Jump to content
Dogomania

katakka

Members
  • Posts

    922
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    9

Everything posted by katakka

  1. Nie mam kotów . Za domem do spacerów mamy hektary pól i łąk, ale żaden kot się nie pałęta, nie wiem, może ludzie w okolicy nie mają kotów a może mają koty nie wychodzące. Smyczy i szelek Ogórek nie lubi , nie chce się ubierać i gdyby mógł decydować, to nie ubierałby się na pewno . Nie jest typem psa, który cieszy się na widok spacerowych akcesoriów jak psy które kojarzą smycz i ubieranie szelek z czymś fajnym / z przyjemnoscią. Sam spacer ? - nie ciągnie, nie szarpie , nie wchodzi pod nogi , raczej chce robić tył zwrot, niż biec przed siebie - co jakiś kawałek zatrzymuje się, siada i nie chce iść - chce wracać , wyraźnie najlepiej czuje się na własnym podwórku a wyciąganie go gdzieś poza , sprawia średnią satysfakcję. Na łąkach nie łapie zapachów / tropu , nie włącza mu się chęć na szukanie zwierzyny / polowanie - zupełnie nie ten typ, nie specjalnie interesuje go cokolwiek, poza szybkim powrotem - opisuje na podstawie dwóch spacerów , więc trudno powiedzieć jak to będzie wyglądać za jakiś czas, mam na myśli chęć do spacerowania, bo na psa łowczego się nie zapowiada. Świetnie czuje się na podwórku, które traktuje jak własne, biega, obszczekuje obcych . Ktoś idzie chodnikiem, jedzie na rowerze , pojawia się po drugiej stronie ogrodzenia - to dobry powód do poszczekania. Wczoraj szczekał na wielki ciągnik jadący ulicą , raczej konkretnie dlatego, że był wielgachną maszyną, bo na normalne auta nie szczeka. Czy ugryzłby jak ktoś obcy wejdzie? - nie sądze, rzadko miewamy w domu obcych więc nie wiem, ale jeśli miałabym ocenić na podstawie reakcji na mojego męża, obcego dla Ogórka w momencie powrotu do domu, to stwierdzam że nie , szczekał porządnie ale trzymał dystans, nie podchodził blisko, nie nie miał pomysłu łapania za nogawki. To raczej taki piesek obrońca swojego podwórka, taki co robi dużo hałasu, ale nie zrobi krzywdy . Jeśli chodzi o przekłamane opisy i podkolorowanie rzeczywistości - Psy zawsze opisuje w sposób uczciwy, nie widze powodu i najmniejszego sensu robić czegoś, co mogłoby skrzywdzić psa (powroty z adopcji i inne dziwne historie). Chce zeby pies którym sie opiekuje, dbam, jest cześcią mojej rodziny, trafił do domu najlepszego z możliwych, więc upiekszanie rzeczywistosci w tej sytucji mijałoby sie z celem. Ktoś wspominał o teście na dzieci - nie wiem , dzieci ani małych ani w średnim wieku nie mam i dostępu do takowych w swoim otoczeniu również . Jedyny dostęp będę miała za jakiś czas do nastolatka ewentualnie , ale to nie szybciej niż za około tydzień. Czy potrafi zostać sam ? - nie zostawał sam w domu. Wcześniej kiedy był zamykany w psim domku ,szczekał głośno. Teraz mieszka w domu ludzkim , z dwójką ludzi i piątką psów. Jest super grzeczny, zwykle siedzi pod stołem (ulubiona miejscówka) a jeśli nie pod stołem to i tak blisko człowieka. Nic nie gryzie, nie niszczy, idealnie zachowuje czystość , na poranne siku wychodzi około 7 , na ostatnie około 22 . Wypuszczony na podwórko , szybko wraca i drapie w drzwi żeby go wpuścić (jak idzie sam). Jeśli biegnie na zewnątrz z psami i znikają mi z pola widzenia, to wystarczy że zawołam -Ogórek- i pędzi od razu do domu . Jeść dostaje tak jak wszyscy - rozdaje miski, każdy ma niby swoją , ale i tak po chwili zaczyna się wędrówka ludu, bo pewnie w tej obok dali coś lepszego... Przy karmieniu bez problemów najmniejszych, nie ma kłótni o jedzenie ani nic z tych rzeczy. Zresztą Ogórcio gdyby mógł, w ogóle nie jadłby z miski, bo co prawda zjada jak inni , ale to takie jedzenie co w ząbki uwiera , bo ulubionym sposobem karmienia jest jedzenie z ręki - taki piesek żebraczek , niezwykle grzeczny i opanowany żebraczek , siedzi , wpatruje się w to czym się człowiek karmi i czeka w bezruchu . Uwielbia wszystko co leci ze stołu i ludzkich talerzy, wszystko i w każdej ilości . Ewidentnie takie ma przyzwyczajenia, taki miał dom i ktoś go tego kiedyś nauczył. rozi , nie wiem co Ty na to, ale może chciałabyś spróbować przede wszystkim szukać domku w Warszawie? tak żebyś mogła sama przemaglować chętnych , zrobić osobiście wizytę PA i mieć Ogórka blisko, pod kontrolą . Póki jest mój mąż (a pewnie trochę pobędzie zważywszy na sytuacje) , to chętnie pomożemy w transporcie, przywieziemy Ogórcia osobiście, byle dom był idealny dla niego.
