Jump to content
Dogomania

katakka

Members
  • Posts

    922
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    9

Everything posted by katakka

  1. Dobrze , że wieści dobre , trzymamy kciuki za malutką :)
  2. Zostaliśmy obdarowani super bazarkiem :) https://www.dogomania.com/forum/topic/351358-wielki-bazarek-biżuteryjno-ciuszkowy-dla-babć-do-23022020-roku/ To co uzbierało się z moich bazarków (jeszcze nie rozliczone w całości) ,jest wsparciem na codzienne utrzymanie, głównie na jedzonko i smaczki. To co uda się uzbierać z bazarku eziek, chciałabym przeznaczyć na potrzeby weterynaryjne babć, zwłaszcza Kulkę, która ma problem z uszami i kupujemy drogie maści. Druga rzecz - szczepienia babć, lada chwila pokłoni się przed nami wścieklizana
  3. Straszną mamy pogodę , nikogo nie można wyprosić na dwór, Lunka zobaczyła jak leje i nawet nie wyszła dziś na nocne siku, Kulka jak to Kulka, próbuje przetrwać wklejona w kanape :) A tu przed tą koszmarną pogodą, która nie odpuszcza- świeciło ładnie słońce, więc wygrzewały się stare psie kości :) Tu z Łatką trójłapką A tu dla różnorodności Pola , zwana Pauliną . Pola, jako bezimienna młoda sunia, została zabrana z łańcucha, od budy bez budy i uratowana od strasznego życia
  4. Dziękuję że zajrzałyście. Do mnie dopiero zaczęło docierać, że naprawdę go nie ma i już nigdy nie będzie ...... :( :( :(
  5. A teraz może uda mi się wkleić link do starego wątku sprzed wielu lat - wątku mojego wiecznego tymczasowicza Ząbka - nie chciałam pisać o Ząbku tutaj bo to w końcu wątek babć , ale może zagląda tu ktoś, kto Ząbka pamięta, kto chciałby wiedzieć, że Ząbuś po 7 latach "wrócił" się pożegnać.... :( https://www.dogomania.com/forum/topic/39066-jamnikowaty-ząbek-od-2-lat-w-dt-pomóżcie-ogłaszać-i-szukać-ds/page/45/ - udało się
  6. Dziękuje, dziękuje :) :)
  7. Wymęczyłam bazarek dla Kulki, bo ciężki ten początek roku , więc może parę groszy się uzbiera dla babci. Tylko nie wiem jak link wkleić - POMÓŻCIE , bo jak wklejam, to znika po ułamku sekundy i tylko ta ramka zostaje nieszczęsna :(
  8. chciałam coś wkleić, ale ta dogomania wyprowadza mnie z równowagi ! wiecznie coś źle, coś nie tak i czegoś nie można
  9. Tyle lat minęło .... Ząbek - może jeszcze ktoś pamięta? - trafił do nas w 2009 roku jako rozwrzeszczany, pięcioletni awanturnik, najmniejszy mieszkaniec schroniska w Obornikach Wielkopolskich. Pamiętam jakby to było wczoraj, jak Ana wolontariuszka przekazywała go w umówionym miejscu w nasze ręce. Zapakowaliśmy do samochodu i odjechaliśmy - wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy że spędzimy ze sobą kolejne 10 lat... - Ząbek przyjechał na DT a co się stało potem, wiedzą wszyscy którzy śledzili Ząbkowe losy -po długich poszukiwaniach własnego domu został z nami na stałe - i tak minęło ponad 10 lat... Kiedy minęły? Co się z nimi stało? - Jeszcze niedawno awanturował się i był w ciągłym pędzie za byle czym i z byle powodu. Zmiany przychodziły powoli, niemal niezauważalnie, krok po kroku, przyzwyczajając nas do Ząbka w innej odsłonie, Ząbka staruszka, Ząbka, któremu nóżki odmawiają posłuszeństwa rozjeżdżając się coraz częściej podczas zwykłego dreptania, Bąbla, który niedowidzi i niedosłyszy, który wiele m-cy temu ucichł niemal zupełnie, a który jeszcze "przed chwilą" był jednym z najgłośniejszych futerek w stadzie. Trudno było uwierzyć w tę przemianę, Ząbek którym był jeszcze niedawno - Ząbek nerwosolek, mały wojownik, który z kilkoma zębami - jedynymi jakie posiadał od czasów młodości, startował do każdego psiego rywala, niezależnie od rozmiarów tego drugiego, Ząbek, który nie oszczędzał ludzkich rąk i innych części ciała przed podgryzieniem, kiedy coś nie było po jego myśli, nasz Bąbuś i jego nieobliczalny temperament przeszli drogę wielkiej przemiany i kazali pogodzić się z bezpowrotnym przemijaniem. Październik 2019: