-
Posts
137 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by champion
-
Spora kudłatka- w końcu w wymarzonym domku! SZCZĘŚCIA KOCHANIE!
champion replied to Koperek's topic in Już w nowym domu
Elza deklaruje możliwość dowiezienia psiuni do Warszawy w niedzielę 22 czerwca rano. My moglibyśmy ja odebrać w poniedziałek 23 czerwca ok. 12-13. -
Spora kudłatka- w końcu w wymarzonym domku! SZCZĘŚCIA KOCHANIE!
champion replied to Koperek's topic in Już w nowym domu
[B]Panca[/B], chodzi o przechowanie Klarusi przez półtorej doby (niedziela rano-poniedziałek w południe) w odpowiedzialnych rekach i dobrych warunkach w Warszawie. W poniedziałkowe południe przechwycimy Klarę i pomkniemy dalej. -
Spora kudłatka- w końcu w wymarzonym domku! SZCZĘŚCIA KOCHANIE!
champion replied to Koperek's topic in Już w nowym domu
Czy znacie jakiś wiarygodny i solidny [B]Dom Tymczasowy w Warszawie[/B] na ok. 30 godzin? Gdyby Elza mogła dowieżć Klarę w niedziele rano do Warszawy, to my w poniedzialek możemy być w Warszawie około wczesnego popołudnia. Cała nasza warszawska rodzina też jedzie do Drawska na ślub, więc stolicę mamy w niedzielę 22.06 i pon. 23 "nieobsadzoną". Ale może jest ktoś sprawdzony i solidny, kto przechowa sunię bezstresowo ok. 30 godzin? -
Spora kudłatka- w końcu w wymarzonym domku! SZCZĘŚCIA KOCHANIE!
champion replied to Koperek's topic in Już w nowym domu
Klara - bo ma jasne spojrzenie i jasne pysio.:loveu: Mąż to imię wymyślił. I dobrze, bo do tej pory ja wymyślałam imiona, albo już pies był z imieniem. [B]Elza[/B], dziewczyno kochana, dzieki. Ale nie bedzie to za późno? Nie będą się czepiać w przepełnionym schronisku? Oczywiscie, że osobny wyjazd po psinę byłby najlepszy i jeżeli Koperek i inne osoby zaangażowane w sprawę adopcji Kudłatki-Klary zaakceptują taki termin, i nie uda się znależć wczesniejszego transportu, to my możemy sie tylko cieszyć na spotkanie z Elzą w Warszawie.;) Jakkolwiek będzie, już się cieszymy, że niunia zamieszka z nami. -
Spora kudłatka- w końcu w wymarzonym domku! SZCZĘŚCIA KOCHANIE!
champion replied to Koperek's topic in Już w nowym domu
[quote name='ElzaMilicz']To musi być fajny domek, bo tam ktoś kocha szwajcary. :calus: A w niedzielę 23-go baaaardzo wcześnie rano odpowiada Wam Warszawa ?[/quote] Nie da rady. Najwcześniej poniedziałek po południu. Jedziemy na ślub, który będzie w sobotę pod wieczór w Drawsku (najbliższa rodzina, wiec spędzamy razem niedzielę po ślubie). Wracamy w poniedziałek bardzo rano. Oczywiście Warszawa jest blisko i bardzo nam odpowiada, tylko w jakimkolwiek innym terminie po 22 czerwca. Do Wawy czy Radomia spokojnie wyskakuje się od nas i wraca w kilka godzin. Kudłatkę chcemy wziąc najszybciej, jak to możliwe, stąd pomysł zabrania jej po drodze z Drawska. szkoda, że ten Wrocław tak daleko... Szwajcary bardzo kochamy, zwłaszcza takiego jednego bernusia :loveu: -
Spora kudłatka- w końcu w wymarzonym domku! SZCZĘŚCIA KOCHANIE!