  2. A to chłopak dziś , czyli zadowolony i radosny jak zwykle :) Ogórcio potraktowany został na wszystko co ewentualnie na nim żyło, frontlinem. Pierwsze dwie tabletki na robale podane.
  3. W kubraczku, bo był dość świeżo wysuszony po kąpaniu , więc mimo słoneczka i ładnej pogody, tak na wszystkie wszelkie wypadki i katarki I to co Ogórcio lubi najbardziej, czyli jak najbliżej człowieka, zawsze blisko, zawsze tuz obok I ulubione miesjce Ogórcia w domu - miejscówka pod stołem . Póki co nie jest zainteresowany ani ludzkimi ani psiowymi łóżkami i kawałek podłogi pod stołem, jak najbliżej krzesła z człowiekiem, odpowiada mu najbardziej
  4. Za szybą Łatka trójłapka - Łaciczka , nasza nerwuska :))
  5. Bardzo chciałem wyjść , ale nie chcieli mnie wypuścić, więc w międzyczasie razem z Polą oglądam świat przez okno . A z Matyldą pozowałem do zdjęć, żeby wszyscy mogli zobaczyć jaki ja jestem piękny a do tego teraz jeszcze super czyściutki - Ogórcio pies bez wad, przyjaciel człowieka , kumpel psich chłopaków i dziewczyn ( chyba że napastują jak Pola z Kamą, to się buntuje troszeczkę :) ) , zwierz przy którym i z którym zrobić można wszystko - grzebiesz w uszach - w porządku , grzebiesz w paszczy - w porządku , łapiesz na ręce jak protestuje i nie chce isć jak musi - w porządku , wpychasz łapska do miski z której je - to też jest w porządku - mogłoby być lepiej ? Ogórek jest tu dopiero 4 dni a podwórko i mnie a po dzisiejszym kąpanku pana pewnie też, traktuje jak swoich od dawna. Obszczekuje obcych idących ulicą, dzielnie pilnuje obejścia . Kochany pies.
  6. Waga 17, 4 kg Odrobaczanie 2 tabletki dziś, dwie za dwa tygodnie Ogórek został dziś przyniesiony do domu i zapakowany pod prysznic - podczas kąpania pies anioł, ale on w ogóle jest pieskiem idealnym a zachowanie pod prysznicem, tylko to potwierdziło. Kąpał Ogósia tymczsasowy opiekun, bo jakoś tak jest, że zawsze mąż obsługuje futra pod prysznicem a Ja uwieczniam te pierwsze poschroniskowe czyszczenie A potem się wytarłem I sobie schłem a że futerko mam gęściutkie, to trochę czasu potrzebuje, żeby wyschnąć co do kłaczka
  7. Jutro wykąpie, zważę , napiszę i pokaże :) :)
  8. wedle życzenia już dziś go przerabiałam na Ogórka
  9. no tak :), ale tak czy inaczej z ogólnej obserwacji , nie wyglądało mi na to , żeby ten próg mógł robić jakąś różnice, raczej miałam wrażenie, że nie zna domu lub boi się wejść z jakiś powodów ;)
  10. W psim, progu nie ma, ale żeby chciał wchodzić chętnie , to też nie bardzo, Ogórcio jakby mógł decydować, to pewnie wcale nie chciałby się zamykać w środku. Próg do domu nie jest raczej problemem, dużo jest prostszy do dania kroku niż pokonywanie schodów, nawet mikrusy dają radę .
  11. dzięki pyra , mój mąż samochodowy, dogrzebaliśmy się do informacji , że od 8 rano będą zamknięte , więc zdąży przejechać . W tv na razie na ten temat zero informacji , nic nie mówią , jutro powiedzą jak już dla mnóstwa osób będzie za późno :( A ta infolinia z tej ich strony .... - słów mi brak, tyle nerwów straciłam, że .... , dopiero ze mnie powietrze schodzi ...
