przez ten upał miał problem z wysokim ciśnieniem i za szybkim tętnem. Wrócilismy z resztą kroplówki do domu, bo do rana nie mógł pić. Bylismy na zmianę przy nim.Ok 1.00 w nocy naraz dostał drgawek. Nagrałam je , żeby pokazać wetce,która jeszcze kontaktowała się w nocy smsami. Po chwili drgawek dostał ataku padaczki. Po ataku przeszły mu drgawki i wolniej zaczęło bić serce. Potem stracił oddech. Andrzej robił mu masaż serca bardzo długo, ja udrożniałam drogi oddechowe, powietrze docierało dzięki reanimacji, ale płuca nie pojęły pracy. W końcu przestało bić i serce. Do końca nie dowierzaliśmy oboje. Taki wspaniały pies i tak los zakpił z niego i nas. Cieszyliśmy się zdobywaniem jego zaufania. Andrzej był dumny, że z nim zaczął sam wchodzić do domu, Kilka nocy Rudy spał przy Andrzeju. Najpierw nagła śmierć Borysa, teraz ta tragedia. Dziś rano kiedy wyszłam, to Rudego brakuje na każdym kroku. Puste jest jego ulubione miejsce pod domem, nie ma go kolo jego miski, nie stoi nigdzie, jak zazwyczaj, kiedy coś robiłam i nie obserwuje swoimi skośnym, wilczymi oczami. Był krótko, ale zaskarbił sobie bardzo naszą sympatię. I Rudemu, jak niedawno Borysowi, też moge powiedziec tylko: do zobaczenia kiedyś.
-
Niestety, od pierwszego badania było wiadomo, że infekcje będą się pojawiać i co jakiś czas będzie przechodzić leczenie antybiotykiem. Pogorszenie jest na pewno przez te upaly, bo Amely tez dostala zapalenie pęcherza. U iej na szczęście nic oprócz tego nie dzieje się w pęcherzu. O dziwo Drugi niezle znosi temperatury i jest nawet normalnie aktywny. Zadziwia mnie jego kondycja przy takim problemie, jak ma. Chlopak nie do zdarcia
-
Wczoraj przy kolacji nie poszło mu juz tak łatwo, bo przy misce pierwsza byla Linda. Ona zazwyczaj je osobno, bo jest bardzo wybredna, ale jakoś tym razem zasmakowało jej z psami. No i tym razem zajadłość ukrainska i praktyka w ulicznej walce o jedzenie wygrały z wilczymi grymasami i pokazywaniem zębów. Trochę się z niego pośmiałam, że mniejsza baba i to na wózku go odgoniła, ale nie za bardzo, żeby mu nie było wstyd Każdy z nich praktycznie przechodzi takie metamorfozy. Czasem widać to od razu na oko, a czasem dopiero kiedy przeglądam zdjecia, to widzę, jak dany psiak się zmienił. Gdyby jeszcze tylko domy znajdowały, to tych przemian mogloby być więcej.
-
Mala będzie czesana po kąpieli, trzeba zmyc w chlorheksydynie wszystko. Usuwanie samych filcykow n brudna sierść nic nie da i czekam aż wydali lamblie. Tak, Andrzej zdecydowanie jest milszy i spokojniejszy ode mnie w końcu imie zobowiązuje i nie mogę być za miła. Do tego jestem głośna i wprowadzam chaos, a on nie.
-
Nie, no co Ty, oba są zupełnie inne. No i Dylan domowy, a Rudy do domu wchodzi tylko na noc i nie pakuje się do legowiska, kładzie sie na podłodze. Szefem stada nie będzie na pewno, jest za stary i nie ma kontroli nad stadem. Tu rządzi Ciapciak i pomaga mu ostatnio Zoja. Przy misce na razie moze byc pierwszy, może to zachowanie po schronisku i z czasem odpuści, jak zobaczy że jedzenie jest stale i nie trzeba o nie walczyć. Dla mnie to drobnostka, po prostu pewnie testuje, na ile może sobie pozwolić. I tak trzyma się na uboczu, a jak będzie za bardzo fikać, to postraszę Babuciem Mimo większej ilości dużych psów, w stadzie jest spokój i tylko Zew musi być izolowany, reszta świetnie i bezkonfliktowo ze sobą żyje.
