Jaaga
Members-
Posts
19057 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Everything posted by Jaaga
-
Dzis wyczesałam naszą dziewczynę, bo przez upał strasznie linieją psy i kłaki są wszędzie. Mam je nawet w doniczkach. Andżela reagowała zębami na wyczesywanie pod pachami i przy brzuchu, wiec zaniechaliśmy myśli o kąpieli, przynajmniej dopóki nie będzie kagańca. O w poł do pierwszej w nocy miałam o nią SMS. Facet podal swój numer do kontaktu, ze ją chce, bo mial taką samą. Czy Ci ludzie nie zauważają, ze kontakt w sprawie ogłoszenia w środku nocy nie jest normalny? Wiekszosc osób ma powiadomienie dźwiękowe i nie musi zrywać się ze snu. Wystarczyło spisać numer i zadzwonić rano. Jakoś coraz bardziej przywykam do myśli, że adopcja Andżeli będzie trudna. Mam do niej słabość. Jest dla mnie fascynującą zagadką. Z jednej strony bez chwili zastanowienia, gdyby tylko miała okazję, dorwałaby wybrane mniejsze psy ( nie trawi jasnych) a z drugiej akceptuje malutką białą wojtyszkową dziką Adę, ktora jest taką zołzą jak ona. Szczuje psa, jeśli wyczuje ze jest chory, ale bez problemu śpi razem z naszą "zombie" zdemenciałą Nelą. Nela zawiesza się i reaguje zębami na jakikolwiek kontakt, ale Andżela jakby rozumiała, ze to nie jest zamierzone i całkowicie ignoruje Nelkę. Andżela nie jest łatwa, ale ja lubię takie psy. Mam do niej od początku słabość i chyba przez to oburzam się tymi kiepskimi zainteresowanymi. Stawiam poprzeczkę wyżej. Mam nadzieję, że znajdzie się ktoś kto doceni i pokocha ją jak my.
-
Jesli masz do starszej pani telefon i jestes w stanie tak mniej więcej ocenić Pani wiek, to prześlij do mnie. Na pewno znajde jej starszego yorka, gdyby taki wchodził w grę zamiast szczeniaka. Niestety, ostatnio nagminne są telefony ludzi 70+ o szczeniaki. Totalny brak wyobraźni i empatii dla zwierzaka. Czarny szczeniorek mnie zachwyca. Tak samo, tylko w powiększeniu wyglądał nasz Ciapciak, kiedy przyjechal do nas z siostrą na DT. Ona mniejsza pojechała, a jego nikt nie chciał. Na szczęście, bo zyskaliśmy wspaniałego przyjaciela. Zdjecia maluchów sa cudne. Miały niesamowite szczęście.
-
Biżu różne, srebro, autorskie i kamienie do 02.07. do 20.00.
Jaaga replied to Aska7's topic in Zakończone
Nr 22 za 30 zł -
Spotkanie będzie jutro. Wiktor ma niestety nadal problemy ze skórą. Są zmiany podobne do tych, które mial kiedyś Kokos, jak wyszła mu grzybica. Rozmawialam z Aska7 i pojedziemy jutro na zeskrobiny. Do tego ma świąd, czasami bardzo silny i przetluszcza mu się sierść. Dzis go wyczesywałam, ale jeszcze trzyma się sporo zrudziałego podszerstka. Jest bardzo grzeczny przy czesaniu, choć mina nietęga.
-
Elu, podziwiam Cię, Twoja energię i chęć pomocy . Oby udalo Ci się psiakowi szybko pomóc. Jak go gdzieś umieścisz, to napiszę do Moniki od sznaucerów prośbę o udostępnianie na sznaucerach w potrzebie. Piesek po groomerze będzie piękny.
-
Wstawiam rozliczenie za czerwiec. 27 dni po 10 zł ( odliczyłam karme szczeniakową od zea)= 270 zł, paliwo dowóz z Katowic 75 zł, odrobaczenie Dolpac 10 zł, paliwo na sterylizację 2x15 zł, paliwo na badanie 5 zł (podzielone na 3 psy) . Razem 380 zł. Proszę o informację, jak mam te kwotę rozliczyc: zwykly paragon, paragon z NIP zea czy faktura zea lub jeśli formy łączone, to jak i po ile.
-
Biżu różne, srebro, autorskie i kamienie do 02.07. do 20.00.
Jaaga replied to Aska7's topic in Zakończone
Nr 22 za 25 zł. -
Okazalo się, że dla Amely brakło 28,45 zł za ostatnią wizytę u weta. Pozwalam sobie więc tą kwotę rozliczyć z pozostałych tu pieniędzy. W końcu jest z tego samego schroniska, więc myslę, że nikt nie bedzie miał nic przeciwko. I z tych środków opłaciłam też olx na miesiąc dla zamojskiego Dylana po okazyjnej zniżce 60% - 9, 97 zł Zostaje więc 81,33 zł.