  12. Pola jest wielkości wyżła , jakby ktoś chciał zmierzyć Ogórka za pomocą zdjęcia :) :)
  13. Dopatrzyłam się innych postów na facebooku i póki co nic nie tną :( a czy faktycznie coś się zmieni za dwa tygodnie, to... kto to wie co będzie za dwa tygodnie :( . W ogóle jakaś masakra , jak ja dobrze rozumie , to tylko godzine dziennie mają czynne "Jesteśmy zmuszeni wprowadzić ograniczenia w pracy naszej Przychodni. Mając na uwadze zdrowie naszych Klientów oraz własne, chcemy prosić o zapoznanie się z nowymi zasadami Przychodni. Wprowadzamy zmienione godziny otwarcia ☢W dni powszednie 10:00 do 11:00 WYŁĄCZNIE PACJENCI UMÓWIENI☢ Sobota i niedziela WYŁĄCZNIE PACJENCI UMÓWIENI ✔ Od jutra tj. 14.03.2020 przyjmujemy tylko przypadki nagłe, zagrażające życiu. Nie będziemy wykonywać zabiegów profilaktycznych (odrobaczenia, szczepienia bez wcześniejszej rejestracji i konsultacji mailowej lub sms) i pielęgnacyjnych (obcinanie pazurków, czyszczenie uszu, gruczoły, itp) ✔ Przez najbliższe 2 tygodnie rezygnujemy z wszystkich wcześniej planowanych zabiegów chirurgicznych, pozostając do dyspozycji w kwestii operacji ratujących życie zwierząt. ✔ Do lecznicy przychodzimy pojedynczo! Zalecamy by w poczekalni nie przebywały więcej niż 2 osoby. Reszta proszona jest o pozostanie przed lecznicą lub w samochodach " A teraz Ogóreczka trochę dla nacieszenia oczu :) Najpierw to o czym dziś pisałam: Drzwi otwarte , pogoda była ładna, więc dobre 3 godziny wietrzyliśmy , żeby Ogórek czas miał na decyzje , ale najdalej doszedł tak jak widać, namawiałam, przekonywałam , ale nic na siłę, może się skusi innym razem I tak sobie stał na balkonie, ale od drzwi raczej z daleka : postał, posiedział , jeszcze na półpiętrze czekał na człowieka, ale jednak najchętniej siedział Ogórcio zupełnie na dole, pod schodami i czekał aż sie pojawie i zbierają się pieski na żebranko , zaraz będziemy się zajadać kanapką :
  14. W klinice do której chodzą wszystkie moje psy , takie info : "Od dnia 15.03.2020 Przychodnia bedzie przyjmować WYŁĄCZNIE pacjentów z zagrożeniem życia i TYLKO umówionych pacjentów - u Was też takie zmiany ?
  15. być może, chociaż takie psy miałam - po schodach się wdrapywały a do domu za chiny nie chciały wejść, czas spędzały w pobliżu drzwi (blisko człowieka) a do wprowadzenia się do mieszkania przekonać nie mogłam - nie znały domu, to było widać . Może Ogórek wejść nie chce, bo się boi zamknięcia... ale jeśli będzie chciał spróbować i zdanie zmieni - może w każdej chwili :)
  16. jeszcze może słowo o jedzeniu - Patrycja mówiła, że chętnie jadł kanapki - można było wywnioskować po zachowaniu, że takie jedzenie mu nie obce i bardzo to lubi . Ja dziś jadłam sobie takie kanapki, oczywiście towarzystwo żebracze zebrało się w pełnym składzie, w tym Ogórcio i rzeczywiście jadł z taką chęcią i przyjemnością , jakby rzucane kawałki były najlepszym jedzonkiem dla zwierza (głodny nie był, bo niedawno zjadł uwolnioną z pokoiku i wystawioną na zewnątrz miskę gotowanego papu. Bardzo grzeczny podczas karmienia, nie ma kłótni w stadzie, nie ma wyrywania rozdawanych kęsków, zero awantur. Generalnie Ogórcio to taki pies, któremu spod pychola można jedzenie zabrać, w misce pogrzebać i nic mu to nie przeszkadza
