Jump to content
Dogomania

champion

Members
  • Posts

    137
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by champion

  1. :lol: kupka już trochę lepsza. Jeszcze rzadka, ale to już nie biegunka. Humorek dopisuje, apetyt też :lol:, kocie miski kuszą... A tu pani doktor pozwala na razie tylko kurczaka albo indyka z ryżem:-( Do czasu poprawy kupek ma być dieta, a potem flora bakteryjna do zaszczepienia, żeby już nie było problemów z brzuszkiem. Jesteśmy po czesaniu futra, na łące została sterta miękkich kudełków - Havierek zrzuca mniej więcej tyle samo co liniejący podhalańczyk;) Z naszym synem natychmiast nawiązała się nić porozumienia i przyjaźń:lol::lol::lol:
  2. Owszem, linieje. Większy problem, to biegunka, która pojawiła się po przyjeździe. Dzięki uprezejmości siostry Miumiu, hodowczyni Havierka, dostaliśmy kontakt do poprzedniej właścicielki, która uspokaja, że Havier tak odchorowuje wszystkie stresy, także emocje pozytywne. Obiecała też przekazać książeczkę zdrowia Havierka. Stresy stresami, ale w piatek odwiedziliśmy weta i Gapcio dostał leki przeciwzapalne oraz witaminy. Badanie moczu (z dzisiaj rano) coś tam wykazuje, ale niewyraźnie. Kolejne badanie jutro, krew także. Jest natomiast problem braku flory jelitowej i kłopoty z tym związane. Havierek ma na razie dietę kurczakowo-ryżową (maleńkie garsteczki:-(). Jutro kolejna wizyta. Zamówionego wcześniej fryzjera z kąpielą odwołaliśmy,oczywiście do czasu wyzdrowienia. Teraz czekamy na książeczkę zdrowia. Gapcio bardzo dobrze porozumiał się z psim i kocim stadem. Recik jest wprawdzie zazdrosny o czesanie Havierka i podstawia własną pupę, ale przyjaźnie przyjmuje Havierka. Kotka wymiziała Gapcia i przyjęła do stada, Aniołeczek chodzi za nim i przygląda się ciekawie. Gapcio traktuje nas tak, jakby był z nami przez całe życie: przytula się, uśmiecha pysio. Główkę i ogonek nosi wysoko. Mam nadzieję, że szybciutko wyleczymy infekcję. W przyszłym tygodniu obiecuję fotki.
  3. :lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol: Havierek jest przecudowny!!! :lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol: Bardzo miło było Was poznać. Psiak jest aniołkiem w berneńskim futrze. Drogę w naszym niedużym i niezbyt wygodnym samochodzie zniósł bardzo spokojnie. Po 100 km zjedliśmy wspólnie kanapkę z serem ;) Dalsza droga minęła nam na przytulaniu kufy do ramienia. Na miejscu Gapcio od razu pojechał na łąkę i odbyliśmy grzecznie spacerek przy lewej nodze. Pobiegaliśmy (delikatnie). Psina była spokojna i zrelaksowana. Potem na łące Havier został przedstawiony Recikowi. Psy od razu poczuły do siebie sympatię ;). Nie bardzo chciały się rozstać. W mieszkaniu Havier poznał wszystkie koty: bez stresów i problemów. Tylko brytyjski kocur jest oburzony (nagle wytrącono go z poobiedniej drzemki), pozostałe towarzystwo jest zaciekawione nowym psem. Myślałam, że początkowo psiak będzie ze mną w dużej kuchni, ale wszystko poszło tak gładko, że Havier ma już do dyspozycji cały dom. Wieczorny spacer już po ciemku, tym razem z mężem, Havier odbył stałą trasą wieczornych spacerów, tropiac po zapachach naszych psów. Jutro spacer będzie już wspólny z Recikiem. Od naszego staruszka Kenza na razie trzymamy Haviera z daleka, bo Kenzuś to wielki pies o wielkim sercu i nieciekawej przeszłości, więc będzie potrzebna ostrożność (Kenzo jest bardzo zazdrosny). Na razie staruszek nie zauważył nowego członka stada, wzrok i słuch już nie te...:sad: Jestem pod wrażeniem wspaniałych berneńczyków w hodowli, oraz pięknego ogrodu. I przede wszystkim przemiłych dziewczyn. Rzadko się zdarza, żeby ktoś tak rzeczowo wytłumaczył przez telefon drogę dojazdową - trafiliśmy prościutko:lol: Pozdrawiam! Za kilka dni założę Havierowi wątek i poinformuję co u piesia.:lol:
