Jump to content
Dogomania

Karen116

Members
  • Posts

    379
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Karen116

  1. Bardzo się ucieszyłam na taką wiadomość:) Trek na pewno znajdzie swój dom i swojego człowieka, zasługuje na to. A oczy ma naprawdę piękne:)
  2. Kori pięknie wygląda, błyszczący, śliczny:) I wszędzie w centrum wydarzeń - tam gdzie coś się dzieje, tam jest Kori!
  3. No proszę, Trek ma naprawdę świetny gust:) Super fotki! Rozmawiałam o nim z Magdą w zeszłym tygodniu i Magda powiedziała, że trudno zrobić Trekowi zdjęcie, na którym nie patrzy w obiektyw, bo generalnie jak ona idzie, to i Trek idzie (trzymając się jej najbliżej jak się da:)), a jak ona się zatrzymuje, to i Trek się zatrzymuje, siada i patrzy na nią - i takie właśnie są jego zdjęcia. A tutaj widać wyraźnie, ze zainteresował się koleżanką na tyle, ze stracił Magdę z oczu chociaż na chwilę:) Dowiedziałam się o Treku samych dobrych rzeczy, powierdziło się to, co już wszyscy wiemy - że jest bardzo nastawiony na człowieka. Kiedy Magda zabiera na spacer inną grupę piesków, a on zostaje w kojcu, to popiskuje i tęskni. Miewa problem z przebywaniem w wewnętrzym kojcu (chyba ze w towarzystwie człowieka), chociaż też nie za każdym razem. Nie przepada za nakręcającymi się psami, więc wskazane jest towarzystwo spokojnych piesków, najlepiej suczek. Poza tym, nie ma właściwie żadnych wad. Zajada wszystko ze smakiem, nie jest specjalnie aktywnym psem, nie potrzebuje dużo ruchu. To wszystko postarałam się umieścić w ogłoszeniach, które przesłałam Magdzie. Magda ma tez swój tekst, więc razem mamy trzy nowe teksty. Może ktoś wypatrzy Treka, trzymajcie kciuki:)
  4. Iza, zamówiłam karmę i smaczki tak jak poprzednio, dostawa kurierem DPD do Makulandii. Dam znać, jak tylko dostanę numer przesyłki.
  5. Jak on ślicznie się prezentuje! Najbardziej podoba mi się trzecie zdjęcie, ma tam taką figlarną minę:) Prześlę Ci teksty do ogłoszeń. Na pewno prędzej czy później ktoś odpowiedni się odezwie.
  6. Ja jestem codziennie, tylko teraz na L4, zdjęcia piękne, podziwiałyśmy z mamą i siostrą, jaki dobry gust ma nasz Casanova:) Towarzyski z niego chłopak!
  7. Piękne zdjęcia i piękny Trekuś! Wygląda bardzo dostojnie i prawdziwy przystojniak z niego. Trzymajmy kciuki, aby ktoś się w nim zakochał:) Szkoda mi go, ze tak się bał, nie wiem, co by się musiało zadziać, żeby ludzie przestali puszczać fajerwerki. Nie mam w tej chwili psa, ale sama tez nie znoszę tego głupiego zwyczaju. A co najgorsze, każda propozycja choćby ograniczenia fajerwerków spotyka się z taką agresją i sprzeciwem, jakby bez nich świat miał się skończyć.
  8. To takie piękne, ze aż trudno uwierzyć! Miał Kapsel nieziemskie szczęście, że trafił na tak wspaniałych ludzi! Baaardzo dziękuję za ten cudowny dom dla niego! Życzę zdrowia, radości, sukcesów i wszelkiej pomyślności w Nowym Roku! Śledzę na bieżąco jego nowe zdjęcia i zawsze wywołuje to mój uśmiech. I za to bardzo dziękuję! Co do jego kłopotów żołądkowych, to z własnego doświadczenia mogę podpowiedzieć "ograniczone zaufanie" dla przysmaków, zwłaszcza tych czyszczących zęby. Moje oba psy bardzo po nich chorowały - burczenie w brzuchu, wzdęcia, biegunka. Objawy znikały po zaprzestaniu podawania Denta Sticksów - po tych czyszczących chorowały najbardziej. Z innych przysmaków dało się coś wybrać (np. Markies Pedigree), ale w bardzo małych dawkach - dwa, trzy dziennie dla suczki o podobnej wadze i posturze jak Kapsel. Przy większych ilościach sunia nie chciała jeść obiadu, była gotowa żywic się tylko przysmakami:) I to własnie najgorsze, ze psy je uwielbiają. Trudno odmówić, ale warto. Podroby są tez odradzane przy problemach z nerkami, ale Kapsel ich nie ma - generalnie jednak nie można podawać ich za dużo. Z wołowiną mieliśmy z moimi psami problem - lubiły ją jeść, ale ciężko ją trawiły i miały kłopoty żołądkowe po niej. Pozdrawiam serdecznie!