-
Moli@, nie nakrecaj spirali nienawiści kąśliwością, bo na mnie to nie działa. Nie musze ochłonąć; jak napisalam obie opiekunki Drugiego są poinformowane o jego stanie i gdyby cokolwiek się działo, to będą o tym wiedziały i dadzą znać.Większość zainteresowanych dogomaniaczek ma do mnie telefon oraz jestesmy w stałym kontakcie, wiec jak coś chcą wiedzieć, to po prostu rozmawiamy. Specjalnie dla Ciebie: Drugi jest psem nieuleczalnie chorym, ale nie jest w złym stanie. Jest w dobrej kondycji. Ma juz czynną tylko połowę pęcherza, twór nieoperacyjny rozrasta się. Kryształki poszły jednorazowo z moczem, mocz teraz nie wygląda źle. Działają podawane mu środki. Po badaniu wet da znać, czy potrzebna będzie dieta urinary. Z czasem zmiana może zająć cewkę moczowa i mocz przestanie wypływać, wiec musimy to obserwować. Druga niekorzystna opcja rozwoju zmiany to ból. Wtedy w grę wchodzą albo regularnie podawane leki przeciwbólowe albo eutanazja. Jako, że mam doświadczenie z chorobą nowotworowa i bólem, jaki powoduje, jestem za opcja humanitarnej eutanazja w takiej sytuacji. Jesli (a zakładam, że tak) jestes na watkach innych psów u nas, to wiesz ze próbujemy ratować dopóki tylko to ma sens.
-
Rudy zaczyna chojraczyć. Wczoraj przystartował do Kaja. Dobrze, że byłam przy nich,bo Kaj nie wiedział zupełnie,co się dzieje. Przy misce nie ma na niego mocnego.Ciapciak zrezygnował i Dylan także. Rudy mimo koloru, ma duzo pierwotnych cech z wilka. Ma skośne oczy, wilczo ułozony ogon, dlugie łapy i dziwny chód. Kiedy cos mu się nie podoba,to marszczy nos po wilczemu i obnaża całe uzębienie. U żadnego psa tego nie widziałam, żeby cała skóra się marszczyła i szla tak do góry. Robi wtedy naprawdę imponujące wrażenie i wszystkie psy odczytują wyraźnie jego sygnał. Przy misce zostaje sam aż odstapi od niej. Ma swoje ulubione miejsce w ciągu dnia pod domem, w cieniu.Teraz już zapada głęboko wsen,więc chyba czuje się bezpiecznie.
-
Pies śliczny i reprezentacyjny, ale poproście jeszcze o sprawdzenie ucha. Na wszystkich prawie zdjeciach rzuca się w oczy, że jest inaczej ułozone. Tak robi też Wiktor i ma leczone chore ucho. Infekcje bakteryjne uszu w tym schronisku to norma. Już dziwiła się wetka, że wszystkie wychudzone, z lambliami i zapaleniem uszu. Może Yuri tak ma, ale lepiej sprawdzić. Pies naprawdę piękny,pewnie bedzie nim szybko zainteresowanie.
-
Żal mi tego psiaka bez oka Nie ma szans na dom, a taki sympatyczny. Od razu widzę Szymka. Szymek jak będzie po zabiegu odpicowany i oglaszany, bedzie mieć nadzieję na wypatrzenie go i pokochanie przez kogoś, a los tamtego będzie nędzny.
-
Dzięki, mąż bezskutecznie próbował się dodzwonić.
-
dubel
-
Rozmawialam teraz z Tolą, nie da rady zaglądnąć tu, bo ma chorobę w rodzinie. Niestety, fundacja została już bez środków i muszą czekać na wpływy pierwszych pieniędzy z 1%. Nie są w stanie zabezpieczyć i sfinansować hotelikowania kolejnych psów. Dzis jeszcze zaopiekowali 6 tyg. kociaczka, ale za to są bezradni przy fali kolejnych zgłoszeń: pies pozostawiony sam po zmarłym, bezdomne, błąkające się po wsi dwa psy w tym jeden bez oka i piesek do interwencji, pozostawiony sam ba posesji, gdzie właściciel zaglada co kilka dni.