-
Przeszarżowałam z wydatkami na zwykły paragon i, bo nie chciałam obciażać w tym miesiącu ZEA. Stan konta Amely u mnie wynosi - 28,45 zł. Tą kwotę wyrównam z pieniedzy, które zostały u mnie po pozostałych ukraińskich psiakach. Juz zapisuję na wątku "przedszkolaków". Czyli u mnie Amely ma już stan zerowy, jedynie środki ma jeszcze na koncie fundacyjnym. Po wyleczeniu pęcherza czeka ją operacja.
-
Jest mi naprawdę źle, ze nie udało się uratować Rudego, bo zareagowaliśmy od razu i razem z nasza wetką Lucyną zrobiliśmy wszystko, żeby przezył. Opiekunka i fundacja byly informowane o stanie psa i podejmowanych działaniach od zauważenia pierwszych objawów. Nie czuje się winna, ze przez upał się napil na raz dużo i doszło do rozszerzenia żołądka. Juz wiem, ze u dużego, starego psa może się to zdarzyć. Niestety, sondowania nie dało się zrobić bez premedykacji. Rzeczywiście lepiej robić jak większość hotelików, czy zdać suche relacje opiekunowi psa. Naprawde trzeba się bardzo wysilić, żeby uznać, że ten pies zmarl, bo średniaczka Linda na wózku inwalidzkim go zestresowała czy nawet, że musiał czekać w kolejce, aż Ciapciak się naje. Zreszta, na zdrowy rozsądek, ile trwałoby u nas karmienie, gdyby duże psy miały podawane jedzenie w jednej misce? Jedzenie suche jest u nas cały czas, Rudy wieczorem, kiedy przychodził do domu, to tez dostawał porcje karmy na noc i miske wody. Byl bardzo wybredny. Opisywane jego próby dominacji przy misce dotyczyły późnopopoludniowego karmienia przygotowywanym posiłkiem. Psy żyjące razem będą zawsze szukać okazji, żeby ustalać czy utrwalać relacje między sobą. Nie zamierzam się kopać z koniem i stale się tłumaczyć. Jeżeli Moli@ ma podstawy i boi się o życie psow u nas, to proponuję o prostu zgłoszenie się do Inspektoratu weterynaryjnego o kontrolę dobrostanu psów, zamiast ciągłego pouczania, udowadniania na watkach psów u nas, jak im jest u nas źle, jakie są zaniedbywane i jaka mają złą opiekę i przy okazji lansowania się.
-
Każdy jest karmiony, część od razu osobno, bo np dostaje specjalną karmę lub tak lubi czy musi. Miski są i w domu i na zewnątrz. W domu jest stale pełna micha. Przecież nie gryzą się i nie walczą. Wilki w naturze też nie siedzą każdy przy swojej ofierze. I przy posiłku ustalają relacje między sobą. Zreszta ludzie czesto przy stole też załatwiają rózne rzeczy. To normalne, że pies przejdzie od jednej miski, do drugiej, bo tam pewnie jest coś lepszego. I jak widzisz, są wtedy pod kontrolą. Musisz koniecznie wszedzie sugerować, ze psy u nas mają się źle czy je zaniedbujemy? Teraz jeszcze, że są głodne i walczą o pokarm? Co z tobą jest nie tak? Skoro jesteś obecna na wszystkich wątkach, to widzisz jak psy się zmieniają. Żaden nie jest chudy, zaniedbany czy pogryziony. Nie musimy miec pozamykanych po kojcach osobno psów, bo właśnie potrafią żyć razem i tworzą stado. Tyle z mojej strony.
-
Z pozostałych u mnie "przedszkolakowych" pieniędzy opłaciłam wczoraj dwa ogłoszenia na OLX na Tolę , linki do nich są na zamojskim wątku. Na koncie zostaje więc 119,75 zł. Raczej chyba nie uda się dojechać już żadnemu szczeniakowi w najbliższym czasie, więc myślę, że środki te warto spozytkować na szukanie domów tym, które czekają.
-
Dwa miesiące temu Tola dała namiary na nas swojej znajomej, która bezskutecznie szukała miejsca dla dzikiej suni w zaawansowane ciąży. Udało się złapać ją, przywieźć do nas i zrobić sterylizację aborcyjną. Okazało się, że Zoja nie jest dzika, a gryzła ze strachu. Dziś jest gotowa do adopcji. Jej opiekunka jest osobą prywatną, nie ma żadnego doświadczenia w szukaniu domu i adopcjach. Ustaliłyśmy wspólnie, ze Zoja będzie ogłaszana na tel. Toli i fundację ZEA. Zrobiłam jej ogłoszenie i bedę bardzo wdzięczna, jesli ktoś mógłby też jej zrobić na inne miasta: https://www.olx.pl/d/oferta/zoja-madra-rezolutna-mloda-srednia-suczka-adopcja-CID103-IDPNZhF.html?bs=olx_pro_listing