  9. Nie, nie mam takiej mozliwości na ten moment. Gdybym mogła, to dawno bym wzięłą psa na DS, bez sugestii z zewnątrz. I pewnie byłby to Kori.
  10. Ty masz swoje spotrzeżenia, ja mam swoje, ale nie będe większości z nich ich wywlekać na forum, bo to nie miejsce. Takie rzeczy wyjaśnia się w cztery oczy, to taki dobry obyczaj. Ograniczę się do dwóch uwag: Na moje obiekcje na temat nowych domów powiedziałaś: "Wiem, co robię", dowiedziałam się tez, ze zawsze mam złe przeczucia i ze to już norma - więc jaki sens dyskutować? Poza tym, dzwoniłam, pytałam, w czym mogę pomóc, czego potrzebujesz - stwierdziłaś, że niczego nie potrzebujesz i dałaś mi do zrozumienia, ze nie masz ochoty ze mną rozmawiać. Uczciwie Ci powiedziałam, ze nie podejmuję się odbierać telefonów, bo nie mam w tym wielkiego doświadczenia i dlatego zwróciłam się do Ciebie po pomoc - bo zależało mi, zeby zajął się tym ktoś najlepszy, kto pomoże. Nie miałam też kontaktów niezbędnych do zabrania psa, sprawdzonych hotelików i tylko dlatego przyszłam do Ciebie. Określiłam konkretnie, jak i ile mogę pomóc. Wszystko pasowało. A od jakiegoś czasu nic nie pasuje. Robisz dużo dobrego, ale też każdą z tych rzeczy wypomnisz człowiekowi tyle razy, ze można tylko pożałować, ze kiedykolwiek się Ciebie o cokolwiek prosiło. Ja BARDZO tego żałuję. I te wielkie słowa - jestem na dnie....Myślę, ze ani ja, ani Ty nie wiemy, co to jest być na dnie. Ludzie mają naprawdę rozpaczliwe sytuacje w życiu, a braku chętnych na adopcję czy spiętrzenia takich spraw tak bym nie nazwała. Nie rozumiem Cię kompletnie. I naprawdę BARDZO żałuje, ze w ogóle o cokolwiek Cię poprosiłam. Wypomniałaś mi to już tyle razy, że szkoda słów. Więcej nie będę pisać, bo nie ma to sensu. I nie pisz, proszę, że ogarniasz wpłaty sama - przeciez wpłacają je dobrzy ludzie, którzy pokochali Korcia. Oj, lubisz sobie przypisywac zasługi.
  11. Jeżeli jako apodyktyczne postrzegasz wyrażenie własnej opinii - do czego mam prawo - to nie ma sensu tłumaczyć nic więcej. Nie zostanie to i tak zrozumiane. Opinię mozna wyrazić, jasne, ale ważne jak się to zrobi i musi to być realne. Byłam przeciwna dwóm poprzednim adopcjom, ale to też było źle przyjęte. Kiedy czytam takie wpisy jak Twój, to mam ochotę wycofac się z tego i zostawić pole "ciociom dobra rada", jakich tutaj wiele. I na pewno sto razy się zastanowię, zanim zaangażuję się w kolejne tego typu przedsięwzięcie. Tylko zwierzaków szkoda i tylko dlatego tutaj jestem - bo o Koriego mi chodzi. Słyszałam wiele złego o takich forach i to się potwierdza, niestety. Są tutaj naprawdę fajni i konkretni ludzie, ale jest i wielu takich, którzy snują jakieś historie nie z tej ziemi i z upodobaniem pouczają innych. Znawcy ras, behawioryści z powołania itp. To takie bardzo polskie i bardzo słabe, małostkowe - pomogłeś, zaangazowałeś się, ale dlaczego nie zrobisz jeszcze tego czy tamtego? "Ciocia dobra rada" powie Ci, jak masz pomóc i co zrobić. Zdecyduje za Ciebie. Wspomogłeś psa - dlaczego nie dziecko? Itp, itd. Bardzo smutne. Bo chyba o zaangażowaniu się i sposobie pomocy kazdy może zdecydować sam, prawda? A co do wspópracy z Kiyoshi - z całym szacunkiem, ale jest dorosła i chyba nie potrzebuje adwokata. Podejmując się ratowania Koriego, wyłożyłam karty na stół - co mogę zaoferować i z tego się wywiązuję. Ta współpraca ma tez swoją historię. I nie tylko Kiyoshi zalezy na Korim. I dokładnie o ogłaszanie Koriego zgodnie z prawdą mi chodzi - tylko tyle. A personalne "prztyczki" do mnie w niczym Koriemu nie pomagają. Bardzo dziękuję tez wszystkim po prostu, po ludzku życzliwym osobom, które czytają ten wątek i zwyczajnie kibicują Koriemu. Dla psiaków i dla Was warto tutaj być.