champion replied to Koperek's topic in Już w nowym domu
Tu domek "lubelski", a nawet trochę dalszy. Wszystko ok.;) Zależy nam na podwiezieniu malutkiej do Piotrkowa, żeby dojechać do domu za dnia (mieszkamy za Lublinem, w stronę Zamościa) i żeby jeszcze zdążyła poznać nasze psy w neutralnym terenie, przy świetle dziennym, podczas spaceru. Doświadczenie uczy, że to zawsze dawało dobry efekt. Trasa Drawsko Pomorskie -Lublin biegnie wprawdzie przez Toruń, ale jak nadłożymy drogi i pojedziemy dołem to spotkamy się np. w Piotrkowie Trybunalskim. Z Wrocławia wyjeżdża pociąg o 9.10 przez Piotrków i tam moglibyśmy się spotkać, mieć czas na oswojenie Kudlatki z nową sytuacją, rozmowę, wszelkie formalności. Oczywiście jeżeli ktoś się poświęci i niunię dowiezie. to bilety opłacimy. Albo zwrot za paliwo, jeśli będzie taka opcja. Z naszej strony dom jest i nie zniknie. -
Namierzyłam na Dogo, bo nie mam odpowiedzi, czy maile doszly do pani Agnieszki. Chodzi o tę [B]Kudłatkę[/B]: [url]http://www.allegro.pl/item378948783_piekna_sunia_chcieli_uspic_apel_do_calej_polski.html[/url] To mój mąż dzwonił, a mailowałam ja ;) na adres podany w Allegro. Info o nas jest w mailu wyslanym na allegrowy adres. Sunię możemy odebrać dopiero 23 czerwca, bo wcześniej: najpierw wymieniamy w mieszkaniu podłogi po zalaniu :angryy:, potem jedziemy do Szczecina i wracamy 23. 06. Ponieważ fizycznie nie ma szans na zrobienie trasy Szczecin - daleki Wschód przez Wrocław, prosimy o transport dla Kudłatej gdzieś na trasie: Piotrków Trybunalski? Radom? Warszawa? Gdzie będzie wygodnie. Koszty dowozu pokryjemy, ale chcielibyśmy odebrać niunię z rąk uprawnionej osoby i od razu podpisać umowę adopcyjną. Wiem, że bliżej mamy pełno psów w schroniskach i DT. Kudłatka jest niemłoda i duża, szanse ma mniejsze, a nas jakoś od razu ujęła. Nasz ukochany Kenzo nie miał szansy na przeżycie swojej starości wylegując sie przed kominkiem, zabrała go straszna i nieuleczalna choroba. Niech ta sunia ma taką możliwość. Oferujemy ciepły dom (z wymienioną podłogą ;)), zielony ogródek, własną łączkę do biegania i ciche miejsce z dala od zgiełku miast. Do weta blisko (dobrego, specjalisty od psów!), towarzystwo psie i kocie zapewnione. Jeśli maile na tamten adres nie dochodzą, to prosze o info. Pozdrawiamy, czekamy na odzew ;)
-
Miumiu, właśnie obejrzałam Twoje wiewiórki. To niezwykłe, że dorosły pies może być dużo mniejszy od kota :crazyeye: Kilka by ich weszło do kociej przenioski... A włoski Lucjan faktycznie wygląda intrygująco - taki blondyn ;) Pewnie już grono panien ustawia się w kolejce. Widziałam na stronie, że byliście na wystawie w Lublinie. Oj, tak blisko, szkoda, że sie nie umówiliśmy... Następnym razem przed Lubliniem daj znać: chcemy obejrzeć wiewiórki na zywo i będzie możliwość spotkania z Gapulcem! Ostatnio pokazywałam męzowi małe pieski i przekonywałam, że może powinniśmy miec malusieńkiego, bo mniej kłopotów, wszędzie można się z nim zabrać i nawet zwykłe odrobaczanie nie kosztuje wiele, itp, itd. A najlepiej młodziutki