Starość i choroby całkowicie uzależniły Ząbka od człowieka. Jeszcze m-c wcześniej Ząbuś wspomagany kroplówkami zbierał siły i podnosił się samodzielnie, nie zawsze z taką samą mocą, ale starał się ze wszystkich sił zrobić do przodu kilka kroczków i pokręcić się w kółeczko za swoim własnym ogonem. Potem Ząbkowy ogon podnosił się ze swoim panem jedynie na ludzkich rękach, było go coraz mniej, nie chodził już w ogóle. Większość doby z przerwami na jedzenie, zmianę podkładów, mycie i głaskanie, spędzał na spaniu, ale Był, ciągle był z nami jak przez ostatnie 10 lat... Styczeń 2020 - odszedł nasz mały dzielny wojownik Dla mnie Bąbuś, dla M. - Bąbel , dla Nas - Ząbek . Już tylko w myślach i we wspomnieniach będzie odbijał się dźwięk Twojego imienia . Odszedłeś na zawsze , wybrałeś noc z 7 na 8 stycznia 2020 r. Jeszcze wieczorem marudziłeś, bo byłeś głodny a kolacja się spóźniała, zjadłeś z apetytem całą zawartość miski. Umyłam Cię pod prysznicem, nawlekłam świeżą poszewkę na kołderkę , zmieniłam kocyki i tak czyściutki ,najedzony i opatulony kołderką poszedłeś spać... Kolejny poranek taki jak zwykle- nie nadszedł, nie domagałeś się człowieka, zainteresowania, miski z wodą, suchych kocyków czy przeniesienia z legowiska na kanapę żeby patrzeć na świat z innej perspektywy. Po 10,5 roku wspólnego życia , odszedłeś tam, skąd się nie wraca. Ostatnie miesiące miałam Cię nieustannie na wyciągnięcie ręki, wymagałeś szczególnej opieki , gwarantowałeś mnóstwo nieprzespanych nocy bo jak tylko miałeś mokro, chciałeś pić albo było Ci niewygodnie , wyraźnie to komunikowałeś i "szedłeś", chociaż chyba sam nie wiedziałeś gdzie... Nie ruszałam się nigdzie bez Ciebie , byłeś w ostatnim okresie ,najbardziej wymagającym i najważniejszym istnieniem w naszym domu, życiem zmierzającym ku końcowi i chociaż tak dzielnie trzymałeś się go niesprawnymi od dawna łapami, to tej nocy zabrakło sił na więcej, odszedłeś po cichutku, nikt nie miał szansy się zorientować a rano.... a rano kolejny raz zatrzymał się świat... Zawsze będziesz z Nami, gdziekolwiek nie podziejemy się w życiu, będziesz przy Nas, tak jak zawsze byłeś, mój dzielny mały wojowniku. Ząbuś żegna się ze wszystkimi którym był bliski w jakikolwiek sposób, z tymi którzy go wspierali, których obchodził jego los, którzy wpadali do niego na chwilę i tymi, którzy towarzyszyli mu w tym wirtualnym życiu stale. Nie wiem czy jest obecna na dogomanii Ana , ale jeśli jesteś , to bardzo Ci dziękujemy za to uratowane życie, ponad 10 lat temu cieniutka linia dzieliła malutkiego pieska starającego się przetrwać w schronisku w stadzie dużych psów, od przegranej - dzięki Tobie zwyciężył -dostał szanse i wygrał życie. I mam nadzieję, że był z nami szczęśliwy.
  10. Super wyszło :) Śliczna, kochana psia dama Dumeczka:) Życzymy niuni najlepszego domku pod słońcem!
  11. U Kulki i Lenki wszystko po staremu, leniwy, śpiący dzień za dniem. Z utęsknieniem czekamy na wiosnę, długie widne dni i trochę radości w tej szarości
  12. Życzymy Wszystkim Szczęśliwego Nowego Roku ! A cofając się nieco do tyłu , poniżej wesoły przedświąteczny samochód :) :) - Kulka, Pola, Burton, Łatka i Ząbek , szykują się w droge do Wrocławia I dojechałam na miejsce ! - a po dniach pełnych wrażeń tak spędzam wieczory : Kulka okazała się super miastowa :) Winda, spacerki na smyczy w parku i przed blokiem , ruch uliczny - nic Kulce nie było obce - być może takie życie kiedyś wiodła a może tak błyskawicznie wszystko złapała, tak czy inaczej, Kulka idealnie odnajduje się w każdej sytuacji :)
  13. Witamy wszystkich cieplutko tuż przed leniwymi świętami :) My jedną nogą i dwoma łapami jesteśmy jeszcze w domu , a pozostałymi w wytęsknionym Wrocławiu :):) Niestety niewykonalnym jest zabrać ze sobą wszystkie zwierza , więc zabieramy ile zmieścimy do samochodu i "upchniemy" między kotami i psem do których jedziemy w gości :) Te które zostaną w domu, czas pod naszą nieobecność spędzą z moją mamą (czyli jak zawsze w podobnych sytuacjach) . Odezwiemy się niebawem, tymczasem świątecznie "wkleja się" nasz Misiu Puchatek
