Jump to content
Dogomania

FigabaS

Members
  • Posts

    642
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by FigabaS

  1. [COLOR=royalblue](ćwiczymy dd) A co to konkretnie oznacza?? [/COLOR]
  2. Obecność kota nie może sie kojarzyć psu z niczym przykrym, wręcz przeciwnie, same przyjemności powinny go spotykać. Ja proponuje nauczyć psa respektowania komendy "na miejsce" gdzie będzie sowicie nagradzany. Na tym jego miejscu nigdy nie może go spotkać żadna kara. Mój pies na widok kota sam wskakuje na swój fotel, tam czeka aż kot sie naje bo potem sam dostaje porządny smakołyk. Nie ma problemu z pozostawieniem obu zwierzaków samych w domu. Jednak nauka trwała jakiś czas.
  3. Czy to jest Twój pierwszy pies czy już jakiegoś miałaś?
  4. Spór można w prosty sposób rozstrzygnąć - wprowadzić kamizelki jako obowiązkowy kostium każdego startującego zawodnika. Zawodnik wygląda w takiej kamizelce przyzwoicie no i szanse wszyscy mieliby takie same. Komu byłoby do twarzy mógłby sobie nałożyć też czapeczke :evil_lol: Mnie nigdy nie przeszkadzało to że ktoś podczas startu ma na sobie kamizelke, mogłam sobie też kupić i zakładać. Nie wiem czy w czymś by to pomogło mojemu psu, być moze ja wyglądałabym jak zawodnik a nie patałach jakiś :eviltong:
  5. [quote name='azzura']Basia nauczyła się "waruj"!!!!!!!!!!!!!:loveu::multi: [/quote] Sukcesy cieszą i sprawiają że chce sie próbować osiągać kolejne. Może polubisz szkolenie i jeszcze nie raz możliwości Twojego pieska wprawią Cie w zdumienie. Ja tego doświadczyłam a mój piesek też aniołkiem nie był gdy sie u mnie znalazł. Co tu dużo mówić - gdyby nie sprawiał kłopotu pewnie by sobie po prostu tylko był i mieszkał z nami a fakt że musiałam szukać na niego sposobów doprowadził do tego że nauczyłam sie bardzo dużo i piesek także.
  6. FigabaS

    taniec z psem

    [quote name='FigabaS'][URL]http://www.youtube.com/watch?v=eVb7zCBoJaY[/URL] Jeszcze jeden pomysl :) Zwroccie uwage na koncowke.[/quote] Już umiemy tak łapeczki krzyżować :)
  7. Ja także dziękuje za te filmy, do dwójeczki już sie szykujemy to warto zobaczyć co i jak w tej klasie ma wyglądać. A wyników z Łodzi nie doczekamy sie?:???:
  8. Miewam całkiem podobne rozterki. I tak sobie myśle że gdybym przed wejściem na ring postawiła na stoliku sędziowskim miske z jedzeniem którą dałabym psu w nagrode natychmiast po skończonej pracy to pies by pracował inaczej i ja byłabym wobec niego w porządku. Ja sie nie łudze że mój pies będzie kiedykolwiek pracował dla mnie samej, on to robi we własnym interesie, chciałby niezwłocznie otrzymać swoje wynagrodzenie na które zasłużył. Nie każdemu psu wystarczy pogłaskanie czy zabawa piłeczką.
  9. Brawo Figielek :) Pewnie da sie lepiej ale gdyby moja Figa tak chodziła na zawodach to mnie by to wystarczyło.
  10. Coś o wychowaniu :) [url]http://www.owczarek.pl/zofia/journal/default.asp[/url]
  11. FigabaS