żeby był, bo rozstanie z Kenzusiem było straszne i nie możemy się otrząsnąć. Zresztą Rety bardzo rozpacza i tęskni, Havierek też się za Kenzem rozgląda. Skończyło się tak, że mąż siadł do kompa i zaczął szukać jakiegoś pomysłu na psa. Znalazł sunię. Sunia (prześliczna!) ma 10 lat i pilnie szuka domu. Jest wielkości... owczarka niemieckiego... Wszystko wskazuje na to, że pod koniec miesiąca nasz "maluszek" zamieszka w nowym domu ;);) Wczoraj wieczorem trzeba było zabrać Retego do weta, bo jakiś taki smutny i niespokojny jednocześnie się zrobił. Baliśmy się, że jakieś choróbsko możemy pomylić z depresja po śmierci Kenza. Ale na szczescie jest zdrowy jak byczek, a opinia lekarska brzmiała: trochę za dobrze karmiony:oops: Szokujące było to, że Rety nie chciał wejść przez próg lecznicy, w której umarł Kenzo... Wcześniej bywał tam wiele razy chętnie i lubi tych weterynarzy. Teraz już nie wejdzie. Trzeba było za wetem do niego do domu pojechać i dopiero tam Rety dał się zbadać. Na wszelki wypadek zbadaliśmy też krew, ale jest wszystko ok. Na szczęście. Ach, zapomniałam wcześniej napisać, Havier wreszcie zaliczył psią fryzjerkę i wyglądał pięknie. Fryzjerka zachwyciła się, jaki grzeczny i spokojny przy zabiegach.:loveu:, opłakała brak jajeczek ("bo powinien mieć potomstwo, taki piękny") Wyglądał bosko, po tych specjalnych odżywkach miał mięciutki futerko, a my mieciutki, pusty portfelik ;) ale warto było! Niestety, już dawno zarósł z powrotem, bo bardzo szybko mu futro rośnie. Ale jeszcze powtórzymy zabiegi, bo efekt był super!Havier nieodmiennie zachwyca idealnym umaszczeniem. Takie ma równiutkie te skarpeteczki, tyle białego, co trzeba. Przepiekny!
-
[URL="http://www.picoodle.com/view.php?img=/4/6/10/f_retusm_8392d13.jpg&srv=img29"][IMG]http://img29.picoodle.com/img/img29/4/6/10/t_retusm_8392d13.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.picoodle.com/view.php?img=/4/6/10/f_recik2m_076f619.jpg&srv=img29"][IMG]http://img29.picoodle.com/img/img29/4/6/10/t_recik2m_076f619.jpg[/IMG][/URL]
-
Havier profilem. Jakiś taki wydłużony na tym zdjęciu wyszedł, ale to chyba od wilgotnego futra po myciu. [URL="http://www.picoodle.com/view.php?img=/4/6/10/f_gapcioprofim_cc1538e.jpg&srv=img29"][IMG]http://img29.picoodle.com/img/img29/4/6/10/t_gapcioprofim_cc1538e.jpg[/IMG][/URL] Ta tarzająca się stwora po lewej to nasz Gapulo [URL="http://www.picoodle.com/view.php?img=/4/6/10/f_trojka3m_b666129.jpg&srv=img29"][IMG]http://img29.picoodle.com/img/img29/4/6/10/t_trojka3m_b666129.jpg[/IMG][/URL] Mam jeszcze kilka zdjęć z serii "Gapcio - przyjaciel kotów" [URL=http://www.picoodle.com/view.php?img=/4/6/10/f_aniolekigapm_95c5862.jpg&srv=img29][IMG]http://img29.picoodle.com/img/img29/4/6/10/t_aniolekigapm_95c5862.jpg[/IMG][/URL]
-
Havier w upalny dzien wraz z Aniołkiem [URL="http://www.picoodle.com/view.php?img=/4/6/10/f_gapaianiolem_c2e5344.jpg&srv=img29"][IMG]http://img29.picoodle.com/img/img29/4/6/10/f_gapaianiolem_c2e5344.jpg[/IMG][/URL] Havier i Aniolek cd [URL="http://www.picoodle.com/view.php?img=/4/6/10/f_aniolekigapm_19beb19.jpg&srv=img29"][IMG]http://img29.picoodle.com/img/img29/4/6/10/t_aniolekigapm_19beb19.jpg[/IMG][/URL]