  12. W ogłoszeniach były kokretne informacje, wbrew temu, co piszesz. Uzyskane z pierwszej ręki, nie z sufitu. Poza tym, ustalasz "prawdę", a na siłę robisz z kundelka psa pierwotnego albo - co gorsze - karelskiego psa na niedźwiedzie. I to ma byc obiektywne i prawdziwe? To mi sie właśnie nie podoba + pouczający ton wypowiedzi. Nieładnie to wygląda, kiedy ktos sie pojawia na wątku i zaczyna ustalać swoje prawa i wszystkich krytykowac. Wiem już, ze wszystko robimy źle, ale to wymądrzanie się działa mi na nerwy. A Kori znaczy dla mnie bardzo dużo i włozyłam w jego uratowanie dużo zdrowia, nerwów i środków. Zajmujemy się Korim od roku. Uratowaliśmy mu życie, bo gdyby nie zabranie go z Radys w ostatniej chwili, pewnie juz by go nie było. Ja go wypatrzyłam. Zalezy mi na dobrym domu dla Koriego,a nie na jakiejś chorej pisaninie, ale trudno rozmawiać z kimś, kto wie wszystko najlepiej. Moja refleksja ze schroniska nie jest dosłowna, dziwię się, że musze to tłumaczyć. Jak na osobe piszącą, bierzesz wszystko tak dosłownie, że aż jest to męczące, bo mam wrazenie, ze bez słownika wyrazów polskich się nie obejdziemy. I z powodu jednego ogłoszenia robić taki zamęt - bez sensu. Nie jest to tego warte.
  13. No własnie nie wiem, czemu to służy i irytuje mnie robienie z psa, którego się nawet nie zna, mitycznego wilka z bajki.
  14. Wybiegać - w znaczeniu obiegowym, czyli mieć własciwą dawke ruchu. Nie znam psa, który na spacerach cały czas biegnie, mam nadzieję, że mamy juz jasnośc co do znaczenia tego słowa i nie będziemy do tego wracać. Z tego, co wiem, temat ogłoszen jest zamknięty, nie rozumiem, czemu służy drążenie tego tematu. Iza ma juz teksty. Zamierzasz napisac ogłoszenie? Wielkość Koriego średnia, waga 22 kg - nie wiemy, ile mierzy i w żadnym ogłoszeniu adopcyjnym nie widziałam takich danych, a mimo to pieski znajdują dobre domy. Przecież tu nie chodzi o to, zeby podać w punktach dane według tabelki, tylko zeby kogoś on po prostu zainteresował. Dalsza częśc to juz kwestia poznania z psem i wywiadu, najlepiej z obsobą bezpośrednio znającą pieska. Jak mi kiedyś powiedział pan w schronisku, kiedy adoptowałam psa: "bo to, proszę pani, trzeba psu popatrzeć w oczy i będzie wszystko wiadomo, czy to ten". Moim zdaniem, coś w tym jest. Problemy w pierwszym domu były diagnozowane przez behawiorystę i pani orzekła, ze państwo odpuścili. Pies miał pozwolone na wszystko, więc uznał, ze wszystko moze robić. Pierwsza właścicielka nie była konsekwentna i mijała się z prawdą, bo przez jakiś czas nie było z psem problemów, a kiedy podjęli decyzję o pozbyciu się Koriego, problemy zaczęły wyskakiwac jak z rękawa. Dopatrzyła się też przyczyn, o kórych nie chcę i nie mogę tutaj pisać, a które nie leżą po stronie psa. I dla mnie one wyjaśniaja wszystko, co nie jest jasne. Zresztą, o czym tu mówić, pozbyli się go jak smiecia, nie był już "ukochanym pieskiem mamusi", tylko "tym psem", którego proszę zabierać natychmiast. W drugim domu pani rzeczywiście była neurotyczna, sądząc po opisie i zachowaniu. I nie wiem, po co jej w ogóle był Kori. I proszę, nie dodawaj Koriemu wad na siłę, bo za chwilę dojdziemy do konkluzji, że Kori zjada małe dzieci, ale na szczęście tylko w nieparzyste dni tygodnia. We wtorki, czwartki i soboty dzieci sa bezpieczne. Pies jak pies, tyle że potrzebuje konsekwentnych i doświadczonych właścicieli.
  15. jakaś wieża Babel nam się zrobiła z tej wymiany zdań i widze, że to KOMPLETNIE niczemu nie służy, tylko łapaniu za słówka, co jest bez sensu. Nigdy bym się nie domyśliła, że Kori nie jest chartem ani koniem, serio! Cenna uwaga! Tak się po prostu mówi obiegowo - wybiegany pies znaczy tyle, ze ma zapewniona dawkę ruchu niezbędną dla siebie. Nie tylko husky potrzebują ruchu, ale każdy pies - mniej lub więcej. Szkoda, ze takie oczywiste rzeczy musimy wyjaśniać. Naprawdę, szkoda na to czasu. Widze, ze wiesz o Korim wszystko, więc nie będe dłużej prostować
×
×
  • Create New...