  17. Noc w porządku, rano czysto, trochę pogryziona framuga , ale to dlatego, że strasznie nie chce zostawać w środku. Dziś od rana - pies na dworzu - pies szczęśliwy, pies w domku, w pokoju - pies mniej szczęśliwy - piszczy i szczeka . Widzę , że nawet nie je w zamknięciu -wczoraj to zauważyłam, no ale pierwszy dzień, zmiany, stres, więc różnie jest , ale dziś zrobił to co wczoraj właśnie - zjadł posiłek dopiero, jak go wypuściłam i miskę postawiłam na zewnątrz . Na wszystkie duże suczki warczy, ale one namolne są a on nie chce być napastowany, więc sobie warczy . Dziś jest dzień testowy- drzwi do mieszkania otwarte, wszystkie psy się kręcą w tą i z powrotem , Ogórek wbiega po schodach, ale zatrzymuje się przed drzwiami , nie daje się skusić na wejście, widzi że psy wchodzą, widzi je w środku, ale nie chce do nich dołączyć i sam za nic wejść nie chce. Według mnie Ogórcio domu nie zna , w domu nie mieszkał , być może był psem podwórkowym, takim powsinogą co to go hycel zgarnął z chodnika podczas jednej z jego wędruwek po okolicy . Tu gdzie mieszkam, też takie Ogórki mieszkają , mają pana dziadka za opiekuna, mieszkają na podwórku albo jakimś ganeczku/przedsionku , chodzą kiedy i gdzie chcą i Ogórek w taki obrazek mógłby się wpisać ( takie moje zdanie). Teraz jak piszę (drzwi do domu ciągle otwarte) , on siedzi pod schodami i śpiewa Auuuuuuuuu . Więcej informacji i zdjęcia z dnia dzisiejszego , wieczorem,
  18. Mam siostrzeńca, ma na imię Albert , mówią do niego Ali :) Pati mówiła o Ogórku Abel, więc jakoś tak się od razu do niego "przykleiło" ,Albi, Abi, Albuś, ale może być Ogórek , dom stały i tak najczęściej zmienia . Tak czy inaczej , jutro z Ogórkiem pogadam i Wam powiem co myśli :)
  19. Dom Tymczasowy wita się serdecznie ze wszystkimi Ogórkowymi ciociami i od dziś będzie Was zamęczał donosami na podopiecznego :) :) Pierwsze chwile w nowym miejscu, z nowymi koleżankami : Ogórcio biegał ,obwąchiwał, zapoznawał się i sikał, duuuużo sikał- jak już wiecie między łapami ma zbędny ciężar, więc w myśl działania psa jajkowego, znaczy wszystko co można oznaczyć a jak skończy, to zaczyna od początku :) Na dobry początek zapoznały się z chłopakiem, dwie panny, kilkuletnia Pola i babcia Kamila, obie zainteresowane nim tak, jakby nigdy na oczy chłopaka nie widziały , Kama odmłodniała w pięć minut o 10 lat a Pola kombinowała jak mogła, żeby porwać Ogórka do zabawy, ale średnio mu się podobało, warczał na nią za każdym razem jak zaczynała koło niego tańczyć . Ale myślę że nie tyle ma coś do dziewczyn, co zwyczajnie zawracała mu głowę nie w pore - tak mi sie wydaje, zobaczymy co kolejne dni przyniosą. Potem odbyło się jeszcze zapoznanie z Matyldą , Lunką i Łatką - one średnio były nim zainteresowane, więc i on się nie odzywał, tylko robił swoje (na zdjęciu z Luną ) Farelcie i Burtona zostawiłam na jutro. A co poza tym moge o nim na tą chwilę powiedzieć ? - dobrze wygląda, cały jest :), wszystko ma na miejscu - bez uszczerbków, w bardzo dobrej formie psychicznej . Do człowieka przylepa, radosny przytulak , ładnie reaguje na wołanie , ogon lata - jakbyśmy się znali od tygodni a nie od kilku godzin . Na razie trochę się buntuje , jak go zamykam w domku , w pokoju, piszczy, szczeka , ale dosyć szybko się uspokaja, myślę, że to kwestia najbliższych dni, musi złapać jak to wszystko u Nas działa i że nawet jak zostaje z Lunką sam a człowiek znika, to bardzo szybko wróci . Macie pytania ? - pytajcie, postaram się zaglądać systematycznie, wklejać zdjęcia i opowiadać jak się Ogórkowe sprawy mają :)
  20. Tajrunia kochana i reszta bidoczków - tyle szczęścia w tym nieszczęściu, że udało im się doczekać cudu... A my pokażemy się nudno :) , czyli jak zwykle przyklejoną do kanapy Kuleczkę :)
×
×
  • Create New...