-
[B]Tak długo nas to nie było, aż mi wstyd.[/B] Ale sprawdza się stara prawda, że jak wszystko ok, człowiek nie szuka pomocy na forum i tak jakoś odkłada na później....:oops: Brzuch Havierka wyleczyliśmy porządnie, żadnych biegunek nie ma. Po roku można było przestać gotować ryż z marchewką i przejść całkiem na suchą karmę. Absolutnie wyszliśmy na prostą. Jeśli trafi się jakaś nieco luźniejsza kupa to znak, że Havier dopadł kocich misek i obżarł się kocim menu;) A teraz super wieści o nóżce: widmo operacji oddalone (może nie na zawsze, ale może się uda bez tego...?) A jakim cudem? Takim, że część kłopotów ruchowych wzięła się z zaniku mięśni. Karmą i rehabilitacją ruchową odbudowaliśmy 8 kg (tak!!!) mięśni. Taki gorset mięśniowy, chociaż zwiększył masę psa, odciążył jakoś tam to kolano. Havierek nie tylko nie kuśtyka, ale jednak biega z Recikiem i uprawia dzikie gonitwy po łąkach :multi: W tej chwili żadna operacja nie jest mu potrzebna. Fakt, że jedną tylną nogę trzyma inaczej nie ma znaczenia, na wystawy się nie wybieramy. Zabieg kastracji Havier zniósł bardzo dobrze i szybko doszedł do formy po narkozie. Jedyny problem stanowią zęby, no ale trudno. Havierek i Rety rozrabiają równo. Ostatnio oba oddaliły się po cichutku z podwórka na łąkę. Zaniepokojeni poszliśmy ich szukać. Tymczasem dranie napotkały na pastwisku stadko kóz i zagrała krew psów pasterskich: okrążyły, zagnały kozy do obory, porozstawiały po boksach i radośnie czekały przed domem ogromnie z siebie zadowolone. Pochodzenie zobowiązuje ;) Od Recika Havier nauczył się szczekania na listonoszkę i na sołtysa na rowerze. Havierek pozostał mieszkańcem domu i nigdy nie proponowaliśmy mu budy. Tak już raczej zostanie. Dzisiaj wyjątkowo nie śpi w pokoju tylko razem z Recikiem na zabudowanym ganku, bo wytarzał sie w czymś tak śmierdzącym, że nawet kąpiel szamponem nie pomogła. Musi biedak wywietrzeć. Mam nie tylko dobre wiadomości, ale także bardzo smutną - nasz Kenzo odszedł 27 maja w wieku 12 lat, przegrywając z rakiem. Operacja usunięcia zaatakowanej śledziony nic nie dała, miał przerzuty do szpiku kostnego. Podobno to jakiś wyjątkowo paskudny rodzaj nowotworu, który nie daje szans. Bardzo nam brakuje staruszka i całe stado psie i kocie za nim tęskni. A ludzie są wściekli z powodu bezradności, bo nic nie dało się zrobić, chociaż zrobilibyśmy wszystko, żeby Kenzusia uratować. Jutro zrobię świeże zdjęcia Havierkowi i zamieszczę [IMG]http://static.dogomania.pl/forum/images/icons/icon7.gif[/IMG]
-
:lol: Odebrane, odpisane. W osobnym mailu zdjecia podeslane ;) Na ksiązeczkę zdrowia już nie czekamy - wetka jednak miała rację, kiedy sie domyślała, że Havierek nie miał opieki weterynaryjnej. Teraz ma. Jest zadowolony, radosny, przybrał na wadze. Sezon linienia się skończył i wszędzie lata znacznie mniej kudłów. ;) Jutro szczepienie i wpis do nowej, założonej właśnie książeczki.