    taniec z psem

    Rookie to podobno kobieta... :)
  12. Teraz bawimy sie już o wiele mniejszymi kółeczkami, mam piramidke z trzech kółek z których najmniejsze ma zewnętrzną średnice mniej więcej jak moja dłoń. To najmniejsze kółko sprawia najwięcej kłopotu, zaczepione na kłach nie zawsze chce wypaść z pyska. Zdarzyło sie kilka razy że kółeczko nie weszło na trzon piramidki tylko na nim zawisło i mój piesek łapką sobie pomógł dokończyć zadanie. W takim razie nie moge sie zgodzić z powszechnym twierdzeniem że pies nie myśli :)
  13. Agnisiu, szkolenie pozytywne to żadna bzdura. Tyle tylko że pozytywne nie znaczy automatycznie bezstresowe.
  14. [url]http://video.google.pl/videoplay?docid=-4590832622732406061[/url] :)
  15. Shangri, a może uda Ci sie wyklikać obrót na dwóch łapkach?
  16. Nie ma lepszego sposobu na budowanie więzi psa z przewodnikiem jak szkolenie, nauka różnych umiejętności, nie tylko tych przydatnych w codziennym życiu. Jest czego uczyć psa niemal przez całe jego życie, począwszy od najprostszych rzeczy po te wymagające więcej zaangażowania zarówno ze strony człowieka jak i psa.
  17. Moge napisać jak nauczyłam swojego, z innymi być może trzeba inaczej sie dogadać, każdy może wykorzystać obserwacje swojego psa i własną pomysłowość :) W naszym przypadku podstawą do nauki tej umiejętności (celowo nie używam określenia "sztuczki" bo w sztuczkach, tak ja to pojmuje, jest odrobina oszustwa) była nauka wrzucania papierków czy innych przedmiotów do kosza. Pies nauczył sie celować w określone miejsce. Gdy chciałam nauczyć układania kółek najpierw zachęcałam psa by je przynosił i kładł jak najbliżej pachołka i za to był nagradzany. Nie wiedziałam jak wytłumaczyć że chodzi mi o to by te kółka nakładał, podstawiałam pachołek pod pysk gdy trzymał kółko ale to nie wyszło, poskutkowało gdy pomogłam przysunąć sie do pachołka na tyle blisko by kółko oparło sie o niego, głowe psa jeszcze troszeczke przesunęłam (bardzo delikatnie i dopingując cały czas) do przodu, "puść" i duża nagroda dla psa oraz mój wielki entuzjazm. Po kilku powtórkach widziałam że wie w czym rzecz. Ja nie klikam ale wiem że jest to chyba łatwiejsze do nauczenia metodą klikerową. Proponowałabym zacząć od najprostszych rzeczy, Figa ma już 4 lata i przez te trzy które spędziła ze mną co jakiś czas czegoś nowego sie uczy. A zaczynała jak większość piesków - od siadu, podawania łapy itp.
  18. Zeby nie być gołosłowną: [url]http://figabasia.wrzuta.pl/film/bUK0er253Z/dscn1568[/url] Proste, prawda? :)
  19. Nie, ja nie pisałam że ktoś sie plątał w Rzeszowie, chodziło mi raczej o to że nie bardzo jest możliwe zapewnić idealne warunki do startowania - ogrodzone szczelnie boiska żeby uniemożliwić psom zwiedzanie okolicy, brak wszelkich rozproszeń itp. Jeśli mnie pamięć nie myli to Resovia też nie jest tak ogrodzona by psy nie miały szans dostać sie na trybuny. Chyba że sie myle? Oj, pamiętam Rzeszów sprzed dwóch lat jak mój piesuś poleciał sie z fotografami przywitać :) Niedokształcony był jeszcze.
  20. Rok temu zawody były na Resovii i nie zauważyłem żeby ktoś się kręcił po boisku [/quote] No niezupełnie :) Układano właśnie nową bieżnie co było dodatkowo stresujące zarówno dla zawodników jak i organizatorów, było bardzo niepożądane by jakiś piesek zostawił ślady swoich łap na jeszcze ciepłej nawierzchni. Na szczęście nic takiego sie nie wydarzyło a zawody były udane.
  21. Wyobraźcie sobie teraz zawody w Krakowie - odbywają sie na stadionie AWF, co prawda cały teren kompleksu sportowego jest ogrodzony ale samo boisko na którym jest wyznaczony ring jest otoczone bieżnią, w sąsiedztwie są trybuny, budynki, niedaleko są ringi wystawowe, psów i ludzi cała masa, wszyscy sie kręcą dowolnie, po bieżni od czasu do czasu ktoś sobie wyścigi urządzi i trudno wyznaczyć warte z porządkowych co kilka czy kilkanaście metrów by dopilnowano w każdej chwili spokoju psów ćwiczących akurat na ringu. Marta, gdyby zawody odbywały sie na Resovii, tak jak wcześniej były zaplanowane, nie byłoby mowy nawet o takim ogrodzeniu jakie było w Przybyszówce. Ograniczony jest wpływ organizatorów na zachowanie postronnych osób ale sami zawodnicy mogliby czasem pomyśleć o kolegach i jeśli chcą rozbawiać psy to miejsca ustronnego nigdzie nie brakuje, nie ma potrzeby narażać innego psa na rozproszenia i prowokować go. Ktoś nie pomyślał, Magda chciała dobrze a wyszło jak wyszło. Sama miałam kilka wpadek i troche rozumiem to rozżalenie. Ale z czasem doszłam do wniosku że w takim razie musze popracować nad tym by mój pies był posłuszny bez względu na to co sie dzieje wokół niego. Idealnie jeszcze nie jest ale postęp na pewno jest duży a to mi sie przydaje też na codzień.
  22. BarbeSale - dzięki za wspaniały fotoreportaż i za zamieszczenie wyników i relacji. Malutki błąd wypatrzyłam w samej relacji - Renata Kruk była chyba sekretarzem ringów :)
  23. Ładnie poszło :) Byłyśmy drugie w jedynce. Lokata co prawda niższa niż w Krakowie ale dla mnie to był nasz najlepszy start ze wszystkich dotychczasowych. Po raz pierwszy aura nam sprzyjała, wrażliwe na upały jest moje psiątko a tu miałyśmy chłodek :) Agnisia, ciesze sie że sie wreszcie zdecydowałaś spróbować i że tak fajnie Wam poszło, jeśli dobrze kojarze to chyba na podium stanęłyście wraz z Dalmatynką? Gratuluje serdecznie i życze sukcesów w przyszłości.
  24. Startowałam w Krakowie ale nie z tą Figusią o której myślisz, tamta była z Warszawy a my Krakowianki jesteśmy. Ja mam taką czarną labeczke :) Nathaniel, po ringu chodził pan z aparatem i robił zdjęcia, pewnie będą za jakiś czas na stronie oddziału rzeszowskiego, może na portalu obedience czy psach sportowych. Tylko trzeba troszke poczekać :)
  25. Zawody, jak zwykle w Rzeszowie, były bardzo fajne, warto korzystać z możliwości udziału w psich zmaganiach właśnie tam :) O nas, zawodników, zadbano lepiej niż można było oczekiwać - wszelkie informacje pojawiały sie gdzie trzeba i na czas, dokładnie wiadomo było gdzie i jak dojechać, była gorąca kiełbaska i napoje, oryginalne pucharki i fajne upominki a na zakończenie rozłożono tor agilitowych przeszkód gdzie psy miały okazje zrelaksować sie i odprężyć. To chyba była najlepsza nagroda dla czworonożnych zawodników :) Sympatyczni gospodarze zasłużyli na wielkie brawa i podziękowania za cały trud włożony w organizacje tych zawodów.
×
×
  • Create New...