  4. Mieszkałam kiedyś na wczasach w Rabce u pani, która robiła takie swetry. Miała syna ratownika GOPR, ;) powiedziała mi, że zawsze miesza owczą wełnę z psią sierścią, bo wtedy swetry są cieplejsze. Podobno z samej psiej sierści były nietrwałe (przecierały się szybko na łokciach). Też mi się to zawsze wiosną przypomina, bo aż szkoda wywalać te góry wełny.
  5. [B]Ulaa[/B], nie chodzimy do lasu:roll: Sarenki są pod domem. Bekanie kozłów (odpowiednik rykowiska jeleni) oglądamy popijając herbatkę;) bez wychodzenia z domu. Wrzaski walczących i wabiących samice kozłów mogą umarłego postawić na nogi. Ale to nie las, tylko łąki. Sarny i ich samce kozły żyją na łąkach, ew. obrzeżach lasów. W lasach jelenie.
  6. Witam wszystkich pięknie;)Wczesniej stała czytelniczka Dogomanii, teraz, od kilku dni forumowiczka. Stan aktualny zwierzyńca to: dwa wielkie i kudłate psiska, a wkrótce, dzieki Dogomanii:lol: jeszcze trzecie, oraz kocia arystokracja wystawowa. Marzenie: kiedyś znów będę mieć yorka lub jamnika... Na starość.
  7. [B]Ulaa [/B]- czytanie ze zrozumieniem;) Te sugestie o szczuciu psami zwierzat dla rozrywki....Co najmniej niemiłe. Dobrze, że już masz doświadczenie z psimi zabawami, szkoda, że kosztem sarenki. Chetnie odwiedziłabym spotkanie bernusiów, niestety - za daleko. W każdym razie dziękuję za zaproszenie. [B]Miumiu[/B] - przez Edit i wtedy zmiana tytułu - nie da się? Skutecznosc w szukaniu nowego domu masz faktycznie sporą:szybka jesteś;)
  8. [quote name='Ulaa']może niekoniecznie...? :roll: Gratulacje z powodu powiększenia stada :cool3: I od razu zapraszam na [URL="http://www.szwajcary.fora.pl"]www.szwajcary.fora.pl[/URL] Forum Bernusiowe[/quote] Ulaa, nie udało mi sie jakoś nigdy przekonać psiurów, żeby nie szczekały na sarenki i bażanty;) Zawsze drą ryjki i alarmują, jeśli tylko wiatr przywieje te zapachy. Myślę, że to normalne i nie ma w tym nic złego (chyba, że jest 4 rano i ludzka część stada próbuje spać:diabloti:). Na forum berneńskim pojawię się wkrótce, musze sporo poczytać o rasie. Dziękuję za zaproszenie, niezawodnie skorzystam:lol:.
  9. :lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol: [B]Miumiu[/B] już pewnie o tym wie od Siostry: [B]TAK![/B] Havierek zamieszka z nami! Będzie hasał ze swoim rówieśnikiem Retusiem po polach i łąkach, będą oszczekiwać sarny i płoszyć bażanty. Zimą będa się tarzać w czystym białym śniegu (zamiast osikiwać miejskie hałdy błota pośniegowego). Retuś jest psem bardzo towarzyskim, a nasz staruszek Kenzo już nie ma sił na zabawy w berka. Havierowi będzie dobrze.
  10. [quote name='miumiu'] Wiem, ze jest jakaś kandydatka, która najbardziej mojej siostrze pasuje, ale się jeszcze nie spotkały. To siostra będzie decydować. [/quote] Mam cichutką nadzieję, że może chodzi o mnie;) Podjęliśmy decyzję o zaproszeniu do naszej gromady jeszcze jednego psa. Gdzie szukać? Oczywiście najpierw na Dogomanii. Rodzina zdecydowała, że złożymy propozycję pieskowi, lubiącemu otwarte przestrzenie i wiejskie zabawy na własnych łąkach. Jest wiele ras, które mogą zamieszkać w bloku, w mieście. Ale są rasy lub psy, którym zgiełk przeszkadza. Niestety, pierwsza sunia, do której zapukaliśmy podobno źle znosi towarzystwo innych zwierząt. A z nami mieszkają już dwa psiska i koty, które z psami żyją w wielkiej przyjaźni. Nie kryję, że pies, który do nas trafi, zostanie poddany kastracji, niezależnie od urody i pochodzenia. "W zamian" dostanie dużo miłości, hektary własnego ogrodu, sadu i łąk do zabawy, towarzystwo naszego zwierzyńca, bardzo dobre warunki i najlepszą opiekę weterynaryjną u dobrego specjalisty. I ludzi z doświadczeniem w opiece nad dużymi, kudłatymi psiskami. Może też jakiś wątek na Dogomanii, ale na pewno stały kontakt z hodowlą i serwis fotograficzny mna bieżąco. Mam nadzieję, że to będzie Havier, bo podobno woli trawę od asfaltu... Do nas się jedzie polną drogą, bo innej nie ma. Sąsiadów także brak - można biegać albo szczekać do woli.
×
×
  • Create New...