-
Oj, biegiem tylko porzez forum, bo cos mi szwankuje modem. Ale niedługo znow sprobuje - jest OK:lol: Havierek ma juz spokój z brzuszkiem i apetyt jak wilk! Wpyla 2 razy dziennie michę mieszanki kurczakowo-ryżowo-marchewkowej z suchą karmą. Dziś rano doszliśmy do proporcji 50 proc gotowanego i 50 proc suchego. Do tego po odrobince enterofermentu
-
[B][IMG]http://www.dogomania.pl/forum/%5BURL=http://img48.imageshack.us/my.php?image=gapaalusww5.jpg%5D%5BIMG%5Dhttp://img48.imageshack.us/img48/4425/gapaalusww5.th.jpg%5B/IMG%5D%5B/URL%5D[/IMG] Milamini[/B], prawie panujemy nad brzuszkiem:loveu: Havierek dostaje enteroferment i jest raz lepiej, raz gorzej, ale ogólnie jest w stanie utrzymać;) Humorek dopisuje, apetyt też. Wczoraj byliśmy na bieganym specerze na bezpiecznej, równej łączce, jednej z ulubionych łąk Havierka. [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/%5BURL=http://img136.imageshack.us/my.php?image=gapasamrc3.jpg%5D%5BIMG%5Dhttp://img136.imageshack.us/img136/250/gapasamrc3.th.jpg%5B/IMG%5D%5B/URL%5D[/IMG][IMG]http://www.dogomania.pl/forum/%5Burl=http://img136.imageshack.us/my.php?image=gapasamrc3.jpg%5D%5Bimg=http://img136.imageshack.us/img136/250/gapasamrc3.th.jpg%5D%5B/url%5D[/IMG][IMG]http://%5BURL=http://img141.imageshack.us/my.php?image=gapabiegnie1nb4.jpg%5D%5BIMG%5Dhttp://img141.imageshack.us/img141/4610/gapabiegnie1nb4.th.jpg%5B/IMG%5D%5B/URL%5D[/IMG] [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/%5BURL=http://img226.imageshack.us/my.php?image=gapabiegnie2jc5.jpg%5D%5BIMG%5Dhttp://img226.imageshack.us/img226/9691/gapabiegnie2jc5.th.jpg%5B/IMG%5D%5B/URL%5D[/IMG] [IMG]http://%5BURL=http://img136.imageshack.us/my.php?image=gapasamrc3.jpg%5D%5BIMG%5Dhttp://img136.imageshack.us/img136/250/gapasamrc3.th.jpg%5B/IMG%5D%5B/URL%5D[/IMG]
-
[quote name='milamini'] Po tej antybiotykoterapii to przecież znowu nie będzie fauny i flory, to nie szkodzi mu bardziej niż pomaga??? A i wszelkie "podroby" też nie służą hamowaniu biegunek. [/quote] [B]Milamini[/B], to nie są rzadkie kupki, tylko ciężka biegunka (np. co pół godziny z biedactwa się wylewa, i tak przez całą dobę na okrągło). Odwodniłby się, gdyby tego nie hamować. Niunia najlepiej trawi gotowane filety z kurczaka lub indyka z ryżem i marchewką oraz chudy twaróg. Po antybiotykach - mam nadzieję, że już w środę - ma dostać enteroferment. Mam nadzieję, że uda się odbudować tę florę szybko. Weterynarzy mamy bardzo dobrych, specjalistów od psów, z dużym doświadczeniem. To nie są problemy z trawieniem, które można załatwić dietą :shake: To, niestety, ciężki kaliber. Mamy również, na szczęście, dobrych i zaufanych weterynarzy z Akademii Rolniczej, więc wszystkie decyzje są konsultowane. Wet ma ten dobry zwyczaj, że w razie jakichkolwiek wątpliwosci dzwoni po kolegach-specjalistach i pyta o opinię. Havier jest wspaniałą niunią, uwielbia pieszczoty i czesanie futra. Jest wyjatkowo towarzyskim psem ;). [B]Milamini, ochy i achy![/B] ;) Ma wspaniały charakter, absolutnie pozbawiony agresji. Nieodmiennie zachwycaja mnie i rozczulają te maleńkie białe skarpeteczki :lol:. W ogóle wydaje mi się, że Havier jest z nami od bardzo dawna :roll:. Mamy już swoje osobne, Havierkowe trasy spacerów i miejsce, gdzie zawsze Recik przyczaja się na niego na drodze podczas spaceru i "napada", zapraszając do zabawy. Psiska odprawiają te swoje rytuały towarzyskie i oba są wtedy wniebowzięte :lol: Zresztą, co ja tu będę psiarzom opowiadać rzeczy oczywiste ;) Zawsze mieliśmy w życiu szczęście do wspaniałych zwierząt - trafiają nam sie te najfajniejsze ;)