  14. Dziękujemy :):) O Misi-Glorii może Iwonka ma jakieś wieści
  15. Nadziejko , serdecznie dziękujemy , wszystkie nasze babcie i Alwiś rodzynek, bardzo się cieszą i są wdzięczne za odwiedziny na wątku :):) Wczoraj Kulcia była w klinice na takich szybkich oględzinkach, bo od dwóch dni drapała się po uchu, widać było że coś ją męczy a nie dawała sobie zajrzeć do środka, druga sprawa, że przy głaskaniu przyuważyłam mocno zaczerwienioną skórę między cycuchami . To co babcia wyprawiała w gabinecie.....tego się nie da opisać :):) , z trzech chłopa trzeba żeby ją utrzymać w pozycji leżącej i względnie spokojnie :) . Po wielkiej walce z weterynarkami , wyszła z obciętymi pazurkami , ogarniętym i zakroplonym uchem i zaczerwienieniem na brzuchu - do uszu dostała krople Orilan i dodatkowo jakąś maść ze sterydem , zaczerwienienie na brzuchu mamy przemywać octoniseptem, smarować maścią , potem przejdziemy na coś w rodzaju sudokremu, bo grubiutkie cyce odparzają schowaną pomiędzy nimi skóre. Tutaj Kulka w drodze do weta Tutaj po powrocie z kliniki . Rozmyśla jakie tortury jej zafundowałam :) A to dziś, na dworzu wieje, pada, straszna pogoda, więc nic tylko spać...
  16. Prezent dotarł, dziękuje . Teraz muszę się dobrze zastanowić jak go spożytkować ku uciesze babć i jednocześnie jak najkorzystniej . I kilka migawek z psiej codzienności - Luneczka dzis pięknie pozowała - Kulka, Lunka , Kamila , Farka i rodzynek Alwiś :) - Jak Iwonka napisała, czekają Nas kontrolne badania - zawsze pod koniec roku staram się ogarnąć wszystkie futra coby w nowy rok wchodziły ze świeżymi wynikami -to duże finansowe wyzwanie , więc każdy grosz bardzo pomocny.
  17. Serdecznie dziękuje, posłałam numer konta Wielkie dzięki za pomoc i wsparcie
  18. atulek , baaardzo dziękuję w imieniu babć Kulka tuż po wyjściu z psiego domu, zameldowała się w ludzkim i mamy w domu od rana psa koszyczkowego :) Koszyczkowa próbowała być którymś razem nasza Farcia , ale trochę się nie mieściła biedula :):) Fara, koleżanka Lunki i Kulki - Farze udało się przetrwać wiele lat w Kotliskach... Wyszła jako 14 letni pies , u nas jest od 15 m-cy , kochany , cudowny Kubuś Puchatek :)
  19. Luneczka gdyby chciała też by bez najmniejszych problemów pokonywała schody i przychodziła do domu , jest w bardzo dobrej formie i niczego jej nie brakuje jeśli chodzi o sprawność fizyczną, ale nie chce, nawet nie próbuje. W przeciwieńswie do Kulki, Lunka jest skromniutka i cichutka , póki co nie wydała z siebie głosu, ale wesoła , dziś kiedy próbowałam zrobić jej zdjecia, biegała radośnie po ogrodzie jak konik , ale udało się - zatrzymała się na chwilę, zobaczcie jaka piękna królewna - a na ostatnim zdjęciu dzieją się straszne rzeczy - stoi człowiek z telefonem i się przymierza do zdjęcia...Obie nie lubią zdjęć, ale Luna wybitnie , zrobić jej normalne zdjęcie w zamknięciu/w pokoiku, graniczy z cudem
  20. chciałam pokazać Wam troszkę Luncie i Kulke , ale za nic nie mogę wstawić zdjęć :( Coś się chyba w końcu udało, więc pierwsza wita się wekendowo Kulcia :) - zostawiając Luneczke w towarzystwie Kamy i Alwina, tuż po wypuszczeniu z psiego domku, Kulka wędruje do góry i spędza większość dnia w domu, najchętniej na łóżku z którego ma dobry podgląd na okolice- staje sobie w oknie, obserwuje i paszcza jej się nie zamyka -cała Kulka (tutaj akurat w oknie siedzi Pola , zwinięta z łańcucha i strasznych warunków jako roczny pies) poniżej Kulka w psim domku, w swoim pokoju
  21. Mi też wyświetlają się błędy podczas przesyłania plików , niezależnie od zdjęcia jakie próbuje załączyć
  22. Witaj Iwonka :) . Jestem - tak jak obiecałam .
×
×
  • Create New...