-
[quote name='milamini'] Przypilnuję tej książeczki, [/quote] [B]Milamini[/B], byłoby cudownie:lol: Chociaz ostatnio wetka nam powiedziała, że nie wierzy w istnienie jakiejkolwiek książeczki zdrowia, której nie widziała na własne oczy. Mozliwe, że ma rację... Po odstawieniu antybiotyków dawaliśmy jeszcze taki odpowiednik lakcidu z witaminą B i trzymaliśmy diete. Potem tabletki sie skończyły, Havierek zamiast białego mięska dostał gotowane serca z ryżem i marchewką i - niestety - biegunka wróciła. Znów jedziemy na antybiotyku, ze szczepienia na razie nici:shake:. Wszystko sie odwleka. Tymczasem ząbki pilnie wymagają oczyszczenia z kamienia (jest już stan zapalny dziąseł). Ale póki są problemy z brzuszkiem, nie ma mowy o narkozie (przy zębach Gapy tylko pełna narkoza wchodzi w grę, bo są spore zmiany z tyłu). Powstaje takie błędne koło. Oj, żeby się wreszcie udało wyjść na prostą :roll: Havier lubi brzmienie gitary, przybiega na sam dźwięk i słucha z zainteresowaniem. W związku z ogromną przyjaźnią między Havierem a Recikiem wszystko wskazuje na to, że chyba będą miały wspólne posłanie... Na razie nic z tego, bo Havierek musi kilkakrotnie w nocy wychodzić w związku z biegunką. Ale najchętniej te psy by się nie rozstawały :lol:
-
[B]Ulaa[/B], też się cieszymy:lol: Havierek dostał fajną smycz z amortyzatorem, wszystkim szczerze polecamy! Wprawdzie Gapciulek nie szarpie i chodzi grzecznie, ale nigdy nic nie wiadomo. Wieczorkiem wyszliśmy na spacer przy księżycu i Gapulek słuchał ryczących jeleni. Do lasu jest kawałek, ale powietrze jest wilgotne i koncert przyniosło jakby ryczały obok :lol: Nowe grzebyki do futerka miały inaugurację w nieoczekiwanych okolicznościach, tzn Havier znalazł na spacerze wielką, cuchnącą qpę :diabloti: i zdążył się wytarzać. Na szczęście tylko trochę. Poszło opakowanie suchego szamponu, który następnie pracowicie wyczesywaliśmy. Lotion myjący Hery w tym wypadku zawiódł... Gapula ma dobry apetyt, zmiata michę mięska z ryżem i warzywami i witaminkami dwa razy dziennie, i na obiad np. twarożek. Havier świetnie dogaduje się z Retusiem, nie ma między nimi żadnej rywalizacji tylko czysta zabawa. Bardzo nas to cieszy. Z obserwacji wynika, że Havier woli towarzystwo kobiece od męskiego. Gapciulek podjął próby wejścia nam na głowy przez wymuszanie miziania, szturchanie noskiem itp. ale jakoś się trzymamy, bo stare wygi jesteśmy;) Na szczęście hierarchia już do piesia dotarła i przestał biegac za mną po mieszkaniu i płakać pod drzwiami łazienki. Chyba już wie, że nie zgubię sie w domu. Powoli robimy sobie na spacerach szkolenie z posłuszeństwa w formie zabawy. Recik usilnie próbuje się wkręcić jako prymus, który na "leżeć" bije rekord w szybkosci położenia się. Na Havierka taki przykład działa motywująco! Książeczka zdrowia jakoś nie dotarła i trochę zwątpiliśmy, czy w ogóle dotrze. To tyle na razie;)
-
[B]mosii,[/B] we wszystkim są dobre strony;) Dzieki Miumiu i dziewczynom z Dogomanii Havierek nie trafił np do bloku (schody), ani do kogoś, dla kogo byłby pierwszym psem (on kocha towarzystwo zwierząt!). Nie trafi na weta-konowała, ani nie siedzi sam w jakimś ogródku. Z kłopotami sobie poradzimy :lol: Niunia właśnie wylizała śpiącą kotkę i uśmiecha się szczeniaczkowym pysiem. Dzisiaj odrobaczyliśmy, za tydzień szczepienie.
-
[B]Havierek jest z nami 11 dzień.[/B] Już była radość, bo opanowaliśmy problemy z kupką. Havierek brał przez 9 dni antybiotyki i leki osłonowe i wczoraj świętowaliśmy normalną kupkę, dzisiaj też ok. Teraz normalizujemy florę jelitową. Havierkowi nie wolno jeść pieczywa i potraw mącznych, ale wolno ryż i twaróg, który bardzo lubi. No i gotowane mięsko. A teraz gorsze wiadomości: Pewne przyjmowane przez Gapcia pozycje ciałka szły na karb zaszłości behavioralnych, lękliwości itp. Podobnie drżenie łapek, wielokrotne wstawanie w nocy do zmiany pozycji podczas snu (myśleliśmy, że chodzi o nowe miejsce). Niepokojące było białko w moczu, jednocześnie inne wyniki wykluczały choróbska najczęściej powodujące białkomocz. Dzis badanie kliniczne ostatecznie wyjaśniło wszelkie niewiadome: Gapcio ma poważne problemy z naderwanym wiązadłem krzyżowymi, zmiany zwyrodnieniowe w tylnej lewej łapce i odczuwa w niej ból. Niesymetryczne obciąża łapki oszczędzając bolące stawy, co doprowadziło do zaniku mięśni - stąd drżenie po każdym, nawet małym wysiłku i białko w moczu (po spacerach). Lewa łapka jest już nawykowo skrzywiona. Niestety, Havierek nie będzie ganiał z Retym po polach - może chodzić tylko na spokojne spacery, bez skoków i zakrętów.:( Nie wolno mu wejść ani zejść po schodach. Zmiany są już tak duże, że w perspektywie jest operacja ortopedyczna. Na razie obserwujemy. Na pewno nie zdecydujemy się na żaden zabieg bez licznych konsultacji u różnych specjalistów. Ale nasi weci nie mają żadnych watpliwości - Havier jest młodym, dużym psem, a choroba jest zaawansowana i postępuje. Zapomniałam wcześniej napisać, że Gapcio waży 37,45 kg. Czekamy na książeczkę zdrowia Havierka :roll:. Gapcio jest psem z natury radosnym i ma naturę szczeniaka - ciekawość jest u niego silniejsza od lęku. Jest stworzonkiem niezmiernie towarzyskim i ciekawskim. Jest cudownym optymistą. Cieszę się, że zamieszkał z nami i wiem, że Gapcio też się cieszy:iloveyou: Ogonek często kreci młynka, a rano obudziła mnie uśmiechnięta zaślinona mordka, położona na poduszce...
-
[quote name='norton'] czy kastracja ma jakiś pozytywny wpływ na zmniejszenie wydzielania alergenów przez samca...moja żona jest uczulona na “psa”, tzn na alergeny zawarte w psiej sierści i zmniejszenie alergizacji otoczenia przez psa byłaby bardzo wskazana – wszyscy lekarze (w tym specjaliści od alergii) zalecają natychmiastowe odseparowanie, czyli trwałe pozbycie się psa. Obecność żony i psa pod jednym dachem grozi astmą :([/quote] Kastracja nie ma żadnego wpływu, ale jeżeli to krzyżowa alergia - np żona cierpi na pyłkowicę, jest uczulona na alternaria i inne świństwa, objawy jednej alergii mogą nasilać objawy drugiej. Z doświadczeń matki alergika - kilka lat temu testy mojego syna wskazywały na alergię na koty i psy przy jednoczesnych innych alergiach (b. silnych). Odczulanie na trawy i zboża, leczenie objawów alergii na cladosporia i alternaria dało taki rezultat, że dzisiaj testy WCALE nie wykazują alergii na psy i koty. Od kilku lat mamy w mieszkaniu 3 koty, psy to absolutna oczywistośc. Oczywiście po obejrzeniu testów przed laty kazano nam trzymać chłopaka z dala od wszelkich zwierzat, z wyjatkiem królików i koni :roll:
-
Spacerek po łące, w oddali nowy dom Havierka: [URL="http://img225.imageshack.us/my.php?image=havier1jb8.jpg"][IMG]http://img225.imageshack.us/img225/7024/havier1jb8.th.jpg[/IMG][/URL][URL="http://www.dogomania.pl/forum/%5BURL=http://img214.imageshack.us/my.php?image=havier1vc9.jpg%5D%5BIMG%5Dhttp://img214.imageshack.us/img214/1255/havier1vc9.th.jpg%5B/IMG%5D%5B/URL%5D"][URL=http://img214.imageshack.us/my.php?image=havier1vc9.jpg][IMG]http://img214.imageshack.us/img214/1255/havier1vc9.th.jpg[/IMG][/URL][/URL] Na łączce, gdzie chodzimy na spacer: [URL="http://www.dogomania.pl/forum/%5BURL=http://img87.imageshack.us/my.php?image=havierwplenerzefj0.jpg%5D%5BIMG%5Dhttp://img87.imageshack.us/img87/2581/havierwplenerzefj0.th.jpg%5B/IMG%5D%5B/URL%5D"][/URL][URL="http://img87.imageshack.us/my.php?image=havierwplenerzefj0.jpg"][IMG]http://img87.imageshack.us/img87/2581/havierwplenerzefj0.th.jpg[/IMG][/URL]
-
[URL="http://img114.imageshack.us/my.php?image=havieralusdz6.jpg"][IMG]http://img114.imageshack.us/img114/8591/havieralusdz6.th.jpg[/IMG][/URL][URL="http://www.dogomania.pl/forum/%5BURL=http://img87.imageshack.us/my.php?image=havierpasiekt3.jpg%5D%5BIMG%5Dhttp://img87.imageshack.us/img87/9255/havierpasiekt3.th.jpg%5B/IMG%5D%5B/URL%5D"][/URL][URL="http://img87.imageshack.us/my.php?image=havierpasiekt3.jpg"][IMG]http://img87.imageshack.us/img87/9255/havierpasiekt3.th.jpg[/IMG][/URL] Nowy przyjaciel, nowy ogrodek. Na łące. [URL="http://www.dogomania.pl/forum/%5Burl=http://img87.imageshack.us/my.php?image=havieriretytropiajg0.jpg%5D%5Bimg=http://img87.imageshack.us/img87/6033/havieriretytropiajg0.th.jpg%5D%5B/url%5D"][/URL][URL="http://img87.imageshack.us/my.php?image=havieriretytropiajg0.jpg"][img=http://img87.imageshack.us/img87/6033/havieriretytropiajg0.th.jpg][/URL] Tu razem z Recikiem tropimy zapachy dzikich stworzeń [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/%5BURL=http://img114.imageshack.us/my.php?image=havieralusdz6.jpg%5D%5BIMG%5Dhttp://img114.imageshack.us/img114/8591/havieralusdz6.th.jpg%5B/IMG%5D%5B/URL%5D[/IMG]
-
Mojego pieska kastrowaliśmy gdy skończył rok (nie był wnętrem). To duży, ONkowaty mieszaniec, większy od przeciętnego ONka. Ze swoich doświadczeń powiem: - nie obawiaj się, że pies stanie się lękliwy. Mój był lękliwym młodym psem "jajecznym", jest bardzo odważnym, wesołym, chętnie pracującym kastratem. Amerykanie kastrują psy policyjne. To kwestia wychowania, nie hormonów. - oszczędzisz pieskowi przyszłych męskich przypadłości z prostatą. - Moje psisko jest smukłe, wybiegane i umięśnione. Ma dużą masę (50 kg) i ani grama tłuszczu. Je bez opamiętania zwykłą kaloryczną karmę, wszystko spala. Gabinet weterynarza odwiedza tylko w celu szczepień i zbieramy komplementy za kondycję pieska. Pamiętaj, żeby zabrać piesa do domu dopiero po wybudzeniu przez lekarza weterynarii - warto to wcześniej ustalić z weterynarzem i upewnić się, że mają taki dobry zwyczaj. Przygotuj psu odpowiednie posłanie i lekki kocyk do przykrycia: po narkozie może przez kilka godzin odczuwać chłód. Żadnych horrorów się nie obawiaj, taki zabieg to standard. Jeśli robi go doświadczony wet w sterylnym gabinecie, będzie tylko OK!;)